Stoliczku nakryj się

wtorek, 22 lipca 2014

Nasz "ukłon" przeszedł jakiś czas temu ewolucję. Ginny na samym początku nie pozwalała na położenie czegoś na swoim zadku, więc musiałam ją do tego przyzwyczaić. Nadal jednak potrafi wzdrygnąć się, gdy ląduje tam coś cięższego i twardszego, więc nad tym pracujemy.


18 komentarzy:

  1. Super sztuczka! Muszę jej nauczyć Kazana. Z Ginny jest pierwszorzędny stoliczek ;) .

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy tylko moje psy mają problem z utrzymaniem zadka w takiej pozycji dłużej niż 5 sekund? :P Ginka tak słodko wygląda będąc stoliczkiem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna sztuczka, chociaż mój pies by jej za chiny nie wykonał, także gratulacje i dalszych postępów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to pozytywne nastawienie, może jednak by się udało :).

      Usuń
  4. Hahaha, jej mina powala :D Faktycznie trochę się wzdrygnęła kiedy położyłaś szklankę.
    Mam pytanie, gdzie zrobiłaś grafikę na początku filmiku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rysunek na szybko, możesz zrobić taki w zwykłym Paint ;).

      Usuń
    2. W takim razie zazdroszczę talentu :P

      Usuń
  5. O jeju, świetna sztuczka *_*. Napiszesz kiedyś jak nauczyłaś Gi tej sztuczki? :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie to wygląda, pozdrawiamy http://pusia-i-ja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje, podziwiam Wasza pracę:-) przeglądając blogi i filmy na youtube wciąż jestem zaskoczona ile psy potrafią się nienaturalnch rzeczy nauczyć! Niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczere gratulacje, za wytrwałe dążenie do wybranego celu :)
    Ginny tak uroczo wygląda, kiedy jej rola, to stoliczek :)
    Świetnie to wygląda :) Ale mam wrażenie, że mój Piano nie potrafi usiedzieć w miejscu, a co dopiero ukłonić się i zostać stoliczkiem :P
    Pozdrawiamy :)
    http://borderoli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie Wam to wychodzi, u nas od paru lat ta sztuczka jest na liście "to do", ale jakoś nie wychodzi. Dobre ćwiczenie na samokontrolę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. U nas sztuczka nazywa się światowo, "bonjour" :P ja dygam, pies dyga, ale ćwiczymy nad czasem utrzymywania się w pozycji - na razie jest to kilka sekund, ale nie od razu Rzym zbudowano :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na Ptyśka chudym zadku to chyba tylko lampka wina by stanęła :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Biedny pies, teraz pewnie całymi dniami musi stać w salonie i robić za stół... :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojej, świetna sztuczka! :D Czas brać się do roboty ;)

    OdpowiedzUsuń