15.05.2011

Trening podwójnie

Najpierw pragnę zacząć zupełnie nie na temat, otóż muszę się pochwalić, że strzyżenie Ginny idzie mi coraz lepiej. Rzecz jasna mam na myśli pysk i szyjkę, ponieważ tylko tyle jest w stanie zgolić moja maszynka, reszta skracana nożyczkami nadal nie wygląda najlepiej, ale tłumaczę to brakiem dobrego sprzętu :P.

Trening podwójnie, bo tym razem zabrałam ze sobą dwa psy. Tosia na swoje "zwyczajne" zajęcia, a Ginny pierwszy raz na kurs dla początkujących.
Dzień od początku był strasznie pokręcony, autobus jak zwykle mi nie pasował i znów się nieco spóźniłyśmy, nie wiadomo z jakiego powodu Tosia zaczęła prezentować klasyczne odmóżdżenie. Może to przez Ginny, która koniecznie chciała opuścić klatkę (dość donośnie o tym informując), a może była po prostu nieco zmęczona. Na szczęście udało mi się włączyć ją w tryb myślenia i dzięki temu zakończyć trening z pozytywnymi myślami.

W końcu przyszła kolej na Ginny. Nie spodziewałam się, że będzie się tak ładnie skupiać, kiedy wokół robią coś inne psy, nie sądziłam też, że tak chętnie i z tak dużym zapałem będzie chciała bawić się naszą nową-starą zabawką ;). Oczywiście nie mogło być zupełnie idealnie, bo nad niektórymi zachowaniami Gin będę musiała jeszcze nieco popracować, choćby obszczekiwanie psów, które "dziwnie" się patrzą. W takiej sytuacji na ogół wydaje Gin polecenia i kiedy wpada w "trans" siadów i warujów zapomina o tym co dzieje się wokół niej, niestety nie ma to działania długotrwałego.
Pokonywanie różnych przeszkód i powierzchni, których wcześniej nie znała nie sprawiło jej większego problemu, sprawiała wręcz wrażenie, że już wszystko ma opanowane w samym koniuszku ogona ;). Z niecierpliwością czekamy na kolejne zajęcia ;D.

7 komentarzy:

  1. Tosia jest starsza od Ginny ?
    Sorki, ale nie czytam od początku bloga.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tosia 5 lat, Gin 9 miesięcy, można poczytać o nich na stronie:
    http://tosiaginny.republika.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak, w końcu Ginny ma geny jednego z najinteligentniejszych psów świata, nie to co mój :P Nic dziwnego, że łapie w lot 8) Poza tym pewnie też uczy się trochę patrząc jak Tosia to robi.
    Akcja propagująca same afgany (portal o rasie, strona www) i szerząca wiedzę o rasie spotkała się z "nie" ze strony środowiska, poza tym żebyś ty widziała co się działo kiedy stwierdziłam, że afgany trzeba uczyć przywołania (i można to zrobić!) a nie puszczać z linkami albo wciąż na ogrodzonym... Więc taką akcję propagującą inteligencję afgańską mogę sobie podarować, bo ja słowo a "doświadczeni" sto... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odnośnie komentarza :p
    W sumie to masz racje, ale trudno przewidzieć kiedy pies np. usiądzie na komendę, a kiedy nie. Więc myślę, że najlepszym sposobem jest ignorowanie nieudanej próby. :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki masz aparat i obiektyw ??

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy post. Miło się czyta;)
    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie, że potrafisz wyzwolić w swoich psiakach pasję. :) Grunt to dobrze się razem bawić, pożytkując aktywnie wolne chwile.
    Co się tyczy strzyżenia, posiadam sznaucera i już od długieego czasu noszę się z myślą o zakupie porządnej golarki. Te, które mam w chwili obecnej nadają się, owszem, lecz nie dla psa o takiej szczecinie, ale ludzi. Cóż, muszę jeszcze trochę poczekać na nowy sprzęt. :P Nożyczkami natomiast "jeżdżę" latem po śwince morskiej. Robię to z racji długiego włosa, który szybko się brudzi w pewnych miejscach i oczywiście przez wzgląd na jej wygodę. Trochę się podenerwuje podczas zabiegu, ale później śmiga, jak wyścigówka. ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do nas: http://psieperypetie.blox.pl/html

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu