04.07.2011

8 łap

Chciałoby się rzec "ładną mamy jesień tego lata". Za oknem szaro, pochmurno, deszczowo, na trawniku leżą żółte opadłe z brzozy liście, a dopiero co zaczął się lipiec. Aktualna pogoda zdołała zmotywować mnie jedynie do jakiś przemyśleń odnośnie posiadania dwóch czterołapów.
Zawsze zdawałam sobie sprawę z tego, że każdy pies jest inny, ale mimowolnie większość tych zwierząt postrzegałam przez pryzmat Tosi. Zupełnie inny punkt widzenia zyskałam dopiero bliżej poznając Gin. Różnice między nimi dwiema są wręcz kolosalne. Z pozoru wiele się od siebie nie różnią (pomijając kwestie wizualne ;)), a w rzeczywistości wymagają zupełnie innego podejścia, motywacji. Ponadto obie w pewnym sensie się uzupełniają, a ja dzięki temu bardziej doceniam je za poszczególne cechy. Dzięki Ginny poznałam też pewną część Tosi, gdyby nie drugi pies, to pewnie nadal nie wiedziałabym, że Tośka potrafi być AŻ taką wariatką :D.
Wszystko ma swoje plusy i minusy. Tak samo jest z posiadaniem więcej niż jednego psa. Wracając do domu wita cię więcej uśmiechniętych mordek i merdających ogonów, a po przejściu do kolejnego pomieszczenia otwarty worek ze śmieciami i porozrzucane skarpetki. Wychowując drugiego psa zwracasz uwagę na problemy pierwszego, starasz się ich uniknąć przez co zupełnie niechcący zapominasz lub mniej przykładasz się do innych rzeczy tym samym tworząc inne problemy z drugim psem. Spacery z dwoma psami właściwie nie różnią się bardzo od spacerów z jednym chyba, że postanawiasz wyruszyć na taki spacer do parku 20km od domu, oczywiście komunikacją miejską. Można by tu było przytoczyć całe mnóstwo przykładów.
Jestem bardzo szczęśliwa z powodu posiadania dwóch psów. Każdego dnia uczą mnie czegoś nowego, poprawiają humor w trudniejszych chwilach i nie wyobrażam sobie, żeby któreś z nich mogło zabraknąć.

3 komentarze:

  1. Mnie wyżej wspomniana pogoda zmobilizowała wczoraj do napisania notki ze starymi, z początku wakacji, zdjęciami, których do tej pory nawet nie chciało mi się zrzucić na komputer.
    Dzisiaj wreszcie co parę minut wychodzi trochę słońca, postanowiłam nie dać się chandrze i iść na fotospacer po raz pierwszy od paru dni (spaceruję codziennie, ale nie zawsze przychodzę ze zdjęciami, gwoli ścisłości).
    Bardzo podoba mi się fotka ilustrująca tę notkę :)
    Co do posiadania więcej niż jednego psa, też uważam, że to świetna sprawa. Ale uważam, że stado powinno się powiększać z głową. Wg mnie poprzedni pies nie powinien być młodszy niż rok, gdy przychodzi nowy, żeby był już w miarę wychowany i nie psuł od razu głupiutkiego kolegi :P
    Ale jak już się wszyscy otrząsną z pierwszego szoku i megazachwytu i dopadnie ich szara rzeczywistość, już jest z górki, nawet wychowywanie dwóch psów wydaje się łatwiejsze.
    Tylko potem jak dorastają trzeba uważać na niespodzianki typu zazdrość. Ech, właśnie jedyne czego nie lubię w życiu w stadzie psów, to właśnie tego głowienia się nad rozwiązaniem problemu hierarchii i wielkiej miłości do właściciela między nimi. Ale nawet to można przeżyć, błędów nie trzeba się bać, bo one tworzą cenny bagaż doświadczeń i każą na chwilę zatrzymać się w biegu i euforii i trochę pomyśleć...

    Pozdrawiam, życzę lepszej i zachęcającej do korzystania z wakacji pogody ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne słowa...
    Ja mam dwa psy i np. dzięki Max-owi mogę powiedzieć, że on ma ADHD, a Neska ma wieczną głupawkę. Gdybym nie miała Maxa stwierdziłabym, że Necha ma ADHD, a to nieprawda.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach ta pogoda...
    Teraz, gdy posiadam już tylko jednego psiaka widzę, jak puściej jest w domu, jak mniej karmy znika, jak bardzo nie ma co robić, gdy jedyny pies jest zmęczony. Aż chciałoby się znaleźć jakiegoś towarzysza dla Małej Czarnej :)

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu