Taste of the Wild Sierra Mountain - test karmy

czwartek, 23 kwietnia 2015


3 tygodnie temu dostałyśmy do przetestowania 6,8kg worek Taste of the Wild Sierra Mountain. Z TOTW miałyśmy już wcześniej do czynienia, przez dość długi czas kupowałam wersję Wetlands, był też krótki epizod z Pacific Stream (Tosia od początku nie pałała do niej miłością) i od niedawna High Prairie. Kaczka i bizon sprawdzały się bardzo dobrze, ale uważam, że te wersje nadają się dla bardziej aktywnych psów, dlatego od jakiegoś czasu zastanawiałam się nad inną karmą dla Tosi, która żyje sobie we własnym, niezbyt szybkim tempie.

Na wstępie dodam, że nie jestem żadnym specem od psiego żywienia. Obserwuję swoje psy, to jak się zachowują, jak wyglądają stołując się daną karmą i na tej podstawie wysnuwam różne wnioski. Wybierając karmę kieruję się głównie jej składem. Unikam karm ze zbożami (czasami robię wyjątek dla ryżu), szukam tych z możliwie dużą ilością mięsa (jeśli coś zostało wymienione w składzie na pierwszym miejscu oznacza, że jest tego najwięcej), zwracam też uwagę na ilość białka i tłuszczu oraz dawkowanie (mówi się, że im większe tym karma mniej wartościowa).

Skład karmy ze strony sklepu:
Jagnięcina, mączka z jagnięciny, słodkie ziemniaki, ziemniaki, zielony groszek, olej rzepakowy, jaja, pieczona jagnięcina, przecier pomidorowy, naturalny aromat, sól, chlorek choliny, mieszanina tokoferoli (naturalny konserwant i źródło witaminy E), suszony korzeń cykorii, tauryna, pomidory, jagody, maliny, wyciąg z juki Schidigera, suszone produkty fermantacji Enterococcus faecium, Lactobacillus acidophilus, Lactobacillus casei, Lactobacillus plantarum, ekstrakt fermentacji longibrachiatum Trichoderma, biotyna, niacyna, kwas foliowy, wszystkie minerały i witaminy zalecane przez AAFCO w żywieniu psów.
i analiza składu:
białko 25,0%, tłuszcz 15,0%, błonnik 3,0%, wilgotność 10,0%, omega 6 2,4%, omega 3 0,3%, wapń 1,6%, fosfor 1,0%, cynk 150 mg/kg, selen 0,4 mg/kg, witamina E 150 j.m./kg
Myślę, że wygląda to naprawdę nieźle, a ilość białka i tłuszczu powinna odpowiadać potrzebom psa o normalnej aktywności.


Właściciele małych psów często miewają kłopot z wielkością granulek w karmach. Te w TOTW są dla nas w sam raz. Pies nie ma problemu z ich gryzieniem, nadają się do sesji z klikerem i łatwo umieścić je w każdej z naszych zabawek na jedzenie (kong bałwanek, wobbler itp.).


Karma jest dość tłustawa, nie pachnie zbyt intensywnie, a czy smakuje psu? Jak wiecie Tosia to łakomczuch, ale jest przy tym naprawdę wybredna, rybny TOTW jadła, bo musiała, ten z jagnięciną zjada z wyraźnym apetytem :). 

Tosia cieszy się po TOTW dobrym samopoczuciem, ma bardzo przyjemne w dotyku futerko, utrzymuje stałą wagę, a efekty uboczne są małe, zwarte i nie śmierdzą tak mocno, jak po niektórych karmach. Na pewno będziemy wracać do tej wersji smakowej.


27 komentarzy:

  1. Mój Lacky je Brita i jestem bardzo zadowolona - przede wszystkim z granulek, skład jest też dobry. Z TOtW mieliśmy styczność na początku roku, aczkolwiek nie zasmakował mojemu Rudzielcowi, w dodatku cena jest naprawdę wysoka.:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki Brit podajesz? Care czy Premium? Brit Care cenowo wychodzi podobnie jak TOTW, kiedyś karmiłam nim moje psy :).

      Usuń
    2. Premium :P Chciałam Care, ale nie był akurat w ofercie a bardzo zależało mi na kupnie w tym sklepie.

      Usuń
  2. TOTW to jedna z lepszych karm dostępnych na rynku i jak każda dobra karma swoją cenę ma, toteż nie każdy sobie może na nią pozwolić :P Dobrze, że Tosinka w niej zasmakowała, podobno nie ma nic gorszego niż wybredny pies ;)
    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TOTW ma chyba najbardziej atrakcyjną cenę ze wszystkich dostępnych u nas karm bez zbóż (patrząc na cenę za 1kg przy największym worku). Warto też zwrócić uwagę na dawkowanie, czasami tańsza karma ma większe dawkowanie, więc i tak, często nieświadomie więcej na nią wydajemy.

      Usuń
    2. Ja też uważam, że TOTW cenowo wypada genialnie - jeszcze w miarę fajny jest Lukullus - przed BARFem oziki za nim szalały.

      Usuń
  3. Terror przez jakiś czas zajadał TOTW high prarie puppy. Znudziła się, dlatego teraz jesteśmy na Markus Muhle. Ale do TOTW wrócę na pewno :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. TOTW jeszcze nie mieliśmy okazji spróbować, bo od ponad 3 lat mamy jedną i tą sama karmę, która psu służy, a i tak największy smakołyk dla psa to Chappi :) Tak naprawdę dobrej jakości karma, której dawkowanie jest małe, niewiele gorzej wypada cenowo od tych najtańszych karm, których trzeba dać 2-3 razy tyle.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o tej karmie, ale jakościowo widzę, że jest dobra.
    wesolepupile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślisz, że u mojego wybrednego Fuksa ten smak się sprawdzi? Jadł już Wetlands Canine, smakowało mu, ale chciałabym zmienić smak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko powiedzieć, chyba najlepiej kupić na próbę mały worek i sprawdzić :).

      Usuń
  7. Kiedyś otrzymałyśmy naprawdę spore próbki kilku smaków, niestety nie sprawdziły się zbyt dobrze. Daisy je teraz Brit Premium dla małych ras i moim zdaniem jest świetny, myślę że nie warto przepłacać dwa albo trzy razy więcej na jakąś najlepszą karmę, szczególnie gdy podstawą diety jest domowe jedzenie :).

    Pozdrawiamy E&D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sprawdziły się w jakim sensie? Nie smakowały psiakowi czy miał jakieś rewolucje?
      W Brit Premium jest kukurydza, której unikamy, za taką cenę jest całkiem ok, lepsze to niż Pedigree i inne tego typu karmy z marketu. Moje psy jedzą praktycznie samą suchą karmę, od czasu do czasu dostają jakieś rarytasy w postaci owoców (to Gi) albo surowego mięcha, jakiegoś serka, jajka itp. (to obie :D), dlatego staram się, żeby to suche było możliwe najlepszej jakości.

      Usuń
  8. Co ty wiesz o wybrednym psie xd
    Ile ja bym dała, żeby mój chciał chodź powąchać suchą karmę...

    OdpowiedzUsuń
  9. My jesteśmy z Totw zadowoleni. Co prawda po Wetlands mój Majlo dostał strasznego łupieżu i miał brzydką sierść, przy High Praire było lepiej. Ale najlepiej sprawdził się u nas rybny. W ogóle rybne karmy idą u nas bardzo dobrze. Tylko szkoda, że rybny Totw ma tak mało tłuszczu. Mógłby mieć chociaż z 17% :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zaprzeczę, że chętnie sama bym spróbowała z tą karmą, ale z tego co widziałam najmniejsze opakowanie to 2,27kg, a u nas z karmami jest wręcz strasznie. Nawet kilogram karmy, która w miarę smakuje mojej suce idzie strasznie długo, a co dopiero, gdyby jej nie zasmakowała. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  11. My mamy doświadczenia z trzema smakami TOTW'a i każdy był super. Pies nie miał żadnych rewolucji, a kondycja sierści bardzo się poprawiła. Niestety mój futrzak protestuje przeciwko jedzeniu suchej karmy dlatego nieważne, jaki smak kupię to i tak muszę dodawać odrobinę mięsa z puszki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. O nasza karma! Jedyna która nie powoduje u Lulusia krwawych biegunek (brrr), a oboje razem z ultrapsem czarną sobie chwalą jak i ja. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Obecnie Habsterski jest na Purizonie, ale mam w planach wypróbować TOTW, bo cenowo wychodzi trochę lepiej, a skład nie jest zły :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U nas króluje smak bizonowy :-). Nawet mała wybredna tą karmę pochłania bez marudzenia. Josery jeść nie chciała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja karmię Ventylka karmą premiere- wersja dla dla szczeniąt i ze składu jestem bardzo zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
  16. TOTOW wydaje się naprawdę dobrą firmą :) Mam nadzieję, że uda nam się w przyszłości ją przetestować.

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Z jednej strony chciałabym wrócić do TOTWa, a z drugiej... jakieś mam mieszane uczucia. Diamond jakiś czas temu miał akcję, że psy po ich karmie umierały. I oczywiście skład trochę nieznajomy, nigdzie nie ma zawartości procentowej mięska i innych składników :) Szkoda, bo chciałabym przejść na karmę nisko białkową/tłuszczową, bo potrzeba zrzucić zbędne kg. Pozdrawiamy.

    thickdog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W różnych firmach od czasu do czasu "coś" wychodzi, z ludzkim jedzeniem też tak bywa niestety. Co do procentowego składu przestałam zwracać na to aż taką uwagę. 50% mięsa z kurczaka brzmi nieźle? Tylko jest to ilość przed wysuszeniem, po odjęciu wody mięsa jest dużo mniej, ale producent dobrze wie, że 50% wygląda atrakcyjnej. Najlepiej byłoby przygotowywać jedzenie samemu :D.

      Usuń
    2. Wiem, np. brit premium tak cudownie koloruje swój skład, że ma całą rzesze fanów, bo super skład i dobra cena :) W rzeczywistości po wysuszeniu jest go może 10%. Fakt, byłoby najlepiej przygotować samemu, ale chyba tylko pod warunkiem, że byłby to barf, bo tak naprawdę innych posiłków (gotowanych) nie da się odpowiednio zbilansować. My chyba spróbujemy coś w deseń wolfsbluta, bo już nie mam pomysłu, a polski rynek jest na tyle zacofany, że nie oferuje nic konkretnego.

      Usuń
  18. Ja w przyszłości będę kupować Brit na Fera.pl/. Tani, smaczny i przyzwoity skład :).
    Co do TOTW'u to też planowałam kupować....ale rodzice stają na przeszkodzie. Jakiś pomysł?

    OdpowiedzUsuń