24.03.2016

Co jest w mojej nerce?

Heart Chakra pyta co jest w mojej nerce, więc odpowiadam i kontynuuję zabawę zasianą na psich blogach. Przyznam, że zawsze wydawało mi się, że biorę ze sobą dużo tobołów, bo u nas jeśli już ktoś wychodzi na spacer z psem, to poza smyczą przypiętą do obroży nie ma nic innego. Co innego psiarze, z którymi widuję się w Warszawie. Zawsze mają saszetkę i/lub plecak wypełniony różnościami.


Zacznę od tego, że korzystam zamiennie z dwóch nerek Jansport. Według mnie to idealne saszetki dla psiarzy :D. Mają dwie komory, są bardzo pojemne, mają krój zapobiegający wypadaniu z nich zawartości oraz fajnie wyglądają :). Od niedawna zaczęłam używać też małej saszetki (Hurtta), którą przeważnie chowam w większej, ale o tym niżej.


Nerkę zabieram na każdy spacer, bo niestety nie wszystko mieści mi się w kieszeniach (a czasami wcale nie mam kieszeni). W jednym z postów z różnymi pytaniami było takie dotyczące tego, bez czego nie ruszam się na spacer, wymieniłam wtedy rzeczy takie jak:

smaki/zabawka
Smakołyki zawsze trzymałam w foliowej torebce, a od niedawna wrzucam je do malutkiej saszetki. Dzięki temu zapach smaków nie przechodzi na zabawki, a smaki nie wylatują razem z całą zawartością nerki. Czasami zamiast ciastek, karmy albo suszonego mięsa biorę tubkę z jakąś płynną zawartością.

Zabawka to zazwyczaj jakaś piłka/szarpak, staram się też mieć piszczącą piłę, która stanowi u nas najwyższy wymiar nagrody i jest wydawana za same meega rzeczy. Na zdjęciu jest piszcząca świnia, o której pisałam tutaj i niestety niedawno musiałam ten wpis zaktualizować. Miałam spore nadzieje związane z Chuckit Squeaker Ball, ale ona niestety umarła jeszcze szybciej niż prosiak. Czasami jak Gi dobrze je naślini, to obie wydają z siebie jakiś świst, ale z piszczeniem to nie ma już zbyt wiele wspólnego.

gaz pieprzowy
Nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać, a okazji do wykorzystania go niestety u nas nie brakuje. Wałęsające się psy, podejrzani ludzie, dziki... ;)

telefon
Na szczęście nie mam w zwyczaju chodzić non stop z telefonem w ręku i przeglądać co dzieje się na fejsie, ale muszę mieć go zawsze przy sobie, żeby móc sprawdzić która godzina lub zadzwonić, gdyby zdarzył się jakiś wypadek.
Miałam kiedyś specjalny pokrowiec na komórkę (z wizerunkiem psa nawet!), ale niestety nowy telefon już się w nim nie mieści, dlatego żeby nie paćkał się w psiej ślinie i błocie, trzymam go w rękawiczce :P.

kamerka
Robienie zdjęć sprawia mi ogromną przyjemność, czasami nagram też jakieś duperele, ale generalnie staram się jej zbyt często nie zabierać, bo nie lubię mieć wypchanej saszetki.

Wydaje mi się, że zawartość mojej saszetki nie jest jakaś szczególna, więc pomyślałam, że pójdę o krok dalej (oh, jaka ja szalona!) i rozszerzę post również o zawartość plecaka, a co! Plecak zabieram na większość długich spacerów (jak nie plecak, to torba na ramię) i na wszystkie wypady do miasta. Zazwyczaj chowam do niego saszetkę wraz z całą jej zawartością (jak wyżej), saszetka musi być zawsze, bo wygodniej wyjąć z niej coś niż zdejmować za każdym razem plecak. Nie jest on jakoś bardzo pojemny ani specjalnie wygodny (plecak jak plecak), za to jest piękny! Projekt to skutek współpracy Vans i organizacji ASPCA, która zajmuje się ratowaniem zwierząt, to tak w ramach ciekawostki przyrodniczej. Na spacerki jest wystarczający, ale na jakieś konkretniejsze wyprawy przydałby się porządniejszy :).

Plecak służy mi też jako słupek do wypasania Tosi. Kiedy robię coś z Giną, przywiązuję Tosię do plecaka i mam wtedy pewność, że nigdzie nie polezie ;).



apteczka
Odkąd ją mam, zabieram na każdy, dłuższy spacer, niezależnie od tego czy wybieramy się do pobliskiego lasu, czy do warszawskiego parku. 

zapasowa obroża 
Na dłuższe wypady, szczególnie te dalej od domu zawsze zabieram zapasową obrożę na wypadek, gdyby coś stało się z obrożą/szelkami, które pies ma na sobie. Lepiej mieć obrożę w zapasie i bezpiecznie odprowadzić psa do domu, niż kombinować jak koń pod górę, kiedy coś się zepsuje.

butelka z wodą
Na zdjęciu jest 2 w 1, czyli butelka z pojemnikiem do nalewania wody, z którego pies może się napić. Jest nieduża i idealnie sprawdza się na spacerach po naszej okolicy. Na całodniowe wycieczki zabieram większą butlę i składaną miską silikonową.

chusteczki higieniczne 
Chyba nie muszę przekonywać Was o tym, że przydają się w różnych sytuacjach, zdecydowany must have!

jeszcze więcej zabawek!
Kiedy mam plecak często biorę jeszcze jakieś zabawki albo sprzęty treningowe, jeśli mam w planach coś przećwiczyć. Zazwyczaj mam też ze sobą jakąś reklamówkę, żeby potem nie mieć we wnętrzu plecaka piaskownicy. Po skończonej zabawie/treningu wrzucam brudne rzeczy do reklamówki i wnętrze plecaka jest czyściutkie.

sprzęt foto
Jak jest ładna pogoda i wybieramy się w szczególnie fotogeniczne miejsce, to często zabieram ze sobą sprzęt fotograficzny. Uwielbiam robić zdjęcia! :)

kaganiec, książeczka zdrowia i worki na kupy 
To nasz standardowy pakiet, kiedy wybieramy się na spacer do Warszawy. Kaganiec jest obowiązkowy w komunikacji miejskiej, książeczkę zdrowia warto mieć przy sobie, gdyby ktoś miał wątpliwości odnośnie aktualnych szczepień przeciwko wściekliźnie, no i worki na kupy, bo po psie wypada posprzątać. 


A co jest w Waszych saszetkach? :D


24 komentarze:

  1. Czy byłoby dla was w porządku gdybym napisała o tym post, informując od kogo pożyczyłam pomysł? :) Chyba, że są to tylko jakiegoś rodzaju nominacje. Wolę się zapytać niż potem mieć problem :P
    No i świetny post oczywiście :D
    Pozdrawiamy, O&N

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pierwszy raz na psim blogu pojawia się post w stylu "co zabieram na spacer", więc nie widzę żadnych przeciwwskazań :).

      Usuń
  2. Psiarze są rozpoznawalni :D chyba tylko ja na moim osiedlu chodzę z zapakowaną nerką (linka, piłka/jeżyk, treat Tube) +saszetka z klipsem na smakołyki zaczepiona na kieszeń spodni :D i jeszcze dresy... No bo z psem nigdy nic nie wiadomo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja akurat jestem w fazie poszukiwań porządnej nerki (waham się pomiędzy Nike,a Jansportem właśnie) oraz wytrzymałego plecaka do szkoły i na jakieś psie wypady(ostatnio jakoś wszystkie plecaki szybko mi umierają :P). Może mi coś polecisz?
    Co do wpisu to ja jak już biorę na spacer jakieś toboły to są to najczęściej zabawki, smakołyki i aparat. Zawsze bez wyjątku mam przy sobie telefon. Zawsze gdy go mam czuję się bezpiecznie, a i endomondo też się w nim znajduje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam plecak z pumy, na jakieś dłuższe spacery świetny, wytrzymały. Polecam :)

      Usuń
    2. Plecak plecakowi nierówny, więc warto dodać jeszcze jakąś nazwę modelu. Ja z mojego vansowego plecaka jestem zadowolona, w sensie na spacery daje radę, ale na wycieczki wymagające większej ilości rzeczy potrzebny mi pojemniejszy i porządniejszy. Jak znajdę coś fajnego to dam znać :D.
      A saszetki tylko Jansport! :D (ale tylko ta wersja z dwiema komorami)

      Usuń
  4. Super post! Nie mam psa od marca 2k15 ale w niedalekiej przyszłości planuję Papisia ;)

    Wdphotoo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. O kurcze dzisiaj przyjechała do nas nerka i posiadam takową pierwszy raz! (hmm border 4letni :P) Zawsze wszystko chowalam po kieszeniach i w plecaku, ale ostatnio nie wytrzymałam i sprawiłam sobie prezent :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja chowam telefon i klucze do tej przedniej komory w Jansporcie, a wszystkie psie klamoty wrzucam do dużej, dzięki temu telefon się nie obija ani ślini o piłki :)
    Plecak jako słupek do wypasania wygrywa wszystko, nie pomyślałam o takim rozwiązaniu haha :D Ja niedawno kupiłam plecak 4F i jestem w nim zakochana, ale mnie właśnie zależało na czymś niewielkim i lekkim (dzielimy się z A. rzeczami, więc nie chciałam mieć takiego wielkiego tobołu, w którym nic by nie było).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co do piszczących zabawek, to żelka mam w planach kupić choćby dla jego wyglądu, natomiast ChuckIt był największym rozczarowaniem zeszłego roku. Jeden spacer, serio?!
      Natomiast Cuzy z JWPet to strzał w 10, piszczą do tej pory :)

      Usuń
    2. Ja mam schiz, że z tej przedniej komory wyleci mi telefon, no i tak czy siak musi być w coś jeszcze wsadzony, żeby klucze mi go nie porysowały :D. Mam już na koncie jeden ze zbitą szybką, więc o ten dbam jak tylko mogę xD.
      Taak, cuzy u nas też dają radę!

      Usuń
  7. W naszej nerce znajdują się podobno rzeczy ;) Ja jak biorę telefon to trzymam go w skarpecie:p Całkiem fajnie się sprawdza jako etui xd
    Hm.. Ja zawsze jak biorę plecak na spacer czy trening to jest cały załadowany zabawkami i innymi rzeczami z czego i tak połowy nawet nie wyciągam z niego :D Ale grunt, że są i mam tą świadomość ;)
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdy spacer z moim psem to trening. Niezależnie od tego czy idziemy na krótkie siku czy robimy kilometry po polach.
    Zawsze ubieram kamizelkę treningową w której mam co najmniej dwie porcje dzienne, piłkę, czasami kliker / kolczatkę.
    Niekiedy nie mogę wyglądać jak bezdomny na mieście ;) więc w każdej kurtce i płaszczu mam pełno smaków.
    Od niedawna mój ulubiony gaz pieprzowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie biorę saszetki na spacery z psem ._.
    Na telefon wystarczy mi kieszeń, a woda zawsze się jakaś znajdzie (strumyk, rzeka, jezioro, staw), poza tym nasza butelka nie trzyma wody :|
    Jeśli wezmę smaki to pies jest skupiony tylko na smakach i wtedy ciągle idzie przy nodze i się na mnie patrzy, a wolałabym, żeby sobie powęszył/pobiegał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies powinien wiedzieć kiedy jest czas na pracę, a kiedy może być po prostu psem :). Jak go tego nauczysz, to będziesz mogła brać smaki na każdy spacer, nie tylko ten "treningowy" ;).

      Usuń
  10. Wreszcie osoba która ma w nerce to co ja, czyli prawie nic :D. Telefon, gaz, smaki, zabawka, smycz oraz pies i mogę iść na spacer.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jakoś nie mam odwagi tak się spakować w nerkę chociaż na dłuższe spacery zabieram plecak z aparatem, smakami, różnymi obrożami i akcesoriami bo nigdy nie wiadomo kiedy trzeba zmienić wygląd na zdjęciu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego potrzebna Ci odwaga do pakowania rzeczy w nerce? :D

      Usuń
  12. Czasami zastanawiam się, czy tylko mi zdarza się wyjść na spacer tylko z psem (baz tych wszystkich maneli)?
    Oczywiście, że w większości wyjść taszczę ze sobą kilogramy zbędnych szpargałów, ale bywa i tak, że biorę tylko smycz i psy i idziemy przed siebie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie klucze, telefon i gaz to niezbędniki - z domu trzeba jakoś wyjść, a pozostałe dwa "szpargały" mogą uratować nam tyłek ;). Niestety nie zawsze mieszczą się w kieszeni, więc tak czy siak trzeba zabrać nerkę :).

      Usuń
  13. ja właściwie zabieram ze sobą tylko smakołyki, telefon i chusteczki :) Ale parę innych rzeczy też się przyda, chyba muszę to przemyśleć, obroża, ważna, mnie się kiedyś zerwała i póżniej był problem

    OdpowiedzUsuń
  14. Lecę obczajać Jansportowe nerki, wyglądają świetnie!
    Widzę że lubimy ten sam obiektyw na spacery - uwielbiam to 70-200 ;) tylko coś nam ostatnio szwankować zaczął niestety, to musiałam przerzucić sie na 50 1.2

    Jak cudownie mieć psa, którego można przywiązać do plecaka i nigdzie nie polezie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 70-200 wolę na zawody, na spacery częściej biorę 85, bo rzadko potrzebuję czegoś dłuższego :D.

      Tak, to jest super opcja! :D

      Usuń
  15. Ja naszą nerkę gdzieś zgubiłam xD W weekend będę szukać, albo mama znajdzie ;) Pozdrawiamy z Abi http://abi-thecrazydog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu