26.09.2015

Trudne wybory

Wspominałam całkiem niedawno o tym, że trzeciego psa raczej nie chcę. Kluczowe było tu słowo "raczej". Coraz bardziej dojrzewam do decyzji o kolejnym burku. Wśród ras, które mnie interesują znajdują się popularne od jakiegoś czasu border collie. Spotykam je na każdych zawodach, często miałam okazję obserwować je na treningach, ale przede wszystkim mam wielu znajomych, którzy są właścicielami borderów i dzięki nim mogłam poznać te psy w codziennych sytuacjach. Myślę, że znam je już na tyle dobrze, by móc stwierdzić, czy chcę takiego futrzaka czy też nie. 

 5-miesięczna Baya i zdegustowana Tosia (to foto sprzed prawie 6 lat!)


Jeśli miałabym już brać borderka, to na pewno nie byłby to jakiś pierwszy lepszy osobnik, bo jestem dość wybredna i mam sporo konkretnych oczekiwań. Jednak w obliczu tego co wiem o tej rasie i strachu przed tym, o czym mogę nie wiedzieć zastanawiam się, czy w ogóle będę w stanie znaleźć takiego szczeniaka, który będzie tym idealnym. Wiele osób bierze szczyla i mówi, że to jest właśnie ten wymarzony! Też bym tak chciała, ale czuję, że to nie będzie takie proste i z niektórych marzeń będę musiała zrezygnować na rzecz tych ważniejszych. Z pewnością najistotniejsze jest dla mnie zdrowie. O tym już od dłuższego czasu bardzo wiele się mówi. Przyznam, że sama znam chyba niewielu przedstawicieli rasy, którzy nie cierpią na żadną z chorób. Szczęśliwym trafem, w najnowszym numerze Dog&Sport (4/2015) znalazłam artykuł na temat problemów zdrowotnych BC, ale mocno zaskoczył mnie nagłówek i wstęp.


Można wywnioskować z nich, że bordery właściwie nie chorują jakoś szczególnie, ale długość tekstu (6 stron A4) zdaje się temu przeczyć i potwierdzać to, co dzieje się w rzeczywistości. Pomijając tę kwestię reszta wydaje się naprawdę pomocna. Autorka wymienia najczęściej występujące w rasie choroby, do których należą: dysplazja biodrowa (HD), dysplazja, łokciowa (ED - w artykule jest błąd), oddzielająca martwica kostno-chrzęstna (OCD), padaczka, zapaść powysiłkowa (BCC), lipofuscydoza ceroidowa (CL), mutacja w genie 1 odporności wielolekowej (MDR1), zespół Imerslund-Gräsbecka (IGS), anomalia oczu collie (CEA), zaćma dziedziczna, postępujący zanik siatkówki (PRA). Dowiadujemy się też, które z przypadłości można wykryć testami genetycznymi, jakie objawy mają wymienione choroby, jak je leczyć etc. Dzięki temu wiadomo na co zwracać uwagę, jednak jest tego tyle, że naprawdę idzie się pogubić i znalezienie w miarę czystych linii, w których odnalazłabym resztę cech, na których mi zależy chyba zaczyna graniczyć z cudem. 
Mogłoby się wydawać, że mając dostęp do sieci mamy możliwość zdobycia dużej wiedzy na tego typu tematy. Niestety, żeby ta wiedza była rzetelna, ktoś musi tak ją właśnie przedstawić (jakiś czas temu stworzono na przykład Polską Bazę Chorób Border Collie). Okazuje się bowiem, że niektórzy specjalnie nie mówią o chorobach genetycznych (lub innych problemach, np. z charakterem) swoich pupili, aby na przykład bez problemu używać swoich psów w hodowli i czerpać z nich zysk. Ludzie, którzy zobaczą uroczego bordera na DCDC nie mają pojęcia o takich przekrętach. Bardziej lub mniej świadomie wybiorą miot i potem zależnie od szczęścia lub jego braku będą mogli cieszyć się zdrowym i normalnym psem lub nie. Zależy nam na rasowym psie, który będzie "pełnowartościowy", płacimy za niego naprawdę duże pieniądze (przeciętne mioty są sprzedawane w kwotach dużo wyższych niż te kilka lat wstecz, gdzie inne rasy, nawet te mniej popularne są dużo tańsze), a często mam wrażenie, że jednak kupuje się kota w worku. Czy wybierając kundla ze schroniska nie będzie to taka sama loteria?

Z jednej strony ogromnie cieszę się, że mam świadomość wszystkich plusów i minusów tej rasy, ale z drugiej jestem naprawdę przerażona tym wszystkim! Może moi znajomi mieli pecha, że trafiły im się takie chorowitki? ;) Może popadam w paranoję? Może lepiej byłoby nie wiedzieć, nie zamartwiać się i w sumie podobnie jak teraz... liczyć, że dopisze szczęście? Naprawdę mocno zazdroszczę osobom, którym tak łatwo przyszło podjęcie decyzji o tym właśnie szczeniaku BC, nie jakimś innym, ale właśnie po takich rodzicach i z takiej hodowli. Czuję, że jeszcze trochę wody upłynie w Wiśle, zanim ja wybiorę...

Hero i Gi

86 komentarzy:

  1. Nie ma co się spieszyć, może odnajdziesz rasę idealną, która jeszcze bardziej Ci się spodoba? Kto wie, też mam plany co do kolejnego psa, rasy i dużo o tym czytam także jeszcze trochę czasu minie do przyjęcia kolejnego psa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani trochę mi się nie spieszy :). Wiem, kiedy chcę wziąć kolejnego psa i myślę, że jest to wystarczająca ilość czasu na to, by zdobyć możliwie dużo informacji na temat jego krewnych.

      Usuń
  2. Fajnie, że wkońcu (prawie) zdecydowałaś się na nowego futrzaka. :)
    Ale korci mnie zapytać, dlaczego border? (Nie licząc argumentów wyżej przez ciebie wymienionych) :)
    Pozdrawiamy
    Oliwia&Cody

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie korci odpowiedź... a dlaczego nie? ;)

      Usuń
    2. A dlaczego tak ? :D
      Rasa cudna, powodzenia w wychowywaniu papi :) (jeśli będzie ;D ) ;)

      Usuń
  3. Ja myślę, że kluczem jest znalezienie odpowiedniego hodowcy. Jestem pewna, że tacy w rasie są, tylko trzeba zacząć obracać się w środowisku konkretniej, nie przestraszyć się jak na malucha z odpowiedniego skojarzenia trzeba będzie poczekać i parę innych rzeczy. Zdrowie - wszystkiego nie przewidzisz, ale popieram konsekwencję w szukaniu miotu po przebadanych rodzicach.

    Trzymam kciuki za znalezienie odpowiedniego hodowcy - jeśli będe mogła w czymś pomóc wal jak w dym :-)

    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że warto bliżej poznać rasy, których wcześniej nie brałaś pod uwagę. Może się przecież okazać, że to właśnie ta "zapomniana" rasa spełni najlepiej Twoje oczekiwania. Warto przewertować dokładniej jeszcze kilka razy jakąś "księgę ras" :)

    niedoskonaly.blogspotcom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że każdy skupił się na borderach i zupełnie przeoczył wzmiankę o tym, że jest to jedna z ras, które mnie interesują. Rozważałam też inne rasy, serio :D.

      Usuń
    2. Pyra też będzie, ale niekoniecznie w pierwszej kolejności :D.

      Usuń
    3. Hm... wiesz, myślę, że nie ma sensu bawić się w pierwsze i drugie kolejności, bo nie wiadomo, co będzie działo się za kilka, czy kilkanaście lat. Jeżeli chcesz kupić BC, bo uważasz, że to właśnie TA RASA to oczywiście kupuj - trzymam kciuki za wybór odpowiedniej hodowli, krycia i wreszcie, aby trafił do Ciebie wymarzony papiś. Jeżeli jednak gdzieś tam głęboko w podświadomości za BC przeważa głównie argument o niedostępności pyrków w Polsce, to wydaje mi się, że warto szukać w Europie, oszczędzać na zakup drogich eurasów i ostatecznie przywieźć do Polski swojego wymarzonego psa.

      Usuń
    4. Nie, nie, to zupełnie nie tak. To dwie rasy, które równolegle mi się podobają i po prostu któraś z nich musi być pierwszą albo drugą, bo raczej nie chciałabym wychowywać jednocześnie dwóch szczeniaków... ;)

      Usuń
    5. Kupując teraz BC masz szansę na to, że pyry później staną się bardziej popularne i dostępne ale wcale nie musi tak być ;)

      Usuń
    6. Po rozmowach z agilitującymi znajomymi zapowiada się na to, że pyr będzie więcej. Jednak dla większości to raczej brzydale, więc nie sądzę, żeby groziła im popularność na miarę bc.

      Usuń
  5. Mnie trochę męczy podejście psiarzy, którzy jak znają się na psach, to od razu border. Takie trochę głupie myślenie. Słyszałem o borzoju który na zawodach obediance większość sportowych borderów po prostu pokonał. Panuje mentalność: "chcę trenować sport z psem=muszę mieć bordera" Dobrze że ty chociaż na poziomie zawodniczym. Ja miałbym znacznie większą satysfakcję, gdybym z jakimś terierem, chartem, ozdobniakiem, psem północnym (lub innym podobnym) zajął 10 miejsce w zawodach, niż z sportowej linii borderem drugie. Oczywiście to Twoja decyzja, ale może spróbuj uwzględnić spróbuj uwzględnić coś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie męczy podejście ludzi, którzy wchodzą z butami w cudze życie, choć zupełnie nie znają tej osoby :). Skąd wiesz co chcę robić z moim przyszłym psem? Chcę psa, z którym będzie mi się przyjemnie pracować i żyć, co mnie obchodzi, że innym te psy też się podobają i jest ich dużo? Mam też na oku inną rasę, która do niedawna była w Polsce bardzo rzadka, ale ludzie zaczynają się nią coraz bardziej interesować. W momencie, kiedy zdecyduję się na szczeniaka, w Polsce może być tych psów więcej i co wtedy? Mam zrezygnować, bo INNI sobie wzięli? Ej... serio?

      Usuń
    2. Wybierzesz jak zechcesz. Rozumiem, że odbierasz to jako wchodzenie, ale to moja opinia, którą wyrażam. Jeśli samo posiadanie bordera, będzie Ci się podobać, będzie to Twój towarzysz, raz za czas wystartujesz w zawodach to ok. Masz o nich wiedzę, znasz wszystkie (lub prawie wszystkie) hodowle w Polsce, część czeskich i niemieckich. Coś wybierzesz, to ciesz się psem. Mnie się nie podoba po prostu częste myślenie o borderze, jako o jedynym psie w który jest przepustką do podium. Czytałaś może dog&sport nr. 3/2015
      Udział ilościowy border collie na mistrzostwach europy i świata agility w klasie standard i large (ryc.1) wzrósł z mniej niż 10 (około 8%) aż do około 90%. Według mnie ta statystyka o czymś mówi. O tym że bordery są psami doskonałymi do sportu, ale i o tym że ludzie myślą że tylko one są takie wspaniałe do tych aktywności.

      Jeśli mimo wszystko wiesz czego chcesz i czego w psie pragniesz, TY jesteś pewna że spełnisz jego oczekiwania, to po prostu go kup i zignoruj mój poprzedni komentarz. Natomiast pamiętaj że są też inne psy, z którymi możesz być szczęśliwa i spełniać sportowe pragnienia.

      Usuń
    3. Widzisz, kiedy ja obserwuję na zawodach psy ras, które niby się do czegoś nie nadają lub mniej się nadają i mimo to one naprawdę wymiatają, to bardzo podziwiam, wow, szacun na dzielni itd. ;) Ale mi nie zależy na tym, żeby komuś coś udowodnić, mam w życiu inne cele. Myślisz, że chcę bordera, żeby wygrywać zawody? Tak jak niżej napisała Zuza, sport z psem to nie tylko sam pies, ale też człowiek. Sam zauważasz, że borderów jest dużo, ale wygrywają te, które mają dobrych, doświadczonych przewodników. Mi nie zależy na tym, żeby wygrywać. Chcę czerpać radość z pracy z psem, chcę to robić w taki sposób, żeby osiągać zadowalające mnie efekty. To jak pracują bordery zwyczajnie w świecie mi się podoba. Podobają mi się też inne cechy tej rasy. Tak samo jak podobają mi się pinerejczyki. Pirenejczyk będzie już ok, bo nie jest borderem? Ale to owczarek, to może dalej lipa? :D

      Przepraszam, ale Twój komentarz jest dla mnie śmieszny. Nie masz zielonego pojęcia o tym, czego oczekuję od mojego psa, a piszesz o tym, że są inne rasy, z którymi mogę być szczęśliwa i spełniać sportowe pragnienia. W życiu nie zamieniłeś ze mną zdania na temat tego, co lubię w psach itd. więc skąd możesz wiedzieć, czy taki border to serio nie jest najlepsze wyjście? :D Jesteś jasnowidzem? Proszę podać numery totka! :D

      Usuń
    4. Mhm. Czyli jak planuję ćwiczyć IPO to zamiast malinois (których jest coraz więcej i więcej), mam sobie wziąć... mopsa? Whippeta? JRT? Żeby było WOW i żeby nie iść na łatwiznę? Trochę dziwne podejście. Każda rasa ma jakieś predyspozycje, nie rozumiem, dlaczego nie można z nich "korzystać"...

      Usuń
  6. Doskonale rozumiem Twoje obawy... Niestety przez popularność borderów pojawiło się pełno hodowli nastawionych na zysk i rasa bardzo na tym ucierpiała. Mi udało się znaleźć idealną i mam psa, który jest spełnieniem marzeń, na razie (odpukać!) zdrowy, bez schiz i z ogromnymi predyspozycjami do sportu. Do tego uwielbia wodę i jest wielkim przytulakiem, lepszego nie mogłam sobie wymarzyć, no! :D Ale powoli muszę również myśleć (choć następny pies zjawi się u mnie za dobre parę lat) o tym, skąd wezmę następnego i tu pojawia się problem. A zastanawiałaś się nad wzięciem psa zza granicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zastanawiałam się nad tym. W przypadku innej rasy, którą biorę pod uwagę byłoby to z resztą konieczne, bo w Polsce nikt jej nie hoduje. W przypadku borderów nie jestem jednak pewna czy to dobry pomysł. Słyszałam już mnóstwo historii na temat różnych hodowli i mając tutaj kontakt z różnymi ludźmi, czy nawet sama mogę jakoś zweryfikować na ile te informacje są prawdziwe. Wydaje mi się, że na temat zagranicznych hodowli, szczególnie jakichś mniej znanych trudno byłoby dowiedzieć się czegoś konkretnego.

      Usuń
  7. A ja Cię widzę z pudlem ;)

    Nie masz takiego samozaparcia aby NIE MIEĆ takiego samego psa jak 80% osób na zawodach? Bo osobiście mam wrażenie, że BC są tak bardzo popularne tylko w PL. Jest tyle ras które nie odstają od borderów i również świetnie pracują: kelpie, cattle dog, maliny, oziki i wiele, wiele innych. Nie jeździłam na zawody międzynarodowe ale patrząc na filmy widzę o wiele większą różnorodność ras niż w PL.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie, nie chcę mi się strzyc drugiego psa :P. Gdyby ktoś zrobił pudle krótkowłose, to wtedy bardzo chętnie ;). Poza tym w kwestii zdrowia z pudlami też nie jest tak różowo.

      Nie, nie zależy mi na tym, pies to ma być przede wszystkim mój towarzysz, a nie oryginalny gadżet, którego nikt inny nie ma. Co do popularności BC w Polsce, to nie wydaje mi się, żeby tak było tylko u nas. Jeszcze jakoś w zeszłym roku, na jednych z mocniej obstawionych zawodach agility, zagraniczny sędzia z uznaniem stwierdził, że u nas jest duża różnorodność ras na torze. Widocznie punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
      Pewnie, że jest dużo innych ras, które super pracują, ale wymagam od mojego psa czegoś więcej, niż tylko fajnej pracy.

      Usuń
    2. Moja ocena wynikała z porównania zawodów dog frisbee więc może różnica wynika akurat z tego jaka to jest dyscyplina sportowa.

      Oczywiście, że nie można traktować psa jak oryginalny gadżet i osobiście jestem krytycznie nastawiona do takiego podejścia. Znam osoby które kupiły sobie psa rasy pracującej i rzadkiej tylko dlatego, że jest ładny i rzadki. To nigdy nie wychodzi na dobre dla psa i nie świadczy dobrze o opiekunie.

      Chyba po prostu nie mogę zrozumieć fenomenu BC. Już jakiś czas temu zastanawiałam się nad wyborem psa bo wiem, że na pewno maksymalnie za 2 lata pojawi się u mnie szczeniak. Cleo będzie miała wtedy około 5 lat. Myślę, że to dobry wiek na drugiego psa. Rozważałam mocno bordera, nie raz widziałam jak pracują i dzięki temu mogę powiedzieć, że nigdy nie kupię sobie psa tej rasy. Wolę kelpie i ich niezależność i silny charakter. W chwili obecnej wiem, że zwita do mnie ALBO kelpie z niemieckiej hodowli albo kolejny kundel z predyspozycjami. Zresztą sama wiesz jak kelpy wyglądają ;) takie dziabongi ;) w każdym razie mam 2 lata na myślenie ;)

      Mam nadzieję, że kolejny pies to będzie TEN pies i znów trafisz tak szczęśliwie jak z Ginką :)

      Usuń
    3. Aha i pisałaś coś o rzadkiej rasie, której hodowli nie ma w PL. Koolie, tak? Masz namiary na konkretną hodowlę w Europie? Zapodałabyś linka? Zajrzałabym z ciekawości.

      Usuń
    4. To tutaj przyznam Ci rację, odniosłam podobne wrażenie odnośnie innych ras we frisbee, ale jak to jest faktycznie, to ciężko powiedzieć. Choć chyba nie jest tak źle, na finałach są też aussie, kundelki, bokser... ;) Na kwalifikacjach można spotkać też inne rasy, ostatnio szczególnie zwrócił moją uwagę duży, czarny pudel :D.

      Ja myślę, że "fenomen BC" polega na tym, że ta rasa jest bardzo różnorodna, zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru. Sądzę, że tak wiele osób decyduje się na nie, bo łatwo znaleźć tu coś dla siebie. Dodatkowo ilość hodowli zachęca, jest większy wybór, łatwiejszy dostęp itd.

      Nie, miałam na myśli owczarki pirenejskie face rase. Z informacji jakie mam, na chwilę obecną w Polsce są na pewno 2 samce tej rasy, z czego jeden jest jeszcze szczeniaczkiem.

      Usuń
    5. Coś kiedyś pisałaś o Koolie stąd mój błąd.

      A BC to rzeczywiście olbrzymia różnorodność. Eksterierowo bardzo podobał mi się miot z hodowli MyQueen. Piękne, gładkowłose workingi. Perfekcyjne wręcz. Masz jakies preferencje względem wyglądu?

      Usuń
    6. Wspominałam, że podobają mi się wizualnie, ale nie mam o nich zielonego pojęcia (poza tym, że wiem, że są rzadkie ;)).

      Tak, ma być mały, proporcjonalny i z małą ilością kłaka :D.

      Usuń
    7. Różnorodność jest większa za granicą ze względu na to że u nas sporty (niektóre) są mniej rozwinięte i w wielu krajach ludzie często trenują z psami rekreacyjnie. Faktycznie na poziomach dla początkujących różnorodnośc jest mocno widoczna (ale u nas już też). Na wyższych klasach już niekoniecznie. Jeśli chodzi o obi, np w Czechach w zeszłym roku zachwyciła mnie różnorodność ras (choć i tak przeważały bc) w zerówce, ale w wyższych klasach przewaga bc była już bardziej znacząca. Lepiej pod tym kątem w tym roku wyglądały Węgry, ale tam było niewielu zawodników w OB2 i OB3 więc różnorodność mogła wynikac też trochę z przypadku.
      Zresztą, oglądając mistrzostwa świata różnych sportów widać, że preferecje rasowe są bardzo podobne w Europie ;) nie widać znaczących różnic ani w obi ani w agi.

      Usuń
    8. No masz rację. U nas nie ma kultury robienia czegoś z psem. Jeśli ktoś chce uprawiać sport kupuje po prostu psa do sportu. Mniej jest osób które zaczynają trenować z swoim burkiem. Ot tak, tylko dla funu.
      Osobiście z ogromna przyjemnością oglądam filmy z zagranicy gdzie nawet starsze osoby trenują z psami. No ale to wszystko się powolutku zmienia. Tak jak wyżej napisała Natalia widziała na DCDC sporo kundli a nawet boksera.
      Mistrzostwa świata to już inna działka ;) Niewiele osób nadaje się aby w nich wystartować, to samo tyczy się psów ;)
      A tak na upartego to wśród BC pewnie tez znalazłabym psa dla siebie ale ciągnie mnie bardziej w innym kierunku ;) a owczarek pirenejski to już zupełnie jakiś kosmos. Musiałam wygooglać :D

      Usuń
    9. Natalia, mam nadzieję że nie odebrałaś negatywnie mojego pytania na samej górze. Grunt to wybrać psa który spełni nasze oczekiwania i z którym stworzymy zgrany team :)
      Bo widzę w tym temacie ludziom łatwo przychodzi ocenianie.

      Usuń
    10. A gdzie tam... ;) Ja się nie obrażam o takie głupotki, ale szkoda trochę, że temat popłynął zupełnie inaczej niż chciałam.

      Usuń
    11. Temat całkowicie wręcz odpłynął w tej chwili.

      Poszperałam troszkę na temat owczarków pirenejskich, też bardzo ciekawa rasa :)

      Jeszcze mam uwagę odnośnie D&S. Jest to czasopismo dość subiektywne w mojej opinii. Oczywiście można znaleźć całe mnóstwo rzetelnych artykułów ale nie zawsze. Bordery moich znajomych są dość zdrowe, problemy behawioralne (agresja) zdarzają się tak często jak choćby dysplazja. Wydaje mi się, że porównując z innymi podobnymi wielkością rasami, u BC dysplazja występuje częściej co może być bezpośrednio skutkiem wzrostu popularności. No i dochodzą do tego inne choroby. Ale tak na prawdę to nie jest żaden dowód bo nie robimy tutaj statystyk ;)
      Jakiś czas temu przewinął mi się przez ręce artykuł naukowy dowodzący, że nie ma żadnych różnic pomiędzy zdrowiem kundli i psów rasowych. I tak na prawdę dopóki ktoś nie użyje zaawansowanych obliczeń to nie dowiemy się czy konkretna rasa jest raczej zdrowa czy nie. Bo jedna osoba będzie znać 10 bc i wszystkie będą na coś chore a w innym wypadku inna osoba będzie miała do czynienia tylko z zdrowymi psami. Baza chorób może jedynie powiedzieć jakie choroby są prawdopodobne i czy pewne hodowle zatajają informacje dotyczące zdrowia.

      Pytanie z innej beczki. Prześwietlałaś stawy Ginny? Bo ja się coraz bardziej zastanawiam nad zbadaniem Cleo. Dopóki tylko rzucałam jej frisbee ew robiłyśmy overy to luz ale obecnie jak w grę zaczęły wchodzić volty i agility to trzeba by było psa przebadać czy może tak intensywnie trenować.

      Usuń
    12. Miała prześwietlane biodra, łokcie i kolana. Pod koniec roku lub na początku przyszłego będziemy znowu robić RTG, od razu u ortopedy, żeby zobaczyć, czy cały czas jest ok.

      Usuń
  8. Ja niemal od zawsze wiedziała, że nie chcę mieć bordera :) Niesamowity bum modowy, jaki padł na tę rasę, jest nie do zniesienia. Poza tym.. Border to dla mnie zbyt wiele :D Zbyt dużo niewyczerpalnej niemal energii i te świdrujące oczy mówiące "róbmy, róbmy, RÓBMY!". Pozostanę przy dalmatach :D Chociaż dobermany chodzą po głowie już od ponad roku..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy bardzo podobnie. Bordery to nie moja bajka. Dalmatynczyki mi sie bardzo podobaja, a że bardziej dobermany to z takim buntownikiem zostałam ;)

      Usuń
    2. A ja kocham te oczy mówiące "róbmy, róbmy" i ich niewyczerpalną energię, dyszący język i skupione oczy :p

      Usuń
  9. Decyzji o rasie się nie podejmuje po ocenie popularności czy jej braku, ale po tym czy spełnia nasze oczekiwania. Nie rozumiem zupełnie krytyki wyboru border collie.

    Prawda jest taka, że trudno o drugiego takiego psa :) Border collie to pies lekki, niewielki, niesamowicie bystry i podatny na szkolenie. Doświadczony przewodnik może osiągnąć z psem tej rasy naprawdę bardzo wiele. Posłuszny na co dzień, dobrze wychowany jest niesamowicie cichy, niemalże niewidzialny w domu, ma ogromny zapał do pracy i warunki do wielu aktywności fizycznych. Mało ras może z nim konkurować, dowód? Wyniki sportowe. Owszem, są inne fajne rasy do pracy, wymienione kelpie, cattle, maliny czy oziki. Ale żadna z tych ras nie jest tak uniwersalna jak border. Wiele osób posiadających te właśnie rasy decyduje się prędzej czy później na bordera. Malina nigdy nie będzie tak elastyczna na torze agility jak border, to samo tyczy się cattle'a czy ozika które z kolei bywają niezłe we frisbee. Natomiast kelpie z racji zupełnie innej pracy pasterskiej są bardziej niezależne i mniej wrażliwe na polecenia przewodnika. Natomiast border odnajdzie się i w agility, i we frisbee i w obedience. Nigdy w życiu nie wzięłabym psa innej rasy tylko dlatego, że chcę być oryginalna czy wyjątkowa. To strasznie próżne.

    Mnie osobiście nie obchodzi, że 80% psów na zawodach to BC. Mnie obchodzi to, że mam fajnego psa i że już tylko tej rasy pies będzie u mojego boku bo to jest dokładnie to, czego szukałam.

    Życzę Ci powodzenia w szukaniu szczeniaka. Pamiętaj, że psa idealnego nie ma, że dla każdego z nas nasz pies jest idealny, bo jesteśmy zakochani w naszych czworonogach i podobnie jak rodzice wpatrzeni w swoje dzieci bywamy bezkrytyczni. I że mimo wad Twój szczeniak i tak będzie idealny.
    Natomiast jeżeli chodzi o zdrowie, ja mam szczęście i większość BC jakie znam są zdrowymi, fajnymi psami. Większość chorób o jakich napisałaś ma już badania genetyczne i ich problem raczej już nie występuje w rasie. Epilepsja jest też stosunkowo rzadką przypadłością, natomiast dysplazja w każdej linii się pojawia, trzeba obserwować z jakim nasileniem. Prześwietlaj mioty, rozmawiaj nie tylko z hodowcą ale z opiekunami spokrewnionych psów. To mały świat, weryfikuj plotki i sprawdzaj każdą informację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kelpie również mogą paść w stylu angielskim, to też "wzrokowcy" i odpowiednio socjalizowany pies może bardzo dobrze współpracować. Wydaje mi się że traktujesz bordera jako jedynego psa który potrafi pokonać tor agility bez błędu i z dobrym czasem.

      Usuń
    2. Miałam przyjemność poznać kelpie i rozmawiać na temat rasy z jego opiekunką, która nota bene niedawno doczekała się również bordera :) Do tamtej pory traktowałam kelpie jako alternatywę dla bordera. Okazało się, że tak nie jest. Nie mniej zachęcam do kontaktowania się z osobami, które kelpie mają i z nimi trenują. Znam dwie osoby posiadające agilitowe kelpie, obie niedawno powiększyły stadko o bordery, obie trenują na poziomie mistrzostw świata.
      Oczywiście agility można trenować z każdym psem. Nie mniej jednak wybierając psa stricte pod ten sport wybiera się raczej psy o cechach jemu sprzyjających. Osobiście gdybym wybierała teraz rasę do agi, celowałabym w bordera lub owczarka pirenejskiego. Nie wiem, jak wygląda agility w wykonaniu mudików ale mamy już w kraju dorastające agilitowe mudiki i niebawem będzie okazja je zobaczyć na torze.

      Usuń
    3. Tak, podobno kelpie są bardziej popierdzielone niż BC i nie każdy sobie z nimi poradzi. No, ale co z tego? Bierzmy kelpie, bo to nie BC :D.

      Usuń
    4. Owszem, są. Niektóre to niezłe żylety. I zgadzam się z tym, że kelp nie nadaje się do każdego.
      Ale mam pewne "ale". Znam też osoby które nigdy w życiu kelpie nie zamieniłyby na BC. A miały niegdyś bordera. Gusty, guściki.

      Usuń
  10. Oczywiście, myśląc o drugim psie rozważałam również BC (myślałam tak naprawdę o 3, czy 4 różnych rasach, trzymając się 1. grupy FCI), ale właśnie kwestia zdrowia sprawiła, że zrezygnowałam z koncepcji. Mam wrażenie, że kupienie naprawdę zdrowego BC graniczy z cudem. Nie mówiąc o tym, że jednak zależy mi na psie przede wszystkim do życia, a dopiero potem do sportu - jasne, chcę, żeby robił, kiedy go o to poproszę, ale najpierw pokojowa codzienność, a dopiero potem treningi i zawody. I tu z kolei bałam zupełnego braku umiejętności odpoczywania, konieczności ciągłej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się tego jakoś szczególnie nie obawiam. Bordery, które znam nie są maszynami, które nie mają wyłącznika i non stop muszą coś robić. Za to mój niepozorny kundel za czasów młodości miewał tego typu problemy.

      Usuń
    2. Wiadomo, dużo zależy od rodziców, wychowania, etc., odpoczywanie to też umiejętność, ale fajnie, kiedy pies już ma to w pakiecie (Gambit, matka Cię kocha! <3). No i, kurczę, nie znoszę borderowych przyczajek.

      Usuń
  11. A ja mimo wcześniejszej odpowiedzi, pytam dlaczego akurat border, oprócz tych wszystkich argumentów powyżej, dlaczego akurat border? Ja znam bordery, i to z dobrych hodowli takiej jak np. unlimited, true story itd., oraz z linii czeskich które wcale nie są idealne, tak jak powyżej napisane, chorób wprawdzie nie mają, ale nie nadają się hmm, do wszystkiego. Znam borderkę która po prostu nie ma zacieszu w agility i nie łatwo się nią kieruje. Znam również dobrze bordera, po którym widać, że obedience go nie cieszy, agility również nie ale najchętniej śmigałby za frisbee. Po prostu nie ma psa nadającego się do wszystkich psich sportów, a przynajmniej psa który ze wszystkich sportów będzie brał przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze zmotywowany pies bez względu na rasę, będzie zadowolony z każdej aktywności jaką przewodnik mu oferuje. Jeżeli tak nie jest, to być może problem leży w motywacji psa. Zwłaszcza, że agility czy frisbee bazują głównie na popędach i dają psom ogromnie dużo funu. Zupełnie inną dyscypliną jest obedience. Tutaj trzeba naprawdę sprawnie pracować na pobudzeniu i wyciszeniu, oraz mieć świetnie opanowane podstawy nagradzania i jasną komunikację z psem.

    Mam przyjemność spotykać w klubie psy, zwłaszcza bordery które imponująco zarówno robią agility, jak i łapią dyski czy pokazują sztuczki. Sekret to motywacja.

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak tylko motywacja to nie guru, w końcu np. zmotywowanego bc do zaprzęgu nie zaciągniemy ze względów chociażby zdrowotnych. Znam osobę, w czołówkach jeśli chodzi o agility, frisbee, pies nieżle zmotywowany, często na podium, za zdobycie frisbee, czy zabawki na torze zrobi wszystko, ale kiedy pojawia się gdzieś w dali zwierzę ( owca ) a takei rzeczy też się zdarzają, to da jeszcze więcej i z pola może zwiać, więc nie żyjmy tylko motywacją, i bierzmy jeszcze pod uwagę dobro psa, nie tyle już zdrowotne ale jego chęci do pracy w danym sporcie. Pzrykładem jest również moja suka, czysty wilczak czechosłowacki prosto z hodowli z Czech, która hoduje wilczaki do pracy w zaprzęgach, jako psy 'ciągnące'. I z taką też nadzieją w startach w ambitnym dogtrekkingu oczekiwałam na psa z tak wybitnie "ciągnącej" hodowli. Niestety ku mojemu zaskoczeniu, moja suka nie spisuje się jako ciągnik, nie ma popędu... wprzód. Woli śmigać koło mnie po torze do agility, no cóż.

    OdpowiedzUsuń
  14. A dlaczego nie? ;) Przebadany, zdrowy border może i w zaprzęgu na upartego biegać. Jakie inne względy zdrowotne przemawiają przeciw? Możliwość występowania dysplazji? U wilczaków też dysplazja się pojawia. Nie mniej jednak pies z HD A nie nabawi się HD C, przy nieodpowiednim treningu nabawi się co najwyżej kontuzji czy zwyrodnień - jak każdy organizm. I czemu motywacja to nie guru? Motywacja to absolutny fundament pracy z psem. Jeżeli pies (bez względu na rasę) udaje się w pogoń za zwierzęciem to znaczy, że to jest problem, który należy rozwiązać i popracować nad odwołaniem i wygaszeniem zachowania. Border to też pies na litość boską :)
    Z Twojego wpisu wynika, że motywacja prowadzi do problemów zdrowotnych psa. To absurd.
    Natomiast ciągnięcie to zupełnie inna sprawa. To bardziej można porównać do tego, że border biega w agility ale kosi tyczki bo ma brzydką technikę skoku - cóż, zdarza się. Nie ma to jednak związku z motywacją i brakiem chęci współpracy. Nie czarujmy się, źle motywowany border sam z siebie nie będzie mistrzem pracy, jak każdy pies. Nie mniej jednak zmotywowanie BC jest łatwiejsze niż np. zmotywowanie husky.

    OdpowiedzUsuń
  15. ostatnio borykam się z tym samym problemem, nie wiem czy to właśnie ta rasa dla mnie. Ja nie mam psa tak jak ty Gi, którego szkolisz, uprawiasz sporty mam kundelka od 10 lat i jak byłam mała nie myślałam o tym ,żeby go szkolić robię to dopiero teraz. A do tego nie znam osób które maja BC...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że to ta rasa, nie wiem tylko skąd wziąć wymarzonego psa! :D Ale zaczynam stawiać pierwsze kroki w szukaniu TEGO miotu :).

      Polecam po prostu do kogoś zagadać :D. Jeśli dysponujesz kontem na facebooku, to teraz mnóstwo przedstawicieli BC ma swoje strony w tym serwisie, można skontaktować się przez nie z ich właścicielami i wypytać o wszystko, co Cię interesuje. Większość chętnie udziela informacji i nie gryzie :). Warto też spróbować umówić się na spacer, żeby poznać te psy "na żywo". Zobaczy jak się zachowują, jak pracują itd.

      Usuń
    2. a znasz kogoś w Gdańsku z BC ? myślałam nad porozmawianiem z jakiś hodowcą czy mogę poznać bliżej rase myślisz że to dobry pomysł

      Usuń
  16. Popieram zdecydowanie wszystkie komentarze Faustyny. Poza tym, bierz BC! Po całym blogu i samej Ginny widać, że wiesz czego chcesz od psa i jak dla mnie BC to będzie strzał w 10. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem niemal pewna, że BC powinien spełnić moje oczekiwania. Problem tkwi w tym, że jeszcze do końca nie wiem skąd tego bordera dokładniej wytrzasnąć, bo się wybredna zrobiłam ;). Wszelkie info o fajnych hodowlach albo i wręcz przeciwnie, takich, co niekoniecznie fajnie się tam dzieje, mile widziane! :) (może nawet niekoniecznie tutaj, ale mail, fejs... :D)

      Usuń
    2. ja dużo zastanawiam sięna hodowla Never never land, LSD i Energizer właśnie przyglądam sie im bliżej ale jak ktoś ma info jakieś na ich temat to też mile widziany

      Usuń
  17. Czytam komentarze i nie mogę wyjść z podziwu. Natalia chce bordera, więc doradzacie jej cattla albo maliniaka? Bo BC takie popularne na zawodach? To może mops, bo w sumie w agility jest ich jak na lekarstwo i w sumie możnaby udowodnić, że "one nie są gorsze" :( . Ludzie, skoro odpowiada jej charakter bordera to znaczy, że to czego szuka to NIE jest catlle dog, ani już tym bardziej maliniak (!!!). Ani mops. Ani aussie, które jak dla mnie z borderem wspólną może mieć co najwyżej genetykę umaszczeń. Te wszystkie rasy nie powstały, żeby było z czego wybierać, bo są mądrutkie i w sumie takie same, tylko jedne mniej a drugie bardziej śliczniutkie, albo mniej/bardziej skrętniutkie w agilitkach! A sportu chyba nie uprawia się po to, żeby udowodnić wszystkim, że rasy-inne-niż-BC-też-mogą? No chyba, że to nowy sport, a ja taka odstrzelona od rzeczywistości, że np. w agility interesuje mnie przede wszystkim handling, technika skoku, szybkość, efektywność treningu i jakieś inne 'bzdety', a nie to jakiej rasy jest pies :P . Jeśli ktoś daje ciała jako przewodnik, o jakikolwiek sport (z psem) by nie chodziło, to nawet najlepszy pies z najlepszej hodowli i z najlepszymi warunkami fizycznymi nie wykorzysta 100% swojego potencjału. To są sporty zespołowe ;) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym mogła, to bym wyróżniła Twój komentarz. Chyba czas zainstalować disqus'a, tam da się tak zrobić :P.

      Usuń
    2. Spoko, mnie zawsze to bawi, ktoś wie czego chce a i tak zawsze znajdzie się grupa dobrych duszyczek, które poradzą bo wiedzą lepiej ;) . A taka ciekawostka, jak wzięłam Piksa to mnie pytali 'czemu nie border?' albo 'o myśleliśmy że jednak border będzie' a w ogóle to 'brałaś teriera do sportu?!' - więc wychodzi na to że i tak źle i tak niedobrze ;) .

      Usuń
  18. Widzę, że w komentarzach coś robi się nie miło.
    Ty będziesz żyła z tym psem i Ty musisz podjąć decyzję. Tak, więc kochani, ogarnijcie się trochę z odradzaniem za wszelką cenę bc.
    Każdy decyduje za siebie i każdemu podoba się, co innego. Moim trzecim psem raczej border nie będzie.
    Przemyśl sobie wszystko na spokojnie. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja z kolei myśląc o drugim psie i planujac jaki to będzie (m.in też miał być border, ale z konkretnego krycia bo ogólnie się z tą rasą średnio widzę lub użytkowy ON który "przeleciał" mi koło nosa...) najbardziej martwiłam sie o oczekiwania. No bo mam tą małą Fruzię, która nie była tytanem pracy, która wymaga naprawdę ogromu poświęceń i kombinacji, ale w tym momencie jest bardzo świadomie pracującym psem i mimo, że nie idzie nam tak szybko jak z working dogami to jednak narzekać nie mogę, dlatego okropnie się bałam, co będzie, jak wybiore bardzo świadomie szczeniaczka do sportu i okaże się... być gorszy od Fru. Wiadomo, i tak moim priorytetem było, żeby pies pasował mi też do życia, żeby był wymarzony właśnie, ale praca miała być bardzo ważną częścią naszego życia. Bałam się, że przez świadomy wybór psa do sportu, moje wymagania od początku będą dość wysokie i jeśli gdzieś tam okaże się, że to nie jest taki pies jak sobie wymarzyłam to po prostu się jakoś zawiodę. Dlatego z perspektywy czasu ciesze się, że mam Hondę, bo z nią pracuje, ale nie mogłam przecież ułożyć w głowie planu jak to powinno być i co powinna osiągnąć. Tak więc bez ciśnienia i bez obaw sobie z nią pracuje. Nie przeczę jednak, mam nadzieję, że trzeci pies będzie jednak już bardziej świadomie pod kontem sportu wybrany. (haha, tak, i Fru i Honda są odwrotnościami tego co planowałam, więc strach myśleć jaki będzie trzeci ;) ). Jeśli chodzi o zdrowie, to zawsze jest loteria, ale miałam dokładni takie same obawy jak Ty. Szczególnie, gdy właśnie zapisywałam się w kolejce na w/w bordera i ONa ;). Ciekawa jestem jak to się u Was skończy i będę napewno obserwować na czym i kiedy stanie. Niezależnie od czasu, rasy, płci i wyglądu przyszłego psa, życzę Ci, żeby to faktycznie był ten wymarzony!

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytając ten wpis miałam wrażenie, że opisujesz moje odczucia odnośnie kolejnego psa... ciężko jest się zdecydować :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Powiem tak ... 2 tygodnie temu dołączyła do nas Kiwi - borderko z NNL. Mój od dawna wyczekany pies... O samej hodowli krążą różne informacje,a połowa z nich jest od osób, ktore w zyciu tam nie były. ;)
    Kiwi jest po Hance (work z USA) i Banie (linia mieszana z Belgii). Dowiedzialam się o miocie pod koniec marca od Ewy, przed ogłoszeniem miotu jeszcze na fejsie, czy stronie www. Przejrzałam szczeniaki po obojgu rodziców, sprawdziłam bazy danych, pisałam do wlascicieli szczeniakow po nich. Stwierdziłam, że ten miot będzie idealny do moich, ze tak powiem, potrzeb. Kiwi jest swietna, kocha ludzi, po zabawie idzie spać, ma super wymiane żarcie ---> zabawka i na odwrót :) Jedynym problemem jest zaganianie Figi, ale liczę, ze wyjdziemy "na prostą" :P Juz od poczatku tygodnia zaczniemy się socjalizowac, bo w piątek miała 2gie szczepienie. :)
    Uważam, ze lepiej nie mogłam trafić. Mam nadzieję, że naszych planow nie pokrzyżuje żadne wstrętne choróbsko, zastanawiam się czy w wieku 4 miesiecy nie przeswietlic jej stawow... zobaczymy. :)
    Myslę, że sama w pewnym momencie stwierdzisz "TO jest TO" :) Ja jestem zadowolona z wyboru, mam cudownego papisia, po super rodzicach. Czekanie od połowy kwietnia na tą wymarzoną córę... a od 2 tygodni jest już ze mną. <3 Jechałam 500 km do NNL gdy papisie miały 5 tygodni, a 3 tygodnie później, aby ją odebrać...
    Hmmm... pasowałby Ci borderek. :D

    Pozdrawiamy! :)
    Nina & Figa & Kiwi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze, że strasznie denerwującym faktem jest "a może ozik, kelpie, cattle???" Ludzie są pod tym względem straszni. Ja dlatego siedziałam długi czas cicho odnośnie szczeniaka, a mimo to, na moim seminarium się wygadałam i zaraz obiegło psi światek, ze nawet na obozie obikowym w czerwcu było o mnie mowa. :P
      (Już były komentarze, ze biore psa dla kolorku, rodzice tragiczni, brzydcy, jak mozna mi dać szczeniaka itd.).
      Nie wziełabym psa, gdyby Figa nie miałaby w ogóle przywołania i w ogóle byłaby dzikusem. Figusia była psem, który nie miał motywacji ani na zabawki, ani na żarcie, ciagnęla się na smyczy do każdego psa, uciekała, więc już nie wspomnę o spuszczeniu na spacerze. :P
      Teraz mogę spuścic ją na spacerku, ladnie ze mną pracuje. Potrafi sie skupic w nowym miejscu. Jest bardzo fajnym psem. Agilitujemy, Figa to wrecz kocha i od nowego roku zaczynamy już startować na oficjalnych zawodach.
      Kiwi jest pieskiem, aby dalej się rozwijać. Marzy mi się frisbee, ale Figa uważa, że jej zęby nie chcą miec doczynienia z plastikiem xD Po prostu, aby się rozwijać.
      Często, jezdzac do 3miasta na treningi, spotykam się z włascicielami BC, na spacerach, aby poznawać te psy. Stwierdziłam juz jakis czas temu, ze to jest to co chcę. :)

      Przepraszam za brak ładu i składu, ale jest juz pozno, a ja siedzę na weselu i piszę to wszystko z telefonu :P

      Usuń
    2. chodziłaś z figą do jakieś szkoły na szkolenia czy sama ją uczyłaś w domu ?? jak tak to możesz polecić jakieś szkoły w GD ?

      Usuń
    3. Ja mam tak samo marze o borderku lecz najpierw chce pracować z moim obecnym psem który ma takie same problemy jak miała Figa. Część z nich się pozbyliśmy część jeszcze nie. Na początku roku chce jechać z nim na seminarium mam nadzieje że nam się uda. Też szukam miotów i hodowli zainteresowały mnie 3 w tym NNL. Bardzo podoba mi się ojciec Kiwi i matka ale już nie będzie po nich szczyli. Szkoda:( No ale cóż trudno szukamy dalej. Pewną suczkę mam na oku ale rodzice są raczej pasterscy i to będzie jej pierwszy miot i nie wiem czego się spodziewać chociaż w hodowli jest miot po jej bracie. Musze pogadać z tą panią na DCDC:)

      Usuń
    4. Akurat po Banie raczej w PL już nie będzie szczeniaków, może Gaëlle dopuści Bana gdzies w Belgii, bo stamtąd jest. ;) Hanka sama w sobie jest suką 'schizową', ale nie przekazuje tego szczeniakom, bo to jest jakby schiza nabyta przez życiie w USA, gdyby nie to, myślę, ze bylaby jedna, z fajniejszych suk jakie znam. Poznalam ją, jest kochana, a bardziej znanymi psami po niej jest np. Aloha od Bettiny, czy Bishi od Olgi. Jest to ostatni miot Hanki.
      Co do Figi - trenujemy agility w Sopockim klubie Na Fali, a szkolek w Gdańsku jest multum, wystarczy zapytać wujka google :)

      Usuń
    5. Czemu po Banie już nie będzie miotu w Polsce?

      Usuń
    6. Nie wiem czy będzie, czy nie będzie. Teraz z tego miotu poszły 2 szczeniaki na współwłasność, więc raczej teraz będą szczeniaki po nich (tym bardziej, ze tez mają umaszczenie tj. Ban). :P

      Usuń
    7. Oczywiście mowię ciągle o szczeniakach w NNL. Moze jakas inna hodowla Polska zainteresuje się tym miotem, kto wie. :)

      Usuń
    8. Muszę się skontaktować z właścicielką Bana:)

      Usuń
  22. Przyznam się głośno ze tez juz od dłuższego czasu myślę o borderku (prawie 2 lata) jak na razie tez mu jest znaleźć hodowle która by mi się spodobała. Raz patrze na ta i mówię ,,to ta idealna" ale zaraz okazuje się ze to albo pseudo albo psy często chorują. Zdrowie jest najważniejsze. Na razie mam jedną hodowle na oku. Jaram się do tej pory ze ,,O bosz! Ta hodowla z Łodzi! Aaa" na razie szczerze nie spieszy mi się do kupowania drugiego psa. Ale wiem ze border to moje marzenie, i na pewno go będę miała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam jeszcze że gdy cały psi świat dowiedział się że ,,Ona i border, serio?'' niestety psi świat ma swoje minusy, każdy na każdego gada a sam lepszy nie jest. Gdy zapytałam o jedną z hodowli publicznie na fb, od razu w prywatnych wiadomościach było ,,nie wiem czy poradzisz sobie z borderem, one w ogóle częto 'schizują' nie polecam'' mówi osoba która nie ma bordera, i widziała go raz na oczy. :)) doradzali mi tez inne psy typu: a może drugi bulterier? kelpie? sznaucer? itp. Bo przecież ja nie nadaję się na właścicielkę bordera, bo te psy sa strazne i popularne! (loggia psiarzy:)) dlatego jak następnym razem będę chciała coś planować będę siedziała cicho, nawet jak kiedys zapytałam o głupi aparat polowia psiarzy sie przyczepiła xd

      Usuń
  23. Jeśli o tym marzysz, tego pragniesz (a widać ze wiesz konkretnie czego chcesz) działaj! Nie odwracaj sie na innych tylko rób swoje :)
    Ślicznego, zdolnego, mądrego borderka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  24. Border?!?! Dlaczego nie pomeranian? :P
    Co do hodowli - osobiście przy wyborze pierwszego nie brałam pod uwagę polskich, przy wyborze drugiego nic się nie zmieniło i ponownie będę szukała za granicą, nie chcę brać udziału w tej śmiesznej, polskiej epoce borderów, która to trwa od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jest nie tak z aktualnymi? :) Osobiście obserwuję swego czasu bardzo ciekawe krycia. Przykładowo hodowla My Queen wydała na świat niesamowity miot i na szczęście go powtórzyła, rosną sportowe gwiazdy. Ciekawe jest również ostatnie krycie Raiderem w NNL, również powtórka bardzo wartościowego i cieszącego się dobrym zdrowiem miotu. Bardzo fajne dorastają też psiaki z Shakti Se po Fetchu. Misty Highland też niedawno wypuściła bardzo fajny miot, już drugi w karierze tej hodowli. Co zabawne, po te polskie borderki ustawiają się kolejki zza granicy a co jeszcze zabawniejsze - ten super miot z 2013 roku w hodowli Misty Highland (widziałam dwa psy z tego miotu na żywo - niesamowite!) są po psie urodzonym w Polsce ale eksportowanym do Włoch :D

      Póki co najfajniejsze sportowe pieski są przeważnie Made in Poland, nie wszystkie ale większość jaką miałam przyjemność poznać na zawodach czy szkoleniach.

      Usuń
    2. B z Misty Highland jest super! Yeremy ma piękną technikę skoku, zero zrzutek. :) Co do reszty miotów zgadzam się stuprocentowo - fajne mamy mioty, cała Europa się im przygląda. :)

      Usuń
    3. Hm, przecież nie napisałam niczego na temat miotów, a o wyborze hodowli, z której wezmę następnego psa dla SIEBIE. Nie uprawiam agility, a z tego co kojarzę wszystkie(?) z powyższych takie mają przeznaczenie - hodowle, o których piszecie to nie mój typ psa, ot i tyle w temacie :)
      Nie moja bajka, gusta i guściki - preferuję co innego, tyle ich jest, że każdy ma w czym wybierać i proszę mi tu absolutnie nie narzucać, że gardzę w polskich, sportowych miotach, bo to już Wasza nadinterpretacja :P

      Usuń
    4. Wybacz, ale stwierdzenie "śmieszna, polska epoka borderów" zasugerowała mi coś innego :)

      Usuń
  25. Wybór psa to poważna decyzja i trzeba ją dokładnie przemyślec . Dobrze, ze nie podejmujesz pochopnych decyzji. Według mnie jeśli wybrało się juz psa i wiesz ze to ta rasa jest dla ciebie to niewazne czy sa modne czy nie, a wtedy sie juz na to nie patrzy. Ja mimo, że nie planuje i nie chce teraz drugiego psa to lubie poogladac rasy i myslec jakiego moglabym miec w przyszlosci :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja tak powiem skromnie - bierz pyrkę. Małe to takie, poręczne i wymiata. (Nie, wcale nie mam w tym swojego interesu :D)

    OdpowiedzUsuń
  27. Doskonale rozumiem twoje obawy, ponieważ sama mam pełno (inna rasa, ale popularność zmieniła ją bardzo mocno).
    Nie przejmuj się osobami mówiącymi, że nie, bo to border. Nie, bo popularny. To tak jakby ktoś ci powiedział, że masz przestać lubić, np. Rihannę (z dupy wzięte, ale to tylko przykład), bo dużo osób ją lubi i chodzi na jej koncerty.
    Niech wszyscy zapamiętają, że to jest sprawa Natalii. Marzenie Natalii. I to będzie pies Natalii.
    Życzę powodzenia w szukani odpowiedniego skojarzenia, mam nadzieję, że trafi ci się super pies bez schiz i kiedyś zobaczę was wymiatających na zawodach, a przede wszystkim, że będzie wam się dobrze razem pracowało. Wierzę, że będziecie super teamem. Obojętnie czy to będzie border, pyrka czy może maltańczyk.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedy podejmowałam wybór odnośnie rasy jedną z nich byl właśnie bc, mimo ze nie byly wtedy popularne. Los chcial, że przyszło mi mieć psiaka zupełnie innego. Jednak po tym nadal żyłam z miłością do borderow i chęcią posiadania go w przyszlosci. Niestety ostatnie lata i to co dzieje się w świecie tej rasy znacznie zniechecilo mnie do niej. O zatajaniu problemów można przeczytać na blogu Arkabc, gdzie autorce się "nie poszczęściło". Nie ma co się spieszyć z wyborem bordera czy psa innej rasy. Osobiście chciałabym miec psa rasy mudi, jednak ciężko jest mi się zdecydować głównie ze względu na to ze nie mam jak do konca poznać tej rasy. W Polsce jest ich na prawdę mało.

    OdpowiedzUsuń
  29. Trochę ci zazdrościłam czytając ten tekst, bo ty myślisz o trzecim psie, a ja marzę o pierwszym ;) Strasznie mnie boli to, że moja sytuacja na razie nie pozwala mi na czworonoga. Nie minął jeszcze nawet rok od śmierci mojego kochanego futrzaka, a ja już wariuję :( Coraz czasami zastanawiam się czy jeżdżę do znajomych czy do ich psów ;P No, ale klasa niestety maturalna, to nie najlepszy okres na branie pod opiekę nowego psa. Najbardziej obawiam się tego, że studia też nie będą, głównie ze względu na dalekie dojazdy.
    Bardzo bym chciała mieć rozterki podobne Ale jednak fajnie się czyta takie przemyślenia. Są konkretne. Mam nadzieję, że uda ci się znaleźć tego wymarzonego papisia :)

    Mam jeszcze takie pytanko do pudlowatej Giny i twojej wzmianki w jakimś komentarzu wcześniej: strzyżenie jest na prawdę tak bardzo męczące? Bo ja właśnie myślałam o tym, że tym wymarzonym "może-kiedyś" psem będzie właśnie m.in. pudelek. Ale najbardziej, (poza chorobami i wyborem dobrej hodowli), trapi mnie właśnie kwestia ich pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie zależy od osoby, ale dla mnie strzyżenie jest naprawdę męczące i mimo, że to "tylko" raz w miesiącu, to zdecydowanie inaczej wolałabym wykorzystać te 2h.

      Usuń
  30. Ja bardzo lubię bordery, ale jakoś nie widzę takiego futrzaka przy moim boku. Bardzo fajnie mi się pracuje z psami, które czasem mi się uda "ukraść", mają predyspozycje, no i... wiele z nich to po prostu fajne zwierzaki. Ale są pewne cechy, które przeszkadzałyby mi w codziennym życiu i czuję, że bc to jednak nie "ten jedyny". I dlatego, że posłuchałam głosiku w mojej głowie, znalazłam inną rasę (chociaż podobną), cudowną hodowczynię i teraz tylko pozostaje mi czekać na następną cieczkę :) Zaszalałam trochę, bo będzie to droga impreza, ale raczej nie spodziewałam się czegoś innego ;)
    W ogóle zastanawia mnie to, na jakiej podstawie została napisana część komentarzy do tej notki - jakby ludzie widząc "border collie" już nie czytali reszty tekstu, tylko skupiali się na tym, żeby Ci tą rasę odradzić. A ja przeczytałam i jestem bardzo ciekawa, jakie rasy jeszcze Cię interesują :D

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu