DIY dla bardzo leniwych - zabawka z amortyzatorem

piątek, 13 lutego 2015


Bardzo chciałam sama zrobić amortyzator, naprawdę! Dzięki Dogs' Paths wiedziałam czego potrzebuję i co mam z tym dalej robić. Niestety znalezienie materiałów mnie przerosło. Każda wizyta w okolicznych pasmanteriach wyglądała tak:
- Dzień dobry, czy jest taśma rurowa?
- Różowa?!
- Ru - ro - wa.
- A, to nie ma takiej.
Sklepów żeglarskich ani alpinistycznych też tu nie ma, więc pozostał internet. Zamawianie kawałka taśmy nie było zbyt opłacalne, a i wybór kolorów nie powalał. Taśma rurowa to tylko jeden z elementów, co z podszyciem rączki, gumą i jakimiś bajerami, np. futerkiem? Po podsumowaniu plusów i minusów DIY vs. "kup to sam" wyszło, że jeśli chcę mieć amortyzator o konkretnym wyglądzie i rozsądnej cenie, to muszę kupić gotowy. Niestety okazało się, że to rozwiązanie ma też jeden minus - swoje trzeba odczekać, ale ja jestem z tych niecierpliwych i wszystko najchętniej miałabym na drugi dzień. Oddzielny amortyzator to rzecz robiona na zamówienie, u większości firm hand made wykonujących zabawki nie występuje w regularnej sprzedaży, ale nie ma problemów z realizacją takiego pomysłu, o czym nie wszyscy wiedzą. Wystarczy zapytać i ustalić szczegóły, można też wysłać im swoją piłkę (lub inną zabawkę), żeby od razu została połączona z amortyzatorem, ale dochodzi wtedy dodatkowy koszt przesyłki. 
Ja postanowiłam zrobić to sama i nie było to tak proste, jak sobie wyobrażałam. 


1. Malina miała jeden większy otwór na smakołyki i drugi, malutki, trzeba było powiększyć go nieco za pomocą rozpalonego metalu, użyłam śledzia od tunelu ;). Pewnie szybciej poszłoby z wiertarką.
2. Powiększony drugi otwór nadal nie był jednak na tyle duży, żeby przepuścić przez niego 2,5cm taśmę rurową. W tym celu zwinęłam taśmę w rulon, umieściłam ją w skuwce od flamastra (o tak) i przepuściłam przez mniejszy otwór. Skuwkę zdjęłam, a taśmę przeciągnęłam do odpowiedniej długości. 
3. Potem wystarczyło już tylko związać lub zszyć taśmę. Zszyta wygląda lepiej, więc w ruch poszła maszyna do szycia. Nadwyżka taśmy została odcięta nożem na gorąco. Żałuję tylko, że kiedy ustalałyśmy jak ma wyglądać amortyzator nie poprosiłam, żeby nie doszywać całkiem futerka, wtedy można byłoby schować odciętą końcówkę taśmy i samo futerko znajdowałoby się bliżej piłki, ale chyba nie wyszło źle :).

Piesa jest wyjątkowo zachwycona, a zabawka bezpieczna, już nie mam obaw, że pies się nią udławi ;) 


24 komentarze:

  1. Zabawka wygląda świetnie, ale ja nie jestem dobra w takie rzeczy, nie lubię takich robić i nie mam cierpliwości. Pewnie rzeczy u mnie w sklepie nie znajdę! :D
    Ciekawy post, śliczne zdjęcia. Widzę, że Gince zabawka się podoba!

    Pozdrawiamy,
    Monia i Roxi,
    http://suczkaroxi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe do Diy! Ale też ja raczej nie Robie bo nie lubię i na pewno mi nie wyjdzie :p

    Pozdrawiamy
    Laura&Shira

    OdpowiedzUsuń
  3. To się napracowałaś nad tą zabawką, mi by się nie chciało, ale wasz efekt końcowy bardzo mi się podoba, bardzo orginalnie dobrałaś kolorystykę. Ja w tym tygodniu z Twojego DIY uplotłam 3 szarpaki polarowe, z góry dziękuję za instrukcję, bo wyszły cudowne :).

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawie, trzeba kupić materiały! :D
    Pozdrawiamy, kundlowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. My musimy kupić samą malinkę, mój pies kocha małe piłeczki :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Chyba coś się będzie u nas szykować :D
    Pytanie: Skąd ta cudna malinka? Gdzie można ją nabyć? *.*
    Pozdrawiamy, myperfectyorkie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza jest z Toys Dream Dog, można ich wyszukać na fejsie.

      Usuń
  7. Ja jestem jeszcze bardziej leniwa i wolę kupić gotową zabawkę :D. Ale efekt świetny :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak byłoby najlepiej, ale nikt nie robi maliny na amortyzatorze w ładnym połączeniu kolorystycznym, a na to uparłam się już dawno, dawno temu :D.

      Usuń
  8. Akurat dziś przyszła nasza malina, dzięki za pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę talentu ;-;
    Podejrzewam, że ja bym zrezygnowała podczas samych poszukiwań wszystkich materiałów..
    Myślałam o szarpaku z Rauki, albo DogStyle.. A do tego malinka.. ostatnio to 'must have' :P Zastanawiam się, czy kupić ją Nandowi- jak się sprawdza i gdzie mogę ją dostać? :)

    Pozdrawiam i zapraszam do nas :)
    nandoon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. RAUKI jest świetne, zachęcam do kupna ich szarpaków! ;)

      Usuń
    2. Jej, czemu ludzie tak się uwzięli na tę malinę i stwierdzenie "must have", łącznie z nami znam 3 osoby, które się w nią zaopatrzyły, to chyba nie jest tak dużo xD.
      Wyżej w komentarzu pisałam już skąd jest nasza, ale dla ONa zdecydowanie nie polecam, nawet na szarpaku raczej bez sensu ją brać, jest malusieńka i Twój pies pewnie specjalnie jej nawet nie poczuje.

      Usuń
  10. Eee tam, ja i tak jestem za leniwa na takie rzeczy :D Ale pomysł ciekawy i na pewno innym się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przepięknie Ci to wyszło, zabawka jest zarówno użyteczna, jak i estetyczna. Gratuluję!
    Ja również czaję się na szarpak z amortyzatorem, choć Cookie musiałby nauczyć się nim bawić. Niestety, z ostrożnością podchodzi do nowych zabawek i właściwie każdą z nich trzeba z nim "wypracować".

    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Szarpak wyszedł świetny, chociaż jak już miałabym i tak zamawiać amortyzator z futerkiem, to chyba od razu wzięłabym cały gotowy szarpak ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczny! Mi jednak, podobnie jak innym, nie chciałoby się tego robić :D.

    Pozdrawiamy E&D

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy metr taśmy rurowej wystarczy ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, moje DIY dla leniwych polega na tym, że ograniczam się do połączenia gotowej, zakupionej piłki z gotowym, zakupionym amortyzatorem :D. Podlinkowałam za to (linki są różowe :D) post z tutkiem na amortyzator od początku na innym blogu :).

      Usuń
  15. Hi, where can I buy this type of webbing? Thanks :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi,
      try looking for it in a mountaineering/climbing/sailing store or haberdashery :D.

      Usuń