Boli łapka

czwartek, 28 sierpnia 2014

Gi od pewnego czasu kuleje na prawą, tylną łapę. Kulawizna pojawiała się na początku tylko przy vaultach, potem przy flipach, zawsze trwała parę sekund i potem wszystko wracało do normy. Postanowiłam jednak na dłuższy czas przerwać zabawę dyskami. Po treningach agility, po aportowaniu piłki, szalonej zabawie z Tosiakiem czy zwykłym zeskakiwaniu z kanapy wszystko było ok. Wet kazał obserwować. Któregoś dnia po flipach bez dysku Gi znów zakulała, ale tym razem już nie na parę sekund, do końca dnia kuśtykała lub wyraźnie starała się nie stawać na nodze, więc żeby bardziej jej nie przeciążać, zamknęłam ją w kennelu. Rano znów wszystko było po staremu, ale po tamtym wydarzeniu postanowiłam zrezygnować i z frisbee, i z agility. Przez dwa miesiące Gi wiodła życie "przeciętnego burka" ;).
Dopiero dziś udało nam się dotrzeć na wizytę u ortopedy (czekałyśmy na nią 3 tygodnie). Opowiedziałam co i jak, wet wymacał ginowe nóżki i stwierdził, że z prawą łapą wszystko jest ok, ale w lewej coś mu się nie podoba. Po wyginaniu łapek na wszystkie strony postawiłam sucz na podłodze i wet stwierdził, że z rzepkami jest ok, a kulawiznę widzi... w lewej łapie. Skoro tak, to zaproponowałam, że możemy wywołać kulawiznę prawej łapy na trawniku przed kliniką, w taki sposób, jaki sprawiał, że się ona pojawiała. Gi robiła pierwsze vaulty pewnie od dobrych 4 miesięcy i flipy od dwóch i co? Prawa łapa ani nie sztywnieje, ani nie jest podkurczana, ale lewa ponoć tak. Przyznam, że bardziej wierzyłam na słowo ortopedy, który ma w tej kwestii jednak większą wiedzę i doświadczenie, po prostu ciężko było mi dostrzec, że coś nie gra z lewą łapką, tym bardziej, że objawy w prawej były dużo bardziej widoczne. Sam wet na wypisie zaznaczył, że suk "nieznacznie odciąża" nogę. Żeby sprawdzić co jest nie tak zrobiono jej RTG, tym razem bez narkozy (jej, pierwszy raz miałam na sobie ołowiany fartuch!). Okazało się, że ma początki zmian zwyrodnieniowych w kolanie. Przez 8 dni ma brać tabletki przeciwbólowe, kontrola za dwa tygodnie, no i mam nie ograniczać jej ruchu. A co z prawą łapą? W zasadzie nadal nie wiadomo, podejrzewamy, że mogła sobie coś tylko nadwyrężyć, bo badanie nic nie wykazało, ale gdyby kulawizna prawej łapy znów się pojawiła to mamy się pokazać. Co roku coś... :(

29 komentarzy:

  1. zrób usg, rtg nie pokazuje wszystkich problemów ortopedycznych
    Nie wiem u którego ort. byłaś. Znajomi polecają Bissenika

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedaczka. Mam nadzieję że wszystko wróci do normy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. niedobrze.. mojemu bado wymacali przeprost stawów skokowych a weterynarz podejrzewa dysplazję więc też nas czeka RTG i to jak najszybciej :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykra sprawa, niestety zwyrodnienia prędzej czy później wielu psom dokuczaja, na szczęście da się przynieśc ulgę, a same leki nlpz to nie wszystko. Czasem jest tak, że pies kuleje na zdrowa nogę bo ją przeciazyl przez dłuższy czas usiłując odciazac nogę faktycznie bolaca, dlatego czasem kulawizna nie zgadza się z obrazem rtg:-)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę niefajnie.. My mamy coś nie tak z prawą tylną łapeczką. Prześwietlic nie mogę, bo musiałby dostać narkoze która wyjątkowo źle znosi.. Pani weterynarz (a jest jedną z najlepszych u Nas) powiedziała, że trudno cos przez Dinowe mięśnie wyczuć. Kulawizna może być efektem krzywo złożonej łapy w przeszłości. Powiedziała też, że nie ryzykujemy i zostawiamy tak jak jest i obserwujemy. Jesli coś będzie się działo wtedy będziemy kombinować co dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi dostać narkozę, bo nie jest w stanie leżeć chwilę w bezruchu czy nie ma u Was takiej opcji, żeby robić RTG bez narkozy? Gi pierwsze RTG miała robione przy okazji sterylizacji, więc siłą rzeczy z narkozą, ale teraz pytałam, czy jest możliwość zrobić zdjęcie bez głupiego jasia i nie było problemu.

      Usuń
    2. Nie uleży. Nie ma szans, żeby chwilę w miejscu ustał tym bardziej u weterynarza.

      Usuń
  6. a z paliczkami wszystko ok? Bo mój też kulał ostatnio i weterynarze jakoś nie wpadli na powyginanie jego palców. Sama na szczęście w końcu to wymyśliłam, pojechałam do weta i okazał się, że faktycznie mocno je potłukł i dlatego nie chciał stanąć na (ironio) prawej tylnej łapie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej ok, u nas kulawizna pojawiała się tylko przy określonych aktywnościach, gdzie suce zdarzało się mocniej obciążać tył. Nie miała problemu z chodzeniem, podnoszeniem się, czy bieganiem. Myślę, że gdyby to były paliczki, to przy dzisiejszej próbie wywołania kulawizny, pojawiłaby się.

      Usuń
    2. to może ma jakiś związek z temperaturą? wiem, że kontuzje związane z rzepkami i płynem stawowym lubią uzależniać się od temperatury. Takie luźne przemyślenia, bo niestety częsciej to właściciel trafia na wlaściwy trop i informuje weterynarza...

      Usuń
  7. :( Zdrowia, trzymam kciuki i sucz łapy żeby wszystko było dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurczę trzymam kciuki z Gi!
    My mamy też problem bo nadal lekarze nie wiedzą co jest Anu, nie wiemy czy to padaczka... A do neurologa iść tylko z nagraniem ataku :/
    A do tego problem z główką kości udowej bo się robi kwadratowa a nie okrągła i trzeba bedzie Anu faszerować całe życie tabletkami. A wyjazdy na zawody i seminaria sporadycznie ale bez przesady :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to przetłumaczyć Anu do głowy że koniec z bieganiem tylko od czasu do czasu. A OBI Anu tak bardzo nie jara :/

      Usuń
  9. Ojej. Oby wszystko było dobrze. Na pewno będzie. Zdrowiej łapko!
    U nas też co roku coś. I z roku na rok było coraz gorzej. W 2012r. pies wygryzał sobie sierść - uczulenie na odchody i prawdopodobnie jaja pcheł. W 2013r. pies wymiotował - bo zeżarł ogórkową ,którą moja mama go 'poczęstowała'. A w 2014 czyli w tym roku doczekaliśmy się operacji :P Majlo miał ciało obce w jelicie ,a konkretnie pestke od brzoskwini. :( Na szczęście wczoraj już miał ściągnięte szwy i jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  10. No to nieźle się załatwiła na wakacje...Mam nadzieję, że to nic poważnego, bo nawet nie chcę myśleć co by było gdyby Gi nie mogła uprawiać już sportu (odpukać tfu tfu).
    Życzę Gi szybkiego powrotu do zdrówka, a tb spokoju bo wszystko będzie dobrze :D
    Pozdrawiamy http://terrier-live.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia! Dobrze, że czekałaś te trzy tygodnie i poszłaś na wizytę, bo w badaniu wyszło coś o czym nie wiedziałaś. My miałyśmy to samo: prześwietlenie klatki piersiowej przed sterylizacją pokazało, że Tajga ma pewną wadę serca :/ Ah, te nasze pieski...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej! Psinko! Wracaj do zdrowia! Mam nadzieję, że Ginny szybko się wyliże.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ojoj :(. Szybkiego powrotu do zdrowia, tylko oby to nie było czymś, przez co musicie całkowicie zrezygnować z agility i dogfrisbee. Trzymam mocno kciuki za Gi i jej zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ojejku , życzymy szybkiego powrotu do zdrowia! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niech Gina nie robi takich żartów i jak najszybciej wraca do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ojej, życzymy szybkiego do zdrowia! :) Biedna Ginka...
    Obserwujemy i zapraszamy do nas http://jessie-zafira.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Trzymamy kciuki za Ginkę :)
    Stosujcie się do zaleceń lekarza, oby wszystko było ok...
    Pozdrawiamy ;)
    http://caviki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Życzę wraz z Molly szybkiego powrotu do zdrowia!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj Gi,łapka ma być zdrowa!
    Zdrówka dla małej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Biedna psinka, życzymy jej zdrowia!
    http://pusia-moj-kochany-psiak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń