01.05.2011

Strefowo - slalomowe dylematy

Mając psa A, który praktycznie od razu załapał istotę 2o2o i psa B, który wydaje się kompletnie tego nie rozumieć zaczynam myślami powracać do stref bieganych. Generalnie strefy to coś co zawsze wydawało mi się taaaakie proste, a teraz to jakaś moja zmora, kto to w ogóle wymyślił?! Chyba zacznę szukać długiej deski... a może jednak nie? No cóż... żeby się przekonać, trzeba spróbować.

Ze slalomem z kolei to trochę inna historia. Najpierw próbowałam metodą tunelową, potem "V", ale żadna z nich nie przynosiła oczekiwanych skutków. Aktualnie "slalomujemy" metodą 2x2 (tutaj można zobaczyć "o co w tym chodzi" ;)) i przy dobrych wiatrach niedługo będzie można dołączyć kolejne słupki, może uda się sklepać jakiś filmik.

Kawałek słońca z dzisiaj i Tosia na "niby" strefie.

3 komentarze:

  1. Ja z wielką niecierpliwością czekam na złożenie jakiegoś materiału filmowego ;)
    Z Ginny zaczynacie już jakieś podstawy? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Matko, strefy to jest to, co spędza mi sen z powiek na samą myśl, ALE na razie martwi mnie bardziej kontakt, skupianie psa, bycie "bardziej zajebistym" niż otoczenie dla niego i zaprzestanie kiełbasianej korupcji...

    OdpowiedzUsuń
  3. Też kiedyś myślałam, że strefy to łatwizna, po co tyle metod...
    Domyślam się, że psem nie potrafiącym załapać idei 2o2o jest Ginny? Ja widzę ją w strefach bieganych ^^

    Co do slalomu: fajnie że ćwiczyć metodą bramkową. Pies przy niej ewidentnie myśli i od razu wypracowujesz ładne wejścia.
    Ja ostatnio miałam problem z ów wejściami i wymyśliłam ku temu metodę pół-tunelową :P Slalom zaczyna się szeroko po czym zwęża się do linii prostej. I teraz mamy ładne wejścia :)

    Pozdr, Ni(n)J(a)
    http://ikar-forte.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu