13.09.2014

Leczenia ciąg dalszy

Jesteśmy po pierwszym zastrzyku, Gi nawet nie pisnęła, ba! Nawet nie zwróciła uwagi na to, że ma igłę w tyłku ;). Dostałyśmy dodatkowo zalecenie, żeby sucz dostawał coś wspomagającego na stawy, pani weterynarz bardzo polecała Synoquin, jeśli ktoś coś o tym słyszał lub sam stosuje to opinie mile widziane (o innych preparatach na stawy również). 
Poza tym na ginowym grzbiecie znów pojawiła się krostka/guzek, taka sama, jak w zeszłym roku (wtedy ją usuwaliśmy i wysyłaliśmy do laboratorium), ale wet mówiła, że nie jest to nic groźnego i jeśli nie będzie rosło, to nie ma sensu wycinać i męczyć psa narkozą.Co za ulga...





A po wizycie w lecznicy poszłyśmy na spacerek, lecznica jest zlokalizowana zaraz przy lesie. 

15 komentarzy:

  1. To dobrze, że wszystko poszło ok :) Odnośnie preparatu na stawy, o tym nie słyszałam, ale ja stosuję np. Can Vit i jest na prawdę dobry, wet go bardzo polecał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Synoquin to podobno nowość na polskim rynku (bodajże z UK) i nie mogę przez to znaleźć za wiele opinii o nim.
      Dzięki za info o Can Vit :).

      Usuń
  2. To dobrze, że nic powaznego sie nie stalo :) A i przyjemny spacer po wizycie u weta to dobra nagroda za grzeczne zachowanie :)
    My w tej chwili też u weta tylko, że na 4 godzinnej kroplowce, bo sie okazalo, że Chaps ma babeszioze :(
    Pozdrawiamy www.terrier-live.blogspot.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie używałam, ale ponoć bardzo dobry jest Luposan. (http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_specjalistyczna_alternatywna/stawy_kosci/luposan/31205) :) .

    OdpowiedzUsuń
  4. My stosujemy preparat Luposan, który jest jednym z lepszych.
    Ostatnio dużo skaczemy i chciałam chronić Lunowe stawy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. co to za piękna smyczka?
    ciesze się, że z Gi wszystko OK ;) życz jej ode mnie zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rogz
      Wszystko ok to jeszcze nie jest, ale przynajmniej ku temu zmierza :).

      Usuń
  6. My używaliśmy Synoquin :). Raz u jednego z moich "tymczasów", który cierpiał na zwyrodnienie stawu i u mojej poprzedniej bokserki, po tym, jak zerwała więzadła. W obu przypadkach sprawdził się świetnie. A fajny też jest Arthroflex, ale swoje kosztuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. wiem, że nie na temat, ale jakie ona ma świetne uszy! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Gina taka odważna, zyczymy jak najwięcej zdrówka! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. My stosujemy profilaktycznie Arthroflex i jak na razie nic nie dzieje się z Luśkowymi łapkami.
    Zdrowia dla Ginny!

    OdpowiedzUsuń
  10. My mamy Arthroflex, stosujemy jakieś 2 i pół tygodnia i poprawa jest zaskakująca. Zaczęłam podawać na własną rękę, bo wet przy podejrzeniu nawykowego zwichnięcia rzepki podał lek przeciwbólowy i przeciwzapalny. Do najtańszych nie należy, ale jest na prawdę świetny. Poprawiać zaczęło się juz po tygodniu. Obecnie Fi jest w stanie wskoczyć na łóżko (a przez moment było to nie do pomyślenia) i nie kuleje na spacerach itp, ogólnie kuleje juz sporadycznie. Także polecamy Arthroflex :) na zooexpress chyba najkorzystniej kupić, jakby co.

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu