Zielona muffinka z kremem

piątek, 11 marca 2016

Wielkie święto już za 3 dni! Tak się złożyło, że wypada w poniedziałek, więc balujemy trochę wcześniej :). W zeszłym roku z okazji rocznicy przybycia do nas Tosi, zrobiłam jej tort z różowym kremem, tym razem postanowiłam przygotować coś mniej skomplikowanego. 


Użyłam naprawdę niewielkiej ilości składników, żeby nie mieć całej blachy muffinek. Wyszły dwie, pełnowymiarowe babeczki i jedna, nieco mniejsza. 

SKŁADNIKI 

Krem
Pasta do napełniania konga - poszłam po linii najmniejszego oporu ;). Z tańszych gotowców super powinien sprawdzić się tutaj TubiDog. 


Ciasto
mąka (około pół szklanki)
proszek do pieczenia (pół łyżeczki)
szpinak (użyłam mrożonego w kawałkach, do ciasta wykorzystałam 1 kawałek)
mleko (około 4 łyżki)
olej (około 2 łyżki) 
można dodać odrobinę wody, jeśli ciasto będzie zbyt gęste 

PRZYGOTOWANIE

Najpierw trzeba rozmrozić szpinak. Kiedy mamy już zieloną papkę, mieszamy ze sobą wszystkie składniki na ciasto do uzyskania gładkiej konsystencji. Przelewamy masę do foremek na muffiny. Wkładamy do rozgrzanego do 180ºC piekarnika i pieczemy przez około 20 minut. Wyjmujemy muffiny i czekamy aż ostygną, wtedy możemy udekorować je kremem i podać naszemu solenizantowi :).




21 komentarzy:

  1. O jaaa :D Super pomysł, niedługo postaram się skorzystać! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomysł świetny, tylko czy psi niejadek nie będzie mieć problemów że zjedzeniem ciasta? Mój pies zapewne zjadłby krem, a reszty nie tknął.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od psa ;). Tosia zazwyczaj nie tyka jedzenia, które nie jest mięsem, ale babeczka ze szpinakiem bardzo jej smakowała.

      Usuń
  3. Bardzo fajne! Kiedyś wypróbujemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny pomysł! Można pociąć takie psie babeczki i idealne miękkie treserki z tego będą :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojejej cudowne szkoda, że tak późno napisane, bo bym zrobiła je psiakom. W sumie to możemy i teraz, czemu nie ... Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem fajniasty pomysł, ciekawe czy moim szpinak by podszedł :D
    Natomiast mega mi się spodobały foremki na muffinki, boski kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foremki są czadowe, nie dość, że piękny kolorek to jeszcze bardzo fajnie z nich muffiny wychodzą :D.

      Usuń
  7. Ciacha wyglądają niesamowicie. Chyba muszą smakować Tosi, bo jej wzrok mówi wszystko! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnie zdjęcie jest urocze. A w ogóle wszystkiego najlepszego Tosiu i jak najdłuższego życia <3

    Pozdrawiamy
    Naszepsiaczkilove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. O idealne! tollerowe urodziny juz za miesiac wiec pewnie skorzystamy ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja po prostu nie lubię gotować (słabo gotuję z resztą). Pomysł jak zwykle bardzo ciekawy.

    Ps. Ten różowy bije po oczach, choć to chyba zależeć od jasności monitora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś nie lubiłam gotować, ale jak nabrałam ochoty na różne, udziwnione rzeczy to przyszedł wtedy czas na polubienie się z garami :P.

      Nie, to nie kwestia monitora, te foremki tak mają :D.

      Usuń
  11. Też uwielbiam robić muffinki dla Psa. Uważam, że to naprawdę świetny pomysł. Niestety Daisy raczej by nie zjadła takich czysto warzywnych, musiałabym coś jeszcze pokombinować ;).

    OdpowiedzUsuń
  12. Terror raczej pogardziłby babeczką bezmięsną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja o Tosi myślałam tak samo, pastę kongową zjadła w pierwszej kolejności i bałam się, że babeczkę zostawi, ale o dziwo pochłonęła ją z wielkim apetytem :D. Musiała być naprawdę smaczna. Jak kiedyś Toś zwinęła z ławy w salonie kanapkę z szynką, to szynkę zjadła, a chleb z masłem zostawiła :P.

      Usuń
  13. Świetny pomysł! Nela jest wszystkożerna, więc pewnie z chęcią by zjadła - na urodziny może zrobię jej takie muffinki albo tamten torcik. :) A dla Tosie wszystkiego najlepszego! <3 Duuużo zdrówka, jak najdłuższego życia i deszczu przysmaków :D.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na 4 Rysiowe urodzinki zrobiłam torcik z kaszanki, kurczaka, serdelka i jajka...no i 4 kawałków ulubionych kosteczek :D
    Świetny pomysł na takie muffinki! Wypróbujemy! :)

    OdpowiedzUsuń