Zestawienie psich zabawek

wtorek, 3 listopada 2015

Taki post chodził za mną już od jakiegoś czasu. Zawsze powtarzałam, że kupię jeszcze tylko tę piłkę i wtedy go opublikuję. Niestety kiedy miałam już tę zabawkę, w głowie planowałam kolejną. W międzyczasie pozbywałam się czegoś z naszych zbiorów i tak non stop przechodziły one różne zmiany. Wrzuciłabym post ze wszystkimi zabawkami, a za tydzień byłby już nieaktualny.

Zabawek przybywało, a ja stawałam się coraz bardziej wybredna. Wiem już, co fajnie się odbija, co dobrze sprawdza się na wodzie, co jest niewytrzymałe i nie ma sensu tego kupować itd. Nigdy nie chciałam, żeby moja psica miała dużo zabawek, nie o ilość chodziło, zależało mi na tym, żeby były fajne. Co poradzę na to, że miano to otrzymało ich... no, sami zaraz zobaczycie. Przyznaję, jestem w tej kwestii odrobinę zakręcona, ale jakoś szczególnie mi to nie przeszkadza ;).

Zabawki mają swoje miejsce w wiklinowych koszach, które pokazywałam już kiedyś tutaj



Zacznijmy może od tego, co Ginny kocha najbardziej - PIŁKI. To zdecydowanie ulubiony rodzaj zabawek, więc mamy ich najwięcej. Niektóre są podwójnie, bo są jeszcze z czasów nauki aportu, kiedy Gi musiała mieć dwie, identyczne zabawki, żeby się wymienić albo były tak po prostu pakowane i nie było możliwości kupienia ich oddzielnie (zawsze jest jedna na zapas ;)).


Drugie w piramidzie fajności są SZARPAKI! Ginny najmniej lubi te polarowe, podejrzewam, że może kiedy była szczeniakiem zbyt mocno pociągnęłam zabawkę i się jakoś do nich zniechęciła. Bawi się nimi, ale widzę, że o wiele chętniej łapie za inne, futerka i mopy rządzą! Z mopów kiedyś powstaną pełnoprawne szarpaki, serio, kiedyś w końcu się za nie zabiorę ;).


FRISBEE oraz zabawki przeznaczone DO ZABAWY W WODZIE w kwestii darzenia ich szczególnymi uczuciami przez Gi są gdzieś na równi z szarpakami. Kiedyś miałyśmy więcej dysków (prawie cały komplet superaero z myślą o freestyle'u), ale po problemach z ginową nogą pozbyłam się ich i niedawno do czysto rekreacyjnej zabawy nabyłam dwa, małe Jawzy. Na focie jest też wyrzutnia do piłek, która nie jest zabawką jako taką... ;) 


Zabawki NA JEDZENIE trudno sklasyfikować, bo służą psom bardziej jako nietypowe miski niż typowe zabawki. Ginny czasami po wyjedzeniu zawartości konga podrzuca go sobie, żuje, ale raczej woli pastwić się nad jakąś piłką czy pluszakiem, niż bałwankiem. Tosia zawsze traci zainteresowanie takimi zabawkami, kiedy już skończy jeść.


Przyznaję, że moje psy nie bawią się wszystkim, co tu widać. W szczególności dotyczy to Tosi, która w ogóle nie interesuje się zabawkami (z wyjątkiem tych, w których schowane jest dobre jedzonko). Te rzeczy, które są rzadziej używane to na ogół nieco za duże zabawki (czekają na właściwego użytkownika :)) lub mniej praktyczne, jak np. piłki tenisowe. Większość jest natomiast eskploatowana, a część czeka na przeróbki, jak choćby te nieszczęsne mopy. 

No i to by było chyba na tyle :). Nie planuję drastycznych zmian w tych zbiorach, więc kolejny tego typu post już się raczej nie pojawi (a przynajmniej nieprędko). Recenzje wielu z wyżej wymienionych zabawek zobaczycie na blogu, o tutaj.

50 komentarzy:

  1. Jejku ile zabawek! My nie mamy nawet połowy tego co macie wy! Niedługo planujemy zakupy i zobaczymy ile zabawek dojdzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, ja to chomikuję od ponad 6 lat.

      Usuń
    2. Sześć lat to dużo czasu, a większość zabawek wygląda na nowe! Jak wy to robicie, że tak pięknie wyglądają? U nas połowa zabawek po kilku miesiącach jest tak zmasakrowana, że muszę je wyrzucać :/

      Usuń
    3. Większość z tych zabawek jest bardzo wytrzymała, dodatkowo kiedy korzysta się z nich na zmianę, wolniej się zużywają ;). Myślę, że właściwe użytkowanie też nie jest bez znaczenia, gdyby Gina miała możliwość samodzielnej zabawy, to z niektórymi z tych zabawek na pewno szybko by się rozprawiła.

      Usuń
  2. Macie tego naprawdę sporo! :D Ja dopiero teraz, gdy Reks zaczyna coraz bardziej lubić ogólnie zabawę i zabawę zabawkami. :)

    kundel-reks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tego jest, to prawda :D. Ja bardzo długo pracowałam nad zabawą zabawkami u Gi, nie od zawsze chciała się wszystkim bawić, a jak już zaczęła, no to musiałam sobie to jakoś wynagrodzić :P.

      Usuń
    2. Jak na razie najbardziej Reks lubi się szarpać, więc bardziej muszę się zastanawiać nad szarpakami, ale może kiedyś pokocha piłki. :D

      Usuń
    3. A czy mogłabyś chociaż w skrócie opisać, w jaki sposób tak nakręciłaś Ginę na zabawki? Mamy z tym odwieczny problem i chociaż jest zdecydowanie lepiej niż kiedyś, nadal nie jest to coś, za czym mój psik szaleje. Będę wdzięczna za jakąś wskazówkę :)
      niedoskonaly.blogspot.com

      Usuń
    4. Hmm... trochę źle to ujęłam. Gi od początku interesowała się zabawkami, ale na początku w grę wchodziły tylko te miękkie (był jeszcze taki problem, żeby ukierunkować to zainteresowanie na zabawę ze mną i aport). Dopiero, kiedy miała jakieś 7 miesięcy zainteresowała się piłkami i nie byle jakimi, bo musiały być miękkie i piszczące (pyszczki z Trixie). Dopiero z czasem "dojrzała" do innych zabawek, tak to tłumaczę, bo trudno jest mi to jakoś wyjaśnić. Nie robiłam raczej nic szczególnego, żeby nauczyć ją bawić się wszystkim. Proponowałam jej od czasu do czasu coś nowego, aż w końcu ona stwierdziła, że nie tylko piłkami i szarpakami można się bawić.

      Usuń
  3. Świetna kolekcja :) mam pytanie, jakiej firmy jest ta truskawka na jedzenie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście mnóstwo zabawek! Esprit ma ich zdecydowanie mniej, głównie dlatego, że nielubi piłek nad czym ubolewam! :-(
    A co do mopowych szarpaków to mam ten sam problem! Kupiłam kilka bo również chudeł je uwielbia, ale jakoś się nie mogę zabrać za nie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ginny kiedyś też nie lubiła piłek, szczególnie twardszych. Podejrzewam, że jakbym teraz rzuciła jej piłkę z metalu, to aportowałaby ją z taką samą radością, jak piszczące, lateksowe pyszczki ;).

      Usuń
  5. Podziwiam. Już kilka razy się zbierałam, żeby zrobić zestawienie tego co ma Nessa, ale tyle tych zabawek jest i jeszcze poroznoszone po różnych piętrach, że nie mogę się zebrać. Dzisiaj udało mi się fotkę Kongom zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zbiór piłeczek wymiata!
    Największa kolekcja jaką widziałam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna kolekcja! 3/4 zabawek posiadamy a 1/5 chcemy zakupić.
    Zakochałam się w tym futerkowym szarpaku (obok szarpaka Dog Style). Aż się prosi o kupienie ... Gdzie go nabyłaś? Jest cudowny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uff... skoro masz 3/4 tych zbiorów, to przynajmniej nie będę czuć się sama, kiedy ktoś nazwie mnie wariatką :P. Oba futerkowe szarpaki obok DS robiłam sama ;).

      Usuń
  8. Jeśli mam być szczera, to myślałam, że jest ich więcej.:D Ale nie oznacza to, że kolekcja jest mała, bo jest naprawdę zacna! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, troszkę się tego nazbierało! Imponująca kolekcja piłek. :) Posiadaliście kiedyś zabawki Comfy? (jeśli się nie mylę, to w zbiorze nie ma nic z tej firmy. Pytanko z ciekawości.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy jedną zabawkę Comfy, jest to ta różowa kość do aportowania z wody. Na zdjęciu jest odwrócona ładniejszą stroną, po drugiej ma dwie dziury i wychodzącą na wierzch watę ;).

      Usuń
  10. A ja myślałam, że jednak masz tego więcej ! :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Piłki i szarpaki rządzą. U nas mop zrobił się na szarpak więc nie jest tak źle, ale widzę że muszę kupić nowy. Szasta i jej zapędy do mordowania szarpaków :)
    Mam nadzieje że i my będziemy mieć taką kolekcje kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam trzy psy, które mają bezimienny szarpak z marketu (aż dziw, że tyle wytrzymał!) Oraz takowe piłki. Poza nimi miały uber dużo pluszaków, przez te cztery lata dużo zostało pomordowanych. No i jedną a'la polarową ścierę. Bella interesuje się tylko szarpakami, Bati wszystkim - o ile bawi się z innym psem/z psem i ze mną, ja sama nie przejdę. Tylko Figa kocha wszystko i pewnie za jej pośrednictwem zakupię jakieś zabawki... a te mopy to gdzie kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Część jest z jakiegoś supermarketu, a część "od Chińczyka".

      Usuń
  13. Myślę, że lepiej byłoby widać ogrom tych zabawek na wspólnej fotce, tak podzielone faktycznie obniżają wielkość kolekcji :D Ciekawa jestem, jak Ci się to wszystko mieści w koszach i jak szybo odnajdujesz wybraną zabawkę :P
    Muszę przyznać, że zacna. Część zabawek mamy lub miałyśmy, część dla nas odpada z uwagi na rozmiarówkę, ale kilka na pewno kiedyś kupię, bo mnie oczarowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej miejsca zajmują szarpaki i te inne zabawki, praktycznie cały kosz jest pełny, ale ten na piłki ma jeszcze dużo miejsca :>. Układam je tak, żeby najczęściej używane rzeczy były na wierzchu, więc nie mam problemu z odnalezieniem tego, czego akurat potrzebuję :D.

      Usuń
    2. Wyobraziłam sobie Ciebie jak stoisz nad szafką z tymi zabawkami, niczym nad jakimś ołtarzem i z takim zamiłowaniem układasz te piłki, jak jakąś świętość... Przepraszam, musiałam to napisać XDDD
      dzięki, mózgu

      Usuń
    3. Nie no, bez przesady. Jeśli czegoś częściej używam to siłą rzeczy będzie to leżeć na rzeczach mniej używanych, nie trzeba tu jakichś specjalnych umiejętności logistycznych :P.

      Usuń
  14. No no, imponująca kolekcja. Nasza jest zdecydowanie bardziej uboga, choć przyznam szczerze, że tak naprawdę nie powinnam nic kupować, bo Bona bawi się tylko w domu (na dworze nie ma czasu na pierdoły, w końcu jest tyle kup do powąchania ;-) ) A ja nadal szukam czegoś, co okaże się warte uwagi poza czterema ścianami, dlatego nasza mini-kolekcja też ciągle ewoluuje :-)
    Pozdrawiamy, Asia i Bona
    www piesoswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze, to też myślałam, że macie tego więcej! :D Ale w porównaniu z tym co macie to my i tak mamy chyba mniej. Ja jestem teraz w procesie nawracania Majla na zabawki i wyrabiam mu odpowiednio motywacje w zabawie. U nas największym powodzeniem cieszą się piszczące zabawki. Na równi z nimi są też te na jedzenie. Później szarpaki, a na samym końcu inne takie co nie piszczą ale jak się psa zachęci to robią się nawet fajne ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. A'propos mopów! W Auchan widziałam śliczne mopy "do ręki" zakończone głową misia. Różowe, zielone i niebieskie :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Sporo tego macie! My mamy tylko szarpak kilka piłek i fri :( Figa jest coraz starsza i bardziej interesuje się zabawkami trzeba nabyć kilka piłek z pięć szarpaków. Naprawdę jestem pod wrażeniem! Życzę dalszego kolekcjonowania psich zabawek ;) A jeżeli chodzi o kongi z jakiej firmy polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kong to firma :P Chyba, że chodzi o sklep to zwracam honor. :)

      Usuń
    2. Jeśli pytasz o zabawkę "bałwanek" na jedzenie, to polecam oryginalne Kongi ;). W zakładce z recenzjami jest porównanie oryginalnego Konga i zamiennika/podobnej zabawki z Trixie.

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Nie liczy się ilość, tylko jakość :P.

      Usuń
    2. Jeszcze je mamy, ale będę się go pozbywać, więc nie wrzucałam już do tego posta.

      Usuń
  19. Ojej, ile zabawek! Też chciałam napisać taki post, ale przy Was to my możemy się schować ;) Zazdroszczę tylu piłeczek, też chcemy! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ile kolorowych piłek :D Nasze zbiory nie są tak obszerne, raczej wybieram sobie kilka rzeczy, których ciągle używam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zdjęcie Ginny zaglądającej do pudełka zabawek jest fenomenalne. To zdjęcie i to z malowaniem obrazu to najlepsze zdjęcia psów jakie ostatnio widziałam. O wiele bardziej przemawiają do mnie takie zabawne zdjęcia niż posągowe zdjęcia psów które patrzą się w dal etc.

    OdpowiedzUsuń
  22. Podziel sie zabawką :D My nie mamy nawet 1/4 tego co macie. Czyhamy na mniej więcej 8 zabawek, które macie a nad jedną się zastanawiamy...

    OdpowiedzUsuń
  23. W sumie myślałam że macie tego więcej, ale i tak macie tego ogrom :D My nawet 1/3 waszej kolekcji nie mamy :p

    Zwariowaneurwisy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeden z moich psów to też taka typowa Tosia XD Interesują go jedynie piszczałki,a to też nie zawsze XD
    Mam nadzieję, że za rok będę mogła pochwalić się taką kolekcją zabawek, jak Ginny, bo Shena uwielbia piłki podobnie jak ona. Marzy mi się taka ogromniasta kolekcja piłek różnego rodzaju, chuckitów i hol-ee rollerów, również tych "nie podstawowych"... Może kiedyś ;)
    Też najwięcej mamy piłeczek, piłek, kuli i zabawek na jedzenie.

    OdpowiedzUsuń
  25. chcąc być bardzo oryginalna napiszę WOW :) możemy z Wami zamieszkać ?

    OdpowiedzUsuń
  26. Dzięki za wpis - teraz siedzę i płaczę nad naszą żałosną kolekcją...

    thickdog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. U moich psów królują piłki tenisowe :) Najbardziej u Chilli, która rzadko bawi się innymi zabawkami. Vega też najbardziej lubi piłki, ale uwielbia rozszarpywać maskotki, a najlepsze to piszczące ;) I robi w nich dziury :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Gdzie kupiłaś ten szarpak-mop? Mój pies kiedyś ukradł mopa bo taki fajny kudłaty był :D

    OdpowiedzUsuń