Kong Safestix + KONKURS!

wtorek, 13 października 2015

Kong SAFESTIX to tak zwany bezpieczny patyk. Zabawka została stworzona przede wszystkim z myślą o amatorach aportowania kijków. Pewnie część z Was myśli teraz "czego to ludzie nie wymyślą?", "po co kupować sztuczny patyk, skoro w lesie leży ich tyle i to całkiem za darmo!", ale wcale nie jest to taki bezsensowny gadżet! Patyki potrafią wyrządzić psu naprawdę poważną szkodę (klik, klik, klik i jeszcze wiele można by wymieniać), więc jeśli ktoś ma psa z bzikiem na ich punkcie warto przemyśleć zakup bezpiecznej alternatywy.
Ginny na szczęście w ogóle nie ma fizia na punkcie aportowania tego typu rzeczy, bawi się głównie tym, co sama jej zaproponuję, więc nie wyszukuje na spacerze patyków, szyszek, kamieni itd. Mimo to safestix był jedną z zabawek, która dłuuugo za mną chodziła, aż w końcu po DCDC, na którym miałam okazję zobaczyć ją "na żywo" zdecydowałam, że biorę! Niedługo potem odezwała się do nas Pani Ania z propozycją testowania produktów od zwierzakowo.pl i tak trafił do Gi kongowy patyk.



Wygląd

Zwracam sporą uwagę na wygląd zabawek, muszą być ładne i jednocześnie dobrze widoczne, najlepiej na różnej powierzchni. Co do tego czy safestix jest ładny można się spierać, większości psiarzy i nie-psiarzy bezsprzecznie kojarzy się z zabawką erotyczną (co mieli w głowie jej twórcy, kiedy ją projektowali?!). Nie zdziwcie się, jeśli kiedyś ktoś zaczepi was na spacerze i zapyta "dlaczego twój pies biega z dildo w pysku?". Ja jednak nie przywiązuję do tego jakiejś szczególnej wagi, jeśli komuś widok psa aportującego safestixa poprawi humor to bardzo dobrze! ;)

W Polsce możemy kupić safestix w trzech kolorach (różowy, niebieski i zielony), w sieci można natknąć się na foty pomarańczowego. Zabawka występuje w trzech rozmiarach S (30cm), M (50cm) i L (70cm), my mamy ten najmniejszy. Tworzywo z jakiego jest wykonana to dość twarda, ale elastyczna guma.


Zabawa

Gi bawi się wszystkim, ale widzę, że ma różne preferencje, safestix naprawdę bardzo przypadł jej do gustu! Uwielbia się nim przeciągać. Myślę, że to za sprawą tego, że nie wyślizguje jej się z pyska i jest giętki.


Normalnie nie jestem w stanie rzucić zabawki zbyt daleko, ale ten patyk jest jakoś tak zrobiony, że potrafię oddać nim całkiem daleki rzut! Piesa ma wtedy jeszcze większą radochę. Choć safestix jest dosyć długi jak na małą mordkę Gi, to suk bez problemu radzi sobie z jego aportowaniem.


Do tego bezpieczny patyk pływa, ale nie unosi się na powierzchni wody, więc pies może mieć problem z wypatrzeniem go po dalszym rzucie. Po wodowaniu szybko można go wysuszyć, w przeciwieństwie do materiałowych aportów. Niestety z racji już dość niskich temperatur ginowy sezon pływacki dawno się zakończył, ale w kolejnym spodziewajcie się aktualizacji recenzji (na pewno was o niej poinformuję).


Utrzymanie w czystości i wytrzymałość 

Safestix to zabawka idealna na jesienną pluchę! Umorusany w błocie wystarczy opłukać pod kranem i znów jest jak nowy. Po dość intensywnych zabawach w szarpanie, nie ma na nim ani jednego śladu po zębach


Podsumowując 

Safestix to naprawdę świetna zabawka! Wszystkie jej zalety wymieniam powyżej, a wady? Hmm... obawiam się, że niekoniecznie dobrze sprawdzi się jako aport do wody, ale o tym jeszcze się przekonamy.


KONKURS!
Jeśli Kong Safestix spodobał się Wam tak samo, jak mi i Ginie, koniecznie śledźcie fanpage GINKA TURBINKA na facebooku! Już niebawem ruszy na nim konkurs, w którym do wygrania będą dwa safestixy w wybranym przez Was rozmiarze! :D

18 komentarzy:

  1. A ja zaczynam żałować, że sprzedałam naszego i chyba na wiosnę pomyślę o odkupieniu go, zwłaszcza że teraz celuję w zabawki i do aportu, i do szarpania :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny ten patyk, ale faktycznie przypomina mi gadżet erotyczny! :D
    Czekam na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie bezpieczne i wytrzymałe zabawki dla mojego psa więc mam nadzieję że i u nas wkrótce się pojawi :D .

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda na trwałą zabawkę, pewnie jest i bezpieczna też, Bibi też interesuje się tym co jej zaproponuję, ale chyba najbardziej uwielbia swoją piłeczkę kongową XD Na spacerze gdy biorę patyk Bibi od razu podbiega, a gdy jej go rzucę to podchodzi i przełamuje patyk zostawiając go xd
    Pozdrawiam M&B
    bibiblogdog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio zastanawiałam się nad tą zabawką - jest w miejskim zoologicznym. Ale cena strasznie zdziwiła, u nas kosztuje całe 70zł. :P
    świetna recenzja!

    Pozdrawiamy
    Laura&Shira

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam okazję jakiś czas temu macać tą zabawkę w zoologicznym, ale niestety była tylko w najmniejszym rozmiarze. Wydaje się fajna, czekam na konkurs :D.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mamy taki podobny ale troszkę ''inny'' taki żółty z comfy, jeszcze nie dawno twierdziłam, że po co nam ten jeśli jest bardzo podobny, ale teraz naprawdę jakoś chce go mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś od początku mnie ta zabawka nie przekonywała, ale po tej recenzji może się na nią skusimy. Jedyne co mnie martwi to to czy nie będzie dla mojego futra za duża, za ciężka i za twarda, ale nad tym pomyślimy :)
    Czekamy z niecierpliwością na konkurs :D

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas mania na patyki jest ogrooomna ! Zagrożenia nigdy nie widziałam, chodź słyszałam że pies nadziewa się na patyk, ale po tych zdjęciach... chyba na wiosnę zakupie... zdjęcia przerażają.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawa zabawka, sama zastanawiałam się nad jej kupnem, ale najpierw spróbuję swoich sił w konkursie na facebooku. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Po dłuższym użytkowaniu patyka Piks daje mu łapkę w górę za wrażenie ogólne i generowanie odjazdu w terrierowym mózgu. Ale co do wytrzymałości to... No nasz popękał i to dość szybko (chociaż dzielnie się trzyma i na razie się nie połamał na pół), w kilku miejscach (zwłaszcza tam na środku gdzie jest napis "kong"), w te pęknięcia włazi brud i niekoniecznie dobrze się to czyści.
    Ale! Mój pies to pirania :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Tosia nie przepada za patykami, właściwie w ogóle jej nie interesują, ale miała okazję bawić się "bezpiecznym patykiem" comfy i nawet jej się spodobał. Chyba zanim skuszę się na Safestixa kupię najpierw właśnie patyk comfy, bo nie wiem, czy spodobałaby jej się twarda, niepiszcząca i długa zabawka... Ale sił w konkursie na pewno spróbuję, w końcu zabawek nigdy nie dość! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciągle mnie ten patyk kusi.
    Zero byłby wniebowzięty, Whisky może też, chociaż z nią nigdy nic nie wiadomo.
    Co do wyglądu, zielony jest jeszcze w miarę okej, ale trafić różowy to przegrać życie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Należę do tych, których ta zabawka nie bardzo przekonuje... Może jak trafię na jakąś mego promocję to wtedy. Albo w Waszym konkursie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta zabawka kojarzy mi się z pewnym filmikiem... :P
    Ogólnie wydaje mi się, że nie każdemu psu dałaby radę zastąpić drewniany patyk, chociaż zdecydowanie jest to zdecydowanie bezpieczniejszy i na pewno trwalszy wariant, noo i są ciekawe kolory tej zabawki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście zabawka wygląda trochę tak no... :D Ale ważne, że psom się podoba. Moja Nela nie przepada za patykami, ale może taki by jej się spodobał?
    Śledzimy Wasz fan page już od dawna, czekamy z niecierpliwością na konkurs! :D
    cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Zastanawiał się nad kupnem!

    Zapraszam do mnie:
    http://julia9876543210.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. nasz niestety umarł bardzo szybko przy szarpaniu https://igcdn-photos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xaf1/t51.2885-15/11377551_110102832663651_1329076331_n.jpg
    a i w wodzie nie zdał egzaminu, bo pies miał spore problemy ze zlokalizowaniem. Różowego jeszcze kiedyś chętnie nabędę, do samego aportowania i obserwowania min przechodniów, przy zielonym też padało trochę dziwnych skojarzeń ;)

    OdpowiedzUsuń