17.10.2011

Wzloty i upadki

Kiedy Gin znów cieszy się dobrym samopoczuciem, ja cierpię z powodu bólu gardła i innych dolegliwości związanych z czymś podobnym do przeziębienia (całe szczęście, że Tosi nic nie dolega). Mam nadzieję, że wyjdę z tego dość szybko, bo w przyszły weekend zawody! :D



Zawsze jest tak, że raz cieszymy się powodzeniami, a innym razem smucimy porażkami. Rzadko jest tak, że wszystko jest idealnie, dlatego ważne żeby cały czas znajdować plusy nawet gorszych sytuacji. W końcu nawet jeśli popełnimy jakieś błędy, to jesteśmy wtedy bogatsi o jakąś nową wiedzę, a jak wiadomo - najlepiej uczymy się na własnych błędach ;). W naszym przypadku nie mogło być inaczej i tak sprawiłam, że mojemu psu dyski wychodzą już bokiem (rzecz jasna poza cały czas ubóstwianym gumiakiem), co gorsza mowa tu o świeżutkich, nowych dyskach :(. Aktualnie byłyśmy na etapie wybijania się każdą z czterech łapek do krótkich backhandów oraz na wstępie do overów, leg vaultów i flipów z frisbee. Dlatego postanowiłam, że zrobimy sobie od dysków dłuuugą przerwę, a ja wykorzystam ten czas na naukę rzucania. Mam nadzieję, że księżniczka znów przekona się do nie-gumiaków.

Dla ciekawskich, porównanie stary soft i nowy soft: klik ;)

Oraz kilka latających Gingersów na dowód, że już jest w pełni sprawna :D.


17 komentarzy:

  1. O, mogłabyś się trochę rozpisać o tych dyskach? Zastanawiałam się nad kupieniem takich, czym różnią się od CSów?

    Tak poza tym to jestem fanką Twoich zdjęć :D są genialne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Softy to coś między gumiakiem, a CSem. Nie są naleśnikowate, jak gumiaki, dzięki czemu o wiele lepiej latają (osobiście dobrze mi się nimi rzuca :)), ale nie są też tak sztywne, jak CSy, więc moja Gin o wiele chętniej się nimi szarpie, niż standardowymi dyskami (typu hero pup 160/CS/Wham-o Fastback flex).
    Nie są chyba dopuszczone do zawodów, ale mi to ani trochę nie przeszkadza, bo frizbować zamierzamy tylko dla fun'u :).

    A co do fotek, to jest mi bardzo miło :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Łoo matko, nie sądziłam, że Gin jest takim dysko-killerem ;) Na naszych Atomach po zębach nie ma ani śladu (ale używane też nie są zbyt często).
    Powodzenia na zawodach i zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, że Gin wróciła do formy :P Extra zdjęcia z dyskami :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle piękne foty.
    Duża różnica zniszczenia obu dysków.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powodzenia na zawodach! Świetnie, że Gin jest w formie! :) A tobie zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak tak, potwierdzam, my też mamy zarówno CS'y jak i Softy, i rzeczywiście te drugie są elastyczniejsze :)

    A Gin rewelacyjnie lata! :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak w ramach sprostowania - nie startujemy w tych zawodach, ale wybieramy się w roli widza, kibica, fotografa, no i planuję załatwić, żeby sędzia zmierzył Gin :).

    OdpowiedzUsuń
  9. To może te nam się sprawdzą. :)
    Dzięki wielkie!

    OdpowiedzUsuń
  10. Różnica wielka między starym a nowym hehe:)
    ja się właśnie zastanawiam nad kupnem PIERWSZEGO dysku.Jakie bardziej polecasz??Tak na pierwszy raz?

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozumiem, że będą to zawody Agility? Na to mi wygląda :)
    Może Gin potrzebuje takiej przerwy, dobrze, że o tym pomyślałaś :)
    Pozdrawiam, i zdrowia życzę..
    P.S - nie mogę nauczyć Kaji odbić od ciała, a widze, że twojej Gin to wychodzi, czy mogła byś mi podać jekieś wskazówki co do tego ?
    Z góry dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja poluję na Sonici i poluję, wszystkie wykupili z Whippiego, DiscDogs i Dog Frisbee... Jak chcesz, mogę z tobą sobie porzucać :D
    Ta wersja zużyta moim zdaniem jest jeszcze całkowicie zdatna do użytku. Za szybko poszłaś w niedzielę, zobaczyłabyś co przyniosłam Fly na skonsumowanie po Arce ;)

    Zrób dużo zdjęć, bo mnie pewnie nie będzie na zawodach z powodu głupich kursów -.- No i oczywiście pozdrów psiaki :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dziękuje :)
    Wykorzystam metode I bo Kaja też nie jest psem zabawkowym.. Umie wskakiwać na ręce ale z boku, więc najpierw naucze ją właśnie od przodu :))
    Jeszcze raz wielkie dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że Gin wróciła do "starej" formy. :)

    A Tobe zdrówka życzę, i aby wypad na zawody się udał. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że wiele osób przeżywa refleksję związaną z dog frisbee. I tym lepiej, ponieważ oznacza to dalszy rozwój, zamiast dreptania niemrawo w miejscu.
    A od siebie jeszcze powiem - na własnej skórze przekonałam się, że aby coś zaczęło lepiej wychodzić, aby móc wznieść się o poziom wyżej, najlepiej przez jakiś czas nie ćwiczyć tego, co tak chcemy od psa ;> Moja Umcia i jej wkładanie nakrętek do pudełka są tu doskonałym przykładem X3

    OdpowiedzUsuń
  16. w przyszly weekend zawody? to znaczy ,ze bedziecie teraz na zawodach w Wawie?:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dobrze,że z twoja sunia wróciła do formy ;).Jest śliczna.Gdzie mam taki dysk dla psa.Chyba go poszukam i też zacznę się bawić z moją suczką.

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu