08.05.2011

Smerfny spacer

Od jakiegoś czasu planowałyśmy smefny spacer (w składzie psiowym - niebieska Gin i niebieska Devi), ale pewne burki wszystko zepsuły. A tak na serio, to bardzo się cieszę, że w piątek (06.05) miałam okazję poznać nie tylko Devi, ale również jej mamę Myszę, siostrę Sigmę i "siostrę" Megi :), poza tym towarzyszył nam również Rico (brat Devi i Sigmy) oraz Tosia (którą pierwszy raz zabrałam razem z Gin do Warszawy).

Podróż autobusem i tramwajem przebiegała właściwie bez większych problemów, z czego byłam bardzo zadowolona, bo chyba najbardziej się tego obawiałam. Tosia i Ginny "oddzielnie" zachowują się w tego typu środkach transportu dość ładnie, ale zabranie ich jednocześnie wydawało mi się "hardcorowym" pomysłem ;D.
Na miejscu Tosia raczej stroniła od innych psów, za to Gin najchętniej bawiła się ze swoim kumplem Rico i z samą Tosią.
Jako, że właścicielka Myszy dość poważnie trenuje obedience, a tam aport jest raczej istotny postanowiłam zwrócić się do niej z prośbą o jakieś rady. P. Agnieszka nie tylko wyjaśniła mi dokładnie, w jaki sposób uczy aportowania, ale również pokazała mi to na Gince, za co jestem jej bardzo wdzięczna. Nie mogę się doczekać, kiedy Ginny będzie ładnie przynosić zabawki, bo wtedy pewnie zgłosimy się do P. Agnieszki na naukę pływania ;).
Spacer trwał "nieco" dłużej, niż przewidywałyśmy i do domu wróciłyśmy o 22:00, a o 9 następnego dnia trening...

Moje zdjęcia wyszły okropnie z uwagi na to, że było dość ciemno i mój obiektyw usyfił się w tak niefortunny sposób, że na zdjęciach wychodziła dziwna "poświata" :(.

 
 





3 komentarze:

  1. Bardzo ciekawy post

    Piękne zdjęcia.
    Czekam na dalsze posty.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas ostatnio wyszły problemy z aportem, ale w zasadzie dość szybko udaje się je zniwelować, już wczoraj pies po szaleństwie zabawkowym (nareszcie ! <3) przychodził z zabawką, więc odetchnęłam :)) Dziewczyny są super, tobie życze powodzenia z tym aportem u Ginny. W końcu to pudelek, inteligentna bestyjka ;)) Nie to co mój tylko-afgan, hehe:))
    A zdjęcia rzeczywiście wyszły dość nieziemsko :) Hehe, obawiam się, że niektóre moje z ostatniej kliszy mogą tez wyglądać podobnie, bo pies "pocałował" obiektyw...

    OdpowiedzUsuń
  3. Strasznie fajnie, że macie możliwość spacerowania w towarzystwie takich osób no i psów! U nas nie ma tylu zapalonych psiarzy, którzy chętnie by poszli na jakiś trening agi czy na jakiś spacer, na który trzeba dojechać autobusem...niestety.
    Ale tak jak obiecałam- kiedyś Was nawiedzimy :P

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu