08.06.2010

...kilka dni wstecz - różności


Wieczorny spacer, okolice godziny 19:00, pole, za polem las. Spacerujemy sobie tu i tam, aż tu nagle na naszej drodze pojawia się wielki pies... Doświadczyłam już z Tosią niejednego spotkania z dużym psem (i jego nieobecnym właścicielem), więc automatycznie wzięłam ją na ręce i już miałam wracać do domu, ale coś mi nie grało... Duży pies zamiast kontynuować swoją wędrówkę w naszą stronę postanowił zatrzymać się w barze sałatkowym. Okazało się, że to... sarna ;D.


W sobotę i niedzielę w końcu udało nam się dotrzeć na trening. Mimo okropnej pogody (było strasznie gorąco) Tosia świetnie dawała sobie radę! :D Byłam z niej bardzo zadowolona.
W sobotę Toś poznała kolejną przeszkodę, z którą wcześniej nie miała styczności, był to stół. Chyba jedynym problemem okazała się niecierpliwość mojego psa, który jak najszybciej chciał się dostać do nagrody. Naszym zadaniem domowym było popracowanie nad tym i efekty chyba nie są najgorsze.



Nasza klateczka spisuje się bardzo fajnie (pisałam o niej niedawno ;)), może mogłaby się składać jeszcze raz na pół, wtedy byłaby wygodniejsza w transporcie, ale to taki malutki mankament. Tosia chętnie w niej odpoczywa i na prawdę odpoczywa! Na samym początku to było wyczekiwanie, aż pańcia w końcu otworzy klateczkę i piesek będzie mógł wyskoczyć na wolność, teraz T. całkowicie potrafi się wyluzować, nawet tam śpi w przerwach między bieganiem. Co prawda czasami jeszcze zdarza się jej drapać w "drzwiczki" klatki wtedy, kiedy do niej idę, ale na szczęście siateczka, z której są one zrobione jest dosyć wytrzymała i jak na razie się trzyma, a takie procedery są coraz rzadsze.

A poniżej drugi filmik, który nakręciłam w poniedziałek, mój ulubiony ze wszystkich dotychczasowych :D.



Oby było więcej takich chwil! :)

2 komentarze:

  1. No i elegancko że się dziewczynie klatka podoba :D Moja tydzień temu była pierwszy raz na treningu zamknięta, to jak wyszła to też nie było końca radości :D
    W końcu i wy doświadczyłyście przyjemności oglądania sarny :D U nas w sumie już dawno nie widziałam, tylko bażanty i zające.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, prawdopodobnie tak jest

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu