Nigdy nie używaj słów - border collie

niedziela, 27 września 2015

Napisałam o tym, że od dobrych 6 lat mam kontakt z borderami (ale to pewnie za mało, żebym mogła SAMA stwierdzić, czy chcę takiego psa). Napisałam, że interesuje mnie ta rasa i prawdopodobnie jej przedstawiciel niedługo (moje niedługo nie jest liczone ani w dniach, ani w miesiącach, więc możecie odetchnąć z ulgą) pojawi się w moim domu, ALE martwi mnie problem chorób w tej rasie. I to na problemie chorób i trudnego wyboru hodowli skupiłam się w tym poście. Liczyłam po cichu na to, że osoby, z którymi wcześniej nie miałam kontaktu, same zgłoszą się z jakimiś przydatnymi informacjami, jak na przykład, których psów/hodowli lepiej unikać (jeszcze raz dziękuję tym, którzy napisali i dalej zachęcam innych do dzielenia się wiedzą :)). Miałam też nadzieję, że ktoś, kto dopiero zainteresował się tą rasą, zwróci uwagę na problem chorób itd. zanim podejmie pochopną decyzję.
Co osiągnęłam? Dowiedziałam się, że lepiej by było, jakbym wzięła psa innej rasy, ale niekoniecznie nawet ze względu na te choroby. Po prostu WSZYSTKO byle nie BC! (co z tego, że napisałam, że mam na oku również inne rasy, to mało istotny szczegół)

Gi i Rico
Moi Drodzy, dzięki za dobre (?) chęci, ale jestem już dużą dziewczynką i nie potrzebuję w obcych ludziach, (z którymi nawet nigdy prywatnie nie rozmawiałam) poparcia decyzji o tym, z jakim psem będę żyć przez kolejne kilkanaście lat. Nie macie zielonego pojęcia o tym, czego oczekuję od mojego psa, nie wiecie co chcę z nim robić, a tak łatwo przychodzi Wam sypanie propozycji totalnie innych ras.
Odnoszę wrażenie, że niektórzy uznali, że popłynęłam na fali borderowej mody, ale tak się składa, że przyglądam się tej rasie dużo dłużej (jestem tak stara, że pamiętam czasy, kiedy w Polsce nie słyszało się jeszcze o tym, że ktoś ma krótkowłosego BC, a umaszczenie blue merle wydawało się bardzo egzotyczne, umiecie to sobie wyobrazić? :D). Jednak dopiero od jakiegoś tam czasu stwierdzam, że takiego właśnie psa mogłabym mieć. I "takiego" to też nie do końca jasne dla Was określenie, bo bordery są dość różnorodne, nie tylko pod względem wyglądu, ale też charakteru etc. I podkreśliłam w poprzednim poście, że gdybym chciała psa zdrowego i takiego, z konkretnymi cechami, które mi się marzą, to możliwe, że z niektórych z tych cech musiałabym zrezygnować na rzecz zdrowia. Są rzeczy ważne i ważniejsze.

5-miesięczna Gi i Baya (fot. M.Grobla)
Wiecie co? Kiedyś, kiedyś jak widziałam każdego bordera to myślałam "wow"! To były jeszcze czasy, kiedy byłam pewna, że nie poradzę sobie z takim psem (wtedy mówiono, że wymagają one blisko 5h spacerów dziennie). Popularne było też nakręcanie psów, nawet jeśli nie miały problemów z motywacją. Rodziły się kłopoty z wyciszeniem. Kiedyś jak się miało takiego psa, to każdy się zachwycał, że "wowowow, jaki nakręcony na pracę!" A teraz to jednak trochę siara, jak pies nie umie odpocząć. No, ale generalnie bordery wtedy serio sprawiały wrażenie maszyn do roboty.
Miałam też Tosię, która nie była zbyt prosta w szkoleniu i to chyba potęgowało ten efekt (każdy pies, który pracował więcej i chętniej niż Tosiek wydawał mi się "wow"). Jednak im częściej widziałam bordery "na żywo", tym bardziej dochodziłam do wniosku, że to psy jak każde inne i tak jak w przypadku innych psów, MEGA ważny jest wkład człowieka. Owszem, mogą mieć one predyspozycje do ciągłego fizia na punkcie "róbmy coś", ale to od nas zależy co z tym zrobimy. Przerabiałam już różne rasy, ale moje zainteresowanie nimi nigdy nie trwało zbyt długo (z wyjątkiem jeszcze dwóch :)), za to do borderów wracałam za każdym razem. W końcu uznałam, że "coś w tym musi być" i nie ma sensu na siłę szukać czegoś innego. W chwili obecnej uważam, że BC to normalne psy. Nie dostaję ślinotoku na ich widok, wręcz przeciwnie, jestem bardzo wybredna i serio mało który BC robi na mnie naprawdę duże wrażenie. Uważam, że każdy pies jest wyjątkowy i każdy jest wspaniały! Nie każdy jednak mógłby być moim futrem :). No, ale niektórzy aż się pienią, kiedy gdzieś padną słowa "border collie". Nieważne w jakim kontekście, te dwa wyrazy na niektóre osoby działają niczym czerwona płachta na byka. Z jednej strony mówi się, że bordery to psy jak każde inne, ale chyba żadna inna rasa nie wywołuje w ludziach takich reakcji... Niesamowite! ;)

Na koniec jeszcze raz - nie musicie odradzać mi BC, bo zwyczajnie w świecie nie znacie mnie na tyle dobrze, by raczyć mnie takimi radami. Nie wiecie czego chcę od mojego psa, nie wiecie jakie mam co do niego plany. Poinformowałam Was jedynie o tym, że zależy mi na zdrowym burku i znalezienie takiego bordera na pewno jest możliwe, ale nie będzie łatwe. Zabawne jest to, że gdybym wspomniała o zupełnie innej rasie, to pewnie każdy by przyklaskiwał, nie mając pojęcia o tym, że bywa trudniejsza (o, tutaj można jeszcze dyskutować nad tym, co dla kogo jest trudnym zachowaniem...;)) niż bordery, wiem o niej mniej i generalnie branie jej w najbliższym czasie byłoby raczej kiepskim pomysłem... Najważniejsze, że nie byłaby BC :D.

60 komentarzy:

  1. Teraz to już wiele osób, gdy usłyszy, że ktoś chce BC to od razu: 'nie bierz Border collie', 'są też inne rasy'.
    Jeżeli wybierzesz Border collie to abyś znalazła dobrą hodowlę i zdrowego szczeniaka. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Border collie to chyba nie rasa, tylko jakiś stan umysłu albo choroba. Jakoś nie spotykam się z podobnymi reakcjami, kiedy ktoś gdzieś wspomni o tym, że chciałby inną rasę :D. Nie mieści mi się w głowie, jak to jest możliwe, że ludziom tak łatwo przychodzi ocenianie i szufladkowanie... ;)

      Usuń
    2. Borderioza - nowa choroba wśród psiarzy. :D

      Usuń
    3. Ja na to pękam, rozwala mnie takie podejście "nie bierz bordera są inne psy" , to coś jak "nie kupuj z hodowli przecież są psy w schroniskach" . Nie wolno narzucać komukolwiek jaką decyzje ma podjąć, ja też uległam co do bordi bo są świetne jeśli chodzi o charakter. A że mój tata chciałby takowego to jest małe prawdopodobieństwo że może takowy będzie za kilka lat. Ale nurtuje mnie jednakże zachowanie osób na fb "każdy na szczeniaka bordera i ja też będę mieć" - to skłania do myślenia że jest moda na bordery

      Pozdrawiam
      Oliwia i Cody

      Usuń
  2. Ludzie mają tendencje do kierowania się stereotypami- w przypadku psów nie jest inaczej. Dla niektórych BC to pies, tak jak napisałaś, nie do wyciszenia, nastawiony na ciągłą pracę, najbardziej wymagający ze wszystkich ras jakie znają (a pewnie po części wynika to z faktu,że nie znają zbyt wielu ;)..).
    Sama wiesz najlepiej, jak zamierzasz pracować z psem i która rasa Ci odpowiada - nie przejmuj się radami anonimków z internetu ;). Swoją drogą, takie porady w necie przypominają mi trochę diagnozowanie na forach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Śmiałam się wczoraj z tych komentarzy :D szanuję cię za ogromną cierpliwość, ja nie wytrzymuję kiedy ktoś zupełnie mnie nie znając zaczyna wygłaszać wykłady na temat tego, co powinnam, a czego nie powinnam robić, szczególnie gdy jest to 'ciocia Zosia z przedszkola' :P
    Co do borderów, na semi w ten weekend dyskutowaliśmy na temat borderów o umaszczeniu merle i wszyscy zgodnie stwierdziliśmy że jednak spory odsetek osobników tej odmiany jest niepełnosprawny fizycznie lub psychicznie :P nie ma na to badań, ale sam fakt, że nie wolno rozmnażać dwóch merlaków ze względu na duże prawdopodobieństwo urodzenia się głuchych i bezocznych szczeniąt dla mnie jest wystarczającym dowodem że z genem 'merle' musi być coś nie tak :P
    Ale to taka dygresja na temat linii borderów o których pisałaś w pierwszej części. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to ciekawe, zawsze czytałam, że tylko double merle jest niebezpieczny (i to jest dobrze zbadane czemu), a sam merle jest ok. Chyba ze to kwestia ze merle jest czasem ukryte i można niechcący uzyskać double merle? Hm nie wiem, szczerze mówiąc mi akurat umaszczenie u psów są obojętne tak długo jak niesprawia problemów zdrowotnych. Chociaż u BC najczęściej mi się podobają krotkowlose czekoladki. :)

      Usuń
    2. Albo kwestia tego, co czasem słyszę jako zarzut w stosunku do hodowców "egzotycznych" umaszczen, ze jeśli się postawi na kolor jako priorytet, to czasem będzie to kosztem psychiki albo zdrowia. Ale nie wiem, czy wśród hodowców BC jest parcie na kolor?

      Usuń
    3. Tak, chodzi mi też o double merle. Merle nie może być ukryty, albo jest, albo go nie ma. Ale mówię to pod takim kątem, że jak rozmnoży się dwa czarno białe, to nie stanie się nic złego (pomijam choroby genetyczne), a z genem merle jest coś nie okej. Ale to tylko takie przemyślenia seminariowe. ;)
      Według mnie w bc jest parcie na kolor, wiele osób wybrało swojego psa właśnie ze względu na niego. Hodowcy na pewno są świadomi tego, że egzotyczne kolory są bardziej pożądane. Również myślę, że czasem dzieje się to kosztem zdrowia i psychiki. ;)
      Moje ulubione to także smooth czeko :D

      Usuń
    4. No właśnie może być merle ukryty, nazywa się to phantom merle albo criptic merle, i wtedy pies ma gen merle ale go czesto nie widać, co jeszcze bardziej komplikuje całą sprawę. Ale zgadzam się, że w jakimś sensie z merle jest coś nie tak. Trochę podobnie jak z genem bezwlosowosci u większości ras bezwlosych.
      Yay dla podobnego gustu. :D

      Usuń
    5. Z tym, że merle nie może być ukryty zdaje się chodzi o to, że pies nie może nieść genu merle i nie być merlem tak naprawdę (bo gen jest dominujący, warunkowane przez niego cechy się zawsze w takim układzie ujawniają). O ile dobrze pamiętam,to cały pic z phantoami polega na tym, że one plamkę marmurkowatą mają często bardzo maciupką, ale być jest :D

      Usuń
    6. Tak, tak, takie psy absolutnie są merlem, mają po prostu specyficzną mutacje tego genu, natomiast często nie widać tego i wyglądają jak zwykle tri albo dwu kolorki, z bardzo małym merlem gdzieś... Hodowca takiego merle zazwyczaj jest świadomy, natomiast słyszałam o rejestrowaniu takich psów jako nie merle, kiedy taka plamka jest dobrze ukryta... Nie wiem, jak często takie przekręty są, to tylko coś co słyszałam w innej dyskusji na temat umaszczenia merle i problemach z nim związanych. Nie jestem ekspertem, więc się nie upieram, tylko tłumaczę co miałam na myśli. ;)

      Usuń
    7. Tak, tak, pod tym względem masz zupełną rację. Myślałam, że mówiłaś pod kątem ekspresji tego konkretnego genu :).

      Usuń
  4. Święta racja. Gdzie kolwiek ktoś napisze, że chce border collie, albo coś o tej rasie to zaraz rodzi się tona hejtów: " nie poradzisz sobie z tym psem" , "kierujesz się tylko modą " i wiele wiele innych bezsensownych komentarzy, gdzie Ci hejterzy nawet nie znają osoby która chce mieć tą rasę. Nie lubię się mieszać ludziom do życia i jestem zdania, że każdy podejmuje swoje ostateczne decyzje samemu a innym nic do tego. Jeśli ktoś bardzo chce bordera i wie, że to pies dla niego to niech go bierze. Jestem pewna, że jakąkolwiek rasę psa byś wybrała to wybierzesz mądrze i pies będzie miał u Ciebie jak najlepiej. Bo sama wiesz co jest dla Ciebie najlepsze i jakiego psa masz DLA SIEBIE wybrać.
    Swoją drogą to Cię podziwiam, że potrafisz pisać tak swoje odczucia na blogu nie patrząc na to czy ktoś się obrazi czy nie, czy ktoś Cię hejtuje, niektóre osoby pewnie bałyby się, że stracą czytelników i zapomniałoby o sprawie, a Ty nie i dalej piszesz co masz do napisania. Wielki szacun! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, od tego jest blog, żeby pisać o tym co się czuje. A że komuś może to nie pasować, no to trudno. Nie każdy musi mnie lubić.

      Usuń
  5. A ja nie wiem o co tym wszystkim ludziom chodzi. Czytając komentarze pod ostatnim postem, ciekawi mnie jedno - co ich obchodzi jakiego sobie Ty psa weźmiesz? Jeśli źle wybierzesz, to Ty będziesz się z nim męczyła, nie oni. Wiem, że wiesz dużo o psach, o borderach, o sportach kynologicznych, dlatego sądzę, że BC by u Ciebie się sprawdził. bo najprościej na świecie zdajesz sobie sprawę, z jakim wyzwaniem się będziesz musiała zmierzyć biorąc psa tej rasy, i wiesz, że dasz sobie radę. Ale inni i tak Ci powiedzą, żebyś brała wszystko, byle nie bc :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Swego czasu, gdy przedstawiłam na blogu Zivę naczytałam się, jak bardzo mało oryginalna jestem, jak płynę z prądem, idę za tłumem i w ogóle to beznadzieja :) Po pierwszym wpisie na jej temat usłyszałam również, że już się wywyższam, że mój blog to już nie to samo, że piszę tylko o niej. To był tylko drugi wpis na temat szczeniaczka w moim domu ;) Jestem przekonana, że gdyby był to pies jakiejkolwiek innej rasy to komentarze byłby zupełnie inne.

    Takie życie celebryty - https://www.youtube.com/watch?v=IXbuVeJm6sc

    OdpowiedzUsuń
  7. Też czytałam wczorajsze komentarze i jestem pod wielkim podziwem twojego opanowania.
    Bo większość komentarzy była jednym wielkim linczem na bc, że ich właściciele podążają za modą i idą na łatwiznę.
    Zgadzam się z Anią, że to ty będziesz z tym psem żyła i to twój wybór, i tylko poinformowałaś nas o swoim wyborze,a nie pytałaś o rade czy wybrać bc, której większość ci udzieliła.
    Życzę powodzenia w wyborze wymarzonego szczeniaka i cierpliwości w rozmowach z znawcami twojego życia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sądzę że to jakiego psa wybierzesz jest twoją decyzją. Mam nadzieję że natrafisz na tego idealnego Border Collie. To co wybierzesz sama będzie dla ciebie najlepszym rozwiązaniem i powodzenia na znalezienie tego idealnego pieseła dla ciebie. Pozdrawiam : >

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja wylałam swoją frustrację wywołaną komentarzami pod poprzednim postem na własnym profilu na fb, tak mnie to dotknęło. ;) Post konkretny, szczery i słuszny. Trzymam kciuki za owocne poszukiwania (linii oraz konkretnych psów) i szczęśliwego powiększenia rodziny w przyszłości. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No wczoraj było trochę nie fajnie. Innych nie przegadasz, więc najlepiej po prostu się w to nie wczówać, co piszą inni tylko robić swoje. Pies jak każdy inny, ale mnie na przykład troszkę przeraża to, że często ludzie pod wpływem posiadania tego bordera się zmieniają, jakby to było coś lepszego. Mam wielki sentyment do blogów jeszcze z czasów kiedy dana osoba nie posiadała bc i uwielbiam się cofać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hehehe... ale podobnie bywało na haszczym forum. Haszczaki tylko dla ludzi,którzy codziennie biegają, którzy robię dziennie 30km, nie nadają się do bloku, ale do budy też nie... a ile hejtów poleciało, gdy jedna znajoma wzięła haszczaka do innego sportu niż psie zaprzęgi ;). Teraz co prawda środowisko normalnieje, ale nadal bywa tak, że nowy w temacie to wróg.

    Mimo wszystko jednak demonizowanie burdelów chyba jest na większą skalę - właśnie m.in. dlatego odechciewa się pytać innych borderomaniaków nt tej rasy, bo zaraz Ci powiedzą, że się nie nadajesz, a poza tym, że sorry, borderów jest za dużo, więc weź inną rasę :p. Dlatego nauczyłam się nie uzewnętrzniać i robić swoje. Mnie jedyne, co hamuje przed decyzją o BC to właśnie chorowitość.

    Jednak i tak usłyszałam już od paru osób, że się nie nadaję na właściciela dla takiego psa - od osób, których nawet na oczy nie widziałam :D.

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz tylko trzymać kciuki i pazury za to żebyś znalazła tego idealnego, zdrowego psa. Życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Po czytaniu różnych dyskusji osób które zastanawialy się nad BC, stwierdziłam że chyba nie ma takiego powodu chęci posiadania psów tej rasy, która byłaby dla niektórych zadowalająca. ;) Ale ja Cię rozumiem, i mam nadzieję ze znajdziesz wymarzonego papisia. :) A co do zdrowia, trochę mam też wrażenie, co jest plusem, ze akurat wśród właścicieli i miłośników tej rasy dość otwarcie mówi się o problemach zdrowotnych, w przeciwieństwie do innych ras gdzie często są pomijane lub ukrywane, co też może potegowac wrażenie że jest mało zdrowych osobnikow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie jest tak kolorowo, u borderów też różne choroby się zataja, spokojnie da się pojechać do weta po wpis "idealne" w każdej kategorii. A najgorsze chyba jest to, że te psy miały być odporne na choroby, warunki pogodowe itd., a łapią wszystko co możliwe i to nie jeden piesek na 100, ale znacznie większa liczba. Rozumiem, że część jest przez niewłaściwe traktowanie szczeniaka, ale nie da się wykluczyć odpowiedzialności genetycznej rodziców.

      Usuń
    2. To szkoda ogromna, w końcu psy jakby nie było o historii pracującej... no ale cóż, odporność wśród psów rasowych jest słaba (uogólniajac oczywiście). Sama siedzę w rasie "ozdobnej", która na dodatek uchodzi za zdrową (chociaż taka nie jest), więc dla mnie przez porównanie środowisko BC wydaje się bardziej szczere w kwestiach zdrowotnych. Ale jeśli badania są falszowane, to kiepsko...

      Usuń
  14. Zakazany owoc - border collie..
    Generalnie nie wiem co na ten temat napisać, ale czuję wewnętrzną potrzebę opisania swoich odczuć po przeczytaniu komentarzy pod ostatnim Twoim postem. Komentarz może być chaotyczny i generalnie pewnie z niego nic nie wyjdzie, no ale..

    Na samym początku cię szczerze powiedziawszy podziwiam że piszesz to publicznie nie zważając na to czy kogoś urazisz czy komuś podbudujesz ego. Mało takich blogów. Szacun!
    Do Borderów nic osobiście nie mam, poza tym że irytuje mnie pierdylion stronek na fb o nich, z czego i tak część opisuje typową rutynę dnia; sikupa, spacer wokół bloku.. A poza tym nic sensownego i wartego opisania się nie dzieje. Sama szczerze powiedziawszy - nie chciałabym tego psa. Nie i koniec. Moje widzimisię. Z tego co mi się wydaje to właśnie wszystko zależy od Ciebie czy tego psa weźmiesz czy nie. Wtedy nic konkretnie poza Twoimi 'widzimisię' nie liczy, nawet to ze jest taka 'moda'. Nie zwracałabym uwagi na żadne miłe/niemiłe komentarze. Sama jednak zdecydowanie bardziej przyklaskuję osobom które szkolą swoje psy które są po ciężkiej przeszłości i pochodzą ze schroniska/fundacji. Pamiętam jak jeszcze niedawno był wysyp na labradory, kiedyś dostałam hejta który dotyczył właśnie tego że za późno zdecydowałam się na labradora i te psy nie są teraz fajne. Do dziś zastanawiam się kto mi to napisał i jaki tego był cel. Ja ci tam życzę by wszystkie Twoje plany/marzenia odnośnie szczeniaka się sprawdziły, wydaje mi się że wymarzony szczeniak/pies należy ci się jak nikomu innemu.

    Osobiście chyba jednak bym się nie posunęła o napisanie posta odnośnie wyboru kolejnego psa. To chyba byłby dla mnie za dużo. Komentarz pewnie z dupy wyciągnięty, no ale..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "....za późno zdecydowałam się na labradora i te psy nie są teraz fajne"
      WTF?! Że psy te nie są fajne.. No nie mogę. Ludzie zgubili gdzieś po drodze rozum.
      To jak mamy iść za modą to w jednym roku goldena, a w następnym moda na yorka - biorę! Dramat. Mądrości gdzie jesteś!

      Usuń
  15. A najśmieszniejsze jest to, że - z mojej perspektywy aktualnej - poradzenie sobie z borderem jest proste jak budowa cepa :D I ilekroć czytam, że ktoś komuś mówi, że ktoś sobie z tym psem nie poradzi, bo to przecież takie trudne psy to parskam śmiechem :D
    Zapraszam do wychowywania charta.
    Afgańskiego na przykład?
    Do sportów! Frisbee, agilitki...? Posłuszeństwo może? Odwołanie od sarenek? :D Psów?
    Albo wyżła... :D
    A już w ogóle polecam przystosowywanie do życia psów ze schroniska...
    O! Ewentualnie TTB po przejściach :D
    TO są trudne psy :)
    A border? Od szczeniaka? :D Lol, jak nie ma nic ze zdrowiem to powiem tylko - bring it on. :D
    Widziałam te psy - na spacerach, na szkoleniach - i na prawdę nikt mi nie wmówi, że są jakieś zajebiście trudne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najlepiej to wziąć sobie psa z rage syndrom. Jak przeżyjesz rok tzn, że osiągnęłaś sukces :D

      Usuń
    2. Jedna uwaga. Przystosowanie do życia psa ze schroniska wcale nie musi byc trudne. Mialam chyba juz z 9 psow ze schronu albo pseudo (DT) i wiekszosc z nich wcale nie byla trudna w "resocjalizacji". Cierpliwosc i odrobina elementarnej wiedzy o zachowaniu psow (czego niestety wiekszosci ludzi brakuje... - doswiadczenie z wyadoptowywania modnych ras) go a long way :) problemy tez sie zdarzaja i nie zawsze jest rozowo ale w wiekszosci przypadkow nie jest jakos wybitnie ciezko.

      Usuń
    3. Jak najbardziej się zgadzam. Wszystko zależy od psa. Niektóre w błyskawicznym tempie przystosowują się do nowego życia. Ale trzeba pamiętać, że nie zawsze jest różowo i można trafić na ciężki przypadek. Znajoma pracuje z psami agresywnymi, często jest ich ostatnią deską ratunku. I to nawet wśród tych z łatką agresora są takie które szybko przechodzą proces resocjalizacji ale znajdzie się przypadek jeden na milion z rage syndrom. A taki pies już jest całkowicie nieadopcyjny. Ale tak jak mówię, do niej trafiają ciężkie przypadki.
      Też mam doświadczenie jako DT ale wybieram sobie z góry psy młodziutkie ze względu na moją sukę.

      Usuń
    4. Boo - zazdroszczę :)
      Niestety, mi się takie łatwe przypadki nie trafiły i przystosowanie ich do życia, z wszystkimi ich pomysłami jest - lekko mówiąc - potwornie ciężkie.
      A i tak mam "leciutko", bo co to są schizy strachulcowe i fobie w porównaniu z tak zwanym "lękiem" separacyjnym - darciem mordy czy niszczeniem :D

      Dziabong Cleo - co to za znajoma? Agresora "beznadziejnego" jeszcze nie mam, ale na przyszłość dobrze znać takie osoby, bo cholera wie co mi się jeszcze przytrafi z moim szcześciem :D

      Usuń
    5. Delvardian, cho no na priv.
      andzela.cleo@gmail.com

      Usuń
    6. no to wspolczuje. a w jakim wieku psy bierzesz?

      Usuń
    7. Mieszaniec teriera irlandzkiego (zazwyczaj były uznawane za "czerwone diabły") i Amstaffa, wychowywany dopiero od 4 roku życia, też się poleca ;) Życzyłabym w takim razie powodzonka tym, którzy uznają bordery za trudne..
      Dlatego zastanawiam się czy ludzie z modą na bordery, wprowadzili też modę na hejtowanie ludzi, który chcą bordery...

      Usuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie to wszystko opisałaś! Sama zastanawiam się teraz nad kupnem border collie, ale podobnie jak Ty jestem bardzo wybredna w tej rasie, mam tylko 2 hodowle, z których szczeniaki mi się podobają, są zdrowe, a kontakt z hodowcą jest cudowny! Jednak w tym momencie nie czuję się jeszcze w 100% gotowa na bc, ale to dlatego, że po dokładnym poznaniu rasy uznałam, że są to bardzo trudne psy. Często mają problemy w życiu codziennym, o czym osoby, komentujące Twój wczorajszy wpis, zapominały i uznały kupno border collie jako pójście na łatwizne...-śmieszne. :/

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja jestem ciekawa, ilu z tych odradzających bordery, ma takiego psa i jest w stanie na bazie własnych doświadczeń się w temacie wypowiedzieć ;-). Jeśli ktoś wyraża sądy typu "wiem, bo słyszałem..." to dla mnie takie wypowiedzi nie są niczym wartościowym i świadczą jedynie o niedojrzałości wypowiadającego.

    OdpowiedzUsuń
  19. Przerozkoszne są te boje w obronie rasy. I to przed kim, przed dziewczyną, która na tysiąc sposobów udowodniła, że umie i może genialnie pracować z psem. I co to jest w ogóle za argument, że wszyscy maja burdelki? No kurcze, jakbym planowała karierę w obi, to nie widzę powodu, żeby brać haskacza, bo udowodnię całemu światu, że się da. Jak ktoś ma takie potrzeby, to droga wolna, a ja mam prawo do psa, z którym praca będzie dla mnie przyjemnością (i dlatego to ja kiedyś - jak przekonam męża - oburzę psiarskie środowisko - choć pewnie nie użyję w tym celu bordera)
    Agnieszka od G'lro napisała kiedyś świetny tekst o tym, że border to tylko pies. Owszem, o konkretnych potrzebach, ale pies, nie kłębek skumulowanej mocy, którą obsługiwać mogą tylko wtajemniczeni.

    OdpowiedzUsuń
  20. To niesamowite, że wystarczy wzmianka o bc, żeby zaraz wywołać lawinę komentarzy. Ja również pamiętam czasy, kiedy o nauce opanowania emocji w przypadku borderów nie było w Internecie mowy, a spotkanie takiego psa na ulicy było sporym wydarzeniem (które u mnie wtedy łączyło się z ogromną ekscytacją, a nawet zaczepieniem właściciela, na taką "odwagę" potrafiłam się zdobyć :D). Sama nie skusiłabym się na odradzanie komuś rasy, jeśli nie byłabym przekonana, że to naprawdę nietrafiony wybór (co przecież musi iść w parze ze znajomością danej osoby w rzeczywistości, a nie tylko wirtualnie). O tym, na jak wiele innych ras powinnaś - zdaniem komentatorów - zwrócić uwagę, bo na pewno też będą Ci odpowiadały (i nie są tymi "przereklamowanymi"), nie chcę się wypowiadać. Niezmiernie bawi mnie jednak tekst o konieczności wybrania takiej, że gdy ktoś ujrzy Twojego psa na torze, to będzie zbierał szczękę z podłogi! Jak w ogóle można mieć inny cel, niż imponowanie gapiom tym, że zwierzak o niezależnej naturze wykonuje polecenia tak dobrze, że wszystkie bordery mogą się schować? :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Modne jest teraz bycie "trudnym", posiadanie "trudnego" psa i radzenie sobie z jego "problemami". Dlatego wiele osób na siłę szkoli swoje psy do sportów, które tymże psom nie odpowiadają albo sztuczek, których fizycznie nie są w stanie zrobić ("patrzcie, jak go nauczyłam, że cośtam jest fajne!"); z każdego problemu robi niesamowite halo ("patrzcie, jeszcze wczoraj szczekała na cośtam, jak ją nauczyłam opanowania!"); w ostateczności bierze psy wyhodowane do czegośtam i robi z nimi coś zupełnie przeciwnego ("patrzcie, jaką trudną rasę do tego wzięłam!"). Nie wiem, skąd się to wzięło, może chodzi o podbudowanie ego?
    Po prostu, posiadanie laickiego bordera, którego każdy głupi potrafi wychować - i stąd ich tyle na zawodach - to wstyd. Jak możesz o tym publicznie pisać, to przecież pies dla laików! A tak serio: byłoby fajnie, gdyby każdy przestał się wtranżalać innym w życie i wypowiadał się tylko, gdy ma coś sensownego w temacie do powiedzenia, a najlepiej: jakieś rady, jak sobie z czymś poradzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Natalia, daj spokój, nie musisz nikomu się tłumaczyć dlaczego ta rasa a nie inna ;) Rozliczają Cię jakbyś miała 12 lat. Rób co Ci serce podpowiada! :) Powodzenia w wyborze hodowli, to nie jest nigdy łatwe (tym bardziej jeśli się ograniczasz do polskich - wartych polecenia jest zaledwie kilka), ale z Twoją wiedzą jestem pewna że nie będziesz żałować decyzji. (Lecz czekania na krycie, poród itd. nie zazdroszczę, tyle nerwów i stresów co człowiek wtedy przeżyje to... :D )

    OdpowiedzUsuń
  23. Wybierzesz psa taki jaki odpowiada Tobie to oczywiste, nie ważne jaki to pies będzie, czy rasowy, czy schroniskowy, czy chorowity (co wyjdzie i tak w praktyce) czy kundelek (też chorują jak inne). Ważne aby podjąć tą decyzję jak najbardziej świadomie, aby wybrać psa pasującego do naszego stylu życia i z pełną odpowiedzialnością za jego życie i w zdrowiu ale też tym bardziej gdy zachoruje.

    OdpowiedzUsuń
  24. Szczerze? Też rozważam w niedalekiej przyszłości BC, jednak niektórym się wydaje że interesuje się nimi krótko, a pochłonęły me serce chyba z 3 lata temu. I próbowałam się zająć inną rasą, ale wciąż wracam do BC. Podobają mi się też tollery albo kelpie, i mogłabym mieć takie, ale i tak będę myśleć i BC :P
    Niektórzy jak się o coś pytam, związanego z BC, to walą tekst a dlaczego ni ze schroniska? Albo że padłam ofiarą mody na BC. A żeby wiedzieli i psów uratowałam, ile kotów i ile działam na rzecz bezdomnych zwierząt, to by się szybko zamknęli. ;)
    Jak dla mnie piszą tak, a w większości większość nie robi nic w schronisku, nie jest DT ani nic innego. ;)
    Nie przejmuj się i rób swoje! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Żebyście zobaczyli co się dzieje w grupach wilczaków czechosłowackich - dokładnie ten sam schemat, co przy bc. Osoba, która wilczaka jeszcze nie posiada, niech nie waży się nawet zadać pytania o rasę, bo od razu jest zalewana komentarzami, które mają ją do tego psa zniechęcić.
    Wydaje mi się, że w dużym stopniu wynika to z poczucia wyjątkowości właściciela, który ma wyjątkową rasę. A rasa psa, którego ma co druga osoba na osiedlu przestaje być wyjątkowa... i świadomie, czy też nie, część ludzi chce pozostać orginalnym i wyjątkowym, choćby dzięki psu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo podobny mechanizm obserwuję w grupach buldogów francuskich! Fakt, że ta rasa stała się w ciągu kilku ostatnich lat bardzo popularna i "modna", sprawia, że każda osoba rozważająca takiego psa jest z góry szufladkowana oceniana jako nieodpowiedzialna, na pewno nie wiedząca nic o rasie, zwracająca uwagę wyłącznie na wygląd psa i podażająca ślepo za "modą". Jasne, że i takich osób nie brakuje (a na wieść o tym, z jak podłych pseudohodowli ludzie potrafią wziąć psa, nóż się w kieszeni otwiera), ale mam wrażenie, że właścicielom BF zbyt łatwo przychodzi negatywne ocenianie każdego, kto się rasą zainteresuje. Niektórzy wręcz chwalą się, jak to świetnie udało im się nastraszyć na przykład napotkaną na spacerze osobę, która zagadała do nich na temat psa. Przywołują najbardziej ekstremalne przypadki chorób czy problemów behawioralnych, o jakich słyszeli w kontekście rasy (bardzo często dotyczą one psów z pseudohodowli). Owszem, warto potencjalnych przyszłych właścicieli edukować i sama staram się to robić, ale wolę raczej dawać rady odnośnie tego, gdzie warto kupić psa, niż oceniać, czy dana osoba powinna BF posiadać, czy nie.
      Tak więc, Natalia, trzymam kciuki za wybór dobrej hodowli, bo odpowiednią rasę dla siebie na pewno już wybrałaś :)

      Usuń
  26. Dziwi mnie to, że często teksty typu "bordery są trudne nie, dla ciebie, te psy potrzebują ciągłego zajęcia, bez przerwy muszą coś robić ....." mówią osoby, które o tej rasie wiedzą nie wiele, czasem nawet na oczy ich nie widziały (zdjęcia się nie liczą ;)) . Rozumiem, żeby powiedzieć takie coś dziecku, które o kynologii wie tyle co ja o chemii, a BC chce bo go zobaczyło na zdjęciu i jest "słit", ale osobie, która ma doświadczenie, zna się na psach itd.?
    Najwidoczniej BC to psy-maszyny które są tylko dla osób... w sumie to dla nikogo, i nikt się nie nadaje

    OdpowiedzUsuń
  27. Większość ras psów zwykła obrastać w jakże nam ukochane stereotypy. I tak BC to psy ze schizą nie do opanowania , Labradory to beczki, Bullterriery to durne psy, Wilczaki są agresywne i trudne a Husky i im podobne muszą biegać 20km dziennie bo umrą.
    I internety tym żyją. Każdy "ekspert" ma wykład do powiedzenia i stąd biorą się komentarze.
    Pamiętam w moim wypadku jak ludzie - zarówno w internetach jak i sąsiedzi - za głowę się łapali i złorzeczyli że coś ty zrobiła brać "haski/malsa" do bloku! Przecież on ci życie zniszczy, będzie gryzł, wył, niszczył i zdechnie z frustracji! Już mnie do TOZ podawali...
    I urosło mi leniwe megałagodne cielę bez krzty instynktów poza "samczymi"...
    Ludzie zawsze znajdą sobie powód do hejtu, i twój post o wyborze rasy na pewno nie był pierwszym pod którym spotkałaś się z lawiną przykrości.
    Podejrzewam że gdyby każdy z nas napisał na blogu notkę o swojej przyszłej wymarzonej rasie zawsze znaleźliby się hejterzy (w moim wypadku pod postem o ON byłyby teksty typu "kaleka nie pies, weź belga" itp).
    Choć z drugiej strony powiem ci szczerze, jeśli chodzi o malsy/huskie to sama odradzam je bardzo często ale nie pod takimi notkami, a pod pytaniami na forum typu "czy to pies dla mnie?". Jeśli nie jesteś pewien i musisz pytać internetów - nie bierz. Proste.
    Ale tobie honoru nie ujmę, ty nie pytałaś, ty po prostu wyraziłaś swoje myśli (całkiem niepotrzebnie jak widać).
    Lepiej było zaskoczyć tych nieprzychylnych rasie Bloggerów dodając kiedyś po prostu post z faktem dokonanym (tak jak to za każdym razem robiła Patrycja od Zoe/Madi/Sorina/Mru i wielu innych).
    A ze swoimi wątpliwościami przejdź na maile i fora specjalistyczne, oszczędzisz sobie nerwów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... tylko, że ten post nie miał brzmieć "hej, ludzie! kupuję BC!", poruszyłam po prostu problem chorób występujących w tej rasie (a co za tym idzie, trudnego wyboru hodowli) i podrzuciłam przy okazji artykuł w Dog&Sport. Dog&Sport oznaczyłam również tagiem, bo mój post wynikał ze współpracy z tym magazynem... :D
      O tym, że interesują mnie BC wspominałam już kiedyś, teraz tak samo zwyczajnie w świecie o tym wspomniałam. Jeśli zdecyduję się na jakieś krycie, to mogę zapewnić, że będzie to dla wszystkich niespodzianka. Zbyt wielu "życzliwych" jest na tym świecie, żeby takie informacje wcześniej ujawniać :P.

      Usuń
  28. Najgorsze jest to, że rasę odradzają właśnie ci, którzy nigdy nie mieli z nią do czynienia ;).

    OdpowiedzUsuń
  29. Racja masz sie nie przejmować co mówią inni, bo ci co cie nie znają będą najwięcej sie w to wtrącać, ale tak osoby, które być może marzą o tym psie i nie mogą a zwyczajnie twierdzą, że są od wszystkich lepsi w 200% mają ból dupy xdd też się czasami naśmieje z komentarzy typu, jak będziesz miała Bordera to będziesz musiała z nim wychodzić 100 razy dzienie, kupować mu najdroższą karme i zabawki, pracować dzień i noc, socjalizować bez przerwy.... itd.. Bordery nie mogą mieszkać w bloku... Otóż za przeproszeniem gówno prawda i nie prawda, Border to pies jak każdy inny, każdy pies- yy każda rasa ma inny charakter, każdego psa trzeba socjalizować, oczywiście do każdego psa trzeba sie przykładać, jeżeli ma z niego wyrosnąć cudo nie? Karma jak każda inna, byle to nie była jakaś niewiem, ale co ją chentnie pies zje i jest zdrowa... Oczywiście Bordery tak jak duże psy muszą spożytkować swoją energie. Nie przejmuj się wybiesz tą idealną hodowle tego zdrowego pieska! Teraz możecie zacząć burze komentarzy będę miała sie z czego śmiać :D
    Pozdrawiam!! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Proponuję mastifa angielskiego - to dopiero wyzwanie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam mastifa. Weź sobie krowę holenderkę, naucz ją łapać dekle i robić vaulty - wtedy dopiero będziesz fajna :P

      Usuń
  31. Znam ten problem. Pamiętam moje plany co do BC, zakochałam się w nich w zasadzie jako 5-letnia dziewczynka, kiedy to poznałam przedstawiciela tej rasy, który mieszkał z wujkiem.

    Kiedy planowałam BC szukałam hodowli, w której rodzice szczeniąt są dobierani nie tylko pod względem predyspozycji do pracy, ale również pod względem zdrowia i prawdopodobieństwa zachorowania szczeniaka,. Sprawdzałam wszelkie informacje i skany dokumentów badań jeśli były udostępniane, pisałam/dzwoniłam (z rodzicami) do hodowców...
    Moja propozycja - dużo pytać hodowcę, postarać się o kontakty do właścicieli szczeniąt po danym psie/suce i pytać ich o zdrowie psiaków i o to jak się chowają.

    U mnie po długim czasie szukania tego doskonałego borderowatego szczeniaka - znalazłam kundelkową torpedę, upartą, ale kochaną, z której jestem mega zadowolona - daje z siebie 100%. A borderkowe plany zostały pozostawione na przyszłość... Dalej się rozglądam, czytam i szukam, może i znajdę ten miot dla mnie i tego jedynego szczeniaka, ale na pewno nie będzie to najbliższy czas, pewnie za kilka lat :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Border jest moim marzeniem, które mam nadzieję kiedyś spełnię. Wiem, że to psy trudne, że mają swoje odjazdy, ale nie boję się tego. Koleżanka mojej mamy miała jednego z pierwszych borderów w Polsce. Teraz jest ich pełno. Moda? Tak, w pewnym sensie tak. Ale ja wiem, że jestem w stanie zapewnić borderkowi tyle wysiłku psychicznego i fizycznego ile potrzebuje. Musze się jeszcze wiele nauczyć zanim do mojego domu zawita owczarek, ale wierzę że ten dzień nastąpi.
    Nie będę Cię krytykować za chęć posiadania bordera. Mam tylko nadzieję, że poradzisz sobie z trzema psinami.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  33. Hmm, wiesz, śmieszna mi się ta cała sytuacja wydaje :) Sporo osób komentowało tamten post, jakbyś miała 5 lat i wymarzyła sobie pieska biegającego za piłeczką, bo dużo takich w internecie ;) Osobiście uważam, że każdy ma prawo sam zdecydować, jakiego psa bierze. I nie ważne, czy chciałabyś bc, czy jakąkolwiek inną rasę nie powinni się do tego wtrącać. Bo to po prostu brak kultury, tak się wpieprzać komuś w jego sprawy i pouczać co jest dla niego dobre, a co złe.
    I nieważne, co w końcu wybierzesz, życzę powodzenia w szukaniu następnego przyjaciela ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. ja mam bordera i jestem bardzo zadowolona i mam go prawie 2 lata i żadnej choroby kupiłam go w hodowli Insita Ingenio bardzo fajna hodowla miła atmosfera i super psiaki zapraszam do wejścia na strone

    OdpowiedzUsuń