17.11.2012

Sky's the limit!

Gina dosyć długo nie widziała dysków (ze względu na cieczkę i obawy związane z negatywnym działaniem potencjalnego odmóżdżenia), więc robiłyśmy frisbee bez frisbee. Przerwa dała bardzo fajne rezultaty (obserwuję to z resztą po każdej, dłuższej separacji od dysków), tj. nakręconego i skupionego pieska. Jeszcze nie tak dawno myślałam, że będziemy ograniczać się raczej do samych  backhandów, bo w zasadzie rzucanie ich wychodzi mi najlepiej, nie ma w tym większej filozofii i wydaje mi się, że to chyba najłatwiejszy (jeśli jest dobrze rzucony) rzut dla psa, ale okazało się, że niekoniecznie musi tak być... 
Jakiś czas temu uczyłam Ginę pracy na kilku zabawkach, było nam to potrzebne do płynnego wykonywania sekwencji - suk nie rozumiał, że aby złapać kolejny dysk, najpierw trzeba wypluć ten, który ma się jeszcze w paszczy. Mamy kilka takich samych piłek, sucza je uwielbia, więc świetnie posłużyły do tego zadania. Po kilku sesjach Gin wypluwała piłkę, kiedy miała złapać kolejną. Obawiałam się trochę, że może nam się zepsuć przez to aport, nad którym tak długo pracowałyśmy, dlatego dosyć ostrożnie podchodziłam do tego typu ćwiczeń, starałam się żeby Gina nie wpadła w jakiś schemat i wciąż pamiętała o tym, że trzeba przynosić wszystko, czego będę od niej oczekiwała. I tak udało nam się zrobić pierwszy raz around the world (przydałoby się kupić nowe dyski, żeby móc powtarzać to częściej, nasze softy ledwo zipią)! :D

Umiejętność wypluwania i łapania kolejnego dysku przydaje się też przy multiple, ale tutaj wciąż trzeba popracować nad płynnością.

Sekwencje typu: backhand > powrót z dyskiem > leg over też wymagają jeszcze dopracowania, ale wreszcie jakoś wychodzą! Gina łapie backhand, ja w tym czasie mogę przygotować się do overa, G. wraca z dyskiem, wypluwa w odpowiednim momencie, biegnie, biegnie i... ślicznie wyskakuje do dysku szybującego nad nogą! :D Był taki okres czasu, kiedy suk z niewiadomego powodu biegł, zatrzymywał się przed nogą i dopiero wtedy wyskakiwał po dysk albo zahaczał łapami o nogę, ale mamy to już chyba za sobą.

Długo nie robiłyśmy też leg vaultów, bo Gina paskudnie lądowała i bałam się, że w końcu stanie jej się jakaś krzywda. Niedawno zaczęłyśmy nad tym pracować, na razie jeszcze bez dysków, ale czuję, że niedługo będzie można je wprowadzić. 

Gingers opanowała też chwyt do flipów, teraz borykamy się z problemem zgrania w czasie. Albo ja za wcześnie wypuszczam dysk, albo Gina za wcześnie/za późno do niego wyskakuje i flip nie zawsze wychodzi tak, jakbym chciała, ale w końcu jakoś to ogarniemy :P.

No i chyba nauczyłam się rzucać butterfly, ale mój burek jeszcze nie wie, jak to trzeba złapać. Wszystko przed nami...


22 komentarze:

  1. To bardzo dobrze, że robicie takie postępy :) Dla mnie freestyle to kwintesencja dogfrisbee i największa zabawa ;) Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się jakiś filmik z Waszych treningów :D

    OdpowiedzUsuń
  2. To fajna sprawa :)
    Też liczę na filmik :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę powodzenia i dalszych sukcesów we frisbee :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój ulubiony temat! Bardzo dobrze, że się rozwijacie i robicie postępy. Życzę kolejnych sukcesów :) A fotka świetna, Ginny ma śliczne oczęta.

    OdpowiedzUsuń
  5. Również mam nadzieję, że pojawi się filmik z frisbee ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że udało się wam tyle poprawić. Uwielbiam freestyle. Może nagracie jakiś freestyleowy filmik?
    Przerwa w ćwiczeniach dużo daje. Ja teraz wysłałam dyski na urlop do odwołania :). Szarpiemy się tylko szarpakiem i piłeczkujemy. Dyski poczekają jeszcze długo.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że robicie spore postępy!
    Świetnie, że tyle udało Wam się osiągnąć w tym czasie.
    Gin to bardzo zdolny i pojętny psiak tak więc myślę,
    że to dopiero początek Waszych osiągnięć. :)
    Pozdrawiamy i czekamy na filmik ukazujący wszystkie wspomniane
    w notce sukcesy! :D
    Pozdrawiamy Ekoni&Flopi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam czytać o waszych postępach frizbowych i bardzo wam w tym kibicuję :D A poza tym Ginny jest na maxa przeuroczym i pozytywnym psem, uwielbiam na nią patrzeć.
    (^to jest ambitny komentarz, oczywiście)
    "nasze softy ledwo zipią" - a nie pisałaś kiedyś, że zaczęłaś rzucać dużymi dyskami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rzucam jej też standardowymi, ale aero mam tylko dwa, a zjechanych softów 4, więc around the world czy multiple ćwiczymy na softach. Niedługo chcę dokupić więcej aero, żeby używać tylko standardowych dysków. Co prawda nie zauważyłam, żeby Gina miała problem z przestawianiem się z małych na duże i odwrotnie, bo bardzo lubi oba modele, ale wiadomo, lepiej rzucać wszystko tymi samymi ;).

      Usuń
    2. To fajnie masz, bo moja sucz, choć trochę większa, miała duuuuże problemy z przestawieniem się na duże dyski (a i tak nie rzucam tymi pełnowymiarowymi, tylko Sonicami, bo inne są nadal ciut dla niej za duże; chwyta je, o ile w ogóle, bardzo delikatnie i raczej niechętnie).
      Czekam na filmik :D

      Usuń
    3. U nas to jest bardziej kwestia materiału, z jakiego jest wykonany dysk, im bardziej giętki, miękki i lekki, tym lepszy :).
      Mogę rzucać jej standardowe aero i ona będzie wracać z nim po to, żeby się szaaarpać, a Fastbacka przyniesie, jakby szła na ścięcie :P. Dlatego odpuściłam sobie inne dekielki, te co mi zostały wykorzystuję do nauki rzucania. Chciałam jeszcze spróbować z super sonicami, bo mają jednak trochę mniejszą średnicę i może byłyby wygodniejsze, ale boję się ryzykować, że jej się nie spodobają, a z aero raczej dobrze sobie radzi, więc nie ma co kombinować.

      Jakiś filmik mam zamiar skonstruować, ale jak bardziej dopracujemy te różne elementy, bo na razie to za bardzo nie ma na co patrzeć ;).

      Usuń
    4. Szczerze to nigdy nie rzucałam tymi aero, a i Shiva w pysku ich nie miała, ale wydaje mi się, że by jej pasowały. Bo ona sonici też łapie tak lekko, nie ma mocnego chwytu, ale nie ma problemu z chwytaniem, więc jest ok. Może bardziej miękki by mocniej łapała. Hmmm :) A aero są dopuszczone na zawodach? :P
      Na filmik czekam!!

      Usuń
  9. Super,że robicie postępy. we fri. ^^
    Życzymy powodzenia w dalszym ćwiczeniu.
    Ja również liczę i proszę o filmik z waszym super frisbee.

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję postępów :)
    I czekam na filmik.
    A wygląd bloga mnie powalił,jest rewelacyjny! *.*
    No i zdjęcia piękne jak zawsze :P
    Pozdrawiam - Karolina,Bacuś i reszta gromady :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję postępów!
    Świetny, nowy wygląd po prostu boski =)
    A zdjęcie piękne.

    Pozdrawiamy Natalka i Beny

    OdpowiedzUsuń
  12. oo również czekam na filmik;)o frisbee i ja myślałam, ale jednak nie chce za bardzo jej stawów obciążać więc moja panika bierze górę. jak zawsze.;D
    a tak swoją drogą to znowu powiem (nie wiem po raz który) , uwielbiam Twoje zdjęcia, już nawet na fejsie Cie znalazłam.;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. + sama robisz nagłówki?

      Usuń
    2. Dzięki :).
      Tak, nagłówek i większość szablonu bloga robiłam sama ;).

      Usuń
  13. Gratulację ! :D
    Ile wy tego już opanowaliście . Ja dopiero od niedawna zaczęłam psa uczyć łapać bo długo też najpierw ćwiczyłyśmy same skoki .
    Od jakiego czasu trenujesz z Ginką frisbee ?
    Zazdroszczę . Aby osiągnąć takie sukcesy przed nami jeszcze dużo , dużo treningów .
    Zdolne masz psisko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z frisbee dreptałyśmy kiedy Gina miała ok. 6 miesięcy, a większe kroki stawiamy właściwie dopiero teraz (przeszłyśmy problemy z aportem, potem z samymi dyskami... trochę tego było) ;).

      Usuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu