14.11.2012

Na poprawę humoru

Dzisiaj pod ostatnim postem przeczytałam bardzo uroczy komentarz, niestety odwaga i kultura autora nie pozwoliła mu na podpisanie się. Nie będę przytaczać treści tego komentarza, ale zapewniam, że nikt nie chciałby przeczytać czegoś takiego na temat swojej osoby ;). Wiadomość ta trafiła do "spamu", ale stwierdziłam, że skoro jej autor musiał tu częściej zaglądać, to pewnie zrobi to kolejny raz, a może ktoś uważa podobnie, jak on, dlatego przydałoby się małe sprostowanie. Może robię właśnie błąd i karmię trolla, ale trudno ;D.

Anonim uważa, że jestem złą osobą (to w dużym uproszczeniu, bo pojawiło się parę wyzwisk ;) - taaak, obrażanie ludzi jest taaakie dojrzałe!), ponieważ wzięłam drugiego psa i poświęcam mu więcej czasu (chociaż wypowiedź była na tyle chaotyczna, że wynikało z niej, że to właśnie Tosi poświęcam więcej czasu, ale można było domyślić się o co chodzi). Zastanawiam się, skąd w ogóle takie wnioski? Nie sądzę, żeby ta osoba miała dokładny wgląd w moje życie w to co i w jaki sposób robię z moimi psami. Tosia jest spełnieniem moich marzeń o posiadaniu psa, Gina (nazwana "parchatym kundlem" - to mnie bardzo rozbawiło :P) jest spełnieniem marzeń o posiadaniu drugiego psa, tym razem sportowego. Nie mogę traktować moich psów w ten sam sposób, nie mogę wymagać od nich tego samego, bo to zupełnie dwa różne typy i silenie się na to, żeby obie traktować identycznie byłoby dla nich krzywdzące. Ktoś, kto publicznie pisze takie osądy chyba powinien zdawać sobie sprawę z takich rzeczy. To chyba logiczne, że kiedy pojawia się drugi pies, trzeba poświęcić mu więcej czasu, bo sam się nie wychowa, nie wyszkoli, jeśli planujemy z nim coś więcej, niż z pierwszym czworonogiem to chyba też normalne, że trzeba więcej czasu zarezerwować dla drugiego psa. 
Wybór Gin spośród jej trójki rodzeństwa nie był przypadkowy, następnie sposób jej prowadzenia też nie był przypadkowy, wszystko było zaplanowane na tyle, ile dało się to zaplanować. Nie mogłam przewidzieć tylko jednego - reakcji Tosi. Gina jest z nami dwa lata, Tosia wreszcie ma kompana do zabaw (zanim pojawiła się G. Tośka bawiła się z innym psem tylko jeden raz, nigdy specjalnie nie szukała kontaktu z innymi burkami), nie siedzi w domu sama, kiedy ludzie są w pracy/szkole, bardziej otworzyła się na ludzi, sama szuka kontaktu z człowiekiem i się go doprasza (wcześniej to nie było zauważalne w AŻ takim stopniu). Tosia jest jednak dość specyficznym psem, który ma swoje dość wyraźne ograniczenia, wciąż staram się łamać jej granice, ale nie zamierzam robić tego za wszelką cenę. Zależy mi na tym, żeby była szczęśliwa i ona właśnie teraz jest szczęśliwa. 

Nie czuję jakoś obowiązku pisania na blogu o wszystkim. Nie wiem czy kogoś interesuje, że Tosia rano wyszła na spacer, zrobiła kupę, potem żebrała w kuchni, jak robiłam sobie śniadanie, poszła spać, obudziła się, jak usłyszała lodówkę (ej, zaraz, zaraz - pewnie jej nie karmię!), potem zrobiła swoje oczy kota ze "Shreka" i dostała coś smacznego, na spacerze głównie wąchała krzaki i sikała co kilka metrów (no niestety uprzedzę tutaj anonimów-hejterów, Tosia jest zdrowa, ona po prostu znaczy teren), potem w ciągu dnia nic szczególnego nie robiłyśmy (z Giną też nic, żadnych sztuczek, żadnego agility, żeby nie było), a wieczorem siedzimy na kanapie, obie suki leżą gdzieś na nogach, gdzieś obok, byle blisko mnie, w kominku pali się ogień, a w TV leci ciekawy film. Faktycznie koszmar, tak naprawdę to powinni zabrać mi oba psy, bo nie nadaję się na właściciela :(.
To jest mój blog, piszę na nim o czym chcę, wrzucam zdjęcia jakie chcę (to dotyczy również grafiki i pytań typu "gdzie jest Tosia?" ;)), jeżeli komuś to nie odpowiada, to droga wolna, nikt nie zmusza do zaglądania tutaj. No i oczywiście gorąco polecam zająć się najpierw własnym podwórkiem, bo śmiem twierdzić, że tego typu hejterzy nie zdają sobie sprawy jak to jest mieć dwa różne psy, a niektórzy może nawet zazdroszczą, że komuś trafiły się dwa super burki ;D.

25 komentarzy:

  1. Ja bym nie miała takiej cierpliwości jak Ty:P
    Jeżeli mi coś się nie podoba to po prostu tego nie komentuje i nie oglądam tego więcej. Jeśli już mam coś napisać, że ktoś to robi źle to staram mu to jakoś wyrozumiale wytłumaczyć, ale jak widać są osoby, które myślą, że są fajne gdy wszystko załatwia się agresją i przekleństwami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najbardziej nie lubię chamstwa, i tego, jak ludzie komentują coś, nie znając sytuacji. W tym wypadku dodatkowo ktoś chyba nie wie, że każdego kocha się inaczej, co nie znaczy- mniej/bardziej.

    Można posiadać dwa psy i z jednym osiągać sukcesy oraz poświęcać mu dużo czasu w celu ich osiągnięcia, a drugi może wieść spokojne, sielankowe życie i obydwa będą szczęśliwe. Każdy czworonóg ma inne wymagania. Jeden do szczęścia potrzebuje tylko pełnej miski i spacerku, drugi potrzebuje pracy. A owy "anonim", który nie chce się przyznać do swojej tożsamości (pewnie w obawie, żeby ktoś nie wykrył w jakich warunkach żyją jego psy: oczywiście nie twierdzę, że w złych, ale nie mogę tego również wykluczyć) chyba nie ma o tym pojęcia.

    Fakt, na zdjęciach tu umieszczanych przeważa Gina. Ale nie mam zamiaru ubiegać się o zdjęcia twojej drugiej suczki, gdyż jeżeli będziesz chciała, to je umieścisz. To jest twój blog, twoje psy i twoje zdjęcia. Ja to szanuję. ;) Wolę obejrzeć kilka pięknych zdjęć ukazujących Tosię po długim czasie, niż kilkanaście wymuszonych, brzydkich i byle jakich pstryków- byle się ludzie odczepili, że nie ma zdjęć Tośki. Zresztą, nie przesadzajmy aż tak z tym, że Tosi tu mało, bo ona jest- na początku tylko i wyłącznie, potem podzieliła miejsce z Ginką i to, w jakiej kolejności i ilości się one "pchają w kadr" (czy tosia, ginny, tosia, ginny czy tosia, ginny, ginny, tosia, ginny) to twoja własna sprawa, a nie czytelników. Uważam, że jeżeli czyta się jakiegoś bloga, to nie po to, aby wymusić na właścicielu treść taką, jaka mi się podoba, zmienić to jak jest, tylko dlatego, że tak jak jest mi się podoba.

    Trochę mi ten wywód miejsca zajął, ale krew mnie zalewa, jak ktoś coś komentuje bez sensu nie mając zielonego pojęcia o rzeczywistości, którą próbował ocenić (próbował, bo coś mu chyba nie wyszło).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Tym razem o szablonie- bardzo mi się podoba.
      Tło wygląda jakby "wydrukowane" na kartce o teksturze charakterystycznej dla papieru wizytówkowego.

      Usuń
  3. Są ludzie i parapety nie ma się co przejmować.
    Na blogu zazwyczaj opisane jest wszystko z grubsza i nie wyczytamy stąd wszystkiego.
    A hejterzy zawsze byli i będą to taka forma podwyższenia swej wartości w tym świecie bo zazwyczaj do wyrzutki społeczne.
    Nie przejmuj się ;)
    Pozdrawiam Ciebie, Ginę i Tosię ( o nie żeby ktoś mnie zaraz nie zhejtował, że napisałam Tosię ostatnią! ), trzymajcie się ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety, dzieci neo zdarzają się bardzo często i potrafią zepsuć cały dzień.
    Pisanie o tym o czym tak naprawdę nie mają pojęcia to ich specjalność.
    Ale nie przejmuj się. Masz jeszcze innych obserwatorów, którzy rozumieją i nie kwestionują tego co robisz - nawet nie muszą, bo bardzo dobrze prowadzisz oba psiaki. :)
    Nie będę się więcej rozpisywać na temat hejterów i tym podobnych mało poważnych osobach - bo szkoda klawiatury. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Święte słowa, dwóch różnych psów nie można traktować tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że podchodzisz do tego w ten sposób.
    wydaje mi się ,że ta osoba napisała to albo pod wpływem zazdrości, albo jakiegoś nieocenionego impulsu ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przecież jak jeden psiak jest całkiem inny od drugiego,to jak można je tak samo traktować?
    Jeden np.piesek nie lubi karmy z kurczaka,a drugi uwielbia.To pierwszemu przecież nie wciśnie się jej do gardła.
    Albo jak jest post i tam jest napisane o Tosi & Ginny.A ktoś zobaczy zdjęcie tylko Gin.To nie znaczy,że Toś. jest zaniedbywana.
    Anonim musiał faktycznie być bardzo zazdrosny,albo rozłoszczony na swojego psa/psy.Że pod wpływem twojego komka chciał rozładować agresję. Tego nie wiem.Przyczyny mogą być różne.Ale to nie znaczy,że trzeba kogoś osądzać,że nie poświęca komuś tyle i tyle czasu.
    Moim zdaniem ta osoba jest bardzo nie myśląca.Przecież nie wie jak postępujesz.A na blogu przecież nie piszesz np.godzina 8:00 Śniadanie Tosi,godz 8:01 Śniadanie Ginny.To niby skąd osoba może wiedzieć jak postępujesz.Jak już pisałam.Na pewno z zazdrości napisała taki bzdurny komentarz.
    Przyznaję ci rację co do wypowiedzi

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam post i czasem myślę jak ludzie mogą być tak niemili :( Nie czytałam tamtego komentarza i nie wiem jak brzmiał ale z twojego postu wywnioskować,że osoba chyba nie powinna tego pisać.Na szczęście u mnie nie ma takich komentarzy,choć kiedyś rzadziej pisałam o Ivo niż Goldusiu.Przykro mi jest jak na innych blogach czytam w komentarzach np. że ktoś robi brzydkie zdjęcia.Wypisuje rzeczy niemiłe o innych psach lub ich właścicielach.Od takich komentarzy czasem aż odechciewa się prowadzić bloga (jeśli zaczepki na prawdę kogoś urażą). Cieszę się,że u mnie tak nie piszą.Musi to bardzo boleć.Nie martw się,uwielbiam twojego bloga czytać :) masz wspaniałe psy,które widać,że kochasz :) poświęcasz im własny wolny czas :) Wiem jak to jest mieć dwa psy u mnie Ivo jest żywszy bardziej woli skakać,biegać zaś Goldi jest spokojny.Przez to,że moim pierwszym psem był Goldi dlatego więcej o nim było na moim blogu,ale staram się by o Ivusiu też było :)Dobrze,że o tym napisałaś posta, taka osoba teraz powinna się wstydzić.Nigdy nie próbuj sobie wmówić żadną z złych rzeczy powiedzianych na swój temat.Jesteś wspaniałą osoba,choć cię nie znam osobiście,ale widzę,że twoją pasją są psy i zrobisz wszystko dla nich :)To jest piękne,że zazwyczaj obserwatorzy blogów o psach też się interesują psami,rozumieją się i tacy miłośnicy nie powinni pisać takich rzeczy na temat twój i twoich psów.Pozdrawiamy:Ewa,Goldi i Ivo

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Hejterów <3 -.- Zawsze mają najwięcej do powiedzenia i wiedzą więcej o nas niż my sami.Nie przejmuj się . Ja też często spotykam się z niemiłymi komentarzami na temat jak bardzo źle postępuje z moim psem.Z jednej strony staram się tym nie przejmować ale zawsze gdzieś tam robi mi się przykro i zastanawiam się dlaczego ta osoba tak myśli.Jestem pewna że ta osoba po prostu Ci zazdrości , masz świetnego bloga , wspaniałe psy i robisz śliczne zdjęcia.Ale najczęściej te anonimki to dzieci które uważają się za ekspertów.Pozdrawiam Hejterów ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja na razie się nie spotkałam z żadnymi niemiłymi komentarzami dotyczącymi tego jak traktuje moje psy i jak z nimi pracuję (i mam nadzieję, że to się nigdy nie wydarzy). Nie rozumiem po co ludzie piszą takie rzeczy. Przecież nie wiedzą co ty tak naprawdę robisz ze swoimi psami. Nie musisz wszystkiego tutaj opisywać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tych ludzi co tak piszą można się nieźle pośmiać :P
    Nie znają rzeczywistości, to niech się nie wtrącają.

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzisz, zawsze zdarzy się ktoś, kto myśli, że wie najlepiej i może bezkarnie wyżywać się na innych. Przy tym najwygodniej zachować anonimowość, coby przypadkiem się "nie narazić". Zwykłe tchórzostwo, nie ma o czym mówić.
    Więcej dodawać nie muszę, świetnie ujęłaś całość. Osobiście również wolę zachować granicę prywatności przy tym, co zamieszczam w internecie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki wszystkim za tyle miłych słów! :D Fajnie, że można liczyć na Wasze wsparcie, choć celem mojego posta miało być uświadomienie Anonimowi, że w żadnym wypadku nie przejął mnie jego komentarz, wręcz przeciwnie, poprawił mi nawet humor! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę, że grono hejterów - idiotów się powiększa :D Wiem jak to jest i wiem jak bardzo to wkurza, ale chyba zawsze znajdzie się ktoś, komu żal dupę ściska za przeproszeniem i musi umilać komuś życie w ten sposób. Chyba trzeba nauczyć się takie wypowiedzi ignorować i nie brać do siebie xp

    OdpowiedzUsuń
  15. Biedna, zaniedbana, odstawiona na drugi plan, niekochana Tosia! Jak możesz! :(


    ...;) :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Daj spokój. Najwięcej zawsze "wiedzą" ci, którzy, za przeproszeniem, gówno wiedzą. Ja mam jednego psa, a i tak jest niekochany (nie dokarmiam go, kiedy TAK patrzy, nie ulegam jej jęczeniu itd.) i męczony (taki mały piesek nie musi być musztrowany przecież, co innego gdyby to był ON albo rottek, nie?) :D

    OdpowiedzUsuń
  17. No tak, tacy ludzie znajdą się zawsze :( Niestety, wiem z własnego doświadczenia, że dwóch różnych psów nie można traktować tak samo, ponieważ przez pewien czas właśnie tak miałam. W moim przypadku był to starszawy, kanapowy kundelek i rozbrykany psi nastolatek, wychodzenie z nimi na tak samo długie spacery i ćwiczenie przez tą samą ilość czasu dziennie byłoby raczej niemożliwe ;) Po za tym to opiekun psa zna swojego pupila najlepiej i wie, czego potrzebuje. Z drugiej strony ja też często spotykam się z podobnymi opiniami- bo trzymam psa w klatce, biedaka! Nie biegnę po smakołyki, kiedy tylko usiądzie obok i położy mi łapę na kolanach, głodzony pies! A z drugiej strony usłyszałam, że Luna jest za gruba, żeby skakać do frisbee, a skacze przecież TAK wysoko! ;)
    Nie przejmuj się takimi ,,mądrymi" ludźmi, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Brooklyn też jest odrzuconym, zaniedbanym pieskiem...
    Kocham ludzi, którzy wszystko wiedzą najlepiej nie znając nawet realnej sytuacji ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Boże, Natalia! Wiesz co, wreszcie ci ktoś to uświadomił! Lepiej zajmij się tym swoim aparatem, a nie psami! Phi, wstydź się!

    Haters gonna hate <3

    Anonim ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko kto przygarnie takiego... parchatego kundla i biedną Tosię? :(

      Hehehe... :P

      Usuń
  20. Wszystkich nie da się uszczęśliwić, zwłaszcza tych szukających powodów do marudzenia lub mieszania innych z błotem :/ Takich ludzi wystarczy zostawić w spokoju, niech mieszają się we własnym jadzie.
    Bo prawdę i tak znasz Ty i Twoi najbliżsi i to pewnie jest najważniejsze, co nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Eee tam, jakiś popapraniec.
    Gdzie jego życie, zgubiło się, że włazi z brudnymi butami w twoje?

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu