23.06.2015

Czy nadaję się na właściciela border collie?

Ciekawostka przyrodnicza - czy wiesz, że na powyższym zdjęciu nie widzisz border collie? Hehe.

Mam dosłownie kilka ras, które planuję mieć w najbliższej przyszłości. Nadal nie mogę zdecydować, której z nich przedstawiciel trafi do mnie w pierwszej kolejności, ale jestem pewna, że kiedy przyjdzie ten właściwy czas, to będę w stanie wybrać. Przecież już raz tak zrobiłam i tego nie żałuję, dokonałam właściwego wyboru. 

Myślę sobie o tych rasach, zbieram informacje na ich temat, już na tym etapie zaczyna powoli klarować się do czego bardziej mnie ciągnie. Rozważam plusy i minusy, ale nie te opisane w książkach czy innych wikipediach. Sama stwierdzam, co jest dla mnie wadą, a co zaletą. Jeśli mam taką możliwość, to rozmawiam z właścicielami psów, które mnie zainteresują, a najlepiej, gdy mogę obserwować te zwierzaki w zwykłych sytuacjach oraz  w pracy, wtedy mogę wysunąć jeszcze więcej własnych wniosków. 

Kiedy mam już taką wiedzę, potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie - czy nadaję się na właściciela psa takiej rasy? 

Jeśli nie potrafię to znaczy, że jeszcze za mało wiem albo mam za mało doświadczenia i nie jestem w stanie ocenić, czy sobie poradzę. W takiej sytuacji albo zbieram więcej informacji, żeby się upewnić czy dobrze robię, albo podejmuję wyzwanie, albo całkowicie zmieniam swoje plany.

JA! Nie ludzie z internetu. Skąd obcy człowiek po drugiej stronie monitora ma wiedzieć, czy nadajesz się na właściciela maltańczyka? Albo czy masz dobre warunki dla husky?

Najlepsze w tego typu pytaniach jest to, że większość osób, która je zadaje wymienia wszystkie cechy, które świadczyłyby, że serio byłyby idealnymi właścicielami dla przedstawicieli wybranej rasy. Skąd w takim razie te pytania? Żeby się upewnić? A może to swego rodzaju zabezpieczenie? Jeśli weźmiemy już sobie pieska, którego doradzili nam w internecie i coś pójdzie nie tak, to zawsze można zwalić na ludzi z internetu.

Wisienka na torcie 

 vs  


Lepsza rasa Y czy Z? Czy warto kupić psa rasy X? 
Ludzie niby zdają sobie sprawę z tego, że rasy są bardzo różne od siebie, stąd pewnie te pytania, ale dlaczego nie biorą pod uwagę tego, że każda z potencjalnych osób, które udzielą odpowiedzi (chce się Wam?) ma zupełnie inne preferencje? Jeśli zależy mi na psie do ciągnięcia roweru, to wiadomo, że nie powiem, że lepsze są yorki, ale może ty będziesz zadowolony z yorka?


Podsumowując
Na każde tego typu pytanie odpowiedz sobie sam i sam podejmij decyzję. To ty będziesz żyć z tym zwierzakiem przez dobre 15 lat, a nie obcy ludzie, którym wcisnąłeś bajeczki o treningach frisbee przez 12h (olaboga) i spacerach przez kolejne 12h, oczywiście codziennie!



48 komentarzy:

  1. No nie wiem, ja gdy przychodzą do mnie ludzie chcący ode mnie szczeniaka nie mam żadnego problemu z zaproponowaniem innej rasy chociażby ;-) albo po prostu powiedzeniem, że berneńczyk to nie dla nich.
    To oczywiście inna troche sytuacja, gdy spotykamy się w moim salonie, a inaczej gdy rozmowa toczy się przez maile, ale mimo wszystko się da.

    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, jesteś hodowcą, masz doświadczenie z tą rasą, w kwestii wyboru psa jesteś dobrym źródłem wiedzy :D.

      Sęk w tym, że ludzie zadają tego typu pytania nie tam, gdzie faktycznie mogliby otrzymać rzetelne informacje.

      Usuń
  2. Bardzo cieszę się z powodu, że takowe posty powstają. :)
    Dużo mi uzmysłowiłaś (i mam nadzieję nie tylko mi), teraz patrzę na tę sprawę z większym dystansem oraz mam masę przemyśleń, które muszę sobie poukładać. Wybór psa jest rzeczą trudną, nie należy dosłownie sugerować się opinią osób po drugiej stronie komputera. Może to poskutkować szkodzie zarówno naszej, jak i psa, a winę i tak zrzucimy na użytkownika.

    Chciałabym Ci podziękować i serdecznie pozdrowić! :)

    Wiktoria z Mirą
    http://pamietniki-czterech-lap.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. A zdradzisz jakie to rasy Cię interesują? :)
    Fajny post, moim następnym psem będzie kolejny JRT, albo bokser. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, to nie jest jakaś tajemnica :D. Marzy mi się kiedyś owczarek pirenejski face rase (mam to jeszcze z czasów "przed Ginką"), pudel miniaturowy z dożywotnim, darmowym karnetem do groomera, a chyba najbardziej realny wydaje mi się borderek (wiem, nuda).

      Usuń
    2. Ten pierwszy akurat jest opisany w lipcowym PP, inaczej musiałabym zapytać wuja google, bo pierwszy raz usłyszałam o tej rasie! :D Co do pudli to piękne i dostojne psy, a zarazem bardzo mądre, więc nie dziwi mnie Twój wybór :) No a border - to nie nuda, tylko raczej dużo aktywności! :D haha

      Usuń
  4. 'JA! Nie ludzie z internetu. Skąd obcy człowiek po drugiej stronie monitora ma wiedzieć, czy nadajesz się na właściciela maltańczyka?' ah jak pięknie napisane <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Na forach nie jest tak źle, najgorzej na portalach Q&A (np. zapytaj.onet) tam to same hejty, raz jedna osoba chciała trenować canicross... z borderem. Od razu masa hejtów "ty nie znasz rasy, one muszą myśleć, nie biegać" a kilka linijek niżej że pies ma mieć 3 godziny ruchu dziennie.

    Idzie się załamać i samemu wybrać rasę, rozmawiając z posiadaczami danej rasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj zdziwiłbyś się, nawet na "rasowych" forach można spotkać się z podobnymi pytaniami :D. Choć fakt, prym wiodą kwiatki z tego typu stron, gdzie w głównej mierze są sami "znawcy", a niekoniecznie osoby, które rzeczywiście coś wiedzą i mają doświadczenie.

      Usuń
    2. A jakim obiektywem wykonałaś to zdjęcie z tym oszukanym borderem (zdjęcie 1)

      Usuń
    3. Canon 85 1.8
      "Oszukany border" to owczarek australijski :D

      Usuń
  6. Siostra Gi od niedawna ma młodszego "brata" - cały kilogram białego pudla mini ;) Tworzą zgrany duet ...yy, a przynajmniej ślicznie razem wyglądają :)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, super! :D Minęło już tyle czasu, może w końcu uda nam się zorganizować jakieś rodzinne spotkanie :).

      Usuń
    2. Koniecznie :) Może w okolicach urodzin?

      Usuń
    3. To jest bardzo dobry pomysł, jestem za! :D

      Usuń
    4. W takim razie do zobaczenia w połowie sierpnia. Będziemy w kontakcie. Głaski dla siostry i koleżanki T. Pozdrawiamy :)

      Usuń
    5. Oeooeoeeeee, chcę zobaczyć siostrę Gi!
      Gina, Ty też masz przyszywaną siostrę, też białą *mowa o mnie, no* weź mje <3

      Usuń
    6. Przemyślę Twoją kandydaturę na urodzinowego gościa, jeśli weźmiesz fajne prezenty :P.

      Usuń
  7. Dziękuję, że rozwiałaś moje liczne wątpliwości na temat pewnej rasy. Teraz wiem, że nie jestem jeszcze gotowa na tego psa i postaram się dowiadywać kolejnych ciekawostek/informacji/porad dopóki nie powiem "Jestem gotowa i dam sobie radę." Jeszcze raz dziękuję, za ten post.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przed wyborem psa powinno się przede wszystkim dokładnie poznać tę rasę, a nie patrzeć na filmiki wrzucane na YouTube. Mam nadzieję, że ten post da sporo do zrozumienia przyszłym właścicielom psów.:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Post niezbyt długi, ale zawiera to co najważniejsze! :)
    Ludzie z internetu często są przeświadczeni, że dana osoba sobie nie poradzi akurat z 'tą' rasą i albo ją 'zjeżdżają', albo plotkują. No, a na końcu cały 'psi świat' huczy o tym, że ta osoba bierze psa z którym sobie nie poradzi (prosto z życia wzięte). Nie raz okazuje się, że taka osoba osiąga z tym psem więcej, niż Ci wszyscy wielcy znawcy. Tak, więc nie warto się przejmować :)

    Pozdrawiamy,
    http://psiapasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że pisząc posta nie myślałam o tej stronie medalu. Faktycznie tak też się zdarza, że ludzie są z góry negatywnie nastawieni do zainteresowanej jakąś rasą osoby.

      Usuń
    2. A tak z innej strony. Ludzie nie tylko zjeżdżają innych bo nie poradzą sobie z jakąś rasą. Ba! Są tacy którzy są przeświadczeni, że ludzie którzy nigdy nie mieli psa z większością psów sobie kompletnie nie poradzą. A tacy nowicjusze często radzą sobie o wiele lepiej niż ludzie którzy mają psy od lat! Być może dlatego, że mają świeże podejście.

      Usuń
  10. najwięcej zamętu sieją gimnazjalistki, którym rodzice nie chcą kupić nowego psa. Ja nie mogę mieć to ona też nie będzie miała - spłynie na nią potężna fala hejtu i umoralniająca gadka, że sobie nie poradzi XD

    OdpowiedzUsuń
  11. Bordera niet.
    Kelpie, malina tak <3 szkoda, że w PL koolie niedostępne. Tak bardzo bym chciała ale jeszcze nie oszalałam żeby psa z Australii lub USA ściągać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, koolie też fajne :D. Poza wymienioną wcześniej trójką mam kilka takich ras, które też bardzo mi się podobają (koolie można do nich zaliczyć), ale są właśnie trudniej dostępne i przez to nie da się ich tak dobrze poznać, jak te bardziej popularne.

      Usuń
    2. No właśnie z wyglądu są idealne. Z charakteru podobno najbliżej im do cattle doga z tego co się dowiadywałam. Mogłabym przysiąc, że u T.Mońko na zdjęciach z DCDC Poznań 2015 jest koolie. Ale myslę, że miną lata świetlne aż będą realnie możliwe do kupienia i przede wszystkim do poznania i oceny czy w ogóle warto.

      Powiem, że nawet kupienie kelpika jest ryzykowne. Pomiędzy poszczególnymi psami jest duża zmienność a hodowczyni pisała mi, że zdarzało jej się że z najspokojniejszego szczeniaka wyrastał największy wariat. Także ten, tego ;)

      Pudle też są spoko ale w życiu nie przeżyłabym tego futra, nie ma mowy :)

      Zresztą o czym ja piszę ;) następny pies będzie za 2 lata :) tylko nie wiem jeszcze czy kupię czy adoptuje, wiem jedno..to będzie DZIABONG :)

      Usuń
  12. Ja odnoszę wrażenie (może trochę odmienne od sytuacji przedstawionej w poście), że zwykle osoby nowe, które pojawiają się na forach ras są z góry skreślane przez stałych bywalców, bo "na pewno szukają blue merle z niebieskimi oczami", bo "wydaje się im, że BC rodzi się z kompletem tricków w pakiecie". Osobiście uważam, że Internet potrafi być fajnym źródłem informacji nt. rasy, ale pod warunkiem, że ograniczymy się do czytania - sama szczególnie lubię czytać o problemach stwarzanych przez konkretne psy, sporo można z takich formowych topiców wyciągnąć. ;) Z tym, że oczywiście trzeba pamiętać, że nic nie zastąpi osobistego kontaktu z psami, właścicielami, hodowcami, etc.

    A co do ras niedostępnych w PL, to trzeba po prostu utrzymywać kontakt z europejskimi hodowcami (bywa, że jest to łatwiejsze niż kontaktowanie się z hodowcami w kraju) i odkładać ciężko zarobione złotówki, by potem wymienić je na drogie eurasy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się i tak, chyba zależy na kogo się trafi. Mam wrażenie (podobnie jak wyżej Inspektor Gadżet :D), że nadgorliwcy to często osoby, które nie mają zbyt wiele wspólnego z tą rasą. Z drugiej strony BC stają się cały czas coraz bardziej popularne i ich miłośnikom pewnie bardzo zależy na tym, żeby nie podzieliły losu modnych wcześniej ras. Tylko hmm... trochę nie tak się za to zabierają. Teraz bordera albo pseudo bordera może kupić sobie każdy, więc jak ktoś się uprze, to i na forumku go nie zniechęcą.

      No ja właśnie wolę poznanie takich osób "na żywo". Mam dużo znajomych, którzy mają BC, gdyby nie oni, to nie miałabym zielonego pojęcia o wielu kwasach w tej rasie (publicznie o wielu rzeczach po prostu się nie mówi). Często też słyszy się jakieś ploty, obserwując zwierzaka "na żywo" sama mogę stwierdzić, na ile są one prawdziwe (wiadomo, że nie dotyczy to wszystkich aspektów). Poza tym, jak utrzymujesz kontakt z tymi ludźmi, to jesteś na czasie z różnymi sprawami. Jeśli w jakiejś hodowli "coś" wyjdzie, to hodowca raczej ci się tym nie pochwali.

      Usuń
    2. Ja, prawdę mówiąc, w ogóle uważam, że świadome kupno pierwszego psa w danej rasie jest ogromnie trudne, jeżeli nie niemożliwe. Wynika to stąd, że istnieje jednak bariera swoi - obcy i jest dużo rzeczy, tak jak piszesz, o których ludziom z zewnątrz (czyt. bez psa danej rasy) się nie mówi.

      Usuń
    3. Pierwszego psa w ogóle, tak. Jednak jeśli ma się już jakiegoś futrzaka, coś się z nim robi i poznajesz przez to innych ludzi, to też chętnie opowiadają co i jak. Ja nie mam bordera, a wiem o takich rzeczach, o których niektórzy początkujący właściciele BC nie mają zielonego pojęcia i wiem to właśnie od moich znajomych, którzy mają psy tej rasy.

      Usuń
  13. Nawiasem, skąd ten aussie ze zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Czech, zwie się Cayenne Valkar ;).

      Usuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mówię też, że każda osoba jest odpowiednia to danej rasy! :P

      Usuń
    2. Ktoś, kto pyta o BC na portalu typu zapytaj też nie wydaje mi się najlepszym materiałem na właściciela tej rasy :P.
      Ten post miał uczyć, żeby szukać sprawdzonych informacji i korzystać z rzetelnych źródeł wiedzy :C.

      Usuń
    3. Nie do końca dobrze sformułowałam ten komentarz... Według mnie też osoby pytające na różnych portalach nie są dobrym 'materiałem' na właściciela BC. Tylko nie mówię tu tylko o portalach. Bo np. ktoś nie może mieć psa, bo rodzice nie kazali to koleżanka też nie może.. :P Bardzo dobrze, że hodowcy sprawdzają czy dana osoba nadaje się na właściciela psa.
      Tylko chodzi właśnie o to, że osoba wie dużo na temat rasy, rozmawiała z hodowcami, jest na to gotowa, a jakiś zazdrośnik powie, że i tak sobie nie poradzi. I nie tyczy się to tylko BC. :)
      Mam nadzieję, że teraz idzie zrozumieć jakoś moją wypowiedź. ;)

      Usuń
  15. Zależy od rasy, ale moim zdaniem warto też słuchać hodowcy rasy co nas czeka, a nie stwierdzać że "wcale nie są takie złeee, dam radę!" Już nie jednemu wybiłam mudika z głowy i zamierzam to robić dalej. Wiem co to mudi i wiem jaka osoba sobie z nim da radę, a jaka nie. :P Kilka lat w rasie pozwala na określenie czy ktoś jest odpowiednią osobą dla takiego psa, czy też nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie sama wybiłam mudika z głowy i kocham je czysto platonicznie... co najmniej przez kilka następnych lat.

      Usuń
    2. Zależy od rasy, czasem zależy od linii, no i od potencjalnego właściciela. Fajnie, że są hodowcy, którzy potrafią powiedzieć "sorry, ale nie sprzedam ci szczeniaka, sądzę, że sobie nie poradzisz, bo (...)", ale są i tacy, którzy wcisną szczyla, jeszcze z pocałowaniem ręki. Dlatego uważam, że warto poznawać właścicieli psów z różnych hodowli, żeby móc poznać na ich temat (hodowli) różne opinie. Skąd ktoś początkujący w temacie ma wiedzieć, czy hodowca faktycznie twierdzi, że się nadajemy i sobie poradzimy, czy zwyczajnie chce sprzedać psa i nie bardzo interesuje go komu.

      Usuń
  16. Jak dla mnie wszystkie te pytania a'la "czy nadaję się na właściciela bordera" to takie zabezpieczenie antyhejt (no halo, przecież przed zakupem pytałam, rozglądałam się, upewniałam, było ok!) :D
    No i nie wiem - jakieś takie szukanie potwierdzenia w oczach innych? Dla mnie to bez sens. Zawsze mam wrażenie, że Ci ludzie są nieszczerzy i piszą to CO CHCIAŁOBY SIĘ przeczytać a nie to jak jest w rzeczywistości :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja w następnym roku planuje mieć 2 psa i tym razem rasowego z hodowli, długo się zastanawiałam jaka rasa dla mnie byłaby najlepsza - według niektórych w tym również hodowców borderów twierdzą że border to coś dla mnie bo ja lubię poświęcać dużo czasu psu, lubię ciagle coś robić no i nadal wiaże przyszłość z agility no i może frisbee (teraz pasienie z Anu ). Ale po spędzeniu kilku dni po kilka razy w Annówce i zobaczeniu borderów i po przebywaniu z nimi kilka dni stwierdzam że to nie dla mnie. Tak samo jak spędzam kilka godzin z borderami w weekend to nadal twierdze że to nie dla mojej psychiki :D
    Moim kolejnym psem będzie Parson, po części przez Anu bo spodobał mi się charakterek terrierów. Parsony wszędzie ich pełno, lubią pracować z człowiekiem mimo że są czasem uparte <3 Widziałam dużo razy na żywo Parsony w akcji i jest to moje marzenie - a długo myślałam nad rasą :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię poruszać temat wyboru rasy psa. Sama borykałam się z tym dylematem . Miała być shiba,border,springer,labrador,owsik czy też drugi beagle. W tym momencie wiem,że wszystkie propozycje są skreślone. Został drugi beagle i dołączył mały gończy Szwajcarski zwany krótkonożnym . Nie potrafię chyba podjąć się psa z grupy innej niż VI . Pies miał się pojawić już w tym roku,ale to właśnie niedawno wyszło ile tak naprawdę muszę jeszcze pracować nad Cziką aby była wzorowym przykładem dla szczeniaka . Dlatego póki co odpuszczamy i naprawiamy to co trzeba ,a dopiero potem przyjdzie czas na ostateczną decyzję,której podjęcie przewiduję za około rok lub dwa .

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Internety wiedzą wszystko! :P Również waham się pomiędzy kilkoma rasami, na szczęście na kolejnego psa poczekam sobie jeszcze min. 5 lat ;) Póki co wygrywa coś w typie TTB ze schroniska lub po prostu jakiś urzekający kundelek. No i będę przewidywalna - gdzieś tam, kiedyś border :P Marzę też o grzywaczu chińskim, amstaffie i pitbullu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Właściwie skąd bierze się ta bariera? Czemu ktoś nie może napisać "no tak, mam bordera, jest przecudny, ale..." i nie takie ale, że ojeju, jeju, nikt poza mną się na jego właściciela nie nadaje, tylko takie uczciwe ale? Przypuszczam, że uczciwe postawienie sprawy, bez histerii i bez glorii ułatwiłoby podjęcie decyzji większej ilości osób niż grupowy szturm w kierunku potencjalnego aspiranta do grupy "borderowców" (uczepiłam się bordera, ale to równie dobrze może być malina, pudel, jakiś terier, co bądź).

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten po prawo jest słodki i mądry. Wybierz tego! Ten po lewo to jakaś bestia. Jeszcze ci daleko do starości ale weź tego, tego no, po prawo!

    OdpowiedzUsuń
  22. Dla mnie najważniejsze jest to czy jesteś świadomy tego co masz chodzi o rasę i próbujesz zaspokoić wymagania psa

    Pozdrawiam z psem rasy border collie zajrzyj na Amazing Border

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu