09.09.2011

Rozważania piłeczkowe i takie tam...

Gin nigdy jakoś specjalnie nie lubiła piłek, a chciałam, żeby jednak było inaczej, bo fajnie się nimi rzuca, fajnie się odbijają, są małe i w ogóle praktyczne. Bezkonkurencyjnym hitem są piłki - pyszczki, aaaaale zaczęły gonić je gumowe - "piankowe" Hoko (funny) :D. Udało mi się kupić jedną taką w stacjonarnym sklepie zoologicznym, niestety były tylko 6,3cm, ale Gina świetnie sobie z nią radzi :). Piłka jest mięciutka, świetnie się odbija (tutaj "pyszczki" mogą się schować), nie piszczy (dla mnie zaleta, dla Gin pewnie wada) i pływa.
Nad aportem pracujemy cały czas, aktualnie jesteśmy na etapie rzucania piłki pod nogi, szarpak i dyski przynosi do ręki. Nadal ma ciągoty do chowania piłki w tunelu, ale walczymy z tym ;).



Poza tym dłubiemy elementy stref, jakieś sztuczki typu stanie na jednej stopie i takie tam... ;D

Tosia natomiast bytuje w trybie "całkiem normalny pies" i taka forma chyba najbardziej jej odpowiada. Aktualnie robi za królika doświadczalnego i testuje moje wymysły kulinarne. Ostatnio przekonała się do surowych marchewek i papki z pomidora ;).



11 komentarzy:

  1. Świetna ta piłeczka :D
    I super zdjęcia dziewczyn <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Surowe marchewki i papka z pomidora <3
    Podasz przepis ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepis polega na tym, że jak jem surową marchewkę to kawałek zostaje odkrojony nożem i leci do psich pyszczków. A papka z pomidora to po prostu surowy pomidor w całości wymemłany przez blender, z ziołami, białym serem i kurczakiem ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne te twoje psice!
    A w Ginny paszczy to już w ogóle jestem zakochana :3

    Mogłabyś umieścić kiedyś na blogu przepis na ciasteczka wątróbkowe (te mniej wilgotne) okraszone szczodrze zdjęciami X3

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat mam trochę zamrożonej wątróbki, niedługo będę piekła ciasteczka, to będzie i przepis, i fotorelacja :D.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety nie mój, nie stać mnie :D

    Genialne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super ,że Twoja łapie też dyski ,bo moja nie chce ruszyc Frisbee :(

    Śliczne fotki .

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, że idzie wam lepiej z aportem :)
    A nad papką pomidorową nawet nie myślałam, może mój Wielki Wybredny Pies by to ruszył? :)

    Swoją drogą jak ja was dawno nie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne zdjęcia...
    A papka z pomidora brzmi... bardzo kusząco ;)

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu