Co można mieć za mniej?

piątek, 5 grudnia 2014

Było już o akcji "Psijacielu drogi", wiadomo już, że na przyjaciołach się nie oszczędza, ale nie oznacza to przecież, że najdroższe rozwiązania są najlepsze i tylko takie należy brać pod uwagę. Na czym i jak można zaoszczędzić?


Gdzie robić zakupy? 
Najbardziej opłacalne są zakupy w sieci. Nawet doliczając koszt przesyłki wychodzi taniej, jedynie kupowanie pojedynczych produktów nie ma za bardzo sensu, lepiej poczekać i zrobić większe zamówienie (chyba, że dany produkt sam w sobie jest drogi). Chodzi głównie o koszt przesyłki, kupując raz więcej rzeczy za przesyłkę zapłacimy raz (albo i wcale, jak więcej nam się nazbiera), a nie nie wiadomo ile. Jeśli chodzi mi po głowie zakup czegoś, co nie jest potrzebne "na już", to kupię to wtedy, kiedy nadarzy się jakaś okazja, np. skończy się karma.  

Karma
Więcej = taniej, tak jest chyba w przypadku każdej karmy. Im większy worek kupujemy, tym karma jest tańsza, przykładowo kupując worek 400g karmy Purizon za 1kg zapłacimy 29,50zł, a wybierając największy worek czyli 13,5kg za 1kg zapłacimy 16,28zł. Jeśli sklepy organizują jakieś promocje, to chyba najczęściej na duże worki karmy, trzeba tylko zwrócić uwagę na to, czy nie ma tam jakiegoś haczyka (np. krótki termin do spożycia). Do tego często odchodzi koszt przesyłki, duże worki kosztują zazwyczaj +100zł, a tyle na ogół wynosi próg, od którego przesyłka jest za free.
Niestety przy mniejszych psach różnie z tym bywa (chyba, że mamy ich więcej i mogą jeść to samo), bo karma nie powinna zbyt długo stać po otworzeniu opakowania. 

Preparaty na pchły i kleszcze
Tutaj jest podobnie jak z karmami. W przypadku preparatów typu "spot on" im większa pipetka, tym taniej wychodzi. Jak taniej? Pipetka Fiprex S 1ml kosztuje 15zł, a L 4ml 22zł. Płacimy 38zł więcej za większą wygodę aplikowania preparatu. Żeby na mniejszego psa zaaplikować odpowiednią ilość preparatu z dużej pipetki wystarczy użyć strzykawki (bez igły, do kupienia w aptece za grosze) z odpowiednią podziałką. 
Taniej wychodzą też obroże działające przez kilka miesięcy, np. Kiltix czy Foresto. Jednorazowo jest to większy wydatek, np. Foresto dla małych psów kosztuje ok. 75zł, ale działa przez ok. 7 miesięcy, więc miesięczny koszt stosowania takiej obroży to niecałe 11zł.

Weterynarz
Wybierając weterynarza na pewno nie powinniśmy kierować się wyłącznie ceną usług, ale mając do wyboru kilka lecznic warto zorientować się w ich cenach i opiniach właścicieli pacjentów. Może okazać się, że najdroższy wet w okolicy, niekoniecznie jest dobrym specjalistą.
W "naszej" lecznicy jest program lojalnościowy polegający na zbieraniu pieczątek. Podczas jednej wizyty można dostać jedną pieczątkę, po uzbieraniu 10 mamy gratis usługę do 50zł.

Zabawki 
Ludzie często narzekają, że ich pies niszczy zabawki i muszą wydawać na nie fortunę. Jest dużo psów o żelaznych szczękach, ale na ogół to nie one są problemem, a fakt, że właściciel nie czyta opisu produktów. I potem dziwi się, że zabawka przeznaczona tylko do aportowania została zjedzona, bo pies miał do niej cały czas dostęp. Czytajcie opisy zabawek i... recenzje na blogach :D.
Jeśli jednak pies faktycznie bardzo niszczy zabawki, to trzeba zastanowić się, czy taniej wychodzi systematyczne kupowanie sprawnych, ale szybko niszczących się zabawek, czy kupienie jednej, sprawdzonej, ale droższej. Co prawda nie jest to sztywną regułą, ale na ogół tanie zabawki w starciu z prawdziwymi destruktorami mają małe szanse. Gi nie jest jakimś wyjątkowym niszczycielem, ale różnica w wyglądzie bałwanka Konga i 2x tańszej od niego podróbki jest zauważalna.
Warto też przeglądać różne oferty i zastanowić się, czy nie możemy zrobić czegoś sami. Nawet nie tak całkiem od zera, taki przykład - można mieć piłkę ażurową z amortyzatorem za 70zł (tyle kosztuje zabawka Kehu) i można mieć za 35zł (piłka 20zł i dokupiony amortyzator 15zł, wystarczy je ze sobą połączyć, co nie jest raczej wybitnie trudne). 
Zabawki w sklepach stacjonarnych często są dużo droższe niż w sieci, gumowe frisbee z Trixie o średnicy ok. 18cm w Kakadu kosztowało 40zł (tyle co porządny, profesjonalny dysk w standardowym rozmiarze), w sieci takie samo jest za 15zł. Chyba jednym z nielicznych, stacjonarnym miejsc, jakie warto odwiedzić w celu złowienia zabawek (i innych akcesoriów) w atrakcyjnych cenach jest TKmaxx.

Akcesoria z drugiej ręki 
Niektóre akcesoria mimo tego, że już używane, nadal są w bardzo dobrym stanie i nadają się do dalszej eksploatacji przez nowego właściciela. Warto od czasu do czasu rozglądać się w odpowiednich miejscach, bo można trafić na naprawdę super okazje. Przykładowo jakiś czas temu udało mi się kupić wodoodporną obrożę DublinDog za 50zł, była (i nadal jest!) w świetnym stanie, za nową musiałabym zapłacić 80zł. Podobnie było z bluzą Hurtta, którą też "upolowałam" za 50zł, a nowa kosztowała ok. 300zł.
Używanych (i nie tylko) rzeczy można szukać na facebooku, np. tutaj czy tutaj, na dogomanii, na serwisach aukcyjnych (allegro) albo z lokalnymi ogłoszeniami (olx, gumtree).

DIY - zrób to sam! 
Jest wiele rzeczy dla psów, które możemy zrobić dużo taniej sami. Zabawki, smakołyki, posłania, sprzęt treningowy. Odsyłam tutaj.

Promocje
Pisałam o nich w odniesieniu do karm, w ich wypadku zazwyczaj się sprawdzają i faktycznie pozwalają zaoszczędzić, ale nie zawsze tak jest. Często decydujemy się na zakup czegoś, bo akurat jest w promocji, a tak naprawdę w ogóle nam się nie przyda. Poza tym, jeśli na przykład w promocji jest jakaś konkretna zabawka, to po doliczeniu kosztów przesyłki wychodzi jej normalna cena. Zazwyczaj nie opłaca się kupować pojedynczych rzeczy, a wrzucanie do koszyka większej ilości (która niekoniecznie się przyda) tylko dla darmowej wysyłki i tańszej zabawki też trochę mija się z celem.

Zakupy za granicą
Coraz częściej decydujemy się na zakupy za granicą, gdzie znajdziemy produkty w niższych cenach lub w ogóle niedostępne w Polsce. Najtaniej wychodzą zakupy w USA, ceny wielu produktów potrafią być nawet 3x niższe niż u nas. Na amazon.com od $35 mamy darmową wysyłkę, niektóre sklepy jak np. cleanrun.com od czasu do czasu też oferują przesyłkę za darmo od określonej sumy zakupów. Trzeba tylko zwrócić uwagę na cło. Taniej mają też Czesi (w Polsce superaero to koszt średnio 60zł, u naszych sąsiadów 40zł), w UK ceny są zbliżone do naszych, a niektóre nawet wyższe, więc nie zawsze opłaca się tam kupować.
Jeśli sami obawiamy się kupować za granicą, to można rozglądać się za informacjami o grupowych zamówieniach, które pojawiają się na facebooku, psich forach itp. 

Konkursy 
Branie udziału w różnych konkursach związanych ze zwierzęcą tematyką też może być jakąś formą oszczędzania. Przy odrobinie wysiłku można wygrać naprawdę atrakcyjne nagrody. My dotychczas zgarnęłyśmy karmę, smakołyki i zabawkę.

18 komentarzy:

  1. Cena obroży przeciw kleszczom może być kusząca, trzeba jednak wziąć pod uwagę, że nie musi się sprawdzić u każdego psa. Mamy malamuta i długowłosą akitę amerykańską. W tym samym czasie założyłam im bayerowskie obroże. U malamuta w miarę się sprawdzała, u akity codziennie wyciągałam kleszcze. W akcie desperacji zakropliłam ją dwoma małymi tubkami Advantixu (tylko takie miałam w domu), dostała więc dawkę dla 8kg psa, ważyła 40kg. Efekt natychmiastowy, zero kleszczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, niestety ciężko ocenić skuteczność danego preparatu nie sprawdzając go na swoim psie. Jeśli obroża nie będzie działać na naszym futrzaku, to można spróbować komuś ją odsprzedać, wtedy zwróci się chociaż część kosztów.

      U nas w tym roku dobre okazały się spot on z fipronilem i jak na złość powstał zakaz sprzedaży wysyłkowej takich preparatów, więc został tylko wet lub sklep stacjonarny, gdzie ceny są już wyższe.

      Usuń
    2. Pozwolę sobie się wypowiedzieć ;) Ja zakupiłam w ten sposób obróżkę na kleszcze ;) Po dogadaniu się sklep wystawia pewną, mało wartościową rzecz (w moim przypadku saszetkę naprawdę najgorszej karmy dla kota) za cenę preparatu+"tej rzeczy", przy czym kupujemy tylko "tą rzecz", a kropelki/obróżkę dostajemy GRATIS ;) Taki mały szwindel :)

      Usuń
    3. O, dzięki za podpowiedź! Może następnym razem z tego skorzystamy :).

      Usuń
  2. Można jeszcze dodać, że skuteczny sprej przeciw owadom/kleszczom da się zrobić samodzielnie (zastrzegam, że sama jeszcze nie robiłam, wyczytałam na psim blogu przed chwilą ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pytanie tylko czy sprej odstrasza czy też zabija wbitego pasożyta. Nawet jeśli odstraszacz działa, to dla świętego spokoju i większego bezpieczeństwa warto używać kropli/obroży. Podobno już nawet nimfa może zarazić psa, a tego już tak łatwo w futrze nie wypatrzymy :(.
      Samodzielnie można zrobić bardzo wiele rzeczy, nie dość, że wiemy jakich składników używamy, to jest jeszcze niezła rozrywka i satysfakcja z ukończonego dzieła :D.

      Usuń
    2. Chyba każdy, kto "przerobił" niepokój o zarażenie chorobą odkleszczową lub samą chorobę - będzie robił wszystko, by temu zapobiec. Ja nie wytrzymałabym psychicznie myśli, że w ramach oszczędzania na, swoją drogą ohydnej chemii, naraziłam zdrowie i życie swojego cudownego Mańka. Wolę mieć świadomość, że zrobiłam wszystko co w mojej mocy :)

      Usuń
    3. No cóż, zgadzam się że taki sprej domowy nie daje 100 pewności. Mój nosi Foresto, jestem mega zadowolona, bo ani razu nie miał kleszcza. Ale są aspekty, które budzą moje wątpliwości - w ulotce jest napisane, żeby pies nie spał na łóżku człowieczym (silna chemia) ani nie wchodził w niej do wody (zabija mikroorganizmy). Zastanawiam się: skoro producent sugeruje, żebym nie miała styczności z obrożą, tą samą którą pies nosi na swojej skórze przez kilka miesięcy, to jak ta chemia ma nie mieć wpływu na jego organizm? (taka mała dywagacja, z deczka nie na temat)

      Usuń
    4. Chemia zastosowana w tych preparatach na pewno ma jakiś wpływ na psi (i nie tylko) organizm, ale wydaje mi się, że jeśli stosujemy właściwe dawkowanie/rozmiar obroży to powinno być w porządku.
      Nie sądzę, żeby każdy właściciel psa, którego zwierz nosi kiltix (moje używały swego czasu)/foresto pilnował tego, żeby jego pupil nie spał z nim na łóżku, przy psie nie ma też raczej mowy o sterylnych dłoniach, nawet jak bardzo staramy się mieć czyste ręce, to mając cały czas kontakt z psem trudno, żeby ciągle takie były. Nie słyszałam, żeby ktoś miał jakiś problem przez obrożę na kleszcze, która nosi jego futrzak.
      Z wchodzeniem do wody też chyba nie można przesadzać, zbiornik musiałby być bardzo mały albo pies musiałby naprawdę bardzo długo przebywać w wodzie, żeby narobić dużych szkód. Większość osób kupuje foresto właśnie po to, żeby bez problemu wodować swoje psy, bez konieczności zdejmowania obroży.

      Usuń
  3. Ja robię zakupy na zooplusie. Nie dość, że podłączony jest pod payback, to jeszcze można zgarnąć bardzo dużo gratisów i na dodatek zbiera się punkty bonusowe, które też można wymienić na różne rzeczy. Kupuję zawsze 15 kg worek karmy i często do niego też jest coś gratis (ostatnio 500 g żwaczy wołowych, taka wielka paczka, obecnie kocyk trixie). Także naprawdę warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu też dość często zamawiam w zooplusie i rzeczywiście często można załapać się na różne okazje :).

      Usuń
    2. Teraz mają kalendarz adwentowy i codziennie dodaję do koszyka gratis, niedługo będę zamawiać karmę, to znów przyjdzie więcej gratisów niż rzeczy, za które zapłaciłam. ;) Szkoda tylko, że mały wybór zabawek.

      Usuń
  4. U nas niestety duży worek karmy nie wchodzi w grę, chyba że znajdziemy kogoś, kto go z nami kupi do spółki - inaczej się zmarnuje, pies ma za małą "przepustowość" na kupowanie worków ponad 10 kg :D Warto też zaglądać na blogi, bo często w ramach współpracy są tam kody rabatowe - np. jednodniowe. No i fejsik, tam też sporo promocji się zdarza.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam się szczerze, że chyba raz, czy dwa razy kupiłam karmę bez promocji. Kupuję duże worki po 13, czy 15kg, bo po pierwsze najbardziej mi się to opłaca, a po drugie Habsowi taki worek starcza na 1-1,5 miesiąca, więc mniejszych nie mam po co kupować. Czasami można też polować karmy w pakietach np. 2x15 kg i wtedy wychodzi jeszcze taniej. Jestem świadoma, że przy większych psach łatwiej zrobić takie przedsięwzięcie, niż przy mniejszych, bo dla nich, to byłby chyba zapas karmy na rok. Jeśli chodzi jeszcze o zamawianie, to warto podłączyć się do czyjegoś zamówienia, tak czasami robię z kumpelą. Mówię jej, że będę coś zamawiała z danego sklepu i ona sprawdza, czy jest coś, co ją interesuje. Jeśli nie ma darmowej wysyłki, to dzielimy się kosztami na pół, a czasami z racji tego, że zamawiamy razem, mamy wysyłkę za free :)

    Pozdrawiamy,
    Ola i Habs
    Habsowe Love

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja bym jeszcze w zabawkach dopisała lumpeks jako najlepsze źródło pluszaków ;)
    Oszczędzam również na płynie do psich uszu. Zamiast płacić 20zł za specjalny preparat, kupuję w aptece borasol i wodę utlenioną, w sumie 5zł. Miesza się to 1:1, jest skuteczniejsze i starcza na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lumpeksie nie tylko pluszaki, ale pewnie też jakieś kocyki lub tkaniny, które można wykorzystać na przykład do zrobienia zabawek :D.
      O preparacie do czyszczenia uszu "zrób to sam" jeszcze nie słyszałam, dzięki! My w aptece zaopatrujemy się w świetlik lekarski do przemywania oczu, co też kosztuje mniej niż specjalny kosmetyk.

      Usuń
  7. My też się staramy oszczędzać ;) Dlatego też to jeden z powodów, dla których Owczary są na BARFie. Jak kupowałam karmę to też w promocji większe worki. Preparat na uszy kupiłam taki duży u weta, bo przecież u nas się zużyje. Tak samo preparat na stawy i wiele, wiele innych rzeczy.

    A konkursy to to co najbardziej uwielbiam. I czasem mamy nawet szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oszczędzanie jak ja lubię takie posty :) Sama staram się oszczędzać, smaki kupuje zazwyczaj w ulubionym zoologu gdzie mam stały rabat :) kuszą mnie zakupy przez neta, ale moi rodzice i tak są negatywnie nastawieni do psich zakupów :(

    OdpowiedzUsuń