Pozory mylą, nie ufaj zdjęciom!

poniedziałek, 4 stycznia 2016

Gi na zdjęciach wychodzi albo bardzo poważnie albo uroczo. Ma tak od zawsze. Kiedy pokazywałam znajomym, jak młoda dorasta nazywali ją "stara malutka". W czasie pracy Gina też była dość poważna i bardzo skupiona na zadaniu, a w czasie odpoczynku hmm... ona wtedy jeszcze nie wiedziała, że coś takiego istnieje ;). Mały żywioł i pies rozróba, a najlepiej oddaje to poniższe zdjęcie (albo ten film kręcony widelcem):


Jak widać nie jest do końca ostre. Mój ówczesny sprzęt niezbyt nadążał za małym świrem, więc postarałam się, żeby Gi dobrze opanowała komendę "zostań". Z czasem bardzo pozytywnie zaczęła reagować na aparat, bo wiedziała, że w nagrodę za "pozowanie" będą super rzeczy, a że "pozowanie" to dla niej kolejne zadanie do wykonania, jest wtedy poważna. Najczęściej jednak zdradza się na widok piłki... :D


Bywają też inne momenty, kiedy Gi nie do końca poważnie wygląda, ale obawiam się, że niektóre z nich zrozumiem tylko ja ;).





Wcale jednak nie przeszkadza mi, że Gi "tak ma", wręcz przeciwnie! :D Bardzo lubię, kiedy tak dostojnie, mądrze patrzy albo robi wielkie, maślane oczy do obiektywu. Szalonym głupolem bywa na co dzień, więc równowaga w przyrodzie zachowana :).


25 komentarzy:

  1. Ale fajne minki robi :D. Kiba jednak częściej się zdradza głupimi minami przy aparacie, a gdy bawi się z psem i ktoś to uchwyci to już całkowicie człowiek nie potrafi powstrzymać się od śmiechu :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia :D Ale nadal nie mogę sobie jej wyobrazić jako szalonego psa, chociaż wiem, że taka jest :p

    Zwariowaneurwisy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ja nawet nie mam zamiaru jakoś szczególnie tego udowadniać, bo byłoby trudno :D. Gi na spacerach z obcymi chyba często stara się nie narobić mi siary, bo też taka grzeczna :). No, może jedynie sikanie na przednich łapach wzbudza pewne... zaskoczenie :D.

      Usuń
  3. Moja niestety nauczyła się, że jak ma pozować, to zazwyczaj zamyka pycho i grzecznie siada. Niby pomocne, ale czasem bardzo ciężko ująć jej radość na spacerze - zawsze wygląda jakby była nim nieco zażenowana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak odwrażliwić psa na aparat (a jeśli reaguje on na niego tak, jak na piłkę to może być baaaadzo ciężko :D) lub nauczyć niektórych zachowań na komendę :P.

      Usuń
  4. Uśmiałam się oglądając te zdjęcia :D. Emet ma bardzo podobnie, co prawda w kwestii zdjęć za bardzo wykazać się nie mogę, ale gdy robię mu zdjęcia zwykle wlepia się w aparat i cierpliwie czeka :). Przez pewien moment bał się dźwięku migawki, na szczęście to było chwilowe widzimisię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Te miny "rozwalają system"! Trzecie od końca najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gi ma fantastyczną mimikę pyska ;D Uśmiałam się :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsze zdjęcie epickie, ciągle chce mi się z niego śmiać :D
    U nas jest za to dokładnie odwrotnie i futra rzadko mają na zdjęciach poważne miny, zazwyczaj wyglądają jak dwa przygłupy :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne te zdjęcia, a to pierwsze, mimo że nieostre, jest genialne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Niektóre zdjęcia są mega śmieszne :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znałam Gi od tej strony, bo zawsze taka skupiona i poważna, a tutaj z takimi minkami! Wyglada po prostu bajecznie! :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wreszcie zobaczyłam foty, na których Ginny nie wyszła tak perfekcyjnie, haha. Co więcej, bardzo mi się podobają! A Gi z filmiku przypomina mi Figę podczas ataków "szaleństwa" ♡

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam Gi w każdej postaci!
    Moje psy, gdy nie każę im nic robić, to zachowują się jak dwa bezrozumne matołki, więc o dobre zdjęcie trudno... Natomiast, gdy powiem siad i zostań to zamierają i patrzą się na mnie, bo wiedzą że po zdjęciach dostaną coś super :)
    http://psiolubni.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Śliczne te zdjęcia! Jak zawsze. Mojego aparat nie obchodzi, jak każę mu zostać, żeby zrobić zdjęcie, to tylko patrzy kiedy go zwolnię...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ginny rozśmieszyła mnie niektórymi minami, które dobrze znam. Bonus nie potrafi pozować do aparatu a komenda zostań wychodzi kiedy psa cały czas kontroluje (pracujemy nad tym). Słodki psiak, fajnie gdybyś wstawiała czasem takie "głupkowate" zdjęcia na bloga ;)

    Pozdrawiamy
    http://bialykrukk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh... no i teraz wyjdzie, że po prostu nie wrzucam takich zdjęć, tylko same te, gdzie mój pies wygląda poważnie :P. Wcale tak nie jest, jak wspomniałam, nie było łatwo wybrać te kilka zabawniejszych ujęć, bo Gina rzadko kiedy na takie się załapuje. Swoją drogą, niektóre z tych zdjęć lądowały na przykład na fanpejdżu, ale domyślam się, że mogły wylecieć z głowy, bo siłą rzeczy przeważają inne fotki :).

      Usuń
    2. No to muszę znowu przeglądnąć Waszego fanpejdża ;) Mam takie pytanko.. jak nauczyłaś Ginny takiego posłuszeństwa i "pozowania do zdjęć" ?

      Usuń
  15. Zdjęcia totalnie mnie rozkleiły. Jestem zauroczona!

    mikrovelove.blogspot.com
    kaja-kapuscinska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Anu ma zawsze minę poważną albo smutną tyle zer nie jest smutna. Żeby na zdjęciu zrobiła "uśmiech" musi 2 razy pobiegać :D

    OdpowiedzUsuń
  17. haha ta reakcja na widok piłki mnie rozbroiła.

    OdpowiedzUsuń
  18. Super zdjęcia! Moja Tośka ma podobnie, na zdjęciach zwykle wychodzi jak opanowany, stateczny piesek (często słyszę, że jest starsza niż w rzeczywistości, bo ma z natury siwy pyszczek) i podobno wydaje się większa. Na szczęście mam trochę ujęć, na których pokazuje swoją prawdziwą naturę, uwielbiam je, bo to chyba najlepsze pamiątki :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Hahah powaliło mnie te drugie.. kocham Gi i twoje zdjęcia. . Gdyby mój pies tak pozowal.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne fotografie! ;)
    tropemsaby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Heh. Super post i film ;) Chilli na co dzień jest poważna, a gdy chcemy zrobić zdjęcie jak siedzi strasznie się garbi. A jeśli chodzi o Vegę to żywioł latający w okół całego domu (ma już rok) i tylko kiedy zostanie na kilka godzin domu psuje. Najczęściej kiedy wracamy patrzymy na ołówki i długopisy, bo noe najczęściej są ofiarami :D

    OdpowiedzUsuń