PSYchoza borderomaniakalna

niedziela, 1 maja 2016

Powiem Wam, że uwielbiam swoje psy i jestem z nich zajebiście dumna! A nie wiem w sumie czy powinnam. Papieru nie mają, znaczeń irlandzkich też nie, merlingu też brak. Tosia to nawet żadnej rasy nie przypomina, a Gi jest tylko miksem pudla, jakaś piąta woda po kisielu, z resztą nawet jakby była rasowym pudlem, to i tak nie byłaby wystarczająco fajna. Muszę przemyśleć, czy powinnam wrzucać tyle jej fot, bo trochę wstyd.


Wiecie, kiedyś jak chciało się być fajnym, to kupowało się wielką torbę z napisem "adidas", który zajmował połowę powierzchni, a bardziej zamożniejsi mieli telefon z nadgryzionym jabłkiem na obudowie. Dzisiaj to już przeżytek, będąc psiarzem możesz być spoko jedynie mając BC. Nie stać Cię? To kup z pseudohodowli i udawaj, że kupiłeś za granicą, a rodowód zostawiłeś w domu i teraz nie możesz sprawdzić kim są rodzice twojej pociechy (nie masz zielonego pojęcia jak się nazywają mimo, że psa masz już prawie pół roku). Nawet na pseudo Cię nie stać? MA-SA-KRA, ale z ciebie frajer! Poszukaj w czeluści internetu albumów z mnóstwem zdjęć jakiegoś bordera, wymyśl mu przydomek, załóż bloga i pisz o nim, jakby to był naprawdę twój pies. Co z tego, że wkręcasz wszystkich czytelników i podajesz się za autora zdjęć, teraz jesteś naprawdę KIMŚ :D. 


Mam nadzieję, że jak najmniej osób ocenia nas po tym co mamy, bo ważniejsze jest jakimi ludźmi jesteśmy. Ostatnie wydarzenia skłaniają mnie jednak do przemyśleń z tym związanych. Czy ludzie, którzy udają, że mają bordery robią to, bo inni faktycznie lepiej traktują osoby, które mają psy tej rasy? Czy im tylko wydaje się, że tak jest w rzeczywistości? Chciałabym, żeby było to tylko złudne wrażenie, w które są oni ślepo zapatrzeni, bo w przeciwnym wypadku traktowanie psów tak przedmiotowo jest po prostu przykre i tego typu sposób na łechtanie swojego ego powinien chyba kwalifikować się do leczenia. 

Gwiazdą dzisiejszego posta jest Time! Nie mam swojego bordera (i nie wiem czy kiedykolwiek będę miała w związku z poważnymi rozkminami na temat rasy kolejnego burka), ale dzięki uprzejmości Zuzy ten post będzie mógł być spoko. Dzięki Zuza.


57 komentarzy:

  1. Naprawdę są osoby, które kopiują zdjęcia i podają się za właściciela...? :D
    A co do tego, że piesek nie ma rodowodu, to słusznie że jesteś dumna. I powinnaś być nawet podwójnie! Bo takie pieski po raz setny udowadniają, że piesek z rodowodem czy bez - nie różni się niczym. Pozdrawiam.~

    www.hoe-e.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak, jeszcze wczoraj czytałam na takim blogu z jakiej to hodowli ten pies nie jest i o jakiej porze autorka najchętniej robi mu zdjęcia... ;) Jak się wydało to konto fejsowe skasowane (może też nie było prawdziwe?) i blog tak samo. Ja oglądam mnóstwo fot w sieci i mam chyba niezłą pamięć, bo jak futrzak ma w sobie coś charakterystycznego, to łatwo to zapamiętuję. No i tutaj właśnie coś mi nie grało, przejrzałam sobie trochę zdjęć na jednym portalu i masz, strzał w 10! :)

      Usuń
  2. Gdyby przyrównać psy do rzeczy, to bordery byłyby takimi iphonami. Prawdą jest, że pomimo tylu narzekań "wszędzie ich pełno", tak czy owak robią największe wrażenie i szum wokół siebie. Nie rozumiem tego fenomenu.

    Mówię to jako człek, który wziął sobie smootha (wow, coś nowego) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma takie samo rozumowanie! W świecie 'ludzi' mając ajfona jesteś kimś, a w świecie 'psow' mając Bordera jesteś kimś.
      Nie wrzucam oczywiście do jednego worka wszystkich posiadaczy bc i ajfonow, którzy się tym nie obnosza, ale są takie osoby i to bardzo przykre jest.

      I tak jak Terlie Team napisał, mówi człowiek, który chce wziąć w przyszłości Smootha :D

      Usuń
  3. Trafiony w sedno. Zauważyłam, że właśnie male dziewczynki biorą bc...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę, przeczytaj mój post jeszcze raz. Mówię o osobach, które świadomie udają, że mają rasowego bordera, a w rzeczywistości mają jakąś niespodziankę z pseudohodowli lub podszywają się pod właścicieli psów tej rasy.

      Usuń
  5. Żadna rasa na sławie jeszcze nie zyskała i borderki niestety też nie. Zawsze zastanawia mnie dlaczego one są tak popularne, dla mnie mają cały szereg wad (chociaż nie zawsze one wypływają), ale kto co lubi :). Ja coraz częściej przekonuję się, że chyba pozostanę przy kundlach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 100% się zgadzam. Jak patrzeć co się stało ze spanielami, labradorami, yorkami etc to strach się bać. Za chwile schroniska i fundacje będą pełne bc, bo bierze je każdy bez zastanowienia czy to aby na pewno rasa dla niego. A najlepsze są osoby, które już drugi raz "ulegają modzie" czyli mają już jedną modną rase- no ale cóż moda się zmienia, więc i psa trzeba zmienić ;)
      A fenomenu bc też nie rozumiem;p

      Usuń
  6. Hmmm ja widziałam kilka borderów na żywo - sama słyszałam również od właścicieli bc, że mieli problemy z nimi - mają. Tylko właśnie problem wziął się stąd, że rzadko który przeciętny właściciel borderka opisuje jego wady w Internecie. Ludzie widzą jakie to psy idealne i je kupują, a potem szpanują, że sami mają psa-ideał.
    Niektóre bordery mi się cholernie podobają - mimo to zostaję przy aussie bo nie mogłabym mieć psa tej rasy ale to głownie przez WIĘKSZOŚĆ borderowego środowiska :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale niech ludzie biorą sobie BC! Słowem nie wspominam, żeby tego nie robić. Tylko niech to będą prawdziwe borderki. A nawet jeśli będą borderami tylko trochę z wyglądu, to niech ci ludzie mają odrobinę odwagi (?), żeby przyznać, że te psy tak do końca BC nie są, zamiast oszukiwać innych.

      Usuń
  7. Ja mam swoją upatrzoną, świetną dla mnie rasę i w nosie mam borderki i ich właścicieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja generalnie też, ale nie lubię, jak ktoś próbuje mydlić mi oczy :D.

      Usuń
  8. Wow, widzę głębsze rozmyślania, a więc kapitalnie! Bardzo się cieszę, że napisałaś ten post, Natalio, bo jest to mała kropla sprzeciwu w morzu internetowych kłamstw. Ktoś nareszcie zaczął o tym pisać, a to już coś. Przełamać się. Możesz się ze mną nie zgadzać, ale sądzę że to może być początek czegoś wielkiego. A gdyby...inni również zaczęli o tym pisać, ale równie mądrze? Prawda, łatwo dojść do przesady, ale tak naprawdę post ten, w moim mniemaniu odnosi się do ŚWIADOMEGO posiadania psa rasy Border Collie. Myślę, że grupa osób świadomych problemu BC jest w stanie nagłośnić tą sprawę. MĄDRZE.
    Sama od pewnego czasu rozglądam się za drugim psem, wziętym "do sportu i moich ambicji", a mam dopiero 14-15 lat (trochę trudno mi określić swój wiek z racji daty urodzenia :p). Mam określone wymagania odnośnie chrakteru. I uwaga; biorę pod uwagę briardy, tollery, wszelkie kundelki czy mieszańce, owczarki niemieckie, aussie, pudle średnie/duże, bordery i niektóre rasy psów ozdobnych. Tak, doskonale zdaję sobie sprawę z różnorodności, a także wielu kolosalnych różnic między tymi rasami. Aczkolwiek w każdej z nich widzę cechy odpowiadające moim preferencjom, jestem również dopiero na początku drogi nazywanej w y b o r e m wymarzonego psa. Z czasem, grzebiąc w poszczególnych rasach coraz głębiej, z pewnością wyłoni się ta jedyna, bądź dwie. I ciekawa jestem, co by się stało w momencie, gdybym musiała wybierać między kundelkiem, a borderem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź kundla, który wygląda, jak BC i mów, że to BC. Problem rozwiązany, ba dum tsss... :D

      Usuń
  9. Ja mam kundla. Określanie jej kelpikiem miało być ironiczne, zresztą jak cała nasza relacja jest.
    Nie wiem czy jest czegoś mieszańcem, zachowuje się jak owczarek, jednak nawet kiedy jeszcze sobie w głowie nie poukładała i nie zachowywała się jak piąta woda po kisielu od Pioruna to i tak była najwspanialszym psem na świecie ;p
    Nie rozumiem fenomenu borderów, fenomenu bycia "cool", bo ma się psa jakiejś rasy też nie rozumiem.
    Albo to kwestia tego, że jestem już na to za stara (bo to jednak gimbusy/licbaza mają faze i wkrętkę na BC największą i to oni próbują być cool za wszelką cenę), albo po prostu to kompletnie nie moja rasa.
    Niewykluczone, że oba czynniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się zdarza powiedzieć, że Gi to pudel, pudlocoś itd., ale nie mam żadnego problemu, żeby opowiedzieć komuś skąd ona pochodzi i ile tego pudla może w niej być :D. W życiu nie przyszło mi do głowy, żeby wymyślać coś na temat jej pochodzenia, żeby ludzie naprawdę uwierzyli, że jest rasowa (i co? bardziej wartościowa?).
      Myślę, że masz rację co do związku wieku z tym hmm... zjawiskiem :D. Może to dlatego, że młodzi ludzie często mają problem z samoakceptacją i szukają czegoś, żeby poczuć się lepiej, przynależeć też do jakiejś grupy. Tylko szkoda w tym wszystkim żywych zwierzaków.

      Usuń
  10. W końcu ktoś mądrze napisał! Border Collie może mnie kręcą jednak i tak zostanę przy kundlach i nie wstydzę się tego, że mam psa W T Y P I E rasy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny tekst, w punkt! W życiu bym nie pomyślała, że ktoś może używać nie swoich zdjęć i de facto tworzyć sobie fikcyjne życie... Ech, niestety na tych wszystkich ludzkich problemach najgorzej wyjdą poczciwe ciapki... Osobiście lubię bordełki, ale nie jakoś szalenie bardzo, po prostu jak wszystkie owczarki, do których mam jako taką słabość. Nie widzę w nich psa dla siebie, mam swoje ulubione rasy, a w domu jedyny w swoim rodzaju egzemplarz BC, prawdziwy wzorzec rasy - Bąbel Collie! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak mnie ktoś pyta jakie rasy są wymieszane w Cleo mówię, że żadne. Dla mnie jest kundlem, po prostu i nie uważam abym miała się czego wstydzić. Może powinnam mówić, że jest w połowie maliniakiem aby mieć +10 do lansu? Jej związek z ta rasą jest taki, że kiedyś z jednym się wąchała ;)
    Ostatnio szukałam fajnej hodowli użytkowych ozików i znalazłam Firework Hill. Ania ma też użytkowe BC zaimportowane z zagranicy. Mi sie bardzo podobają i szczeniaki po jej suce sprawdzają się w agi. Pewnie o wiele lepiej znasz linie i hodowle ale jesli nie znasz tej hodowli to może Cię ona zainteresuje. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam, znam. Nie szukam BC, ale dzięki ;).

      Usuń
  13. Brawo! :) Świetny post. Udostępniamy :) Dziękujemy!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze.
    Szczenię border collie to wydatek rzędu 2-5 tys. złotych. Szkolenia i seminaria też nie są tanie. Do tego oczywiście pies musi mieć różne obroże, szelki, smycze, zabawki i psie gadżety. A co, stać mnie!
    Prawda jest taka, że będąc zamożnym (albo przynajmniej sprawiając wrażenie, że ma się kasy jak lodu) zyskuje się szacunek. Tak jest wszędzie, u psiarzy też. Niestety, ale (zbyt) często bogaty = fajny. Wielu ludzi ma marzenia, ale nie stać ich na ich zrealizowanie, więc udają, by chociaż przez chwilę poczuć jak to jest być lubianym i docenianym.

    OdpowiedzUsuń
  15. Odpowiedzi
    1. Smooth pojawiający się w komentarzach wyżej to zapewne owczarek szkocki collie krótkowłosy (smooth) :).

      Usuń
    2. Dzieki, bo szukam i szukam w Internecie i mi same koktajle wyskakują, a nie posądzam powyższych o robienie tego z psów :P

      Usuń
    3. Tak, to collie smooth, jak Natalia wyżej wspomniała ;)

      Usuń
    4. Owszem, chodziło mi o owczarka szkockiego :)

      Usuń
  16. A ja znalazłam idealne rozwiązanie! Historia Nera jest tak zawiła jak jego przewód pokarmowy, więc nie będę się w to zagłębiać.
    Chcę poruszyć temat mojego jedynego w swym (nie) rasowym rodzaju - Nika.
    Niko jest mieszańcem Pekińczyka i Pudla. Tak jego geny się wykręciły i poukładały, że nie przypomina z wyglądu ani jednego, ani drugiego (peszeg :D) Skoro mam być przyszłym fejmem, to muszę mieć psa rasowego, prawda? A więc sytuacja ma się następująco: N Pudla ani Pekińczyka nie przypomina, wię raczej nikogo mi się nie uda wkręcić. (i znowu peszeg) Pomyślałam że muszę stworzyć nową, unikatową rasę - aby muj piesek był rasowy, naturalnie! I tutaj niczym objawienie spadły na moją czaszkę Labradoodle! Labardoodle powstały z wybełtania Labradora i Pudla. PUDLA! Zaczytawszy się w internetach, dowedziałam się że istnieją jeszcze Goldendoodle i inne take "pudlo coś"
    A więc, uwaga!
    Od dzisiaj Niko jest rasy PEKINDOODLE.
    Sami wieceie, psie internety nie są łatwe, trza się jakoś wybić na psie rasowym (i unikatowum!) oczywiście. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. *Mój i *unikatowym - autokorekta jest zła, bardzo zła :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Trafione w punkt, świetny post!
    Pozdrawiam z yorko-potworko :))

    OdpowiedzUsuń
  19. W punkt! Tez nie rozumiem mody na BC, mam kundla i podobnie jak Ty jestem z niego dumna. Malo tego, uwazam, ze aby osiagnac cos na zawodach nie potrzebny jest nam do tego pies z papierami ;) podlamalo mnie to, jak mozna udawac poprzez kupowanie zdjec, ze to moj pies i prowadzic mu bloga? Jak w ogole mozna szpanowac psem? Lub innym zwierzeciem? Pies to nie rzecz,nje wymienia sie go jak plaszcza czy butow, bo trend sie zmienil. Tajga dla jaj nazwalam owczarkiem mazowieckim kelpie ;) a sa osoby, ktore dopytuja gdzie kupic ta rase... Moj kolejny pies rowniez bedzie przygarnieta bida. Ja jestem z tych, co to nienrozumieja jak mozna kupowac przyjaciele i milosc. Moze jestem naiwna? Moze staromodna? Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem "modę" na psy tej rasy (kogo to dziwi po fenomenie Szarików i Lessie?), nie rozumiem jak można oceniać kogoś na podstawie tego czy ma przedstawiciela tej rasy czy też nie ;).
      Zależy co masz na myśli przez "osiągnąć coś na zawodach". Jeśli ktoś mierzy wysoko, to aby zyskać tytuł mistrza świata w sportach takich jak agility i frisbee, musi startować z psem z rodowodem FCI.
      Ja akurat z tych co planują rasowego psa :D i nie widzę w tym nic złego, jeśli wybór jest przemyślany, a zwierze pochodzi z dobrego źródła.

      Usuń
    2. Agility to rozumiem ale frisbee? Do frisbee nie jest potrzebny rodowód FCI czy mnie coś ominęło? Pytam bo prawie kupiłabym psa z rodowodem ASCA bez rejestracji FCI.

      Usuń
    3. Aj przepraszam, miało być obedience z tych popularniejszych dyscyplin :D.

      Usuń
  20. Dokładnie. Super, że poruszyłaś ten temat!
    Smutna prawda. :( Naprawdę nie rozumiem, co kieruje niektórymi ludźmi...

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawsze będę powtarzać, Bordery są idealne tylko w internecie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze będzie zastanawiać mnie, dlaczego pod postem poruszającym konkretną kwestię o BC, pojawia się tyle komentarzy niezwiązanych z tematem :D.

      Usuń
  22. I niech mi nikt nie mówi, że część borderów nie jest brana ze względu na panującą modę, a raczej dość powszechny w psim świecie wizerunek tych psów. Gdyby tak nie było, połowa mojego facebooka nie byłaby zapełniona borderzymi szczeniaczkami, tej młodszej części znajomych :D.
    Drugi pies nie jest mi potrzebny w takim celu, żeby czuć się lepszą, bardziej zauważaną. Pomimo tego chcę wybrać bardziej świadomie. Ale to też nie border, na tym etapie jednak widzę sporo minusów.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mój komentarz chyba raczej dotyczy innych komentarzy, a nie samego posta.. ale trudno. Fakt, kiedy tylko wspomnisz w poście o BC, to ludzie wyłapują chyba te kilka słów z całego tekstu ;)
    Irytują mnie bardzo komentarze typu "border fu, zbyt popularny" - bo co ma popularność rasy do jej "fajności"? Ja, wybierając rasę psa dla siebie, nie patrzę na to czy są modne, czy nie (tak to można wybierać torebkę), ale na specyfikę rasy: na to, jaki ma charakter i wygląd (bo przecież nie kupię psa który nie podoba mi się wizualnie, to logiczne). Później, poznaję wielu przedstawicieli rasy, zapoznaję się z chorobami, problemami, które ew. mogą wystąpić.. Ale NIGDY w życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby skreślić psa z listy ras które mogłabym mieć, bo jest zbyt modna. No chyba, że ktoś chce być na siłę oryginalny :D Nie wiem, może to ja źle myślę :P (to właśnie tak a propo komentarzy wyżej)
    Nie lubię też oceniania właściciela przez pryzmat rasy którą wybrał ("a, wzięła bordera to podąża za modą, woli iść na łatwiznę").

    A co do sytuacji opisanej w poście - ktoś ma bujną wyobraźnię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta racja, zaprawdę mądrze piszesz :P Też nie patrzyłabym na psa pod kątem "popularności" no i po co byłby mi taki np. mops, skoro mi się nie podoba? Tak więc wg mnie masz jak najbardziej rację :)

      Usuń
  24. Moim zdaniem są o wiele fajniejsze rasy od borderów. To prawda bordery mają predyspozycje, zajmują wysokie pozycje na zawodach. Ale czy we wszystkim są takie wspaniałe? Polecam artykuł o właśnie tej rasie:https://www.facebook.com/notes/577520635640316/ i podkreślam,że k a ż d a rasa ma wadę ,ba, nawet kundle mają wady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam czytanie ze zrozumieniem.

      Usuń
  25. Straszliwie denerwują mnie dwa typy komentarzy, głównie na fb:
    1)Bordery fu bo moda i każdy ma!
    2)Bordery wow bo moda każdy ma!
    Już to pisze nie wiem który raz.. Tak jak nie zaglądam nikomu w talerz ani do portfela tak mam w tyłku kto co sobie do domu sprowadza. Ja pewnie gdyby nie to, że poznałam, poczytałam i poobserwowałam to za dwa tygodnie byłby u mnie bc zamiast tego co ma się tu faktycznie znaleźć. Nic dziwnego że ludzie biorą przecież nie jest dużo ras z takim potencjałem.. ja nie mówię że prosta albo że trudne.. po prostu myślę że mało jest ras które mają takie możliwości fizyczne co bordery. Od kiedy zaczęłam rasę zgłębiać i poznałam troszkę różnych psów dałam sobie spokój. Nie odpowiada mi w tej rasie.. w zasadzie wszystko. Tylko że nie które osoby były chyba troszkę zdziwione moją reakcją "ale co dalej chcesz coś z psem robić i to NIE BĘDZIE BORDER??!?!?!?!?! alejak to?!?!" bo panuje takie głupie przeświadczenie, że jeśli myślisz o czymś poważnie to border jest "the best" i "must have". Uwielbiam na nie patrzeć i oglądać ale tylko u kogoś bo ja zaliczyłabym psychiczną porażkę z takim w domu xD

    OdpowiedzUsuń
  26. Na jednym z forów internetowych było TWOJE zdjęcie bordera, a właścicielem jest jakaś osoba, która ma na tym forum maiła uprawnienia moderatora. Historia autentyczna i tekst w wątku "ja i moja suczka uwielbiamy razem spędzać czas, to jej zdjęcie", czy coś w ten deseń.
    Chyba potem to usunięto tą "informację". Podobnie jak inne wątki "czy podoba się wam mój kot" i chyba jeszcze jakieś pianino było (ze sklepu online)...

    Dla wielu tu wydaje się to dziwne, ale te historie są, były i pewnie będą. I to nie jakieś odosobnione przypadki.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ojj, gdyby każdy tak przejmował się zdaniem innych, to wszyscy prędzej czy później spotkalibyśmy się na korytarzu szpitala psychiatrycznego :)
    Prawdziwym psiarzem nazwać się nie mogę, bo mam za krótki staż (5 lat to jednak nie jest szmat czasu...), ale swoje wiem i z dogłębnych obserwacji wnioskuję, że takie "przejmowanie się" problemami i ukazywanie ich na forum publicznym większych skutków i tak nie przynosi - bo ludzie, owszem, zmieniają się, ale jest to przeważnie proces bardzo długotrwały i złożony. Można próbować, prosić, tłumaczyć, ale koniec końców i tak wychodzi na to, że jedynie rzucamy grochem o ścianę. (Jedyne plusy takich wywodów to to, że spełniamy się literacko i szlifujemy kunszt pisarski :D) Idąc w myśl mądrości narodowej - gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie ;)
    Wybierając psa nie należy się kierować wyłącznie tym, czy aby na pewno w danym okresie nie panuje moda na tą rasę, bo jeszcze zostanę zmieszana z błotem i nici ze świetlanej przyszłości. Trzeba to robić z głową! Jak komuś pasuje border, chce mieć psa ze smykałką do sportów wpisaną w geny, niech bierze! I nas to powinno, że tak powiem, gówno obchodzić :) A jeżeli kogoś bierze nerwica i strasznie mu się to nie podoba, odwróćmy się; niech żyje w błędzie, a my bądźmy cholernie dumni z tego, że mamy wymarzonego psa ;)
    Podsumowując: nie warto sobie strzępić nerwów na kogoś, kto i tak nie zmieni swojego toku myślenia. Rozumiem, że może cię to denerwować i chcesz sprawiedliwości, ale prawda jest taka, że tej sprawiedliwości nigdy na świecie nie było, nie ma i nie będzie.
    A tak wracając do pierwszego akapitu notki - jestem chyba w 100% pewna, że mało który borderowy team może się poszczycić takimi osiągnięciami, jakie razem z Gi osiągnęłyście w całym waszym dotychczasowym życiu. I chociażby przez to powinnyście się czuć dumne, bo wyznaczacie nowe szlaki i obalacie stereotypy na to, że "tylko z border koli można coś osiągnąć".


    Pozdrawiam! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że kompletnie nie zrozumiałaś mojego posta. Nie mam żalu o to, że ktoś kupuje sobie z jakiegoś powodu RASOWEGO psa, tylko wkurza mnie, jak wykorzystuje zwierzę (pseudohodowle) lub czyjąś pracę (fotografie) do kreowania siebie na lepszą (?) osobę, wmawiając innym, że jej pies jest rasowy, a tak naprawdę nie jest lub wcale nie istnieje. Nie akceptuję czegoś takiego, a w związku z tym, że to mój blog, to poruszam sobie tutaj taki temat.
      Nie muszę porównywać siebie i swojego psa z innymi, żeby móc stwierdzić, że mój zwierz wymiata w kosmos :). Jestem dumna z moich psów, bo są ze mną wtedy, kiedy tego potrzebuję, a nie dlatego, że coś tam potrafią.

      Usuń
  28. Mam psa. Jest mieszańcem. I jestem z niej cholernie dumna! Jest mądra, kochana. I co z tego, że kopie takie doły na podwórku, że pół nogi tam wpada - i tak jest dla mnie najlepszym psem w całej wsi! ♥
    I powiem szczerze, że odkąd ją mam nawet nie chcę mieć tak bardzo psa z rodowodem. W końcu za najlepszych przyjaciół nie trzeba płacić fortuny :)
    'Nie jesteśmy rasowe, bo lubimy wyróżniać się z tłumu' - nasze hasło przewodnie :) Gdyby nie Luna pewnie nigdy by nie postało ;P

    OdpowiedzUsuń
  29. Wyjątkowo przykre jest, jeżeli te dzieci podają się za właścicieli psów rasowych właśnie po to, żeby być bardziej "lubianym" i to faktycznie przynosi rezultat. świadczyłoby to o tym, że żyjemy w naprawdę podłym społeczeństwie, dla którego nie liczy się CO ktoś robi i osiąga, tylko JAK i żyje tylko dla lansu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że to serio osiąga rezultat, ale głównie w ich dziecięcym środowisku :P. Mimo to wydaje mi się, że usprawiedliwianie tego wiekiem też jest słabe, jak to świadczy o rodzicach, którzy nie wpoili swoim pociechom właściwych zasad?

      Usuń
  30. Jak można nie mieć bordera?! TO SKANDAAAAAL!
    Jak się ma bordera to koniecznie lustrzanką focić i KONIECZNIE canonem! KONIECZNIE!
    Border MUSI umieć 1000 sztuczek, a w tym chodzenie na przednich łapach, łapanie frisbee do nieba i przeskakiwania 4m przeszkód. Pies MUSI mieć snapchata, bloga, jutuba, fejsbuka, instagrama, twittera i czego tam jeszcze dusza zapragnie. I oczywiście trzeba wstawiać milion zdjęc, bo jak można nie robić borderowi zdjęć? A, no i bordera trzeba kupować z rodowodem, nigdy nie w typie, bo hejty lecom ;c.
    A tak naprawdę to wszystko, co napisałam, to żart :P. Tak w ogóle to nie wiem co myśleć o zaistniałej wcześniej sytuacji, chodzi mi o te zdjęcia... No cóż, a ja życzę powodzenia z Pieskiem, którego na pewno będziesz kiedyśtam miała, chociaż na życzenia jest jeszcze czas :D.
    Pozdrawiamy bardzo cieplutko!
    psi-temat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. oj jest szał na borderki... na osiedlu codziennie spotykam smutnego borderka, który chodzi przy nodze w koło osiedla trzy razy dziennie, taki preent dla córeczki... Fajne psy ale jakoś nie wyobrażam go sobie przy moim boku, choruję na TTB ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja jestem dumna z moich psów. I uważam że każdy powinien być dumny ze swojej pociechy. Nie ważne jakiej pies jest rasy, jak wygląda, a czasami nawet nie ważne jaki ma charakter. Wystarczy to że to jest NASZ pies i MY go kochamy i nie rozkazujemy nikomu innemu go kochać.
    A do tego podawania się za właściciela nie swojego psa: po co? Przecież i tak go nie mamy, a znajomi i tak wiedzą że takiego psa nie mamy. W ogóle to przez to możemy mieć też kłopoty :/

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam bordera, jak ktoś pyta o rasę to mówię, że kundel bo nie chce mi się tłumaczyć czemu nie jest czarno-biała i nie ma długiej sierści ;) Często pytają, czy ze schroniska, mówię, że owszem i że takie ładne pieski mają w schroniskach. Może w ten sposób przysługuję się światu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to jakiś sposób, są właściciele rasowych burków, którzy robią podobnie. Ale nigdy nie wiesz, czy bardziej zorientowane nastolatki nie robią sobie w pokoju ołtarzyka ze zdjęciami Zivy :D. Potem zakładają o niej bloga, a jak to nie wystarcza to lecą do pana Józka po psa ze znaczeniami irlandzkimi i merlingiem, żeby móc udawać, że serio mają BC.
      W ogóle jeszcze JAKOŚ potrafię zrozumieć kupowanie jorka w pseudo, bo te jorki zazwyczaj w jakiś sposób przypominają te rasowe i jest jakaś tam szansa, że w przodkach naszego jorka jest york :D. Za to bordery wyglądają jak masa wiejskich kundli (ja to w nich uwielbiam!) i zawsze bawi mnie, jak ludzie wierzą, że ten pseudo będzie taki jak rasowy. Zupełnie nie myślą o tym, że jest duże prawdopodobieństwo, że oboje rodziców nawet nie stało obok BC.

      Usuń