10.08.2015

Cosmic poodle - wszystko o rasie

Cosmic poodle. Czym to karmić? Jak często wyprowadzać na spacer? Gdzie kupić? 
Pokazuję kolejne zdjęcie z ginową facjatą, wrzucam film, na którym Ginny robi flipy i łapie frisbee, a potem dostaję o nią różne pytania. Co to za rasa? Z jakiej hodowli jest Gi? Czy planujesz po niej szczeniaki? 
Czas najwyższy udzielić na nie odpowiedzi.


Przedstawicieli cosmic poodle mamy tylko trzech, w dodatku jest to rodzeństwo, więc nie kupicie takiego szczeniaka nigdzie. Nazwa rasy powstała w mojej głowie, tak samo jak cocktail dog, którym jest Tosia. Jeśli ktoś nadal nie ogarnia to wyjaśniam - koktajl to mieszanka różnych składników, Tosia to 100% mieszaniec :). Ginny, dla internetów przedstawiciel rasy cosmic poodle, na co dzień jest kundlem, mieszańcem pudla lub pudlocosiem.


Skąd pochodzi Ginny? 
Kiedyś moja koleżanka przygarnęła z ulicy suczkę mocno w typie pudla. Srebrne futro, burza loków, na jej widok od razu przychodziło skojarzenie - PUDEL! Chyba wiecie, skąd się biorą szczeniaczki? No właśnie, tutaj było to działanie nieplanowane. Nie wiadomo do końca, kto jest ginowym tatą ;).

Molly, ginowa mama. 



Dlaczego właśnie pudlocoś?
Bardzo zależało mi na tym, żeby mieć normalnego psa, z którym mogłabym bardziej liznąć temat psich sportów, pracy z psami etc. Wymyśliłam sobie wtedy dość rzadkie (wtedy w Polsce nie było chyba ani jednego) owczarki pirenejskie face rase, do których wzdycham do dziś. Szanse na pyrkę w tamtym czasie były bardzo marne, a moja potrzeba posiadania drugiego burka ogromna! Założyłam, że szczeniaki u koleżanki to może być dobra okazja do powiększenia naszego stada. Znałam ich matkę, jej zachowania, problemy, mniej, więcej spodziewałam się, jak mogą wyglądać jej dzieci. Liczyłam też na to, że wyciągną dużo z pudla, który gdzieś tam na pewno siedział, chodziło rzecz jasna o zapał do nauki, inteligencję i miłym dodatkiem byłoby niewypadające futro.


Ile w Ginie pudla?
Tego raczej nie da się stwierdzić, formalnie rzecz ujmując Gi jest po prostu mieszańcem. Podobno są testy genetyczne, na podstawie których można określić jakie rasy składają się na naszego psa, ale dla mnie nie ma to większego znaczenia. Sądząc po tym, co mówią znajomi trenerzy mający do czynienia z rasowymi pudlami, po tym co mówią właściciele psów tej rasy o Ginie, wychodzi na to, że jest w niej tego pudla naprawdę dużo! Kiedyś nawet byłyśmy towarzysko na zawodach agility, które odbywały się obok międzynarodowej wystawy i spotkało mnie tam niemałe zaskoczenie... Podeszli do nas państwo z pięknie ufryzowanym pudelkiem i pytali, czy Ginny to też pudel ;). Jakiś czas temu był też fajny artykuł o pudlach w magazynie Dog&Sport (jakby ktoś był ciekaw, był to dokładnie nr. 1/2013), miałam wrażenie, jakby ktoś opisywał tam moją Ginkę.
Moje założenia co do chęci do nauki, inteligencji i niewypadającego futra się spełniły. Kiedyś zapudlona znajoma mówiła, że podobno mieszańce pudli wyciągają z nich to, co najlepsze. Może Gi jest tego potwierdzeniem, a może miałam po prostu szczęście. To czy jest bardziej lub mniej pudlem nie ma dla mnie znaczenia.

Ginny i Molly. Hmm... obie miały wtedy kiepskiego fryzjera ;). 



Podsumowując
Ginny jest fantastycznym burkiem! Nie zawsze było tak różowo, więc to, jaka jest dziś nie wynika z tego, że jest w niej trochę tego pudla, a pudle są przecież 2 na liście najinteligentniejszych ras na świecie. Nie. To jaka jest dziś Gi to przede wszystkim wynik wielu poświęceń i ciężkiej pracy. Pamiętajcie o tym, kiedy przyjdzie Wam do głowy szukać takiego cosmic poodle. Rasa czy nie-rasa to nie wszystko, potrzebny jest przede wszystkim nasz wkład w postaci czasu, cierpliwości i zaangażowania.

42 komentarze:

  1. A to niespodzianka, nie wiem dlaczego ale myślałam że Gi to rasowy pudel :) Kolejny dowód na to, że kundelki/mieszańce nie są wcale gorsze od psów z papierami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jako jako jedna z nielicznych nie jestem zdziwiona ;) może dlatego, że znam sporo utalentowanych kundli :) nawet gwiazdy filmowe :)

      Usuń
  2. Widać ile pracy włożyłaś w wychowanie Gi. :)
    Te fryzurki świetne! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiepski fryzjer?:) ależ ;) cudna jest. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Hah, bo każdy burek jest wspaniały! :) Gdybyś wystylizowała ją na rasowca to Ginka mogła b robić za pudelca rasowego ;D Efekty waszej pracy są... niesamowite! :)
    Pozdrawiamy! Załoga M&P :3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wielkie WOW! Byłam święcie przekonana, że rasa cosmic poodle, jest rasą rzadką i istnieje naprawdę :D. Wielkie brawa, za wspaniałe wychowanie Ginki ;D.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieszańce rządzą, że tak powiem! :)
    Sama przekonuje się na własnej skórze, co kryje w sobie Fiona i często jestem zaskoczona .
    Wpis świetny, wreszcie wiem kim jest Gi :D.
    H&F

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już kiedyś pytałam, w dodatku nie wiedziałam, czy jest w końcu rasa cosmic poodle, czy to jednak Twoja własna nazwa... Ginny jest piękna, wyjątkowa. Na pewno wyróżnia się z psiej blogosfery, bo bardzo mało tu takich psiaków. Ja co prawda znam rodziców Lackiego, jeden miał coś z jamnika, a drugi był nieco wyższy od Lackiego (taki zwykły, rudy pies). No i Lacky jest spokrewniony z jamnikiem (przede wszystkim podobny pychol), jednak dużo go od niego różni. Może nie jest to zauważalne z drugiej strony ekranu, natomiast jest od jamnika wyższy, cięższy i większy.:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Mając szczeniaka kundelka to właściwie nie wiesz, jaki będzie w przyszłości. Ginka wyrosła na śliczną kosmitke, aż szkoda że nie zostawiasz jej takiej czupryny! Wygladała bosko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Nawet nie wiesz, jak bardzo nie mogłam się doczekać, kiedy Gi w końcu będzie dorosła! Nie tylko ze względu na to, że liczyłam, że z czasem się ogarnie, ale też będę wiedziała wreszcie, jak ostatecznie wygląda ta moja poczwarka :D. W przypadku Gi to było mocne zaciskanie kciuków, żeby było tak, jak sobie wymyśliłam, no i jakoś się udało :D. Nawet w kwestii wyglądu jest taka, jak sobie wymarzyłam, chociaż tutaj już muszę ingerować maszynką ;).
      A co do czupryny, to ścinałam ją z wielkim bólem serca, bo taka śmieszna była, ale odkąd zaczęłam w końcu łapać ostrość na oczy zamiast na afro, to jeszcze bardziej polubiłam łysą główkę ;).

      Usuń
  9. A ja byłam pewna, że masz rasowego pudla,a tu zonk, przemiłe zaskoczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pudlocosie rządzą nie ważne ile w nich jest pudla :D. Zdjęcie matki z córką świetne!

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze mówiąc też byłam pewna, ze masz rasowego pudla a tu taka niespodzianka i teraz wiem ;) Fajnie ogląda się na psy nie rasowe, które świetnie spisują się w sportach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja wiedziałam, że Ginka to mieszaniec. Zaksięguj cosmicpoodle, będzie najpopularniejszą rasą :)

    OdpowiedzUsuń
  13. czy twoja koleżanka nie ma przypadkiem znów szczeniaków bo przygarnęłabym hhahahahah ginny jest świetnym psem i bardzo ładnym

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ja lubię stare zdjęcia Gi, na których widać eksperymenty z fryzurami! :)

    Też miałam szczęście, jeśli chodzi o Joy - wyrosło "to", czego oczekiwałam - najbardziej bałam się, że będzie mieć krótkie łapy, bo nie lubię takich niskopodłogowych psów, no i możliwości w kwestii różnych sportów wtedy są mniejsze. :P

    Czytałam kiedyś o Ginny u Ciebie na blogu i strasznie mi się spodobało określenie "cosmic poodle". :) Świetny pomysł na nazwę i podkreślenie jej wyjątkowości!

    OdpowiedzUsuń
  15. O widzisz, a ja myślałam kiedyś,kiedyś, że jest naprawdę taka rasa, nawet szukałam jej w Wikipedii ;) tylko coś mi te cosmic nie pasowało ;)
    Gi to świetny kosmiczny pudel, moim zdaniem jest o wiele mądrzejsza niż ten rasowy pudel :)
    Fryzurki świetne, takie ekstra waganckie. :D
    Masz wspaniałego pudla kosmite!
    Pozdrawiamy!
    http://codziennebeagle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten rasowy pudel będzie na tyle mądry, na ile jego przewodnik wykorzysta potencjał tej rasy ;). Pudle to bardzo podatna na szkolenie rasa, gdyby były "głupie" (jak nie wiedzieć czemu sądzi wiele osób), to nie sprawdzałyby się w tym, do czego się je wykorzystuje/wykorzystywano. I nie, nie chodzi o stanie, jak kukła na ringu wystawowym.

      Usuń
  16. Uwielbiam Ginkę, jest taka oryginalna. :D
    A tak w ogóle to skradłaś mi pomysł na posta, bo mam nawet już w roboczych post o tym jakie na prawdę są beagle ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Haha :-D jaka fryzura :-) lata siedemdziesiąte chyba ;-) my rozglądamy się intensywnie za drugim psem, ale szczerze mówiąc, nie pomyślałam ani przez chwilę o Pudlocosiu. Aż tu nagle dziś ,po przeczytaniu posta ;-)
    Na razie mamy tylko Owczarka Kaszubskiego ;-)
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    www.piesoswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja przeczytałam ten podlinkowany post o ginowych urodzinach i się zapytam: jak "sprawić" by pies chętniej wykonywał sztuczki? U mnie jest to tak: " -Goya leżeć! -Goooooya! -Goooya leżeć".I sobie tak mogę prosić, zanim księżna ruszy doopke to trochę minie ;). W ogóle sztuczki wykonuje jakby spała, bez emocji. A ostatnio ćwiczyłam "trzymaj", jak większości psów idzie jej to z trudem, ona w trakcie ćwiczeń położyła się i koniec, mogę sobie mówić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas brak entuzjazmu objawiał się tym, że Gi wykonywała polecenia od razu, ale była przy tym bardzo poważna i wyjątkowo skupiona. Jak była młodsza, to znajomi wołali na nią "stara malutka" ;). Rozkręciła się z czasem, na pewno bardzo mocno przyczyniła się do tego zmiana sposobu nagradzania, przede wszystkim wprowadziłam zabawki jako nagrodę. Tylko właśnie wtedy, kiedy te zabawki w ogóle mogły stanowić dla niej nagrodę, bo Gina wcześniej nie wszystkim chciała się bawić i w takim momencie podtykanie jej piłki za coś, co ładnie wykonała nie miałoby sensu. Poza tym ja też bardziej wyluzowałam, częściej nagradzałam ją wesołym tonem głosu, więc ona zaczynała podłapywać klimat.

      Usuń
  19. Mogłabyś powiedzieć coś więcej o tych testach genetycznych ? Jestem bardzo ciekawa jakie rasy mogą się kryć w mojej suni ;) Ile mniej więcej kosztują i jak to wygląda :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie za bardzo, ta informacja obiła mi się gdzieś, kiedyś o uszy. Jak to wygląda, na ile jest wiarygodne itd. - nie mam pojęcia.

      Usuń
    2. A no oki to sama poszperam ;)

      Usuń
  20. Świetnie piszesz, ja mam doszczętnego ignoranta. W sumie u mojego psa trochę mniej basenji niż u Gi pudla.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny ten Twój cosmic poodle :P Ginka duużo wyciągnęła z pudla , swego czasu sama zastanawiałam się nad tą rasą - przeinteligentne bestie z nich no i fakt,że nie gubią włosów - jaaaa no cud :D Zobaczymy może i kiedyś powrócę do rozkminek nad pudelniczką .

    Pozdrawiam
    http://beaglowate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy ktos pyta jakiej rasy jest Anu to mówię Kundel Karkonoski bo otaczają nas góry Karkonosze. Ludzie wtedy wielkie oczy a niektórzy nawet mówią - oo nie słyszałem o takiej rasie i odchodzą z wytrzeszczem oczu :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Dokładnie!To my poświęcając czas na naszego burka kształtujemy większość jego umiejętności :D

    Kurcze, ale się zdziwiłam, naprawdę myslałam, że Ginka to czysty pudlos!

    OdpowiedzUsuń
  24. ja na pytanie o rasę odpowiadam, że to schnoodle ... i mówię, że ojciec był sznaucerem ... no, chyba, że coś pomyliłam ;) p.s. myślałam, że było ich tylko troje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że będzie o czym rozmawiać! Niech no tylko te upały w końcu zelżą :D.

      Usuń
  25. Ginka ma w sobie więcej z pudlowych zachowań niż Chi :P
    Ja jestem w niej kompletnie zakochana <3

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja z innej mańki - jak strzyżesz jej ryjek to nie obcinasz wąsisk? Czaję się na psa znajomej, bo fajna cholera, ryjek ma taki smukły i długi, tylko "opudlony" właśnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak strzygę jej mordkę to wibrysy też lecą ;). Jest taki mit, że jak psu się obetnie wibrysy/wąsy to będzie potem wpadać na różne przedmioty albo straci węch, Gina zdecydowanie jest tego zaprzeczeniem :D. Z koordynacją nie ma najmniejszych problemów, a znalezienie piłki w najgęstszych krzakach to dla niej pestka :).

      Usuń
  27. Gi jest przesłodka i długo myślałam, że jest rasowa, a tu taka niespodzianka! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. "Przedstawicieli cosmic poodle mamy tylko trzech", a na zdjęciu cztery szczeniaczki, to co się stało z jednym?

    OdpowiedzUsuń
  29. Looool, mam takiego psa, jak już pisałam w innych komentarzach ale szczerze, myślałam, że taka rasa istnieję i już się cieszyłam że mój pies ma jakąś rasę :c Ale trudno. Bywa. A poza tym to tylko papierek, liczy się wnętrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodowód to nie jest tylko papierek tylko potwierdzenie tego, że nasz pies jest rasowy.


      Gdzie można zobaczyć Twojego psiaka?

      Usuń
    2. Właśnie zrobiłam bloga o mnie i o niej. Zdj jest w zakładce: O Roxanie. (Zakładki są na górze bloga). Link poniżej.

      http://ja-i-moj-pupil.blogspot.com/

      PS: Jeśli chcesz wiedzieć to tak, jest mieszanka ale nie pudla. To połączenie Affen Pinchera (nwm jak się go pisze) i Coocker Spaniela. Oficjalnie gdyby piesek miałby rodowód byłby rasy: Affen Spaniel. Nawet zdj oglądałam i się zgadzają.

      Usuń
    3. Dzięki, fajny piesio! :D

      No właśnie to tak nie działa :D. Proces tworzenia rasy to bardzo wiele lat pracy hodowlanej. Nie wystarczy połączyć ze sobą przypadkowe psy, żeby od razu powstała rasa. Masz bardzo ładnego mieszańca, to chyba nie jest jakaś ujma na honorze? :)

      Usuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu