Chuckit! Ultra Ball

czwartek, 9 stycznia 2014

http://farm6.staticflickr.com/5501/11854991646_6ecedb527c_o.jpg

Uwielbiam oglądać zdjęcia psów i często jest to dla mnie zgubne... Na fotografiach umieszczanych na flickr (jest ich tam mnóstwo!) chyba każdy pies miał pomarańczowo-niebieską piłkę. Doszłam do wniosku, że skoro jest tam tak popularna, to musi być naprawdę super. Dowiedziałam się, że piłki to właśnie Chuckit, znalazłam też stronę, gdzie było o nich bardzo dużo pozytywnych opinii i kiedy pojawiły się w Polsce postanowiłam sama sprawdzić co jest w nich takiego fajnego.



Chuckit! Ultra Ball w rozmiarze S (taki właśnie mamy) mają średnicę ok. 5cm, w opakowaniu są dwie gumowe piłki w kolorze pomarańczowo-niebieskim. 
Na pierwszy rzut oka wydają się twarde, ale w rzeczywistości łatwo uginają się pod naciskiem psich szczęk (są puste w środku). Mają lekko chropowatą powierzchnię dzięki czemu nie wyślizgują się psu z pyska w trakcie aportowania, ma to też swoją wadę - niezbyt łatwo je wyczyścić, kiedy drobinki błota dostaną się między "rowki".



Miały odbijać się wyżej i lecieć dalej niż inne, ale według mnie specjalnie się tu nie wyróżniają, mamy piłki, które lepiej się odbijają, a to jak daleko polecą zależy w dużej mierze od naszych umiejętności rzucania.


Nie przeszły jeszcze próby wodowania z psem, ale samodzielnie owszem - pływają ;). Do środka dostaje się woda, ale wystarczy nacisnąć piłkę i woda wylatuje - nasze piłki mają w tym samym miejscu po jednej dziurce, nie wnikałam czy to tak specjalnie czy nie, bo raczej mi to nie przeszkadza i są one w takim miejscu, że ich nie widać. Mimo tych dziurek nie nasiąkają śliną. Piłki mamy od listopada i jak na razie używamy cały czas jednej, tej samej, nie widać na niej żadnych śladów po zębach.



Podsumowując

+ piłki mają żywy, dobrze widoczny kolor
+ są dość miekkie
+ nie wyślizgują się psu w trakcie aportowania
+ nadają się do zabawy w wodzie
+ są bardzo wytrzymałe
- nie są zbyt łatwe do czyszczenia
- nieźle odbijają się od twardszych powierzchni, do rzucania np. na trawie lepiej sprawdzają się inne piłki
- do środka dostaje się woda
+/- w rozmiarze S nie dostaniemy piłki ultra pojedynczo, jeśli zdarza nam się gubić zabawki to druga w zapasie jest na +, ale jeśli nie mamy z tym problemu to ekonomiczniej byłoby, gdyby była możliwość zakupu jednej piłki ;)

Z piłek jesteśmy zadowolone, ale mamy też inne - fajniejsze ;). Myślę, że dużo bardziej usatysfakcjonuje nas piłka ultra na taśmie (chuckit ultra tug), którą mam w planach odkąd Gi nauczyła się bawić piłkami na sznurku :).

28 komentarzy:

  1. Też planuje Chuckit! Ultra Tug :).

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja planuję piłkę właśnie tej firmy na sznurku! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomyśle o tej piłce ;) świetne zdjęcia :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Widać piłki są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle dobrego słyszę o tych piłkach, że chyba w końcu kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahah, ja też ją planuję kupić (dlatego sprzedałam szele) :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm ja też się zastanawiam na ultra tagiem :D
    Zdjeci są śliczne, widać, ze Gi podoba się zabawka, ale fakt- mistrzem odbijania się od powierzchni moim zdaniem jest piłka kong sqeezz ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeglądałam zabawki na Toys4Dogs.pl, planuję tam coś kupić kiedy będę szukała prezentów na 5 urodziny Soni (to dopiero za pół roku, ale ja już taka jestem, że lubię wszystko sobie planować :D, poza tym lubię oglądać psie zabawki itp.). Chcę wtedy zamówić tą właśnie piłkę, tylko w rozmiarze M. Poza tym myślę o zabawce Chuckit! Amphibious Bumper. Jeśli się nie mylę to wy też go chyba macie. Jak tak to liczę na recenzje kiedy zacznie się sezon na pływanie :).

    OdpowiedzUsuń
  9. Nominuję cię do Liebster Blog Award więcej informacji na: http://opowiadania-marzycielki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój niestety nie piszczącej nie ruszy, bo takie są stanowczo za mało fajne, żeby się nimi bawić. :PP ale piłeczka bardzo ładna z wyglądu :) Widzę, że macie full zabawek i stąd moje pytanie, posiadasz lub słyszałaś może o czymś pływającym z piszczałką w środku ? :)

    Pozdrawiamy,
    Karolina&Dino !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość naszych zabawek z piszczałkami po dłuższym kontakcie z wodą przestaje piszczeć albo to piszczenie nie jest tak głośne, jak wcześniej. Najlepiej ze wszystkich sprawdza się Kong Wubba :).

      Usuń
  11. Piłka wydaje się być fajna, ale jak dla mnie minusem jest to, że nie można dostać jednej ultrapiłki w rozmiarze S.

    OdpowiedzUsuń
  12. Widzę, że musimy ją mieć.;D Mam pytanko, czy robisz dessing czy jak ta tam dla bloga?:) Słyszałam, że zrobiłaś taki u Zoe, który jest genialny! Tu też jest boski.^^ Ja czekam na odpowiedź. Ja musiałabym mieć piszczącą piłkę, bo Lacky woli coś hałaśliwego.:)

    Pozdrawiamy,
    zdaniemlackiego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajna piłka, my już mamy dwie i na razie nie mamy zamiaru kupować następnych, ale zawsze warto zapamiętać nazwę bo może się kiedyś zepsują... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja również planuję zakup piłki - Chuckit! (ale tej wersji z taśmą), na razie czekamy, aż będzie dostępna w sklepie ;) To, że ziemia wchodzi w te "rowki" jest minusem, ale w sumie piłka wydaje się być fajna :)

    Pozdrawiamy!
    Natalia & Gu

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ci przede wszystkim gratuluję wspaniałej grafiki na blogu Patrycji! Naprawdę szacun :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty takie cuda to w photoshopie robisz?

      Usuń
  16. Ja również słyszałam o tej piłeczce dużo pozytywnych komentarzy, ale również obiły mi się o uszy negatywne opinie ;)
    Zdjęcia są cudowne *.* Zazdroszczę Ci tych umiejętności :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny blog jestem pod wrażeniem i śliczny piesek
    http://pamietnik-bianki.blogspot.com/ to nasz blog nie idzie nam z blogowaniem
    Obserwuję i polajkowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hejka! :D
    Bardzo podoba mi się twój blog dlatego zgłosiłam go do Liebster Blog Award.
    Szczegóły na miedzygrzywaaogonem.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam straszną ochotę sprawić sobie taką piłeczkę na sznurku, ale ostatnio już za dużo kupiłam ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. Te piłki bardzo ładnie prezentują się na zdjęciach, dzięki wyrazistemu kolorowi się odznaczają :).
    Przydatna recenzja, bo teraz te piłki są "na czasie" ;) i warto się przed zakupem zastanowić, czy to właśnie takich szukamy.

    OdpowiedzUsuń
  21. My też taką posiadamy i w 100% zgadzamy się z Twoją opinią. Zdjęcia masz na prawdę fantastyczne:)
    Zapraszam do mnie:
    http://codabordercollie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Też planujemy zakup Ultra Ball'a M do wyrzutni, przy hebanowej paszczy liczy się przede wszystkim wytrwałość piłki :) Co do taśmowej wersji, Puchaty ma od jakiegoś czasu Duo Tug'a i sprawdza się na prawdę dobrze, używamy go głównie do przeciągania i daje radę.
    Pozdrawiamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajna recenzja, u nas ta sama (i jeszcze Ultra Tug S ) zawita w połowie maja :D Ale mam pytanie: Czy dla sznaucerki miniaturki by się sprawdziła? Czy nie byłaby za mała? :)
    Pozdrawiamy! :)
    Nina&Figa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy od wielkości pyszczka, ale myślę, że S powinna być w porządku, M jest już dość spora i dla Gi (ok. 6kg) byłaby za duża, wydaje mi się, że dla sznaucera mini też.

      Usuń
    2. A to ok :) Moja Figa waży gdzieś z 5 kg, więc myślę, że będzie ok :D. Wielkie dzięki! :D

      Usuń