07.03.2015

Spacer po lesie i pierwsi pasażerowie na gapę


Miałyśmy wybrać się do Warszawy, a w końcu wylądowałyśmy w lesie niedaleko nas. Pieski jak zwykle grzeczne, choć Gi pierwszy raz zniknęła mi na dłużej z oczu. Trochę się wystraszyłam, ale wystarczyło raz ją zawołać i wybiegła kilkadziesiąt metrów dalej zza krzaków. Spacer był naprawdę przyjemny, ale niestety do czasu. W tle rozległ się dźwięk strzału i Tosia już przestała być sobą, więc zapięłam obu dziewczynom smycze i ruszyłyśmy do domu. Po powrocie znalazłam na Gi pasażera na gapę, jeszcze niewbitego kleszcza, trzeba być czujnym!





20 komentarzy:

  1. Niestety kleszczy teraz jest pełno. W tym tygodniu z Kiby wyjęłam 3 wbite i kilka chodzących chociaż spacerowałyśmy jedynie po osiedlu na smyczy.
    Zdjęcia cudowne :).

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak, kleszcze już są - u nas już od dawna, jakieś 3 tygodnie temu pierwszego znaleźliśmy - na szczęście niewbitego i zasuszonego - my zabezpieczalismy w tym roku bez przerwy pipetami.

    Pozdrawiamy!
    Śledź teź pies

    OdpowiedzUsuń
  3. My dzisiaj byliśmy również w lesie i dużej trawie i jak na razie ani jednego kleszcza nie znalazłam :) Tylko się cieszyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czujność to podstawa. ;) Na szczęście mój pies jest obojętny na strzały, ale też bym tak zrobiła. :)
    Pozdrawiamy
    nadibordercollie.blogpost.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne zdjęcia *.*
    My też byłyśmy na leśnym spacerku, ale pogoda nam całkowicie nie dopisała. Szaro, buro, ale przynajmniej mało ludzi, więc można było poćwiczyć bez rozproszeń ;)
    Jak Twoje suczki są zabezpieczone przed kleszczami? My stosujemy kropelki Fypryst, jak na razie skuteczne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas pogoda identyczna, słońce wyszło dopiero, jak wróciłyśmy do domu i to też nie na długo. Wiosna idzie, to pewnie łatwiej będzie trafić na bardziej sprzyjające warunki :).

      Obecnie używamy Fiprex. Fypryst jakiś czas temu też, mają podobny skład ;). W zeszłym roku dawały radę, zobaczymy jak teraz. Niestety większość tych kropli nie ma działania odstraszającego, a jedynie zabijają już wbitego pasożyta.

      Usuń
  6. Cudne zdjęcia <3
    Te kleszcze...do nas na szczęście żaden się nie dołączył :D Może jakiś post jak zwalczać kleszcze (preparaty,obroże...)

    Do jakiej dzielnicy/strony Warszawy Wam najbliżej :P ?


    Pozdrawiamy
    Natalia&Lucky
    Zapraszamy do nas -----> http://lucky-pies-na-medal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam zamiar kiedyś napisać coś na ten temat, może zrobię to niedługo :).

      Najbliżej mamy na południe Warszawy.

      Usuń
    2. Czekam :D
      My z Targówka :P Jak kiedyś będziecie się jeszcze gdzieś wybierać - napisz, z chęcią dołączymy :-)

      Usuń
  7. U nas już jest dużo kleszczy. Kermitowi wyjęłam jednego mocno napitego, na spacerach znalazłam też dwa jeszcze nie wbite, do moich rękawiczek przyczepił się jeden kiedy przedzieraliśmy się z psami przez krzaki i w domu znalazłam na podłodze kilka nieżywych. Ohydne pajęczaki rozpoczęły sezon, a ja muszę znów szprycować psy chemią z kropel i wydawać na nie kupę kasy, czego bardzo nie lubię, zawsze wtedy myślę że mogłabym te pieniądze odłożyć na sprzęt foto...

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze kleszcze... no tak przecież już jest marzec! A człowiek zaskoczony jak drogowcy śniegiem :P musze dzisiaj mojego zakropić ;) Super spacer ;)

    Pozdrawiam!
    Świat Niko

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie u was cudowne zabawy! Zdjęcia, jednak mogą oddać magię chwili.
    U nas niestety myślili wychodzą na swoje "łowy" właśnie w weekedny, kiedy mam czas wyjść z psem i pochodzić po lesie. Strzały są bardzo często, jednka wtedy pies od razu idzie na smycz..
    Kurcza, kleszcze już teraz. Trzeba zainwestować w obroże :).

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Sliczne zdjecia! Takie sliczne na poprawe chumoru :D
    Shi jakos nigdy kleszcz nie miala.. co ide z nia do lasu nigdy nie wrocila z kleszczem.. moze to i nawet dobrze :P wiec mi nie sa potrzebne specjalne obroze.
    Shi jak by tez uslyszala strzal czy cos barfzo glosnego tez by sie przestraszyla i chodzila przy nodze przez caly spacer..

    Pozdrawiamy cieplutko
    Laura&Shira

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas w mieście jeszcze nigdy Maja nie złapała kleszczy, chociaż... dzisiaj idziemy do parku, mam nadzieję, że tam tez ich nie będzie.
    Musze w końcu znaleźć jakiś ciekawy las w okolicy, bo te nasze polanki zaczynają robić się nudne.

    A co do zdjęć, są śliczne!

    Pozdrawiamy
    http://majamojpiesiprzyjaciel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. No niestety zima była ciepła i trzeba mieć się na baczności jeżeli chce się mieć zdrowe psiaki w domu :D Pusz przechodził babeszjozę w tamtym roku. Oby się to nie powtórzyło...
    Pozdrawiamy i zapraszamy do Nas :))
    http://kundelkowelove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, teraz kleszcze atakują. Jednak na szczęście nam to teraz nie przeszkadza ;).
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!
    swiatoczamibeethovena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety kleszcze będą wciąż atakować i trzeba się bronić przed tymi wrednymi stworzeniami.
    Roxi miała babeszjozę, ale w miarę szybko zareagowaliśmy, więc wyszła z niej bez szwanku, choć została fobia do weterynarza z powodu bolesnych zastrzyków
    Śliczne zdjęcia!

    Pozdrawiamy,
    Monia i Roxi,
    http://suczkaroxi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny taki lasek, u nas to kupa śmieci... Mina Tosi z językiem - genialna! :D A co to kleszczy mój jeszcze nigdy nie miał, ale racja, trzeba być czujnym! :)

    Pozdrawiamy, kundlowe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym lesie niestety też często można trafić na śmieci, duużo śmieci... Omijam takie miejsca, żeby suki nie zjadły czegoś szkodliwego albo nie skaleczyły się o rozbite szkło.

      Usuń
  16. Przepiękne zdjęcia, zachwycam się!
    No ja na razie ciągle dumam, czym zabezpieczać psy.

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu