Trening agility

niedziela, 14 lutego 2016

13 lutego wybrałyśmy się do cywilizacji zwanej Warszawą, by pobiegać trochę na torze i oswajać się ze szczeniakiem. Podróż jak zwykle pełna przygód, ale na to poświęcę chyba inny post. Przejdźmy do rzeczy :D.


Gina nie przepada za szczeniakami. Ignoruje je, ale w momencie, kiedy szczyle chcą nawiązać z nią jakąś interakcję, Gi wkurza się i dosadnie daje o tym znać. Bardzo obawiałam się naszego spotkania, a okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Shape był zauroczony Ginką, ona nim mniej, ale była dla niego naprawdę wyrozumiała (jak na nią ;)), momentami sama zaczepiała go do zabawy. To daje mi nadzieję, że jednak nie jest do końca taką zołzą!



Na torze natomiast błyszczała swoją zajebistością! Postanowiłam wrzucić totalnie na luz i efekty są widoczne od razu. One były już wcześniej, ale ja nie umiałam ich tak łatwo dostrzec. Kiedy ktoś mówi, że twój pies jest super wyszkolony, że super się z nim biega, to naprawdę bardzo miłe, ale genialnie jest móc wreszcie poczuć to samemu. Przez wrzucenie na luz mam na myśli odpuszczenie sobie zawodów do odwołania. Pewnie gdzieś jeszcze kiedyś wystartujemy, ale na chwilę obecną chcę po prostu cieszyć się możliwością biegania z Gi agility. Z resztą, ten temat też bardziej rozwinę za jakiś czas.







32 komentarze:

  1. Cudowne foty i świetny film!
    My jedziemy na tor agi w następny weekend! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas nie ma blisko takich cudownych miejsc. Jednak gdy będą wakacje jedziemy z Magdą podbijać Wawę. Najpierw trzeba nauczyć labka chodzenia w kagańcu, bo będą się czepiać. Ginka śmiga na torze <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaganiec w komunikacji miejskiej obowiązkowo :).

      Usuń
  3. Zazdrościmy miejsca do ćwiczeń :/ Super filmik jak i zdjęcia (jak zawsze!) :D

    Pozdrawiamy, J&T!
    http://littlewhitecompanion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zazdroszczę tym, którzy nie muszą jeździć tam 1,5h w jedną stronę :P. Dzięki! :D

      Usuń
    2. Ja mam 5 godzin w jedną stronę więc troszkę (ciut ciut) gorzej :D

      Usuń
  4. Na górnym prawym zdjęciu wygląda na kompletnie zniesmaczoną obecnością małego obszczymurka ;) :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Gi jest naprawdę świetna! Mega film, czadowe zdjęcia no i oczywiście cudna Gi! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas też agility to tylko zabawa. Głównie dlatego, że ja nie mam jakichś konkretnych ambicji w tym sporcie, ale wspólnie bieganie po torze z Sonią sprawia nam obu dużą przyjemność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W naszym wypadku ambicje ze względu na zdrowie musiały zejść na dalszy plan ;).

      Usuń
  7. Jestem pod wrażeniem - jak zawsze - zdjęć i umiejętności Ginki.
    Co do Shape i Gi, ta kolorystyka ubranka Gi i obroży szczeniora specjalnie tak dobrana ;) ?

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zwykle super fotki, a Gi cudowna :D
    My na wiosnę chcemy zacząć z agility, mam nadzieję, że mojemu się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam pytanko do ćwiczeń mam małego rozrabiake i bym chciała nauczyć ją podawać łapę jak próbowałam to robiła to niby dobrze, ale co chwila uciekała i robiła coś innego. Może podpowiedz mi co bym mogła zrobić żeby nie zwiewała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz być fajniejsza od tego, do czego ucieka Twój pies :).

      Usuń
    2. Spocznie postaram się być lepsza od drógiego psa :)

      Usuń
  10. Gi super śmiga. Niestety u nas nie ma nigdzie takiego toru. Jedynym ratunkiem jest zrobienie sobie go samemu.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze mi się chce śmiać, kiedy szczeniaczek jest większy od dorosłego psa i zazwyczaj tak nieporadnie po nim skacze :D
    Zaś co do Waszego agi: zawsze wszystko lepiej wychodzi, kiedy się człowiek przestaje spinać. Ciśnienie przysłania pozytywy i powoduje frustrację, lepiej sobie odpuścić i po prostu dobrze bawić. Nagle się wtedy okazuje, że ta sztuczka to nie była taka trudna, pies się nie boi huśtawki i lepiej ogarnia się przy frisbee ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, sama nawet o tym pisałam :P. Nasz problem jest jednak trochę bardziej złożony i na pewno poruszę tu ten temat, za jakiś czas :).

      Usuń
  12. My agility również bierzemy jako zabawę choć myślę dosyć poważnie nad tym sportem tak samo jak frisbee. Kentucky lubi agilitki, ale mamy długą drogę przed sobą aby było idealnie i jak na razie jesteśmy ponownie na kursie podstawowym i powoli kończymy to jednak dalej będziemy uczęszczać na treningi. Choć pewnie wszystko się okaże niebawem czy dalej będziemy kontynuować sporty :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaka ona zwinna i szybka :) jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  14. jej jakoś wcześniej zupełnie nie myślałam, że ona jest aż taka maleńka i drobniutka! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moim malym marzeniem jest, aby sprobowac z Luska swoich sil na takim torze, psica moglaby przetestowac swoja skocznosc :D
    Pozdrawiamy ~ nibylabek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia są po to, żeby je spełniać, więc życzę powodzenia! :D

      Usuń
  16. Mega foty i super filmik! Świetnie, że Ginny tak dobrze idzie. Moja Nela też nie pala miłością do szczyli :P Ja bardzo bym chciała zacząć agilitować, ale nie mam za bardzo gdzie - myślę o
    budowie własnego toru.
    http://cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. My w planach też nie mamy jakiś wielkich występów! Dla nas Agi to tylko podwórkowa zabawa ;) I tego się trzymamy przy każdym bieganiu!
    Pozdrawiamy ;)
    kundelkowesprawy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ Wam zazdroszczę... Ronya już nie biega agility, a młoda kompletnie nie ogarnia :P Ale spokojnieeee, kiedyś ogarnie! Niech się pomęczy na torze flyballowym i zobaczę co jej bardziej pasuje :)

    A Ginka boska! (stop! przestań myśleć o pudlu... prrr, szalona... masz 2 terriery...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez ginowe zamiłowanie do piłek też myślałam kiedyś o flyballu, ale to chyba jednak nie dla nas, agility forever ♥.

      Jeden pies w te czy tamte, a pudelki bardzo fajne :>.

      Usuń
  19. Fajnie przebiegi! Nuta też nie przepada za szczeniakami, ale mam nadzieję, że planowaną już na za chwilę "siostrę" jakoś zaakceptuje. :)
    fitandhealthydogonblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń