11.03.2012

Wystarczy chcieć, ale trzeba wiedzieć jak...

... bo czasami chcemy za mało, mamy za mało motywacji, a innym razem za dużo, ale wtedy przerastają nas ambicje. Najważniejsze w tym wszystkim to znaleźć złoty środek, szukanie go zajęło mi sporo czasu, ale chyba w końcu się udało.

Już nie raz wspominałam o problemie związanym z zabawą dyskami na zewnątrz. Postanowiłam, że albo coś z tego wyjdzie i będzie naprawdę super, albo nie i wtedy nie pozostanie mi nic innego, jak pogodzenie się z tym, że Gin raczej nie będzie "frizbowym" psem. Wiadomo jednak, że gdzieś w środku ciągle marzyłam, żeby czerpała radość z szybowania za frisbee.

Moim priorytetem było sprawienie, żeby Gingers dostawała iskierek w oczach na sam widok dysku w mojej ręce i żeby utrzymywały się one cały czas w trakcie zabawy (początkowo tylko w domu). Stopniowo starałam się wydłużać sesje, w końcu doszło do tego, że Gin wracała z dyskiem w tym czasie powarkując i szarpiąc się tak "zaciekle", jak nigdy wcześniej żadnym szarpakiem ;). Często między sesjami były długie przerwy, dochodzące niekiedy nawet do dwóch tygodni, co z pewnością również miało swój udział w naszych postępach.

W końcu na dworze zaczęło robić się cieplej, więc stwierdziłam, że chyba najwyższa pora jeszcze raz spróbować, choć nie byłam do końca przekonana. Po kilku rzutach moje przypuszczenia okazały się słuszne, ni stąd ni zowąd Gin jakby się wypaliła. Zaczęła udawać, że nie widzi dysku, że gdzieś się zawęszyła. Postanowiłam nie przywiązywać do tego uwagi, zachowywać się normalnie (nie "titać", nie pocieszać itd.) i próbować zachęcić ją do wznowienia zabawy. Okazało się to strzałem w dziesiątkę, bo Ginny jakby się obudziła, znów była sobą i to ja mogłam pokazać jej, kiedy kończymy.



20 komentarzy:

  1. No nareszcie nowy post :)
    Skąd ja to znam , u mnie jest dość podobnie , pies meega nakręcony na frisbee w domu , a na podwórku totalna olewka może nie frisbee , ale mnie.Fajnie wam idzie , może jakiś filmik ?
    Pozdr.! Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na filmik jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, ale może kiedyś ;).

      Usuń
  2. My dziś akurat też trenowaliśmy frisbee,nawet mamy filmik:).Tyle czekałam na nowy post,aż w końcu doczekałam.Gin ładnie łapie dysk,to Compretetion Standard?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ostatnio z łapalnością u niej nie najlepiej, ale myślę, że jest to do wypracowania :).
      Nie, nie, to sofflite pup, tego samego producenta co CS ;).

      Usuń
  3. Gratuluję postępów :)
    Jeszcze będzie z niej super-frisbowy pies. Ćwiczycie jeszcze agility?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :D
      Bardzo bym chciała, ale na razie mamy przerwę :(.

      Usuń
  4. gratuluję:)
    Tak, filmik by się przydał, macie świetny nagłówek:)
    Robisz takie?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zajmuję się grafiką i nie tylko:
      http://nonamewebdesign.republika.pl/oferta.html

      Usuń
  5. Świetnie Wam idzie :))
    Jeśli mnie wzrok nie myli to są to dyski Sofflite, jak się u cb sprawdzają? Słyszałam, że są miękkie i idealne dla początkujących psów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze, w porównaniu z hero pup 160 zużywają się wolniej, są fajniejsze do szarpania i według mnie lepiej się nimi rzuca ;).

      Usuń
  6. Składam zarówno Tobie jak i Gieni najszczersze gratulacje! Za rok widzę was na DCDC 8))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też 8) Nawet specjalnie spróbuję dojechać na to dcdc 8)
      Byle do przodu ! :))

      Usuń
  7. Hej :)
    No... filmik byłby fajny...
    Zuper zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję 'ożywienia' Ginny na podwórku z frisbee ;)
    Dobrze powiedziane - cel uświęca środki . Liczą się dobre chęci i motywacja :D
    Ja też swojej muszę zakupić Sofflite'a bo jest faktycznie dość wytrzymały a przy tym miękki i dobrze lata. Moja Lucy ma bardzo wrażliwe ząbki i jedno mocniejsze przeciąganie dyskiem i już się zniechęca :/
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję!
    Gin! Aby tak dalej! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. I oby tak dalej. :) Mocno trzymam kciuki za motywację u ślicznotki. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratki dziewczyny ! Fajnie, że taki postęp nastąpił... pamiętam co było rok temu jeszcze :) więc tym bardziej gratuluję !
    mam nadzieję, że sama niedługo znów zobaczę na żywo frisbującą Ginny :P
    Pzdr.
    A&Ri !

    OdpowiedzUsuń
  12. Super, gratulacje! Czekamy na filmik, i życzymy powodzenia w dalszej nauce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja tu napiszę ,że bardzo mi się podoba stronka ze zdjęciami <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Superowe zdjęcia. Fajny blog, dopiero na niego trafiłam i juz bardzo mi się spodobał. Dodaję się do obserwatorów i będę w miarę często zaglądać.
    PS. Zapraszam do mnie (adriana34.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu