Chuckit! Fetch Medley

środa, 10 września 2014


Chuckit! Fetch Medley to zestaw składający się (w rozmiarze S - 5cm średnicy) z gumowych piłek takich jak whistler ball, erratic i max glow. Każda z nich charakteryzuje się czymś innym. W związku z tym, że były razem, postanowiłam napisać o nich jeden post ;).

Whistler ball
Jej atrybutem są dwa, dodatkowe otworki, dzięki którym piłka w czasie lotu wydaje charakterystyczny dźwięk. Rzucona we właściwy sposób (trzeba nadać jej duży spin) rzeczywiście to robi, ciężko jest mi to jednak określić, więc odsyłam do tego filmiku. Nie mamy wyrzutni, więc dźwięk jest cichszy. Piłka jest dość miękka, nieźle się odbija. Łatwo ją wyczyścić*. W połączeniu z wyrzutnią pewnie byłaby efektowniejsza (wyczuwam zakupy).
*Dodam jako ciekawostkę przyrodniczą, że whistler w rozmiarze S ma gładką powierzchnię, a nieco chropowatą jedynie na paskach. Niedawno miałam okazję trzymać w ręku rozmiar M, w którym było odwrotnie, prawie cała powierzchnia jest chropowata (trochę jak w ultra ball). 


Max glow ball
Miała świecić w ciemności. Położona na półce i naświetlana zwykłą lampą świeci przez ok. 30min. W sam raz na wieczorny trening. Początkowo chciałam kupić samą max glow właśnie ze względu na treningi, które zazwyczaj mamy wieczorem. Zdarzało nam się wtedy zapodziewać zabawki, ale ta piłka chyba rozwiązała ten problem, jest dobrze widoczna i dla mnie, i dla psa, w miejscach, gdzie nie dociera światło ulicznej lampy.
Poza tym ma dwie dziurki, więc można przewlec przez nią sznurek, co pozwala nagradzać niektóre ćwiczenia z ręki. Mimo gładkiej powierzchni, obśliniona raczej nie wyślizguje się z psiej mordki :). Warto również dodać, że jest naprawdę sprężysta i miękka (Gi lubi ją "memłać", podobnie z resztą jak whistler), bardzo fajnie się odbija. Łatwo utrzymać ją w czystości, wystarczy opłukać pod kranem.


Erratic ball 
Dzięki swojemu kształtowi miała odbijać się w nieprzewidywalny sposób. Na twardszych powierzchniach nawet nieźle zdaje to egzamin, ale na gęstej trawie nie widzę różnicy (erratic wymięka przy kongu czy bad cuz), dodatkowo przez kolor jest na niej słabiej widoczna. Może została zaprojektowana z myślą o innym podłożu?
Ma dziurki z dwóch stron, więc można ją zasznurkować, ale wtedy traci swoje pierwotne właściwości. Podobnie, jak dwie wyżej wymienione piłki jest pusta w środku (ale wydaje się twardsza), więc psu łatwo ją zgnieść zębami (chyba, że mój pies ma wyjątkowo duży nacisk szczęki ;)).
Nie ma gładkiej powierzchni, między rowkami zbiera się ziemia, którą potem ciężko doczyścić (dobrze sprawdza się tu szczoteczka). Erratic w ogóle nie pływa, idzie na dno jak kamień, więc lepiej unikać spacerów w pobliżu zbiorników wodnych.


Wszystkie piłki mimo memłania nie noszą śladów po zębach. Ani jedna z nich nie nadaje się do wody.

Podsumowując
Sądzę, że najbardziej godnymi uwagi w zestawie fetch medley są piłki whistler i max glow. Szkoda, że nie pływają, wtedy byłyby chyba idealne :). Erratic nie do końca jest taka, jak ją opisują i myślę, że drugi raz bym jej nie kupiła.

18 komentarzy:

  1. Oj pierwsze dwie strasznie kuszą! Gdzie można kupić cały taki zestaw? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz zestaw zdobyłam w Toys4Dogs :)

      Usuń
  2. Ooo! Bardzo zachęcający opis. Bardzo lubię piłki chuck-it, jeszcze nie zawiodłam się na tej marce. Co do wyrzutni to jeśli masz gdzieś w pobliżu tk maxx to tam widziałam w atrakcyjnych cenach oryginalne chuck-it.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne recenzje :) Fajne te piłeczki, ogółem bardzo lubię zabawki chuckit! :P Niestety żadnej nie mamy z tej firmy, ale mam nadzieję, że kiedyś uda mi się kupić coś z chuckita

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialna recenzja, przyjemnie się czytało :)
    Pozdrawiam,
    http://codziennebeagle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdzie kupiłaś ten zestawik piłek? :D
    Chyba zamówię, bo i tak planuję zakupy zabawek dla mojego ONka :)
    Świetnie piszesz, miło się czyta :)
    Obserwuję ^^.

    Pozdrawiam i zapraszam do nas: nandoon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest wyraźnie napisane w pierwszym komentarzu ;)

      Usuń
  6. Pierwsze 2 wydają się być bardzo fajne, albo raczej godne własnego przetestowania :) Ta świecąca w ciemności na prawdę bardzo by się przydała na wieczorne treningi czy po prostu wymęczenie psa :) Mogłabym wiedzieć za ile je dorwałaś?

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny zestaw piłek. Jeszcze jakiś czas temu też myślałam, żeby kupic tą świecącą w ciemności piłkę, bo będzie ją lepiej znaleźć psu itp. Jakiś czas później rozmawiałam o tym z innymi "psiarzami" i powiedzieli, że przecież pies ma węch po to, żeby tą piłkę znleźc i faktycznie mieli rację. Może potrwa to trochę dłużej, ale jednak pies będzie cwiczył ten węch, który jest bardzo istotny. Oczywiście zależy też to od możliwości psa, bo np. taka Shaggy-labrador o wiele szybciej znajdzie piłkę (ma świetny węch!!), a np. taki Chaps-westi, będzie mu o wiele ciężej znaleźć piłkę po samym zapachu, bo nie jest do tego aż przystosowany. Nadal wacham się nad jej kupnem i nie wiem co ma zrobić. :P
    Pozdrawiamy http://terrier-live.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Też zamierzam kupić kiedyś taki zestawik (ale to jeszcze trochę, bo na razie mam mało kasy, s trochę potrzebniejszych rzeczy do kupienia, więc pewnie będzie to prezencik świąteczny ;)), tylko że taki - http://toys4dogs.pl/chuckit-fetch-medley-m,id209.html, M ze świecącą piłką, gwiżdżącą i recyklingową, erratic kupiłam dopiero co na finałach DCDC. O świecącej piłeczce myślę już od ubiegłej jesieni kiedy ciągle gubiliśmy piłki jak bawiliśmy się wieczorami.

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurczę Whistler Ball brzmi bardzo ciekawie! muszę poszperać czy da się kupić osobno :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne piłki, ich nigdy nie za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny zestaw, jednak niedawno kupiłam świecącą piłkę z kolcami od Trixie i świeci cały wieczór po dniu spędzonym na półce ;p
    Podoba mi się ta gwiżdżąca wersja, może po przypływie funduszy ją kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, nie wiedziałam, że trixie ma świecące piłki, a chyba nawet ktoś znajomy miał taką na spacerze! :D Jak ma wbudowane jakieś światełka to nie ma co porównywać do piłek, które trzeba naświetlać, bo wiadomo, że te ze światełkami będą sprawdzać się lepiej (niezależnie od tego, czy dociera jeszcze jakieś światło, czy jesteśmy w totalnym mroku) - pytanie tylko jak długo.

      Usuń
  12. Fajnie to wygląda. Może kiedyś... Najbardziej zachęca mnie pierwsza - Whistler Ball. :) Też jestem ciekawa, ile to wszystko kosztowało.

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne recenzje piszesz! Gdy będę miała psiaka, to wiem gdzie zajrzeć ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dopiero teraz dotarłam do Twojej recenzji Natalia. :) Sama czaiłam się na ten zestaw, niestety w rozmiarze M zamiast erratica dołączają piłkę rebounce, dlatego zamówiliśmy je osobno. Świetna recenzja, zgadzam się w 100% - max glow i whistler są warte zakupu, zaś erratic chyba nie był do końca przemyślany przez chuckita, zarówno pod względem budowy jak i koloru.

    OdpowiedzUsuń