Zawody agility

niedziela, 12 kwietnia 2015


Przygody z wypadami do Wawy powoli stają się jakąś tradycją. Ponownie straciłyśmy kaganiec (tym razem na środku przejścia dla pieszych, kiedy było już czerwone), to był nasz ostatni, więc teraz nie ma już żadnych wymówek - trzeba rozejrzeć się za nowym, porządnym, a jak już będziemy go miały, to pilnować jak oka w głowie!
Przechodząc do głównego tematu dzisiejszego posta, byłyśmy wczoraj na treningowych zawodach agility w stolicy, nie startowałyśmy, bo biegały tylko zerówki. Pojechałyśmy uspołeczniać się, porobić trochę fot i nagrać kilka filmów. Foty są, o filmach niebawem, a uspołecznianie przeszło moje najśmielsze oczekiwania.


Ginny przeszła samą siebie, chyba nigdy, na żadnym wyjeździe nie była tak grzeczna. Zacznę od tego, że nie chciała nikogo mordować, większość psów ignorowała, a kilka zachęcała do zabawy! To samo będąc na smyczy, a to był jeden z naszych największych problemów. To niesamowite, że ona wciąż się zmienia i to cały czas na lepsze. Kolejny miły akcent wczorajszego dnia - Gi pozwoliła mi w spokoju robić foty ;). W związku z tym, że nie startowałyśmy nie zabierałam klatki, a nie bardzo miałam z kim ją zostawić. Przyczepiona gdzieś, z dala ode mnie zaczęłaby drzeć japę - kiedyś owszem. Tym razem położyła się, obserwowała co robię i czekała aż wrócę. W międzyczasie bawiła się z obcymi (dla niej jakby nie było) osobami w przeciąganie i to tak naprawdę fest! Kiedy Gi jest zestresowana, niepewna, nie przeciąga się w TAKI sposób, nie powarkuje wtedy, tylko trzyma zabawkę, rozgląda się, puszcza, zdecydowanie bardziej woli w takich sytuacjach nagrodę w postaci piłki, najlepiej piszczącej. Na początku była wyraźnie poruszona tym, co dzieje się na zawodach, ale nie denerwowała się tym, skoro tak ładnie się bawiła i nie trzeba jej było wcale jakoś zachęcać. W tle, raz pojawił się jakiś głośny strzał, zwróciła na niego uwagę, ale nie przestraszyła się. Mój dzielny piesek :D.





27 komentarzy:

  1. To super, że psina się tak dobrze zachowała :). Ostatnie zdjęcie i pierwsze jest chyba najładniejsze ;).
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję postępów w zachowaniu Giny :) My chyba też musimy gdzieś się wreszcie wybrać i stawić czoło wyzwaniu jakim jest resocjalizacja. Jak nie spróbujemy to się nie dowiem jak by łaciat się zachowywał. A tak to mogę tylko gdybać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, że wypad się udał ;) Gratuluję postępów z Giną! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ha a jestem na jednym zdjęciu :3
    FEJM :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak powiesz, że zajmowałaś się Ginką Turbinką, to wszystkie oferty "szukam petsittera" będą Twoje! :D

      Usuń
  5. No nie, mieszkam w Warszawie i nie wiem o takich wydarzeniach? Wstyd! A zdjęcia jak zawsze piękne;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w Warszawie będzie się działo, trzeba obserwować co się wyświetla na fejsie, ewentualnie forum agilitowym :D.

      Usuń
  6. Gratulacje dla Ginki :) Śliczne zdjęcia, mogę wiedzieć jaki obiektyw zabierasz na zawody agi?

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje dla Ginki! No i cudowne foty, po prostu uwielbiam :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę, Tosia przy takiej ilości ludzi i innych psów darłaby się non stop... Pracujemy nad tym i już widać efekty, ale do sukcesu jeszcze daleko ;)
    Cudowne fotki, Ginka jak zwykle wygląda jak prawdziwa modelka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gi 3 lata temu przywiązana na treningu agility do ogrodzenia niemal wisiała na smyczy (tak, tak, dusząc się na zaciskowej obroży ;)) i cały czas darła mordę, w między czasie usiłując zamordować wszystkie, przechodzące obok psy. Zmiana jest kolosalna :D.

      Usuń
  9. No to gratulacje! My mieliśmy w ten weekend pojechać na Pola Mokotowskie, ale niestety nie udało się...

    OdpowiedzUsuń
  10. Brawo! Uwielbiam czytać takie dobre wiadomości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje dla Ginki :-) Oby tak dalej! :)
    A zdjęcia są piękne, jak zawsze. Szkoda, że do Warszawy mam 300km :(
    Pozdrawiamy! K&T
    jackterror.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulujemy! :D My raczej nigdy nie będziemy na zawodach.. :/ Piękne zdjęcia. <3

    cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ty to masz zawsze to szczęście do kagańców.. Robimy zakłady ile zejdzie Ci z szukaniem nowego idealnego :D
    Dżii taka wow!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia jak zawsze świetne! Ogromne gratulacje, też planuję w ty roku pojechać na jakieś zawody, ale najgorsze jest to, że przy suczkach mój pies traci rozum..:P

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja jeszcze nie zgubiłam żadnego kaganca, byłby to chociaż pretekst do wymiany na coś lepszego.
    Zdjęcia oczywiście świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Super :D Mój Oskar jakoś teraz wgl się nie słucha, nawet uciekł mi na spacerze... nie będę o tym mówić ;/ eh..
    A tak poza tym: Psiak na ostatnim zdj z Gi to Aussie czy Border Collie?

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulujemy! Cudowne zdjęcia!
    oczamipsa365.blogspot.com
    Pozdrawiam
    Patrycja & Nika

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczne zdjęcia :)
    Zapraszam na stronkę pomocy dla zwierząt http://podajlapkeipomozpotrzebujacym38892.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Będziecie na kwalifikacjach do MŚ?
    http://zszelciakiemprzezzycie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałyśmy nawet startować, ale wycofałam swoje zgłoszenie. Jeśli pytasz w kontekście fotek, to napisz do mnie na maila lub fb.

      Usuń
    2. a juz liczylam ze sobie pokonkurujemy z Wami ;)

      Usuń
  20. Ja też zawsze się obawiam jak się Niko zachowa i oczywiście mam te pesymistyczne scenariusze przed oczami, a potem się okazuje, ze było ok ;) Trzeba jeżdzić i próbować wszystkiego i dopiero wtedy się okazuje jaki psiak jest naprawdę :)

    Pozdrawiam!
    Świat Niko

    OdpowiedzUsuń