29.12.2012

Wstyd!





Dlaczego ludzie kupują rasowe psy? A może lepiej zadać pytanie - z jakich powodów ludzie powinni kupować rasowe zwierzęta? Według mnie kryteriami powinny być między innymi charakter,  predyspozycje danej rasy, jej wygląd (teoretycznie powinien być on mniej istotny, ale jednak wolimy mieć to co nam się podoba niż to, co przez kilkanaście lat ma kaleczyć nasz wzrok ;)), ale również to, co my sami jesteśmy w stanie dać psu danej rasy (i czy będziemy  w stanie sprostać jego potrzebom). Szukamy odpowiedniej rasy, potem odpowiedniej linii, hodowli i krycia. I tak chcąc jeździć na wystawy i odnosić w nich większe sukcesy wybieramy szczeniaka, który dobrze rokuje wystawowo. Pasjonując się sportami kynologicznymi, będziemy zwracać uwagę na popędy, chęć współpracy z człowiekiem. A jeśli będziemy chcieli po prostu towarzysza spacerów, to pewnie zadowolimy się szczeniaczkiem, który będzie po prostu po zdrowych rodzicach. To wszystko tak ogólnie mówiąc... 
A czy ktoś kupuje rasowe zwierzę po to, żeby przypodobać się innym? Sąsiadom, koleżance, czy może ludziom z psiego forum? Bywają niestety i tacy, chociaż ja sądziłam, że rasowość danego psa nie przeważa o jego "fajności" ani nawet o naszej. W takim razie jeśli mając rasowego psa mogę przedłużyć sobie ego, to co mam zrobić, jeśli mam kundelka? Chyba powinnam się wstydzić! Ale uwaga, uwaga! Od niedawna (?) jest na to sposób! Wystarczy poszukać w sieci rasy psa (najlepiej jakieś rzadkiej), która w jakimś stopniu przypomina naszego czworonoga, jeśli takiej (rzadkiej) nie znajdziemy, możemy powiedzieć, że nasz piesek ma po prostu niezbyt często spotykane umaszczenie w jakieś rasie ;). Potem wystarczy poszukać jakieś hodowli, wymyślić przydomek, ew. dodać jakąś krótką historię, jak szczeniak do nas przybył i gotowe! Możemy chwalić się, że mamy rasowego psa :D. 
Schody zaczynają się, kiedy ktoś się przyczepi. Wtedy najlepiej usuwać komentarze, żeby nie było podejrzeń ze strony ludzi, którzy już nabrali się na kity, które im wciskaliśmy. Jak sytuacja robi się bardziej napięta, bo ktoś zgłasza wszystko, np. do hodowcy, którego nazwami się posłużyliśmy zacieramy wszelkie ślady, żeby nie było... ;) 

Serio trzeba się tak natrudzić, żeby czuć się ważniejszym w "tym" świecie? ;) Jeśli chcemy mieć rasowego psa, znajdźmy sobie odpowiednią rasę, odpowiednią hodowlę i kupmy tego pieska. Nie wymyślajmy jakiś bzdetów, bo nie oszukujemy tylko innych, ale chyba przede wszystkim siebie. Czy piesek bez rasy będzie gorszy? Chyba nie.

Pozdrawiam,
Ja, przeciętna właścicielka dwóch burków z Polski

42 komentarze:

  1. Czym motywujesz napisanie tego posta?
    Przeczytałaś coś, spotkałaś się z taką podobną sytuacją ?
    Oczywiście to, co piszesz to czysta prawda i zgadzam się z tym zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej sobie tego nie wymyśliłam, to temacik bardzo na czasie :).

      Usuń
    2. Nawet nie próbowałam tego zasugerować, po prostu byłam ciekawa tak konkretniej ;)

      Usuń
  2. Wiem o czym/kim piszesz,ale nie wnikajmy ;) Ja mam psa bez rodowodu i jestem szczęśliwa.Chociaż nie ma rodowodu to i tak będzie dla mnie najlepszym beagle'm na świecie. Mądra wypowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam chętnie bym wnikała.

      Usuń
    2. Ja też wiem dobrze o kogo chodzi, ale nie będę tutaj podawać nicku, ani adresu bloga, który i tak został usunięty.

      Usuń
  3. Bardzo dobry post. Bo sytuacji takich jest wiele. Może komuś przemówi do rozsądku. Ale nie zapominajmy też o psach ze schronisk i tych bezdomnych, tych których nikt nie kocha.
    Świetna wypowiedź oby takich więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc nie wiedziała ,że takie sytuacje mają miejsce (O_o) czytając tego posta byłam bardzo zdziwiona i zszokowana tym co ludzie potrafią zrobić ... Jedyne to jak ludzie wciskali innym ,że pies z pseudo jest stuprocentowym rasowcem . Mimo iż moja Bona nie ma metryki , nie wciskam kitu że to na stówkę jest beagle i przyznaję się do tego ,że mój piesek jest w typie rasy. Z tego powodu szybko też podjęłam decyzję o wysterylizowaniu Bony by nie powiększać liczbę niechcianych psów oraz ze względu na swój komfort i jej zdrowie :) . Dziękuję Ci ,że napisałaś tego posta - uświadamiając mnie .

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się w 100%.
    Mam psa w typie Yorkshire Terriera bez rodowodu. I po 3 latach naszego wspólnego życia za żadnego rasowego psa bym go nie zamieniła. :)

    A Ginny i Tosia są śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha! Uwielbiam cię Jędzo! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy coś mnie na tym świecie jeszcze zdziwi? O_-'

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgadzam się z tym. Czy to ważne, czy pies jest rasowy czy nie? To znaczy, nie popieram pseudohodowli, ale to inna działka- tutaj mowa o kundelkach. Przecież one też są piękne, mądre, zasługują na miłość, poświęcony czas. Nie rozumiem ludzi, którzy tak szaleją z powodu, że ich pies nie ma rodowodu... Nie ma to nie ma, nie jego wina.
    Dziwią mnie tacy ludzie ,,cali na pokaz" :(
    Mądrze piszesz...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Święta prawda.
    Mój pies rzekomo ma rodowód (tzn. niby dostaliśmy tylko metrykę, która równie rzekomo się zgubiła). Fudzi jest moim pierwszym psem, kiedy go dostałam miałam osiem lat i niewiele wiedziałam, ale ufam rodzicom (może zbyt bardzo?) i wierzę, że gdzieś w Słowacji fudziowa mamusia zdobywa tytuły (teraz pewnie przeszła na emeryturę). Ale kiedy mnie ktoś pyta mówię: "a co to ma do miłości? kocham go i bez tego".

    Wydaje mi się, że wiem o kim mówisz. :D
    Zwłaszcza, że sama zaczęłam w to wnikać (o ile to ta sama osoba) i nie ze względu na to że psy rasowe są lepsze a inne gorsze, bo tak nie jest- robiłam to, bo denerwował mnie ten "szpan".
    Przepraszam bardzo, ale dlaczego nikt nie wymyśla nie wiadomo czego, aby pochwalić się facetem/dziewczyną, skoro robi się to w przypadku psów? XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiem dobrze o kim piszesz, ale nie podam nicku, ani adresu bloga (blog ten z resztą i tak już nie istnieje).
    No cóż, niektórzy myślą, że w ten sposób zbudują sobie image, będą lepiej postrzegani przez innych. W takim razie też muszę się wstydzić, ja właścicielka dwóch, wiejskich kundli bez jakiejkolwiek rasowej przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja oczywiście nie mam pojęcia o kogo chodzi, ale to nieistotne. Sytuacje, w których ktoś nazywa nierasowego psa rasowym nie są nowością, ale z nadawaniem przydomka czy przypisywaniem do konkretnej hodowli chyba jeszcze się nie spotkałam. Śmieszy mnie takie podpinanie kundelków pod jakąś rasę wręcz na siłę, tak jakby określenie "mieszaniec" lub "w typie" uwłaczało psiej godności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie tyle psiej godności co godności właściciela... ;)

      Usuń
    2. Wymienianie osób byłoby chyba trochę nie na miejscu, więc sobie darowałam, tym bardziej, że nie ma to większego wpływu na ogólny obraz sytuacji, jak z resztą piszesz ;).
      Sprawa z przydomkiem i nazwą hodowli jest na tyle nieciekawa, że w momencie, kiedy taka hodowla naprawdę istnieje, a kłamczuch dopisuje jakieś niestworzone historie, to zwyczajnie w świecie oczernia hodowcę, który nie ma o tym zielonego pojęcia... Hodowca co prawda był zza granicy (wiadomo, jak mamy rasowy import, to już w ogóle szpan na dzielni), ale dotarcie do niego nie było zbyt skomplikowane.

      Usuń
    3. Ja i tak kierujac sie moja wrodzona wscibskoscia jestem ciekawa kto to taki.. Xd bo nie na miejscu bylo przede wszystkim to, co taka osoba zrobila a ja osobiscie nie chcialabym komus takiemu np w przyszlosci sprzedac szczeniaka! Xd

      Usuń
    4. Kurde, czyli jednak wychodzi że nie wiem o kogo chodzi. :)
      W każdym razie nie chciałabym znać tej osoby osobiście: a jeżeli już to po to, aby jej wygarnąć i powiedzieć prosto w twarz co o tym myślę.

      Usuń
    5. Sailo - fakt ;)
      NTG - Dokładnie, ktoś chyba nie zastanowił nad konsekwencjami swojego postępowania.

      Usuń
    6. *nie zastanowił się, przepraszam za błędy :P

      Usuń
  12. Pewnie, że pieski nierasowe nie są gorsze!
    Sama mam nierasowego jamnika. Cóż z tego, że nie ma rodowodu czy innych takich nieistotnych dla mnie rzeczy. Liczy się dla mnie to, że jest przy mnie i jest tak wspaniałą sunią. Cieszę się, że napisałaś tego posta, może niektórym osobom otworzą się oczy.
    Pozdrawiamy E&F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca o to mi chodziło. Rodowód jest ważny, jeśli mówimy o rasowości jakiegoś psa. Rodowód nie mówi nam o tym, czy nasz pies jest fajny czy nie, mówi nam o tym, jakiej rasy mamy psa. Dla nas nasz kundelek może być wszystkim (od cziłały po doga niemieckiego), ale formalnie tak czy siak jest kundelkiem/mieszańcem i nie widzę w tym nic złego, dopóki nie zacznie się wymyślać jakiś nieprawdziwych historii i wmawiać je innym ludziom.
      Kilka osób pisało tutaj, że ma psy w typie rasy i nie wstydzi się o tym mówić, ale nie chcę, żeby to było odbierane w taki sposób, że zachęcamy ludzi do kupowania psów "rasowych bez rodowodu" (albo z jakiś stowarzyszeń przyjaciół pieseczków, których się namnożyło ostatnio, ale to już inny temat), nie, nie, nie. Zupełnie nie o to mi chodzi.

      Usuń
    2. Nie zrozumiałyśmy się.
      Wiem o co chodzi, nie musisz mi tłumaczyć.
      Ja też nie zamierzam zachęcać ludzi do kupowania psów bez rodowodu itp., chciałam po prostu napisać, że nie ma znaczenia czy pies jest rasowy czy nie. Nie, nie popieram pseudohodowli - jak to chyba odebrałaś.
      No, ale mniejsza... ;)

      Usuń
    3. Domyślam się, że nie popierasz, ale ktoś mógł to tak odebrać, dlatego napisałam takie sprostowanie. Chill out ;).

      Usuń
  13. Na pieski 'rasowe bez rodowodu' jest ostatnio moda, ale wciągać w kłamstwa konkretną hodowlę to już jakaś paranoja. Ja od zawsze mam rasowe psy, ale metryka nie ma nic do tego czy pies jest fajny, czy nie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Anu jest kundelkiem a bardzo dużo razy słyszałam jaki piękny pies, jak to rasa?
    - Mix terriera
    - Aha.. ( osoba odchodzi i spogląda z daleka)

    Coś złego że jest kundelkiem?
    Ta osoba o której piszesz nieźle ma poryte w głowie, czytając wywnioskowałam że bardziej zależy co powiedzą inni...
    Są ludzie i parapety, no ale żeby krzesłem się urodzić? xD

    OdpowiedzUsuń
  15. Och, tak, wstydź się, masz fajne zmotywowane pieski (głównie jednego;)), z którym robisz fajne rzeczy, ale co, myślisz, że jesteś fajna? No niee! Weź kup sobie lepiej jakiegoś borderka, nieważne jakiego, to nic, że może być gorszy od twojego kundla, ważne, że jest bc. Naprawdę dziwię się, że dopiero to zrozumiałaś! ;D

    A tak serio, ja ogólnie nie lubię się doszukiwania w kundlach jakichś ras, bo po co? Kompletnie załamałam się, kiedy podeszła do mnie, ćwiczącej z Shivą (kundelem 100% :P), rodzinka, która zachwycała się mą suczą i przez bite 5 minut wierciła mi dziurę w brzuchu, co to za rasa ("no niech będzie, że kundel... no ale niech pani powie, do jakiej rasy podobny? na pewno rasowy! może pani nie wie? "), a kiedy w końcu dali mi spokój, jeszcze z 5 minut stali i próbowali rozgryźć tę zagadkę samodzielnie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile w Ginie można doszukiwać się pudla (tym bardziej, że wiem, że jej matka jest pudlowata), tak w Tosi hmm... no Tosia to jest Tosia :D. Jedyna w swoim rodzaju. I kiedyś ktoś się nią bardzo zachwycał, nie pamiętam już kto, ale stwierdził, że ona jest tak śliczna, że NA PEWNO musi mieć coś z jakieś rasy. Jakby kundelek nie mógł być ładny ;). Przykre to bardzo. Zauważyłam też, że od jakiegoś czasu wiele kundelków ze schronisk, jak ma jakieś ogłoszenia to piszą (wolonariusze czy tam po prostu jacyś autorzy tych ogłoszeń), że są w typie jakieś rasy (mimo, że tak naprawdę nie ma szans, żeby tak się stało, a psa z rasą łączy tylko kolor przykładowo), pewnie dlatego, że ludzie chętniej adoptują w typie rasy, niż "zwykłego" kundelka...

      Usuń
    2. Gina pudel jak nic :D Ale Tosia jest faktycznie 100% kundelkiem i nie ma się co doszukiwać. W ogóle ja właśnie często mam sytuację taką, że ktoś niepsi patrzy co ja z psem robię, podoba mu się to i wtedy zawsze pojawia się pytanie "to jakaś rasa?". Jak mówię, że kundel to albo jest wielkie WOW "kundel i takie rzeczy, przecież to niemożliwe!" albo właśnie próba znalezienia jakiejś rasy, bo to przecież MUSI być jakaś rasa! Jak piszesz, przykre to :(. Co do ogłoszeń, to też to zauważyłam i strasznie mnie to irytuje - jakoś tak wychodzi, że najczęściej wchodzę na forum borderowe i to co tam widzę w potrzebujących mnie przeraża. "cośtam szuka domu - prawie jak border!", po czym wchodzi się w taki link i oczom ukazuje się coś, co mogłoby być wszystkim, tylko nie borderem. Ktoś kiedyś zapytał autora wątku po co to i on przyznał, że też podobieństwa nie widzi, ale to właśnie ludziom się 'podoba'... Nie wiem tylko, jakie to 'podobanie się' ma konsekwencje - czy po prostu chodzi o to, że dzięki temu ludzie na to wejdą (co też jest smutne), czy że prędzej ktoś go weźmie, BO PRZECIEŻ TO BORDER. Tylko ciekawe jak potem wygląda przyszłość takiego 'bordera', kiedy właściciel dowiaduje się, że to jamnik bardziej...

      Usuń
  16. A ja tam się przestaję dziwić, że ludzie wszystkie psy dopasowują do jakiejś rasy. Na funpage SOS Borderom trafia każdy pies który ma znaczenia irlandzkie i jest opisywany jako mix-BC, nieważne że ma krótkie nogi, albo pysk jak młody owczarek środkowoazjatycki, to przecież MIX BC - wtedy ktoś go na pewno adoptuje... Szkoda, że potem ten kto chciał mieć mix BC ma psa, któremu bliżej do jamnika albo do pogrubianego biało-czarnego gończego. Ale ważne że jest biało-czarny i jak miał 6 tygodni to wyglądał prawie jak border... PRAWIE!
    Ja rozumiem, po co się takie rzeczy robi, że to nie są złe intencje ludzi, że to ma pomóc tym psom. Ale samo przez siebie nakręca przekonanie, że pies podobny do rasy znajdzie dom, a ogłoszenie mixa jest bez sensu, bo to tylko mix. Niestety świadomość nawet wśród posiadaczy psów jest niska, nie wspominając o tych, którzy psa chcą mieć... I tych ostatnich łatwo jest nabić w butelkę, a w konsekwencji zniechęcić do pomocy. Wtedy kolejnego psa szukać będą za małe pieniądze bez rodowodu ale rasowego, lub też - z rodowodem nowopowstałych organizacji, dających psy tanie, ale z "pochodzeniem" i innymi gwarancjami.

    Poza tym w momencie, gdzie do internetu dostęp mają coraz młodsze osoby, często zbyt młode by zrozumieć konsekwencje pewnych działań to maszyna się nakręca. Bo chcąc zaistnieć w towarzystwie, co w pewnym wieku jest bardzo ważne, trzeba mieć psa danej rasy, koniecznie do sportu, bo teraz to modne. A kiedy mieć go nie można - dzieci uciekają do kradzieży, podszywania się i oczerniania, bo to tylko w internecie, a tutaj konsekwencje naprawdę spotykają winowajców rzadko.
    I myślę, ze tu nie chodzi o to, że ktoś uważa "mixa" za psa gorszego. Przecież teraz na wszystkich forumkach jest pojazd za psa w typie, przecież teraz TYLKO R=R, i najlepsze są BORDERY - to i dzieciaki wpasowują się w ten schemat. Bo taki kreuje towarzystwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że SOS BC wygląda, jak wygląda, bo tak naprawdę nie ma jeszcze (pewnie długo to nie potrwa) tak dużo psów serio w typie tej rasy, które łączą nie tylko znaczenia irlandzkie, ale też jakieś cechy charakteru. Psy bardzo podobne do cocker spanieli angielskich, pudli, pekińczyków, ONów dużo łatwiej znaleźć w schroniskach. Jak ktoś decyduje się na psa w typie, ze schroniska to teoretycznie powinien liczyć się z tym, że nie będzie on taki, jak szczeniak kupiony w normalnej hodowli psów danej rasy.

      Z tą nagonką na psy w typie też bym nie przesadzała. Kiedyś to faktycznie dało się odczuć, ale teraz ludzie raczej nie rzucają się od razu z pianą, jak powie się, że ma się psa w typie rasy. Stało się i już. Choć trochę inaczej to wygląda, jak ktoś ma psa "rasowego bez rodowodu", upiera się, że nie ma w tym nic złego, poleca taki proceder i twierdzi, że ma w pełni rasowego pieseczka.

      Usuń
    2. Pewnie, co do SOS BC masz rację - ale moim zdaniem, jeśli nie ma wielu psów rzeczywiście w typie rasy, to lepiej skupić się na pomocy tym kilku, które są - normalnej, rzeczowej pomocy, łącznie ze sprawdzeniem co to za pies, zamiast rozdrabnianiem się i umieszczaniem tam każdego psa, bo jest biedny i nie ma domu, ale za to czarno-biały. Wydaje mi się, że dużo większy sens ma mniejsza, ale rzeczywista pomoc, niż pomoc byle jaka, ale "jakaś"...
      Oczywiście, że powinien się liczyć z tym, że nie będzie taki jak pies rasowy, ale skoro jest ogłaszany jako mix rasy to spodziewałabym się, że COKOLWIEK z tej rasy będzie miał, bo jako taki jest ogłaszany. A tymczasem, w znacznej większości, myślę, że jest inaczej.

      Oj, Natalia - dawno chyba Dogomanii nie czytałaś jeśli uważasz, że pojazd się skończył ;) . Zwłaszcza, że często ludzie faktycznie są przekonani, że jest coś takiego jak pies "rasowy bez rodowodu", wchodzą gdzieś, żeby podzielić się swoimi doświadczeniami i zachwytami na temat psa, piszą coś takiego, a tam widzą zaraz odpowiedź np. "to nie golden, tylko kundel!" . Wcale im się nie dziwię, że się boczą na takie "zwracanie uwagi" i takie rozmowy kończą się "pojazdami". Ale mniejsza z tym - chodziło mi raczej o to, że teraz nawet w kulturalny sposób zaleca się kupno psa z rodowodem, jako coś dobrego, więc dzieciaki chcą się do tego dopasować, niezależnie od tego czy rozumieją ideę, którą inni propagują.

      Usuń
    3. Ej, a czemu u Ciebie po dodaniu komentarza nie ma tego formularza gdzie trzeba wpisywać cyferki i literki, żeby udowodnić, że nie jestem botem? Mnie to wpienia strasznie, bo często nie umiem doczytać co tam jest :< . Starość nie radość.

      Usuń
    4. Też tak sądzę. Często zaglądam na forum borderowym do działu adopcji, kiedy pojawią się jakieś nowe ogłoszenia. Czasem są bardzo podobne psiaki, ale większość ląduje tam "bo co prawda nie jak BC, ale taki biedny"...

      Może i tak, Dogo to na tyle specyficzne forum i specyficzni ludzie (choćby te niektóre dogo-cioteczki), że raczej ograniczam się do czytania jakiś bliższych mi tematów i dawno nie trafiłam na pojazdy w związku z "rasowy bez rodowodu".
      No cóż, najlepiej by było, jakby dostęp do internetu miały po prostu bardziej świadome pewnych kwestii osoby albo chociaż, żeby rodzice młodszych internautów raczyli kontrolować, co ich pociechy wyczyniają. Dzieciom zdarza się fantazjować na różne sposoby, ale jak ktoś dosyć dokładnie opisuje, jak przywozi pieska zza granicy z takiej i takiej hodowli, a potem okazuje się, że to kłamstwo, to chyba jest dosyć świadom tego co robi - poza tym, że ktoś może się na to nie dać nabrać i sprawdzi informacje.

      Mnie też wkurza ta weryfikacja w komentarzach! Dlatego skasowałam to w ustawieniach bloga ;).

      Usuń
    5. Ja nie wiedziałam, że komuś aż tak wodze fantazji popuściły :D . Pewnie masz rację, co do świadomości - niemniej sytuacja hardkorowa, ciekawa jestem co to za rasa była warta całego tego zachodu...

      A Dogo - to jest oddzielny temat na książkę chyba, co tam się dzieje :D . Ja robię jak Ty - zagląda tylko w niektóre tematy, bo całej reszty znieść nie mogę. Chociaż w obrożach i smyczach też potrafią się żreć jak piranie .

      No tak, Zuzanka mistrz, nie wpadła na to, że można takie rzeczy wyłączyć. Dzięki :D !

      Usuń
    6. Pewnie Cię zaskoczę - to nie był border! :D A rasa... w zasadzie były dwie, autorka historii nie mogła się zdecydować ;).

      Spoko loko :D.

      Usuń
    7. A tak sobie myślałam, że to nie BC, bo już by było na forum borderowym ostrzeżenie do hodowców wystosowane :D !

      O matko, jak jeszcze nie wiedziała co to za rasa to już w ogóle jakaś patologia, szkoda, że ten blog (?) usunięto, bo bym się pośmiała chętnie, zwłaszcza, że jakiś nienajlepszy mam ten wieczór... :P

      Usuń
  17. Tak, ja też bym sobie mogła powiedzieć, że moja jest "prawie" rhodesianem itp., dużo ludzi już ją z nimi myliło, ale po co? Kundelki też potrafią być piękne! A niestety niektórzy widząc, że Luna jest naprawdę ładnym psem, pyta, co to za rasa. A tu zdziwko, że mix.
    Ja sama wcześniej nie miałam ambicji na psy rasowe. Myśl o rodowodowym BC czy ACD pojawiła się dopiero wtedy, gdy moją pasją stały się psie sporty, a w szczególności dogfrisbee. Dlatego mogę zrozumieć ludzi, którzy kupują rasowe psy do określonych celów- pracy, sportów itp. Biorąc psa do sportu, chce mieć pewność, że mój pupil będzie lubił współpracę ze mną, a nie okaże się mieszańcem z np. gończym, który pobawi się przez minutę, po czym zacznie węszyć. ;) Nienawidzę za to kupowania psów dla szpanu (bo sąsiadka kupiła ostatnio jorka!), lub po prostu dla towarzystwa- bo takich pełno w schroniskach. Podobnie z obroną jakiegoś terenu- znajdziemy mnóstwo dużych, bezdomnych psów, w typie rottka czy ONka, które świetnie się w tej roli sprawdzą. Tymczasem moja znajoma postanowiła, że będzie mieć BOSa do pilnowania domu, bo one są ,,taaakie pięęęękne!" Tymczasem nawet nie nawet pamiętała za bardzo nazwy rasy... Mi też podoba się mnóstwo ras, ale przecież nie będę kupować psa tylko ze względu na wygląd. Uwielbiam teriery typu bull, ale raczej wezmę osobnika w typie tej rasy ze schronu lub organizacji pomagającej szukać psiakom nowych domów. Nie mogę natomiast powiedzieć tego o przyszłym psie do sportów- muszę znać jego rodziców, wiedzieć czy mają odpowiedni charakter, budowę, itd.

    OdpowiedzUsuń
  18. No tak przecież to wstyd mieć kundla w domu ;p Ludzie nie potrafią pokochać swojego psa takiego jakiego mają,tylko muszą go upodobniać do jakiejś rasy albo mówić że rasowy bo tylko takiego mogą pokochać i tylko takim pochwalić się znajomym?Bo przecież kundel jest taki bezwartościowy,on nic nie potrafi więc jak tu się pochwalić znajomym xD Szkoda słów...Ja tam od zawsze miałam kundelki i w niczym mi to nie przeszkadzało, teraz mam psa w typie no ale praktycznie to to samo co kundel i nie widzę w tym żadnego wstydu.Wręcz przeciwnie czuje się duma że uratowałam życie niektórym psiakom i dałam im kochający dom.Teraz są modne psie sporty,a przecież kundel też da radę i może być lepszy od niejednego BC ;>

    OdpowiedzUsuń
  19. Co do tej sytuacji, czuje się w nią osobiście zamieszana i mam zamiar doprowadzić to do końca i wyciągnąć konsekwencje w stosunku do kłamcy. Nie chodzi mi o to że dziecko wymyśliło sobie rasę i całą historię. Ale ze obraziło dwóje czołowych hodowców, sama zajmuję się hodowlą psów rasowych, jestem związana ze ZKwP, moje psy są zarówno z polskich jak i zagranicznych hodowli ale każdy jest kupiony od człowieka który hoduje z pasją. Wiele osób nie docenia Hodowców, i nie mówię tu o osobach mnożących na potęge bez ładu i składu a o Hodowcach przez duże H. Mnie bardzo takie zachowanie dotyka, bo wiem jak cieszy chwila kiedy szczeniak trafia w fajne ręce i kiedy możemy podziwiać dzieciaka własnego pupila, dla mnie najmilszą chwila w całej przygodzie wystawowej był dzień kiedy Dyź przegrał na ringu z synem a sędzia podając argumenty mówił o tym co sami chcieliśmy poprawić w maluchach. Dla tego też sama poinformowałam hodowców że w Polsce ktoś ich oczernia.
    Ps. Kundelek był moim najlepszym kumplem przez 19 lat ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu