25.07.2015

Wyprawa nad wodę, duużo wody!


W piątek wybrałyśmy się nad wodę razem z Zuzą i Atomem. Decyzja o wyjeździe zapadła bardzo spontanicznie, wszystko ustalałyśmy w nocy poprzedniego dnia. Mimo strasznego gorąca nieźle się bawiłyśmy, psy chyba też nie narzekały. Gi biegała sobie w kamizelce chłodzącej, muszę przyznać, że wdzianko spisało się całkiem nieźle, choć nadal uważam, że w taki upał najlepiej nie wyściubiać nosa z domu. Chyba drugi raz tego nie powtórzymy ;).
Na pochwałę zasługuje również zachowanie Gi, która mimo tego, że haszczak beznamiętnie postanowił się o nią oprzeć, nic mu nie zrobiła, a wcześniej nawet zaczepiała go i zapraszała do zabawy. Tego dnia było też idealnie w kwestii noszenia kagańca. Często jest tak, że sucz w autobusie w miarę ładnie siedzi w namordniku, ale już przy wyjściu próbuje go zdejmować (tak straciłyśmy dwa, poprzednie kagańce), a teraz w ogóle nie zwracała na niego uwagi. Cały dzień była bardzo grzecznym pieskiem :). 

Najpierw zawitałyśmy nad Wisłą... 





a potem nad jeziorem :) 


17 komentarzy:

  1. Po raz kolejny zazdroszczę możliwości odwiedzin Ciszycy, piękne miejsce! Atom i Ginka wyglądają świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdraszczam! Ja też chcę nad wodę! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia i jak widać aktywnie spędzony wyjazd.
    Po minach psiaków widać, że się nie nudziły. :D

    Btw, czy zdradzisz gdzie dokładniej znajduje się Ciszyca, gdzie byłyście razem z Ginką?
    Ciężko jest ją znaleźć na mapach, a wydaje się być wręcz rajem dla czworonogów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj jest całkiem dobrze wyjaśnione, jak tam trafić :).

      Usuń
  4. Pierwsze jak spojrzałam to pomyślałam "co w taki upał w ubranku???" dopiero doczytałam, że to kamizelka chłodząca. Powiem szczerze, pierwszy raz słyszę. Co to takiego? z czego ona jest zrobiona? czy faktycznie widać,że psu w niej jest lepiej w upał? Przepraszam za tyle pytań:). Co do zdjęć świetnie. Ja też trochę pstrykam tak więc jestem wrażliwa na piękne zdjęcia. Psiaki takie radosne, ach jak ja zazdroszczę Ci. :) ale jeszcze trochę;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo osób reaguje w ten sposób na kamizelki chłodzące, wcale się temu nie dziwię, bo takie specjalistyczne ubranka nie są u nas jeszcze zbyt popularne.
      Naszą kamizelkę opisywałam tutaj. Widzę różnicę, kiedy pies ma na sobie takie wdzianko, a kiedy go nie ma. Nie jest to jednak złoty środek na upały, a jedynie jakaś forma ulżenia czworonogowi w takich warunkach.

      Usuń
  5. Przydałby mi się taki wyjazd nad wodę, zwłaszcza taką co jest czysta :D

    merlaki.blogspot.com
    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę tej świetnej plaży w okolicy. Ja odkryłam dla psiaków jeziorko w kopalni, dla psów całkiem fajnie, ale ja tam raczej z nimi nie wejdę, no i nie jest to zbyt ładny teren do zdjęć ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zazdroszczę Zuzie, rzeka, jeziora, Wisła rzut beretem, a u nas tylko marny las i pola. No, ale dobre i to, bo wiem, że wiele osób serio nie ma gdzie spacerować z czworonogiem. Trzeba doceniać to, co się ma :D.

      Usuń
  7. Ale zazdrościmy takich miejsc!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne miejsce!
    Czy Gi od początku sama wchodziła do wody, czy była uczona i przyzwyczajana? :)
    My jezioro mamy najbliżej około 7 km od miejsca zamieszkania. I las.. którego nie ma.;) Ale są łąki i rzeczka.:)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Gi nie zawsze lubiła wodę w TAKIM stopniu :D. Kilka postów wstecz poruszyłam ten temat :).

      Usuń
  9. odkąd mój pies pokochał wodę ja też pokochałam takie wypady :) muszę się wybrać na jakieś wodne fotki, bo jestem nimi oczarowana!

    OdpowiedzUsuń
  10. A gdzie konkretnie nad Wisłą byłyście? To znaczy w samej Warszawie (jeśli tak to między jakimi mostami) czy gdzieś poza? Wybacz, że tak się dopytuję, ale mam się zamiar z sunią wybrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Ciszycy, kilka komentarzy wyżej podlinkowałam do bloga Zosi, która całkiem spoko wyjaśnia, jak tam trafić :). Raz byłam z Gi przy Moście Poniatowskiego, ale nie polecam, straszny syf po imprezach ;). Bez psicy, ale za to na fotach z innym psiakiem byłam też na takiej wysepce pod mostem Śląsko-Dąbrowskim, wtedy było tam całkiem przyzwoicie, nie wiem jak teraz. Generalnie Wisła w Warszawie nie powala czystością, więc jeśli chodzi o posiedzenie sobie na piasku, to jeszcze spoko, ale psa do wody chyba bym tam nie wpuściła (druga sprawa, że jest dosyć silny nurt).

      Usuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu