27.02.2010

Kinder niespodzianka

Kinder niespodzianka - tak często zdarza mi się nazywać Tośkę. To dlatego, że mimo iż jest już dorosłym psem, to i tak nigdy nie wiadomo jaka będzie za miesiąc, czy w przyszłym roku. Cały czas się zmienia, ciężko czegokolwiek się po niej spodziewać, ma swoje schizy, odchyły, dziwactwa, a jej reakcje na przeróżne sytuacje, nawet te, które są jej dobrze znane, bywają różne.
Najświeższym z odnotowanych, tośkowych dziwactw stała się trawa. Niby Tośka nie widziała jej przez dość długi czas, ale to raczej mało prawdopodobne, żeby zapomniała co to jest, jakie ma zastosowanie, choć w jej wypadku wszystko jest możliwe. Gwoli wyjaśnienia, Toś nie załatwia swoich fizjologicznych spraw na trawie, nie i już! Robi to jedynie na śniegu i o ile na spacerze jest tego pod dostatkiem, to w naszym ogrodzie, gdzie niekiedy Księżniczka musi się wypróżnić, powoli zaczyna go brakować. Na początku był to dla mnie powód do radości, ale teraz zaczynam zastanawiać się, co mój dziwny pies poczyni, kiedy białego "puchu" (na teraźniejszą chwilę śnieg puchu nie przypomina) całkowicie zabraknie, chyba nie pozostanie jej nic innego, jak znów stać się w tej kwestii w miarę normalnym przedstawicielem swojego gatunku.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu