28.11.2015

Dlaczego warto pisać bloga o swoim psie?

Macie czasami dołek? Nie wiecie o czym pisać ani czy w ogóle... dalej pisać? Chyba każdy z nas miewa takie momenty (powiedzcie, że też tak macie!), mam i ja, więc postanowiłam spisać parę powodów, zaczynając od najistotniejszych dla mnie, dla których warto prowadzić bloga o swoim psie.


Blog jako pamiętnik
Najlepszym powodem jest gromadzenie w jednym miejscu relacji na temat życia naszego psa. Pamięć bywa ulotna, a do tekstu pisanego zawsze można wracać i wracać. Poza tym są tu zdjęcia*, których już nie mam na dysku, a lubię je czasami znów zobaczyć, bo przedstawiają jakieś miłe chwile spędzone z czworonogami. Dla kogoś, kto nie jest w temacie powód jest może banalny, ale nie dla nas - sentymentalnych właścicieli :). 

U nas częściowo rolę pamiętnika przejął facebook. Częściej wrzucam tam jakieś krótkie newsy związane z egzystencją moich burków, blog miał być zarezerwowany na dłuższe wywody, ale planuję trochę to zmienić.

*Niestety część fot wrzucona bez logowania na jeden z hostingów, przepadła całkowicie, dlatego warto dobrze przemyśleć, w którym miejscu będziemy je chomikować. 

Nowa motywacja do pracy
Dość często wracam do starych wpisów, które poświęcałam jakiemuś problemowi, a potem uśmiechałam się do siebie, bo czytając dany post wiem, że już nie musimy się z tym borykać ;). To daje mi dużą motywację do pracy nad innymi problemami. Wiem, że skoro już z czymś sobie poradziłyśmy, to z resztą też damy sobie radę!

(Nie)świadoma pomoc
Kiedy piszemy już o naszych doświadczeniach z psem, o naszych problemach i o tym, w jaki sposób sobie z nimi poradziliśmy jest szansa, że ktoś kiedyś to zobaczy i skorzysta z tego, co pisaliśmy. Wrzucając filmy czy zdjęcia z nowymi umiejętnościami naszego psa możemy też dać komuś inspirację do nowych tricków albo w ogóle do rozpoczęcia jakiejś pracy z psem.
Coraz częściej świadomie piszemy posty, w których tłumaczymy, np. jak nauczyć jakiejś sztuczki, jak zacząć przygodę z danym sportem. Pomocne są też recenzje produktów (przy tak dużej ilości informacji o psich akcesoriach trudniej teraz trafić na bubel) albo pomysły na wykonanie czegoś samodzielnie, np. zabawki czy smakołyków.

Pomoc działa w obie strony, czasami poruszając jakiś problem, nasi czytelnicy mogą podsunąć nam jego rozwiązanie, coś doradzić.

Kreatywność 
Szukając nowych pomysłów, szlifując teksty, dbając o oryginalną oprawę graficzną i zdjęcia, rozwijamy się, stajemy się bardziej kreatywni!

Nowe znajomości 
Obracając się już w psich kręgach, bywając na zawodach i innych tego typu imprezach łatwo nawiązać nowe znajomości. Jednak jeśli ktoś dopiero się w to wkręca blog wydaje mi się bardzo pomocny. Inni poznają nas i nasze futra, my poznajemy innych.

Korzyści materialne
Jeśli jesteśmy dobrzy w tym co robimy, jest bardzo duża szansa na to, że zainteresuje się nami jakaś firma, która zechce podjąć z nami współpracę. W "psiej branży" na razie nie można liczyć na kokosy, ale za jakiś czas, kto wie, jak to będzie wyglądało?


O co jeszcze uzupełnilibyście tę listę? Dlaczego Wy piszecie o swoich psach? :)


37 komentarzy:

  1. Ja bym jeszcze dodała chęć "pochwalenia się" tym jak idzie nam szkolenie czy zrzucanie nadprogramowych kilogramów :D
    A poza tym - bardzo fajnie napisane, chociaż jako raczkujący bloger raczej nie w głowie mi "korzyści materialne" ;) Blog to bardziej hobby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... nigdy tak tego nie traktowałam, ale fakt, takie wrzucanie efektów naszej pracy nad czymś, może też być motywujące dla kogoś. Skoro oni dali radę, to my też! :)
      Hobby i korzyści materialne nie wykluczają się :D. Choć uważam, że lepiej gdy nie są one jednym z głównych powodów pisania ;).

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że osoby, którym zależy przede wszystkim na korzyściach materialnych, raczej tego "sukcesu" nie osiągają :).

      Usuń
    3. A ja sądzę, że zależy jak ugryzie się temat. Sama jednak preferuję blogi, które są pisane dlatego, że ktoś po prostu lubi to robić i ew. przy okazji coś z tego ma niż te, które są nastawione tylko na zarobek.

      Usuń
  2. Bardzo fajnie to wszystko ujęłaś. :) Aczkolwiek ja w ostatnim czasie przeżywam blogerowy kryzys. Pomysłów jest jak na lekarstwo, a nie chcę też ciągle pisać o tym samym (czyt. praca i postępy z Panem Pinczerem), bo wydaje mi się, że jest to dla innych nudne... Potrzebuję jakichś pomysłów, ale one na upartego omijają mnie szerokim łukiem. :P Trzeba kombinować, nie ma rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda byłoby nie pisać o postępach w pracy z psem, potem o tym zapomnisz i tyle z tego będzie :P. Ja bardzo żałuję, że jakoś bardziej szczegółowo nie opisywałam naszych starych problemów i w jaki sposób nad nimi pracowałam. Od czasu do czasu ktoś do mnie pisze w ich sprawie, bo ma podobne kłopoty z psem, a ja jestem zmuszona odpowiadać dość ogólnikowo, bo już nie wszystko pamiętam.
      Tak sobie myślę, że chyba jednak lepiej pisać o czymś, co może niekoniecznie zainteresuje szerokie grono czytelników, niż nie pisać wcale. Blog to przecież Twoje miejsce, wrzucaj tam co chcesz. Jak będziesz za bardzo zapatrywać się na to, co chcieliby przeczytać inni ludzie u Ciebie, to już nie będzie do końca Twoje.

      Usuń
  3. Ten post dał mi wieelkieeego kopniaka do innego toku myślenia i postępowania. Czasem miewam takie momenty w których mówię, nie wiem co mam pisać, nie wiem o czym pisać, a czasem są takie dni kiedy mam głowę pełną pomysłów i piszę milion kopii roboczych. Ja zakładając bloga byłam już obczajona w większości, ale nagłówek, szablon ? Aż mi się śmiać chce jak na nie patrze. Właściwie nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, bo piszę i dla siebie i dla innych.Pisanie sprawia mi radość a komentarze z kopniakiem motywującym jeszcze większą radość, a jak ktoś jest nowy ( obserwuje ) to normalnie skaczę z radości. Co prawda są również co wchodzą aby się śmiać z tego co piszę. Obserwują nie wiem po co. No jednak na każdym ( w większości ) blogu pojawił się jakiś hejt. Tak jak pisałam twój, w zasadzie WASZ post dał mi kopniaka jak mama gdy szłam na test szóstoklasisty. :D Po za tematem. Obserwuję twojego bloga od niedawna i nie wiem czy wchodzisz na inne psie blogi jakie piszą ci w komach, ale jak coś to nasz blog dziennik-labow.blogspot.com
    Pozdrawiamy !
    Wiktoria&Lab's

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czad! Mnie z kolei motywują takie właśnie komentarze! :D
      Wchodzę na inne blogi o psach, ale nie lubię, jak ktoś zostawia adres bloga w komentarzu. Jeśli autor komentarza pisze bloga, to ja do niego dotrę bez spamu :).

      Usuń
    2. Aha dobrze. Wiadomo nowy nic nie ! xD.

      Usuń
  4. Kreatywność - tak! Chociaż ja mam beznadziejne wyczucie stylu i z szablonami wiecznie wysyłam S.O.S. o pomoc :)
    Ale za to pisać uwielbiam i samo to sprawia mi radochę - czytanie po jakimś czasie tych postów to radocha podwójna - bo przecież wspomnienia dochodzą :) I to jest u mnie główny napęd - pisanie dla pisania. Tak to się zaczęło i jakimś cudem trwa. Z czasem przyszli ludzie, czytali, dzielili się swoimi historiami - i to też jest super!
    W kwestii znajomości też jestem za - masę fajnych psich ludzi poznałam własnie przez bloga i FB :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie napisane. Nie pomyślałam o tym, że mogę już usunąć z komputera zdjęcia wrzucone na bloga! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, nie! Nie rób tego! :D Nie kasuj, jeśli są dla Ciebie ważne, to zgraj na jakiś dysk zewnętrzny. Niestety wrzucając foty na darmowy hosting, nie mamy pewności, że któregoś dnia nie splajtuje, nie zmieni zasad i nasze zdjęcia nagle z niego nie znikną.
      Blog traktuję jako koło ratunkowe, jak sama nie zgram gdzieś fot i na przykład padnie mi komputer ;).

      Usuń
  6. W zasadzie nigdy nie planowałam pisać bloga, ale skłoniłam mnie do tego koleżanka, więc się przekonałam i teraz nie żałuję, że prowadzę bloga :) Opisywałam nasze największe problemy i miło wracać do starych wpisów i powspominać jakie to były czasy załamania, trudności, ale również można być z siebie dumnym za wykonanie kawał dobrej roboty. Masz rację, że blog jest bardzo fajny do powracania i oglądania starych zdjęć, ja również co po niektórych już nie mam na dysku. Mimo dwumiesięcznej przerwie w pisaniu bloga jednak wróciłam do pisania, nie potrafiłabym tak pozostawić bloga na dłuższy czas :P

    OdpowiedzUsuń
  7. W moim przypadku to głównie kwestia niezadręczania najbliższego otoczenia. Wyżyję się na blogu i w komentarzach, to mniej zawracam dupę ludziom niezainteresowanym :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja właśnie mam dylematy czy ktokolwiek będzie chciał czytać o moim nieco dziwnym psie, ale blog już założony i cały czas się waham czy ujrzy swiatło dzienne, chyba jednak tak. Bo właśnie fajnie czasem zobaczyć jaki ktoś ma punkt widzenia, może znajdzie się osoba która namw czymś pomoze, spojrzy obiektywnym okiem a i jeszczejeden argument - poznajym się nawzajem! Ja dzioęki blogom znam częśc wirtualnie część także na żywo sporo osób, potem na zawodach czy seminariach ktoś z bloga jest bardziej rozpoznawalny i szybciej zyskiwać nowe znajomości:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja pisanie o moim psie traktuję już jako hobby i również moim hobby jest "praca" (m.in sztuczkowanie :D ) z psem, robienie mu zdjęć i nagrywanie z nim jakichś filmików. I tak jak już pisałaś, zawsze można zobaczyć co się pisało kiedyś, np. jakiś opisany dzień, którego mózg po długim czasie już nie pamięta. Jedni ludzie lubią pisać wiersze inni pisać o swoim psie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hobby, pasja. Pisanie bloga o swoim psie to jest coś ! Jedyna rzecz która trwa trwa i trwać będzie na dość długi czas. Teraz nie widzę jakoś siebie bez bloga. Musze napisać post, zaciekawić czytelników. Dzielić się z nimi moim i psim życiem :) No i chociaż tu da się jakoś pogadać o tych samych zainteresowaniach.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z nieba mi spadł Twój post! Właśnie wchodząc na bloggera pomyślałam, że trzeba coś z tym blogiem zrobić, jakoś go ruszyć, bo od 2 miesięcy nic tam nie pisałam. A tu jak na zawołanie wpis rozwiewający wiele moich wątpliwości! Otóż mam problemy z prowadzeniem bloga. Ciągle wydaje mi się, że wszystko robię źle, nie znam się na programowaniu, nie umiem zrobić w miarę ogarniętego szablonu, brakuje mi pomysłów na wpisy, ale to przez to chyba, że chciałam pisać tylko "pod publikę". Nie lubię robić zdjęć i wydawało mi się, że bez tego blog zginie wśród innych. Zmuszałam się więc do robienia zdjęć, które i tak super nie wychodziły, robiłam coś, co tylko przysparzało mi nerwów i to był błąd. Blog może być i bez zdjęć, co za problem. Czytać go będzie ktoś, dla kogo liczy się to, co mam do powiedzenia, bez względu na obecność czy brak cudnych, ostrych, kolorowych, pomysłowych fotek. Zastanawiałam się, co się spodoba innym, zapominając, że powinnam pisać według siebie, wtedy wyjdzie mi to najlepiej. Teraz wiem, że to nie jest dobry sposób na przyciągnięcie czytelników(pisanie pod kogoś). Trzeba być sobą na blogu i pisać o sobie, po swojemu. "Lepiej być niedoskonałą wersją samego siebie niż idealną kopią kogoś innego", jak to ktoś mądry powiedział. I miał rację! Żeby zaistnieć, muszę stworzyć coś oryginalnego, nawet jeśli w obecnej chwili wydaje mi się to "gorsze" od innych, bo żeby być rozpoznawalnym, trzeba być sobą :) Oryginalne jest wtedy, kiedy jest moje. Dlatego od dzisiaj reaktywuję bloga i wrzucam tam to, co MI się podoba, a nie to, co - w moim mniemaniu - chcą przeczytać inni.

    Twój wpis dał mi wiele do myślenia i ogromnego kopa motywacyjnego. Masz rację mówiąc, że lepiej pisać coś, co przeczyta kilka zainteresowanych osób, niż nie pisać wcale. I rzeczywiście, pisząc bloga, nawet ze zwykłym szablonem i bez szałowych zdjęć, daję innym wkręconym psiarzom możliwość lepszego poznania mnie i mojego psa. Dzięki blogowi, nawet takiemu "zwykłemu", na którym piszę po prostu to, co ja chcę i nie zależy mi na przypodobaniu się innym, stać się można lepiej rozpoznawalnym, kiedy już się gdzieś pojedzie, na jakieś zawody, psią imprezę, spacer itp. Zawsze wydawało mi się też, że wpisy na blogu muszą być długie, wyczerpujące, z mnóstwem zdjęć i grafik. Oczywiście, fajnie, jeśli tak jest, ale nie mogę tego robić na siłę! Jeśli mam ochotę dodać post, w którym będzie kilka zdań na temat dzisiejszego spaceru i np. pamiątkowe zdjęcie - zrobię to.

    To wydaje się banalne,ale żeby do tego dojść, musiałam wiele wieczorów spędzić na myśleniu nad tym wszystkim, no i teraz chwilę na przeczytaniu Twojego posta :)

    PS: Czy uważasz, że na psim blogu powinny być zdjęcia i jeśli chcę poważnie myśleć o blogowaniu powinnam się zmusić do fotografowania, czy sam tekst także znajdzie czytelników? Bo do tej pory robiłam zdjęcia trochę na siłę i nie wiem, czy to ma sens.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Valerie - zdjęcia są miłym dodatkiem, ale bardzo często też przeszkadzają.
      Jeżeli blog jest dobrze pisany fotki można sobie odpuścić, stanowią one ewentualne dopełnienie treści, ale nie są konieczne.. Ja jak zaczynałam na ptysiowym blogu to pierwsze notki pisałam właśnie bez zdjęć, nie o nie chodziło.
      No i dla mnie poważne blogowanie to takie, które tobie przynosi przyjemność - jeżeli będzie widać, że masz z tego fun, jeżeli będziesz pisać coś co sama byś czytała - inni też będą :)

      Tak, wiem, nie jestem Natalią :D

      Usuń
    2. Jeśli nie mamy zamiaru pisać recenzji to foty nie są konieczne, ale jak dla mnie są mile widziane :). Wpis bez chociaż jednego zdjęcia wydaje mi się trochę goły, ale ja to ja, mam bzika na punkcie zdjęć. Codziennie przeglądam masę cudzych fot, bo sprawia mi to ogromną przyjemność, więc siłą rzeczy na blogach też lubię sobie na nie popatrzeć :D.

      Myślę, że niechęć do focenia i jakieś próby przekonania się do tego to byłby niezły wątek na bloga, jeszcze nigdzie tego nie grali :D.

      Usuń
  12. Tak naprawdę nie wiem, co jeszcze dopisać-ujęłaś w tym poście chyba wszystko. :)
    Ja prowadzę bloga, można powiedzieć ,,kilkutematycznego'' i rzeczywiście mam blogowy kryzys. Nie od początku listopada, ale od dobrych kilku miesięcy. Zawsze pisałam dla siebie, bo lubiłam i też podobało mi się wracanie do psich postów. Zabrakło chęci i pomysłów, zmuszałam się do pisania, co nikomu nie wychodziło na dobre. Postanowiłam odpuścić i teraz, kiedy czytam ile korzyści czerpię z prowadzenia bloga, rzeczywiście jest motywacja, żeby pisać jak dawniej. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytając ten post stwierdziłam,że nawet jak nikt mnie nie czyta to i tak powinnam go pisać dla siebie. Zobaczyłam,że do każdego posta trzeba włożyć dużo chęci a tego nie ma bez motywacji więc pomogłaś mi wierzyć w siebie.
    DZIĘKI!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja na blogu mam tylko jednego obserwatora, czyli piszę dla siebie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny post, z resztą jak wszystkie :D Wszystko to prawda. Ja założyłam bloga pod koniec października tego roku i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taak, ja takie przerwy w pisaniu miewam bardzo często. Ja bym dodała jeszcze do tego poprawę swojej znajomości języka polskiego, w końcu chyba wszyscy się staramy, żeby na naszych blogach nie było błędów. :D I jeszcze nie wiem czy tylko ja tak mam- tą radość gdy ktoś skomentuje, gdy ludziom się podoba post. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. TY JESTEŚ TAKA ZŁA! Napisałem już połowę notki o takim samym temacie, a tu sprawdzam śledzone blogi i się okazuje że akurat teraz się pojawiła. To uczucie jest bezcenne...

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasem , miewam takie uczucie , ale zawsze pomoże taka notka , dziękuje <3

    OdpowiedzUsuń
  19. To co napisałaś było bardzo pomocne i inspirujące. Kiedy ja mam zamiar założyć coś tego typu, czyli bloga o swoim psie, czy fanpage, to na początku mam masę pomysłów i wgl. Jednak moim głównym problemem jest słomiany zapał, ja zaczęłam już tyle rzeczy, ale niestety to kończy się tylko na pomysłach albo na krótkich początkach. Cudem jest nawet to, ze teraz piszę ten komentarz, bo zazwyczaj tylko czytam różne posty lub oglądam filmy na yt i ich nie komentuję, nie biorę w tym udziału, mam nadzieję, że to się zmieni. Inną rzeczą, którą uważam za przeszkodę, jest to, że posiadam psa, który jest na dworze, więc w chłodniejsze dni to nie mam ochoty wychodzić na dwór, no ale przecież tam mam psa, ostatecznie kończy się to spacerem. Często też mam na niego mało czasu, bo nauka i za to siebie nienawidzę, że tak dużo się uczę i nie mam na nic czasu. Wracam ze szkoły późno no i się uczę. Kocham psy i jeźdzę konno, ale tak ciężko mi znaleźć na to czas. Mieszkam z dziadkami, dlatego też pies znajduje się na dworze, bo dziadkowie szczególnie moi są sceptycznie nastawieni do mojego zachowania wobec psa, bo jak oni to mówią za ich czasów ludzie byli mądrzejsi i nie kupowali psu ubrań, to odnośnie psa siostry. Więc jak kupuje swojemu zabawki to jest problem, jak robię coś dla niego też. Po przeczytaniu kilku książek nie mogę poradzić sobie ze skakaniem na ludzi. Na mojego psiaka nic nie działa, na mnie już prawie nie skacze, ale na innych masakra. Kiedy chciałabym zastosować jakąś metodę z oduczeniem mojego psa takiego zachowania, to nie mam żadnego pozoranta, który mógłby mi pomóc. Mieszkam obok cioci i na nią też skacze, ale jak on to robi i oni zaczynaja go odpychać i na niego krzyczeć, to go tylko jeszcze bardziej prowokuje, ale oczywiście nikt nie rozumie że tak nie można robić,m bo przecież mój pies jest głupi. Właśnie taką odpowiedz otrzymałam od babci, on jest głupi bo skacze na wszystkich, no ale oduczyć go tego to nikt nie chce mi pomóc, nie traktuja mnie poważnie. Za dwa lata będę pełnoletnia i głęboko wierzę, że wreszcie uda mi się coś zmienić, będę mogła połączyć moje życie z pasjami. Ależ się rozpisałam, jak nigdy.
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja tam od dłuższego czasu mam taki kryzys, bo nie dzieje sie u nas nic ciekawego. Dla mnie to jest hobby i wole nie napisać postu niż pisać o czymś nieciekawym :) Na pewno nie zamierzam całkowicie zrezygnować z blogsfery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że sztuką w blogowaniu bywa właśnie to, by coś z pozoru nieciekawego przedstawić w taki sposób, żeby zainteresowało drugą osobę. A jak nie tak, to można spróbować w drugą stronę, skoro nie dzieje się nic ciekawego, to może pora to zmienić?

      Usuń
  21. Ja mam straszny kryzys od dawna z pisaniem, brakuje mi na blogu czegoś dłuższego, czegoś ciekawego i totalnie nie mam pomysłu jak coś porządnego napisać. Na kreatywne zdjęcia często mam pomysł, ale też często z wykonaniem u mnie jest bardzo słabo (ciągle się uczę :D), ale mam nadzieję, że kiedyś mi ten kryzys minie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja pisząc sama sobie sporo w głowie porządkuję. Moje myśli są dość chaotyczne i muszę je jakoś ogarnąć zanim "wypluję" z siebie post ;P Dodatkowo pianie skłania mnie do czytania innych blogów, szperania w źródłach itp. Jednym słowem, pisząc sama poszerzam horyzonty. A jak mam wątpliwości i nie wiem o czym pisać, pytam samych czytelników. Na nich zawsze można liczyć ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też cierpię na chwilowy kryzys :(
    I nie chodzi tu o brak pomysłów, bo tych mi nie brakuje. Lista jest długa, tylko niestety brak mi chwilowo weny. Jesień wprowadza mnie w taki melancholijny nastrój, chodzę wiecznie śpiąca, ciągle marudzę i generalnie niewiele mam sił do życia. Dzień jest krótki, po pracy długi spacer z Terrorem, robienie obiadu, sprzątanie i już jest ciemno, a ja zasypiam biorąc kąpiel. Nie mam nawet czasu dobrze popracować z psem, przez to zaniedbuję bloga. Ale mam nadzieję, że niedługo jesienna chandra minie i wszystko wróci na stare tory :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Piszę przede wszystkim dla siebie, bo choć fejsbuk jest fajny, to uważam, że na dłuższe wpisy (które mi się zdarzają ciągle) nie ma tam miejsca. Lubię tekst pisany uzupełniać zdjęciami, naprzemiennie, a tego już nie umożliwia mi fejsbunio. Odkąd usunęłam się z wszelkich for, to brakuje mi własnego miejsca w internecie. Stąd powrót do bloga, bo romans z blogowaniem zaczynałam kilka razy, ale zawsze po pewnym czasie mi się nie chciało, uważałam że to nie ma sensu i blogi usuwałam... a teraz tego żałuję ;). Przecież to byłą kuupa wspomnień! A że niewiele osób mnie czyta, cóż ja zawsze pisałam dla kameralnego grona ;). Ważne, że mam własne miejsce na zmieszczenie tego, co mi się kotłuje w domu.
    Mój blog nigdy nie osiągnie większych sukcesów, bo zdaję sobie sprawę, że są ciekawsze... ale skoro pisanie jest dla mnie formą relaksu, to czym mam się przejmować? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Warto! Człowiek po jakiś czasie czyta swoje posty i dziwi się, że miał z czyms problem. Tyle udało sie wypracować i jest o niebo lepiej. To najlepszy motywator do pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Od paru dni zastanawiam się nad założeniem bloga o psach ( ja sama posiadam ślicznego owczarka niemieckiego z którym często podróżuje ) czytając ten wpis bardzo mnie to zmotywowało. Jeżeli założę bloga pozostawię linka. Może ktoś obejrzy i poradzi lub zmotywuje do działania. Twój jest piękny i na prawdę podziwiam . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu