Selfie po treningu musi być

czwartek, 20 listopada 2014

Spadł dziś pierwszy śnieg. Widać go tylko jak leci, bo jak spadnie to już nie. Jak łysy pudlocoś znosi takie straszne warunki? Lepiej niż ja w zimowej kurtce. Nawet szczególnie nie przeszkadza jej wilgoć, mokra, zimna trawa i owy śnieg. Jak trzeba leżeć, to się kładzie, ale nie zawsze.
Nie wynika to z tego, że jednak jest jej zimno, właściwie to chodzi o zmiany pozycji. Stój idzie (szedł?) nam dobrze, dopóki suka nie zacznie się nakręcać, wtedy zaczyna robić po staremu, do tego skacze, kładzie się, siada, wszystko naraz! Z jednej strony fajnie, bo widać, że bardzo się jej to spodobało, ale trudno to ogarnąć. Czeka nas sporo pracy. 
Zrobiłyśmy też siad z marszu. Wczoraj ćwiczyłam to w innym miejscu i pies na "siad" kładł się. No tak, przecież kiedyś ćwiczyłyśmy tam pacanie z marszu i nagle postanowiła sobie o tym przypomnieć. Wyperswadowanie jej tego zajęło mniej niż minutę, więc nie jest źle. 
Od jakiegoś czasu robimy sobie ćwiczonka na niewypuszczanie aportu z paszczy bez sygnału zwalniającego. Bywało, że suk się zapominał i pluł aportem, jak jeszcze dobrze nie zdążyłam go chwycić, efekty pojawiają się naprawdę szybko (ah, żeby ze wszystkim tak gładko szło!). W ogóle dzisiaj wyszedł nam piękny aport formalny. Ginka wypruła w podskokach i równie ładnie wracała, powroty często nie były zbyt spektakularne, więc od razu zwróciłam na to uwagę. A jeszcze lepsze jest to, że mogłam nagrodzić ją szarpakiem. Wcześniej też bym mogła, ale przy powrocie pewnie plułaby aportem, żeby jak najszybciej dostać szarpak. Dzisiaj szarpak stanowił odłożoną nagrodę, Gi nie zwracała na niego uwagi tylko czekała na komendę do aportu, potem wróciła, czekała aż zabiorę aport i dopiero wtedy złapała za szarpak.


A na koniec... selfie! Dla nieogarniętych - Ginka sama trzyma sobie aparat, a w zasadzie kamerkę na monopodzie. Teraz tylko czekać, aż sama zacznie się szkolić!


13 komentarzy:

  1. to ona tak umie monopod utrzymać? szok!

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas też spadł śnieg, tylko, że psom się podoba i mi się podoba... :)
    Ładne te Ginkowe selfie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Te śliczne oczy... normalnie rozpłynełam się *-*

    OdpowiedzUsuń
  4. To chyba zly znak wodny do zdjecia wstawilas bo powinno byc Ginny Photography :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna fotka! Aż nie do uwierzenia. Coś czuję, że jakiś nowy psi sport się szykuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to pięknie Wam idzie! :)
    Zdjęcie jest świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie zdjęcie, Ginny to wrodzona selfie modelka ;)

    Pozdrawiamy,
    Ola i Habs
    habsterski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas na szczęście śniegu jeszcze nie ma, ale chyba też już wyciągnę zimowe ciuchy ;)
    Ginny top model i fotograf w jednym, pozazdrościć :D

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas ani śniegu, ani deszczu. A szkoda, bo wolę jesień jako pochmurną i deszczową ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeju, jakie ona ma piękne oczęta <3 !
    U nas z rally-o coraz lepiej, pies utrzymuję tępo i...myśli. Szok!
    Oczywiście przy równaniu musi zad gdzieś na bok odskoczyc, ale to już szczegół :p
    Życzymy dalszych sukcesów :)
    dianaienzo-psijaciele.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje postępów :) U nas jeszcze śniegu brak, oby tylko był na święta :)

    OdpowiedzUsuń