Obroże i szelki Hurtta

czwartek, 27 listopada 2014


Akcesoria Hurtta do pewnego czasu kupowali nieliczni, chyba głównie ze względu na dość wysoką cenę. Sama długo do nich wzdychałam, a pierwsza para szelek była niecierpliwie wyczekiwana. Ceny jakie były, takie są, ale zainteresowanie fińskimi produktami się zmieniło, można wręcz zaryzykować stwierdzeniem, że na polskich psach stały się po prostu modne. Każdy burek ubrany w Hurttę wygląda od razu pro, jakby był co najmniej mistrzem osiedla w skakaniu przez ławkę (nie polecam).

Szelki mamy prawie dwa lata, obroże trochę krócej. Nie będę wrzucać tu całej sesji foto akcesoriów na psach, bo mieliście już okazję wielokrotnie widzieć je na zdjęciach w poprzednich postach. Tutaj, tutaj i tutaj szelki "Y" lifeguard, tutaj i tutaj szelki norweskie. Tu różowa obroża, tutaj druga i jeszcze raz na drugim psie, wszystko 2,5cm szerokości.


Szelki norweskie czy model "Y"?
Chyba nie potrafiłabym wybrać jednego modelu, bo oba mają zarówno plusy, jak i minusy. Dużą zaletą norwegów jest rączka, która czasem przydaje się, żeby móc wygodnie przytrzymać psa, łatwo i szybko można je zdjąć/założyć, podszycie mniej się brudzi, bo nie ma kontaktu z podłożem. W "Y" podszycie szybciej się brudzi właśnie od podłoża, ale według mnie jakoś lepiej leżą na psie niż norwegi i nie przekręcają się.



Regulacja i rozmiary
Obroże zaciskowe nie posiadają regulacji. W szelkach można regulować jedynie paski znajdujące się za psimi pachami. To sprawia, że wiele osób ma problem z dobraniem właściwego rozmiaru. Poniżej przedstawiam rzeczywiste wymiary (na stronach www nieco się różnią) naszych szelek i obroży:

● Szelki lifeguard "Y" rozmiar 45
szyja: 33cm
klatka piersiowa:  30-49cm

● Szelki norweskie rozmiar 45
pasek z przodu: 27,5cm
klatka piersiowa:  40-45,5cm

● Obroża zaciskowa rozmiar 35
całkowity obwód obroży: 33cm
pasek zaciskowy: 10cm

Gina obie pary szelek ma dopasowane w taki sposób, że nie da się już pod nie założyć ubranka zimą. To spory minus. Na zdjęciach Finów widziałam psy ubrane zarówno w szelki, jak i jakieś wdzianka, więc mają albo po dwie pary takiego samego modelu tylko w różnych rozmiarach, albo wyjątkowo praktycznie zbudowane zwierzaki (dlaczego moje są takie niewymiarowe?). 


Podszycie
Neoprenowe podszycie dość szybko wysycha co jest niewątpliwie duży plusem. Jest miękkie. Brudzi się, jak każdy inny materiał, najbardziej widzę to na neonowych szelkach, ale po praniu są jak nowe. Możliwe, że jeśli mamy psa lubującego się w błocie i różnych smrodkach, to częste pranie nie będzie obojętne dla ślicznego koloru neonowych akcesoriów (o tym będzie niżej). Do neoprenu przyczepia się futro, ale bez problemu można je zdjąć (co nie jest takie łatwe np. w przypadku polaru).


Bezpieczeństwo 
Obroże i szelki z obu serii są wyposażone w nitkę odblaskową. Dodatkowo od wewnątrz mają pasek, na którym możemy podać swój numer telefonu na wypadek, gdyby pies się zgubił. Na obroży z TKmaxx nie było go, możliwe, że to jakaś starsza partia, która nie była w to zaopatrzona.
Plastikowe klipsy w szelkach są dość drobne, ale jednocześnie sprawiają wrażenie wytrzymałych. W szelkach norweskich pod klipsem zostawiono kawałek neoprenu i specjalny zaczep, żeby podszycie "nie uciekało", ale może to też pełnić rolę dodatkowego zabezpieczenia gdyby klips się odpiął.


Wykonanie
Chyba miałam pecha. Obroża z TKmaxx nie była ani razu na spacerze, a już się pruła, wychodziły z niej nitki, wyglądało to w ten sposób. Obcięłam wystające nici, żeby obroża całkiem się nie rozwaliła, ale mógł z niej korzystać już tylko jeden pies - Tosia, bo nie niszczy obroży.

Z naszych pierwszych, różowych szelek nitki nie wychodziły tak drastycznie, była może jedna, którą też obcięłam i od tamtego momentu nic się z nimi nie dzieje, a są najbardziej eksploatowane. Obecnie widać to głównie na rączce, która zmechaciła się od kółka do zapinania smyczy. Samo kółko od wewnątrz nie jest już całkiem czarne, bo się wytarło od karabińczyka.


W obroży jak i szelkach z serii lifeguard nie zauważyłam żadnych wystających nitek, ale pasek zaciskowy w obroży też się już nieco zmechacił.
Może ktoś z Was pomyśli "jednej nitki się czepia", ale mając porównanie z dużo starszymi akcesoriami (innej marki), którym nigdy, nic nie wystawało, chyba mogę się czepiać. 

Jakość składa się też z trwałości koloru. Myślę, że seria lifeguard nie różni się od tej drugiej niczym, poza neonowymi kolorami, paroma dosłownie szczegółami (w tym trwałością koloru niestety) i... ceną. Sądzę, że większość osób dokonując wyboru między nimi kieruje się głównie upodobaniami kolorystycznymi. No i tutaj możemy się nieźle zawieść. A to dlatego, że piękny neonowy róż może stać się niemal szary (bynajmniej nie od brudu) i jeszcze zafarbować sierść psa. W dodatku okazało się, że to "normalne" szkoda tylko, że ani na stronie producenta, ani na stronie sklepu nie ma takiej informacji. A na karteczce dołączonej do szelek owszem, była:


Jak widać jest też informacja o tym, że Hurtta jest jedynie projektowana w Finlandii, a produkują ją w Chinach co przyznam, trochę mnie zaskoczyło.

U nas nie zauważyłam jeszcze utraty koloru, bo psy nie noszą tych rzeczy na co dzień, ale na burkach znajomych czy nawet na zdjęciach z sieci wyraźnie widać różnicę.
Pomarańczowe szelki kupiłam z myślą o przeróżnych eskapadach, wydając na nie niemałą sumę liczyłam na to, że będą niemal idealne, a teraz czekam tylko aż staną się blado brzoskwiniowe i zakładam je psu tylko na wypady do miasta. Różową obrożę kupowałam już ze świadomością, co się może z nią stać, ale z góry założyłam, że będzie tylko na zawody w formie startówki, więc powinna dłużej ładnie wyglądać. Trochę głupio wydać na coś taką sumę i martwić się o takie bzdety, jak kolor.

Porównanie różowego w serii lifeguard i pro.

Poza tym, że gdzieś wyjdzie nitka, czarne kółko zrobi się srebrne, zmechaci się gdzieniegdzie taśma i podszycie zblednie, to cała konstrukcja trzyma się niezmiennie już dwa lata i myślę, że wytrzyma jeszcze kilka co najmniej.

Dostępność 
Zdaje się, że w Polsce można nabyć je tylko w jednym sklepie. W dodatku trzeba na nie bardzo długo czekać (na szelki czekałam ponad miesiąc) chyba, że akurat są dostępne w magazynie, wtedy wysyłają od razu.


Cena
Myślę, że spory wpływ na tę "modę" miał rzut szelek i obroży Hurtta do sklepów TKmaxx. Mieliśmy okazję kupić obrożę za 25zł, która normalnie kosztowała 80zł (nie licząc przesyłki) i przekonać się, jakiej to jest jakości i czy rozmiar będzie dobry. 25zł za taką obrożę to sensownie wydane pieniądze, ale 80zł niekoniecznie. Neoprenowe podszycie pojawia się u coraz większej ilości firm hand made, ceny są niższe, ale nie aż tak zauważalnie (np. szelki ok. 85zł, a Hurtta 110zł), więc jeśli komuś nie zależy na metce z łapką, to może warto spróbować czegoś innego.


Podsumowując
Wybierając akcesoria Hurtta liczymy na to, że będą naprawdę super, hiper i ekstra, w rzeczywistości są jednak tylko super. Bardzo je lubię, choć uważam, że nie są warte tych pieniędzy, jakie u nas trzeba na nie przeznaczyć.

27 komentarzy:

  1. Do zakupu obroży albo szelek z Hurtty zawsze zniechęcała mnie cena. Jednak czytając Twój post dochodzę do wniosku, że poczekam jeszcze dłużej i zainwestuję w coś, co przetrwa typowo błotniste spacery, a nie będzie typową ozdobą, która tak czy siak na psie wygląda ślicznie. Szczególnie neonowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale wyglądają ślicznie :D. To, że jeszcze ich nie kupiłam to kwestia ceny, miałam zbierać na nie, ale po tym wpisie nie wiem czy nadal chcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, można kupić coś innego podszytego neoprenem, ale to już nie będzie tak ładne, jak Hurtta, która w sumie nie ma jakiegoś nadzwyczajnego wyglądu, ale jest w niej coś, co sprawia, że (prawie) każdy chciałby ją widzieć na swoim psie.

      W poście cały czas zaznaczałam, że ceny u nas są według mnie nieadekwatne do tego, co trzymamy w rękach, ale już u Czechów cena obroży Hurtty potrafi być niższa niż obroża z neoprenem by hand made ;). W jednym ze sklepów widziałam obróżkę za 45zł (taką kwotę jeszcze idzie za to zapłacić :P), a ten sam rozmiar u nas 90zł.

      Usuń
    2. No jak by była taka promocja to czemu nie, ale za normalną cenę to jednak mi już trochę bardziej szkoda tej kasy niż wcześniej. Chciałam te szelki przede wszystkim na ekstremalne spacery, a szkoda mi, żeby kolor się sprał. Od roku mamy szelki z modnej kozy, które przeżyły wszystko co się da, a kolor nadal idealny, żadnej nitki wystającej ani nic, także chyba wolę czegoś innego poszukać. No ale z drugiej strony są takie śliczne, że szok :D.

      Usuń
  3. Mamy szelki norweskie z Hurtty, kupione na mega przecenie (zapłaciłam za nie ok. 30 zł). :D Strasznie się cieszę, bo widząc ceny w internecie (poluję na jakieś przeceny w ProDogu i chcę kupić jakoś na wiosnę lifequard szelki norweskie lub Y) po prostu łapię się za głowę.
    Niestety szelki z TK MAXX'a trafiły mi się jakieś felerne - same się regulują, przez co kiedyś mi Figa z nich wyszła... Z wywiadu z innymi użytkownikami akcesorii z Hurtty, wyszło na to, że nic się nie reguluje, więc raczej mi się trafiła 1/100 sztuk, która ma jakieś niedociągnięcie... :P
    Generalnie jestem zadowolona, Figa lubi w norwegach chodzić, w przeciwieństwie do np. step in'ów, które kiedyś dostałam do testowania i leżą w szafie.
    Co do cen "oryginalnych" to rzeczywiście różnica jest duża pomiędzy np. szelkami handmade, a fińskimi (a może raczej chińskimi :P ) akcesoriami Hurtty. Właśnie zamówiłam norwegi w DogStyle i zapłaciłam 65 zł... Więc różnica jest ... i to duża.
    Super fotki, fajnie napisane. :D
    Pozdrawiamy! :)
    Nina & Figa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A te 65zł to za szelki z podszyciem neoprenowym, czy innym? W OMP wyszło mi za takie szelki 85zł.

      Wydaje mi się, że z tą partią Hurtty w TKmaxx ogólnie chyba było coś nie tak, bo u nas nie dość, że te nitki wychodziły dość zauważalnie, to jeszcze rozmiar 35 różni się w obu obrożach (czarno-czerwona jest dużo mniejsza).

      Usuń
    2. Tak, z podszyciem neoprenowym. :) Ostatnio zamawiałam obrożę z OMP, a znajoma szelki norweskie z siateczką dla chihuahua i zapłaciła za nie ponad 60 zł. Ogólnie ceny w OMP są strasznie wysokie, ale jeśli chodzi o jakość to są naprawdę fajne. :D

      Widocznie, ale jednak 30 zł za szelki to ... mało. :) Mam nadzieje, że gdy kolejny raz będą produkty Hurtty, tym razem - będą lepsze... oby :)

      Usuń
  4. Bardzo cenna recenzja. Zawsze podobały mi się te akcesoria, ale szkoda mi było kasy i jak widać - słusznie ;) Jeśli już, to chyba pokuszę się o wersję "prawie jak..." z ktorejś firmy HM.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za napisanie tego posta, bo już miałam w tym tygodniu zamawiać hurttową obróżkę i to właśnie neonowo-różową ;)
    Czyli poszukiwania obroży idealnej dalej nie zostały przeze mnie zakończone, niestety.
    Spodziewałam się na prawdę zaskakująco dobrej jakości po obroży za stówę. Pozory jednak mylą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi Hurtty podobają się tylko ze względu na kolor. Nic więcej. Choć teraz podrzuciliście mi pomysł z Handmade, a ja wzdycham tęsknie do różowego. Może sobie w przyszłym roku sprezentować? oj teraz będę miała nad czym myśleć. Znowuuuu, straszne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne wykonanie jak dla nas trochę za drogie :/

    OdpowiedzUsuń
  8. W dobrym momencie przeczytałam ten post, bo chciałam zamówić szeleczki hurtty w przekonaniu, że wytrzymają ekstremalne warunki. Powstrzymywal mnie jedynie rozmiar.
    Mam na razie szelki Y z OMP i poza pęknięciem na zatrzasku w miarę się trzymają, jednak obawiam się, że w końcu się rozerwą. Niestety na Texasie wszystko szybko się niszczy ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajne i ładne szelki, szkoda tylko że nie warte swojej ceny... ja mam 3 szelki jedne są z juliusa k 9. Drugie i trzecie są z flexi :)
    Pozdrawiamy
    Laura i Shira

    OdpowiedzUsuń
  10. No to powiem Ci szczerze, że jesteś już drugą osobą, która ma jakieś "ale" do Hurtt'y. Moja koleżanka ma szelki i też było kilka rzeczy, które jej się nie spodobały. Podobnie, jak u ciebie szelki się pruły i wystawały jakieś nitki, a gdy chciała je zareklamować, to w sklepie stwierdzili, że ten typ tak ma i reklamacja tego nie obejmuje. Myślałam, iż tylko Ona miała takie przejścia, ale jak widać nie. O spieraniu koloru już nie wspomnę, bo jej biały psiak czeto był tęczowy po spacerze w większym deszczu.

    Pozdrawiamy,
    Ola i Habs
    habsterski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Przydatna recenzja :). Ja mam smycz z Hurtty, czarną taśmową training leash 2,5mx2cm. Właściwie to poza odblaskami nie widzę w niej nic specjalnego. Bardzo wyślizguje się z rąk, czarne elementy zaczęły się lekko zdzierać a używam jej tylko kiedy potrzebuję czarnej smyczy. Plusem jest to, że ma bardzo mocne odblaski więc warto ją zabierać na wieczorne spacery. Ogólnie za tą cenę nie kupiłabym jej u nas (widziałam w jednym sklepie coś ponad 100zł) a że dostaliśmy ją do testowania to nawet się cieszę. Czasami się przydaje, ale przynajmniej wiem że bardzo mnie nie ciągnie do tych akcesoriów chyba że chodzi o inne, jak kamizelka chłodząca bo to chciałabym kupić :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja z Hurtty miałam do czynienia jedynie z szelkami Y-harness z serii pro. I zdecydowanie są to najlepsze szelki jakie kiedykolwiek miałam.
    Moje suczki chodzą w nich codziennie (prawie rok), dodatkowo używamy ich we flyballu, dogtrekkingu i przy owcach. Piorę często, bo nie lubię jak chodzą w brudnych lub smrodkowych akcesoriach (owczy odorek, błotko lub wynaleziona padlinka), i zmiany w kolorach szelek nie zauważyłam, natomiast taśma się nieznacznie zmechaciła.

    Natomiast mam duże zastrzeżenia co do rozmiarówki. Miałam w ręku równocześnie 3 sztuki szelek Y-harness - wszystkie w rozmiarze 70, wszystkie z serii pro, każde z nich w innym kolorze (zielony, różowy i cherry). Różnica w wielkości szelek (pasek piersiowy i obręcz przednia) mimo teoretycznie tego samego rozmiaru była bardzo duża, np. różnica długości pasa piersiowego 3-4cm.
    Więc rozmiar 70 rozmiarowi 70 w żadnym stopniu nie jest równy, i niektóre sztuki są na moje suki dobre, a inne za duże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Blednięcie koloru dotyczy chyba tylko neonowych akcesoriów (lifeguard), jeśli nasze neonowe Y totalnie zbrzydną, to pewnie zdecyduję się na nowe, ale już z serii pro :).

      Chyba nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim rozrzutem w rozmiarach. W takim razie, niekoniecznie nasza obroża z TKmaxx była wadliwa pod tym względem, może u nich to normalne... ;)

      Usuń
  13. No, po takiej recenzji to na pewno na Hurrtę się nie zdecydujemy - za dużo kasy, żeby pozwolić sobie na coś tylko dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nie słyszałam o takich akcesoriach dla futrzaka. Oh chyba muszę trochę nadrobić :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie słyszałam o firmie, w naszym przypadku obróżek raczej nie opłaca się kupować - Tosia i Tara mają dwie, a Tropek jedną. Tropek już nie nosi obróżki wcale, na spacery zakładam mu szelki, Tosia bardzo rzadko (na spacery też chodzi w szelkach), ale Tara nosi obróżkę cały czas, dlatego w jej przypadku jest to najbardziej opłacalne.
    Szelki ładne, ale raczej bym się nie zdecydowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo cieszę się z Twojego postu :) Ja upolowałam bokserom rodziców szelki norwegi z Hurtty - jak na razie nieźle się trzymają :) Niesamowicie mi się podobają różowe szele Gi, ale dzięki Twojemu wpisowi mocno się zastanowię nad nimi.

    Bardzo lubię projekty Hurrty, na pewno bym kupowała jak szalona każdy element (jeśli by fundusze pozwoliły), ale akurat z głównym dystrybutorem na Polskę trochę się poużerałam przy zakupie kamizelki chłodzącej, więc na razie mówię pas :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja kategorycznie zrezygnowałam z ubierania Nismo w tę obrożę, bo raz zrobił sobie sporą krzywdę, a raz Hondzi.
    Nie wiem czy pasek półzacisku jest długi, czy to wina materiałów., ale Nismo udało się w nocy założyc to sobie jak wędzidło do pyska jak spał w klatce i biednego zestresowanego wyciągnęłam rano z obrożą zaklinowaną na szyi i w pysku....
    A chwilę później bawiąc się z Hondą - jej łapa zahaczyła się o obrozę Nismo, obroża się zkręciła i łapa Hondy w niej została. Psy spanikowały, bo jeden piszczy, chcą odejsc nie mogą...gdybym mnie nie było obok to łapeczka Hondeczki mogłaby być złamana....
    Od tego czasu powiedziałam obrozy papa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może obroża była za luźna? Gince też kiedyś przydarzyło się coś podobnego - w czasie zabawy, obroża zsunęła się tak, że kiedy próbowała złapać zabawkę szczęka zaczepiła jej o obrożę i suk wyglądał przez chwilę jak koń. Po wyregulowaniu obroży tak, żeby była bardziej dopasowana do szyi, więcej się to już nie powtórzyło.

      Usuń
    2. Zawsze półzaciski reguluje tak, zeby na zacisku obroza przyległa idealnie do szyi psa i kurcze to była pierwsza, która zrobiła nam taki numer...

      Usuń
  18. ciekawa recenzja.
    Ja mam obroze i norwegi z rzutu z TK Maxxx i szelki Y prosto od hurtty. Poza tym mam jeszcze kamizelke chlodzaca z tej firmy.
    Ze wszystkiego jestem mega zadowolona i planuje kolejne zakupy rzeczy z tej firmy. Rozmiarowke maja dosc dziwna, fakt, ale co do wykonania, jakosci i zywotnosci poki co nie mam jakichkolwiek zastrzezen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mamy kamizelkę Hurtty, jeszcze jej nie przetestowałyśmy porządnie, ale liczę na to, że w przyszłym roku będzie ku temu wiele okazji i wtedy będę mogła coś więcej o niej powiedzieć, robi dobre wrażenie ;).
      Mamy też polar Hurtty i jestem z niego zadowolona, chętnie kupiłabym też inne ocieplacze od nich. Myślę, że są bardziej warte swojej ceny niż obroże czy szelki, choć na nasze to nadal sporo.

      Usuń
  19. Ja mam kurtki z Hurtty dla psów z tej starszej kolekcji z futerkiem przy szyi i niestety też muszę przyznać, że szybko się zniszczyły, tj. po praniu odkleiły się te odblaski. Na początku na brzegach, a z każdym kolejnym praniem coraz bardziej, aż w końcu całkiem odpadły :/. Nie ma to wpływu na użytkowanie kurtki, która jest ciepła i praktyczna, chociaż za taką wysoką cenę, jaką trzeba u nas zapłacić, spodziewałam się lepszej jakości. Dodam jeszcze, że kurtka była prana w specjalnym płynie kupionym w sklepie specjalistycznym do odzieży gore-tex w bardzo delikatnym programie (pranie ręczne na 20 minut) w temp. dozwolonej przez producenta-40 stopni. W niższej temp. się nie dopierała.

    OdpowiedzUsuń