01.09.2014

Finały DCDC w Warszawie

 
Tłum ludzi, mnóstwo psów, głośna muzyka, frisbee (wszędzie!), tak wyglądały finały DCDC. Miałyśmy być w oba dni, ale na cały weekend zapowiadali brzydką pogodę (deszcz, a nawet burze), w sobotę rano lało, więc poszłyśmy spać, a kiedy znów się obudziłyśmy świeciło słońce i tak już było do końca dnia. W związku z tym, mimo obaw wybrałyśmy się w niedzielę. Tamtego ranka deszcz też straszył, ale potem pogoda była już wymarzona :).



Ginny była mega grzeczna, trochę sobie popływała, wymiziano ją za wszystkie czasy, poznała dużo nowych pyszczków (z Hero nawet próbowała trochę brykać :)), a pod koniec, kiedy oglądałyśmy ostatnie freestyle zasypiała na kolanach. Jak na razie nadal nie mamy porządnego kagańca, więc Gi jeździ komunikacją w rozregulowanej tubie, już z nią nie walczy tylko dzielnie znosi, więc fakt ten zdecydowanie zasługuje na wyróżnienie w tym wpisie ;).



18 komentarzy:

  1. Super było Was w końcu poznać! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia ! Mieliśmy być, ale nie wszystko poszło jak pójść powinno. Za rok na pewno zajrzymy. Mnóstwo czasu ale ja mimo wszystko mam ogromną nadzieję, że na przyszłorocznych finałach uda mi sie Was poznać ! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ginny mignęła mi tylko przez chwilę, ale na żywo jest jeszcze ładniejsza niż na zdjęciach :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Musiałyście się dobrze bawić, zazdroszczę. W przyszłym roku też mamy plan zawitania w Wawie na DCDC, a co z tego wyniknie - nie wiem. Mam nadzieję że się uda :)
    Drugie zdjęcie Ginny w wodzie - mega :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również mam tam jechać za rok.:) Cudowne fotki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czepiają się Was o brak kagańca? Moja jest większa od Gi i jeździ bez, siedząc na podłodze i jeszcze nikt się do nas nie przyczepił.
    A zdjęcia przecudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem teraz np. w Warszawie każdy psiak musi podróżować w kagańcu.

      Usuń
    2. Raz się "przyczepiono" ;), a od sierpnia podobno za brak kagańca rozdają mandaty, więc lepiej dmuchać na zimne. Poza tym w zatłoczonym autobusie pies różnie może zareagować, np. jak ktoś niechcący na niego nadepnie, mały może nie zrobi dużej krzywdy, ale właściciel może mieć potem problem.

      Usuń
  7. Świetne zakończenie wakacji :). My mieliśmy być ale właśnie ze względu na te prognozy odpuściłam. Emet bardzo się boi burzy i wolałam nie ryzykować. No trudno,na pewno jeszcze kiedyś zawitamy na DCDC :).
    A zdjęcia piękne!

    OdpowiedzUsuń
  8. https://farm4.staticflickr.com/3924/15107002221_1df59f9275_b.jpg - Genialne! :D
    Super, że udało się Wam pojechać na DCDC, ja niestety nie mogłam, ale zadowalam się obecnością na DCDC w Sopocie xD

    Zdjęcia piękne :3

    OdpowiedzUsuń
  9. My również byłyśmy w niedzielę i szkoda, że były to ostatnie zawody DCDC w tym sezonie :/ Gi wygląda niezwykle uroczo w tych szelkach :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Z pewnością było fajnie :) Jak kiedyś będzie okazja (czyt. impreza odbędzie się w Krakowie), na pewno też się wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju jak wspaniale. Widzę, że spotkaliście się z Okruszkiem. Piękne zdjęcia!

    H&F

    OdpowiedzUsuń
  12. Też biłam na finale, ale w sobotę. Bardzo żałuję, że nie mogłam przyjechać na dłużej, musiałam wyjść o 16, a openy zaczęły się o 15. Za rok zabieram Sonię i przyjadę na dłużej ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Na finałach musiało być świetnie ;) Superowe zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Super ;) My mamy zamiar wybrać się na DCDC za rok , jeszcze nie wiem które , ale mam nadzieję , że przyjadę do Warszawy i się spotkamy ;)

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu