04.05.2010

03.05.10 - trening


Korzystając z faktu, że w poniedziałek było wolne pojechałyśmy na trening. Większość miałam zaplanowane od A do Z, nie miałam tylko "planu B", tak na wszelki wypadek, gdyby coś się stało, generalnie to miałam na celu znaleźć się z psem na treningu niezależne od tego, co się stanie (niedzielny trening przesiedziałyśmy w domu nasłuchując strug spadającego deszczu). W końcu dotarłyśmy do miejsca pierwszej przesiadki. Zerknęłam na rozkład jazdy, żeby sprawdzić o której przyjedzie autobus, miał być za jakieś 10min, byłby za te 10min, gdyby nie fakt, że w święta nie kursuje ;). Nie pozostało nam nic innego, jak przebrnąć przez centrum i zrobić "kółeczko". Najpierw tramwaj, a potem autobusem prosto do celu. Na szczęście nie miałam większych problemów i wszystko przebiegło dosyć sprawnie, w końcu dotarłyśmy na miejsce! :)
Byłyśmy 15-20min przed naszym treningiem, więc zrobiłam parę zdjęć różnym psiakom, a potem przyszedł czas na nas.
Byłam bardzo zadowolona z Tosi, ponieważ czuję, że mała zaczyna się ośmielać i biega bardziej samodzielnie, nie trzyma się tak kurczowo obok mnie, jak to było na samym początku. Poza tym pierwszy raz miała okazję pokonywać skok w dal i nie miała z nim problemów, z czego również się cieszę.
Z takich mniej przyjemnych rzeczy, to Toś była niezbyt dobrze skoncentrowana, a przynajmniej przed startem, może gdyby nie było tylu nowych psów, to byłoby lepiej, musimy nad tym popracować. Dodatkowo pracujemy jeszcze nad przeskakiwaniem przez skrzydła hopek (po co komu taki szeroki rozstaw "szczebli" w skrzydłach? :P), ale nie jest z tym bardzo źle i mam nadzieję, że w końcu damy sobie z tym radę.
Co dziwne Toś nie bardzo miała ochotę spać w czasie powrotu, wcześniej, po każdym dłuższym wypadzie spała, widać następnym razem trzeba ją bardziej wymęczyć ;D.

Prawie grzeczny piesek
Tosia i Roxy
Toś w "akcji" ;) (fot. Anna Kubrak)









fot. Paulina Kuźmińska


Mój genialny pies i jego mniej genialne pomysły ;D

5 komentarzy:

  1. Fajnie musi być na takich treningach ;) na tych fotkach widać zapał w Tośkowych oczkach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę, ale wam fajnie, weźmiesz Tośkę pod pachę i do autobusu tramwaju XD Ja gdybym weszła z moją beczką to przypuszczam, że większość autobusu się oburzyła i nie chciała zrobić miejsca.

    Ale ona zasuwa <333 następnym razem poprosimy o jakąś filmo-relację! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, my dopiero z agi zaczynamy, i to domowo. Ale widać, że Tośka wykonuje to z przyjemnością. ;-)

    Co do aparatu. Również focę Canonem eosem 450d i tym samym obiektywem 18-55 mm. :-) Chociaż planuję jeszcze kupno jakiegoś tele za rok( spodobał mi się Canonowy 70-300 mm, nie pamiętam całej nazwy :D).

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie mogę się teraz doczekać Tosi na zawodach :D!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super sobię radzicie ;)
    Oby tak dalej. Wymiziaj ode mnie cudną Tosię !;*

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu