28.06.2015

Jak można na PSA tyle wydawać?!

Zdarza się, że słyszymy takie słowa od osób, które niewiele mają wspólnego ze zwierzakami, może nawet za nimi nie przepadają lub po prostu uważają za pewien dodatek do życia, a nie jego istotną część. Z nami, psiarzami jest zupełnie inaczej. Tak mi się przynajmniej wydawało, ale wygląda na to, że jednak aż tyle nas nie łączy.

Do tego wpisu skłonił mnie ten tekst oraz pewna wymiana zdań (padło tam między innymi "ja bym tyle na psa nie wydała"), ale to już nieistotne jaka, jej autorzy (psiarze) na pewno będą wiedzieli o co chodzi. Dlaczego trzymamy w domu psy, skoro w ogóle nam się to nie opłaca? 

Co ci psiarze mają w baniach, że biorą psa (żeby to jednego!) i jeszcze nie szkoda im na niego kasy? Robią badania nie wiadomo po co (przecież widać, że pies zdrowy), wybierają jakąś kosmicznie drogą karmę, jakby nie można było dać Człapi, a wiecie co jest najgorsze? Że kupują mu obroże, zabawki, suplementy na futro, na co to wszystko?! 



Dzięki psom zaczęłam spędzać więcej czasu na świeżym powietrzu. Wcześniej nie sprawiało mi to aż tyle frajdy. Przejechaliśmy prawie 40km w jedną stronę właściwie tylko po to, żeby Ginny mogła trochę poaportować z wody (ze względu na ostatnie problemy z kolanem o wiele rzadziej goni za piłką, a naprawdę to kocha). Poświęciliśmy hajs na paliwo i swój jakże cenny czas. Po co? Żeby zobaczyć radość na psim pysku, a radość na psim pysku powoduje radość na naszych twarzach. Tak jesteśmy dziwnie skonstruowani.


PASJA to inaczej wielkie zamiłowanie do czegoś
Jak można wydać tyle pieniędzy na nowy aparat? Jak można jeździć tyle po świecie, przecież to tyle kosztuje? Po co jeździć ferrari skoro można maluchem? 

No i co?! Jak kogoś stać, to super, niech robi piękne foty, niech wsiada do tego ferrari, zwiedza świat i realizuje swoje PASJE. Uwielbiam ludzi, którzy mają swoje pasje, marzenia i co więcej realizują je, a nie tylko smęcą innym, jak to życie ssie. Nawet jeśli czyjeś hobby totalnie mnie nie interesuje, to słuchanie, z jaką pasją ktoś o nim opowiada sprawia mi dużo przyjemności, a czasami sama szperam potem w sieci, żeby dowiedzieć się czegoś więcej, jeśli temat mnie zaciekawi. To niesamowite, że ludzie potrafią tak się czemuś poświęcić. Dla niektórych posiadanie psa, to coś więcej niż tylko posiadanie psa. Dla niektórych to pasja, w którą naprawdę mocno się angażują i sprawia im to radość! Tak moi drodzy, już nie musicie się przejmować, my, zakręceni na punkcie swoich psów jesteśmy szczęśliwi, że znaleźliśmy się w takim, a nie innym położeniu. Opiekowanie się futrami tak, jak tylko najlepiej potrafimy zwyczajnie sprawia nam przyjemność, tak samo, jak inni znajdują ją w składaniu modeli samolotów, jeździe konnej czy skokach na bungee. Nie zazdroszczę, jeśli ktoś ma psa i jest to dla niego wyłącznie utrapieniem, przykrym obowiązkiem...

Niektórzy dzięki swojemu psu zaczęli uprawiać jakiś sport, w który też się angażują, regularnie trenują, startują w zawodach. Inni odkryli nowe hobby w postaci zbierania zabawek, obroży i innych dupereli, nie każdy to rozumie, ale już zbieranie znaczków, czy kolekcjonowanie dzieł sztuki takiej osobie wydaje się całkiem normalne ;) (teraz już wiecie, że u większości psiarzy działa to na podobnej zasadzie). A jeszcze inni za sprawą swojego futra odkryli w sobie żyłkę do fotografowania. Niektórzy robią to wszystko na raz i są z tego powodu mega szczęśliwi. Są też osoby, dla których psy to po prostu sposób na życie, ich hobby stało się pracą, np. uczą innych, równie zakręconych ludzi, jak pracować z psami. Nie uważacie, że to piękna sprawa?

Poza tym, to nieładnie tak zaglądać komuś do portfela. Dopóki ktoś nie wydaje pieniędzy na narkotyki, niewolników, dopóki nie sprawia tym komuś bólu, to wyłącznie jego sprawa, na co przeznacza swoje pieniądze. A jeśli komuś przeszkadza, że inna osoba startuje sobie w zawodach, że jej pies biega w kolorowych szelkach i je dobrą karmę, no to może pora wziąć się za siebie?


PS. Znów mam na zbyciu parę rzeczy, jak się ładnie uśmiechniecie, miło zagadacie, to mogę nawet sporo zejść z ceny, nie krępujcie się :). Tutaj album z rzeczami na sprzedaż, który na bieżąco aktualizuję.



32 komentarze:

  1. 100% racja! Mam podobnie jeśli chodzi o piłki... Oj tak piłki to uzależnienie! Ale czego się nie robi, żeby uszczęśliwić psa... i siebie :D
    Zapraszamy:
    pitbullowosportowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. To ile pieniędzy przeznaczamy na psa powinno być tylko naszą sprawą, chyba lepiej za dużo niż za mało ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No weź, przyznajmy po prostu głośno, że - cytuję ostatnio usłyszaną przeze mnie wypowiedź - "jesteśmy próżnymi szpanerami" i wcale nie kupujemy tego, co kupujemy by sprawić radość swojemu psu (i sobie), a po to, by "się pokazać" ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, tak, to też mi się obiło o uszy gdzieś :D. Na pewno mam drogi aparat po to, żeby nim szpanować, wcale nie zależało mi na lepszych zdjęciach. Cenę jednej z piłek też przebolałam tylko po to, żeby szpanować, a nie po to, żeby ją mieć, bo zwyczajnie mi się podobała :C.

      Usuń
  4. Właśnie, dobrze powiedziane z tymi narkotykami. Ja jestem bardzo uzależniony od kupowania i robienia samemu psu szelek. Praktycznie co tydzień idę do alpinistycznego, po nowe taśmy. No, co do karm, też mi się obrywa "po co mu dajesz te najdroższe Acany i Purizony, przecież 2kg tego kosztuje tyle co 15kg Chappi" No i jestem zakręcony, po co nie chcę zakładać mu spacerówek z osiedlowego zoologicznego, i kupuję te z internetu za 80 zł (co więcej ocierały jego gonady i utrudniały oddawanie moczu, nie ma to jak "najlepsze szelki z TRIXIE, idealne do sportu)"

    Za niedługo złapie mnie mania kupowania obroży, tak czuję. Co do aparatu, oczywiście też szpanuję, zwłaszcza jak zakładam Tulipana ("przedłużając obiektyw pewni chcę przedłużyć penisa", brzydko mówiąc, a nie dlatego że jest zachód słońca i nadeszła pora na wieczorny spacer z psem, "no po co lustrzanka, w telefonie jest dobry aparat")

    Ogółem dużo można o tym pisać, ale Ci ludzie, też mają jakieś hobby i wydawanie pieniędzy na to hobby jest dla nich normalne, lub nie mają, nie mają sensu życia, wstają, żyją i idą spać. W tym wypadku po prostu zazdroszczą.

    Trzymajcie się psiarze i ignorujcie te komentarze. Niech ta krytyka, nas nie dotyka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z tobą w 100 %.
    Często ktoś znajomy jak widzi coś nowego u moich psów, np. nowe szelki, kamizelkę to zaraz pyta ile zapłaciłam. Na moją odpowiedź słyszę: za kawałek materiału?! Ja bym tyle na psa nie wydała! A mnie dziwi jak ta sama osoba może wydać dwa razy tyle na jakieś ubranie dla siebie, ja bym tyle na ciuchy nie wydała ;). Ale to toleruję, uważam że każdy może robić co sobie chce dopóki nie robi nikomu krzywdy. Lubię ludzi którzy mają pasję, wiedzą co chcą robić w życiu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie tak ! A po co tyle wydajesz na psa ? A po co to tamto ? Ile dałaś za to ? To wszystko dla psa, bez sensu. Również spotykam się z tym.
    Każdy ma swoje "dziwactwa" a moim owym dziwactwem jest mój pies. No ale wiele osób nie rozumie tego.
    Sama zaczęłam przez moją psinkę więcej wychodzić na spacery i do końca zakręciłam się w fotografii :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Popieram! Jak ja nie lubię jak ktoś mnie pyta:
    -A po co to kupujesz? Tak drogo? Nie było tańszej? Po co mu to? Ma już jedne szelki. itp... :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mogłabym wymieniać takich ludzi, którym szkoda na psiaki i wymieniać. Osobiście nie interesuje mnie co inni zapewniają swoim psiakom, ale dlaczego czepiają się nas. Zobaczę co tam masz i może się uśmiechnę. Pozdrawiamy R&P

    OdpowiedzUsuń
  9. Gdybym nie miała psa to bym nie wiedziała co zrobić z kasą, jedni lubia kupować kosmetyki, gry, ubrania a my psiarze lubimy kupować karmy, zabawki i akcesoria naszym pupilom. Ciekawe jaka by była reakcja tych, którzy piszą/mówią jak można tyle pieniędzy wydawać na psa gdyby powiedziało się im jak można wydawać tyle pieniędzy na to co oni wydają?

    Macie pokaźną kolekcją zabawek :D Chętnie bym poczytała osobny post na ten temat :)

    merlaki.blogspot.com
    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  10. W 100% racja! a nawet napisze True Story :D
    Moja mama się śmieje że Anu to taka chodząca moja skarbonka, lubie wydawać swoją wypłatę na psa i dużo osób ma z tym problem ale to moja sprawa, wydaję na co chcę :D
    Psiarz psiarza zrozumie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo dobrze powiedziane :P
    Osobiście wielokrotnie miałam do czynienia z komentarzami tego typu, jednak nie widziałam sensu tłumaczenia. Myślę, że to niemiłe czepiać się na co kto wydaje pieniądze, tym bardziej, że chodzi tu o psa. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Cała prawda. Każdy ma jakąś pasję i skoro ją odkrył to powinien się w nią angażować, bo to przecież tylko szczęście i pozytywne emocje, które są mega ważne w życiu. Niech każdy więc robi co chce i przeznacza forse na co tylko chce, a inni ludzie nie powinni się w to mieszać, bo to przecież nasze pieniądze i my decydujemy na co je przeznaczymy. Super wszystko opisałaś, a zdjęcie Gi z kufrem zabawek prześwietne :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja ogólnie nie lubię zaglądania komuś w portfel. Ok, pytam się czasami kogoś, ile zapłacił za to, czy za tamto, ale to raczej z czystej ciekawości (takiej pozytywnej, żeby nie było), bo np. dana rzecz mnie zainteresuje, czy chcę sobie porównać jakość, co do ceny. Ktoś kupi szelki dla psa za 20zł, ok, ktoś inny za 200zł, też fajnie. Ja wychodzę z założenia, że jeśli ktoś traktuje swojego zwierzaka, jako pasję, hobby, czy zainteresowanie, to co komu do tego, ile na to wydaje.

    Pozdrawiamy,
    Habsowe Love

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się w 100%. Jak ja często słyszę: "jak ty możesz tak lubić te kundle??". Inni nie rozumieją po co kupiłam kolorową obroże, jak mogła być zwykła czarna? Po co piekę ciastka, jak można kupić? Po co szkolę psa, jak mu się to nie przyda? Dla mnie to jest całe życie, jak tylko widzę tą radość, kiedy pies coś dostanie lub się z nim bawię, dzień staje się lepszy ;)
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ile to ja się już nasłuchałam, że gdyby nie pies to mogłabym to i tam i siamto... Już mi się nie chce tłumaczyć, że szczęśliwy pies, to szczęśliwa ja i że kolejna zabawka jest naprawdę niezbędna, gdyż pies bawi się nimi ze mną, a ja lubię różnorodność ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedy wyprowadziłam się od rodziców i pracowałam jeszcze pół-legalnie za grosze wydawałam około 1/4-1/3 swojej pensji na świeżo przygarniętego ze schroniska psa. Dzisiaj wydaję więcej, ale zarabiam też trzy razy więcej więc sumarycznie wydaję mniej :-). No i każda podwyżka w pracy to też coraz droższa karma/smaczki/akcesoria dla mojego psa. Kiedy ludzie komentują moje wydatki najczęściej poza "tyle na psa" pojawia się jeszcze "i to na kundla ze schroniska". Ewentualnie, skoro tyle wydajesz to dlaczego nie kupiłaś sobie rasowego psa. Jakby kundle były dla biedoty i nie zasługiwały na produkty z wyższej półki...

    OdpowiedzUsuń
  17. Skąd ja to znam... Ile razy słyszałam od znajomych "po ci co to wszystko?". No jak to po co? Skoro chcę i lubię kupować rzeczy dla mojego psa, to mogę to robić, czasem większą satysfakcję mam z kupna jakieś nowej zabawki dla Tośki, niż czegoś dla siebie. Pamiętam jak rodzice kiedyś marudzili, gdy zamawiałam kolejne zabawki i obróżki, a teraz chyba nareszcie to zrozumieli i co najważniejsze, też polubili psie zakupy, więc nie mają już nic przeciwko :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Za to ja kompletnie nie rozumiem tego całego poruszenia ;-). Jedni mają bakcyla na punkcie szpilek Louboutin, inni lubują się w akcesoriach dla zwierząt. Ludzie mają brzydki zwyczaj zaglądania każdemu do portfela i rozliczania go z wydatków, tak jakby te pieniądze szły z ich konta, bebe.

    OdpowiedzUsuń
  19. my to rozumiemy- ale ONI tego nie zrozumieją ;) cieszę się, że wydaję pieniądze na coś, co łączy mnie z naturą, zmusza do utrzymania kondycji, zwiedzania i rozwoju a nie na znaczki, które kurzą się w szafie i niczego ode mnie nie wymagają. Z drugiej strony na przykład mój narzeczony uwielbia samochody i ma pełno kosmetyków i może swoje auto polerować całymi dniami i autentycznie go to cieszy. Staram się to rozumieć i tolerować, bo jemu nie przeszkadzają wypadające z szafy obroże i szelki, ale ciężko mi idzie zwłaszcza rozumienie- jak można tyle czasu siedzieć nad czymś, co ma tylko nas gdzieś dowieźć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, pies nas chociaż darzy jakimiś uczuciami i chociaż sprawia wrażenie wdzięcznego za to wszystko, co dla niego robimy (ale ja sądzę, że to nie tylko wrażenie :D), a takie auto ani nie przyjdzie na mizianie, ani nie położy głowy na kolanach, jak zaczniesz beczeć :D. Wyobrażam sobie, że z autem może być trochę jak z aparatem. Mi aparat towarzyszy często w wielu istotnych wydarzeniach (mogę udokumentować nim moje ukochane stwory) i mam do tego kawałka metalu z plastikiem jakiś taki sentyment.

      Usuń
  20. Często mnie pytają `jak można tyle wydawać na psa?`. Wtedy zazwyczaj odpowiadam, że normalnie. Ja kupuję psu drogie jedzenie, a oni kolejną zabawkę, która nie zmieści się już w pokoju, a dziecko i tak nie będzie się nią bawić. Pytam też jak można tyle wydawać na dziecko. Wtedy zazwyczaj wszyscy są oburzeni, że jak mogę tego pchlarza porównywać do dziecka, które jest ósmym cudem świata.
    Zastanawiam się kim bym była gdyby nie pasja. Pewnie szarym człowieczkiem, bez tematu do rozmów. Jak większość moich znajomych, których największą pasją jest facebook.
    Sama nie wydaję sporo na psa, bo uwielbiam kolekcjonowanie zabawek i psie sporty, ale zdrowie mojego psa nie pozwala na uprawianie sportów. I nie lubi zabawek. Ale jestem pewna, że z kupnem wymarzonego psa do wszystko się zmieni. Kiedyś, będąc na zawodach z psem, widząc zaangażowanie w jego oczach wyśmieję tych wszystkich ludzi, którzy nas pytali, pytają i będą pytać `czemu na niego tyle wydajesz?`

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłaś w sedno z tym ósmym cudem :D

      Usuń
    2. Zastanawiałam się czy w moim tekście nie użyć porównania dziecka z psem, ale uznałam, że tego za bardzo nie można porównać. Nie mam dzieci, ale myślę, że nie traktowałabym ich na równi z psami, po prostu traktowałabym je inaczej. Uważam, że nie każdy psiarz musi mieć zajoba na punkcie kupowania pierdyliona zabawek i innych rzeczy, które niekoniecznie są psu do szczęścia potrzebne, ale kwestie takie jak dobre jedzenie i weterynarz to powinna być oczywista sprawa.

      Usuń
  21. Wyjęłaś mi to dosłownie z ust! :))
    Moja babcia również dziwi się i mówi '' kto czyta takie bzdety, strata czasu na pisanie''.
    Ja przez psa mam pasję- kynologię i fotografię. Wolę spędzać czas na dworze niż czytając facebook'a i jakieś głupie posty.
    *tak w sekrecie* Często odmawiam sobie przyjemności, aby kupić coś dla psa i jestem z siebie dumna. ://

    Pozdrawiamy
    K&N
    neronon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja za to usłyszałam: Ty taka sknera, ale psu nie żałujesz:P
    Ja mam słabość do kupowania wymyślnych przysmaków:) Z zabawek i tak mój psiak zawsze wybierze szmatkę i ulubioną, pierwszą zabawkę. Jednak w niektóre rzeczy poprostu warto zainwestować: zdrowe jedzenie, suplementy.
    Super wpis!

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajny wpis, ale moim zdaniem zaczęłaś trochę od środka problemu, zamiast sięgnąć do jego genezy - bo jak można w ogóle zapłacić za psa (miłości się nie kupuje wstrętny snobie!), jechać po niego kilkaset kilometrów (a co to bliżej psów nie ma? Na paliwo kasy nie szkoda?), a potem jeszcze kupować mu wymyślne akcesoria (a to mało już zdążyłaś na niego wydać?) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz psa chcesz go uszczęśliwić więc robisz co dobre dla ciebie i psa pozatym kupujesz psa po to by był jak najbliżej ciebie a ten kto tego nie rozumie nie umie rozumieć potrzeb psa

      Usuń
  24. Super wpis! :D Ostatnio miałam urodziny i jak zwykle wszystko wydała na psa xd Ale powiem szczerze ,że sprawiło mi to wielką radość! :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie ostatnio rozbawił tekst typu " Jak można wydać 80 zł na szarpak z futrem?!"
    Zauważyłam, że odkąd mam psa wolę wydawać na niego i w sumie chyba każdy psiarz przyzna że poniekąd zabawki kupuje po części dla siebie, bo jemu się podobają :D ♥
    Pozdrawiam
    Turboszczurowa ekipa

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak jak napisałaś- po co w takim razie kupować aparat czy samochód za tyle pieniędzy, skoro można wydać znacznie mniej? Po prostu jeśli ma się pasję to pieniądze wydane na ten cel nie grają roli ;)

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu