05.03.2017

Relacja z wypadu na DOG DAY

4 marca w Warszawie odbyły się targi zoologiczne połączone z wykładami, skierowane głównie do psiarzy. To druga tego typu impreza w ostatnim czasie, na pierwszą nie udało mi się dotrzeć, na tą z trudem się doczłapałam, ale musiałam! Nie można ominąć takiego wydarzenia będąc maniakiem psich akcesoriów. 


Dlaczego mój pies został w domu?
Zacznę może od tego, że długo zastanawiałam się czy zabrać ze sobą Ginny, bo była możliwość zajrzenia tam ze swoim burkiem. Zawody, nawet tak duże jak Latające Psy nie stanowią dla niej problemu, ale one są organizowane na otwartej przestrzeni, można mieć swój kącik w postaci namiotu i w razie potrzeby w spokoju sobie w nim ochłonąć od nadmiaru wrażeń. Dog Day miało odbyć się w hali. Zamknięty teren, zabudowany z każdej strony, nie ma gdzie odejść w razie potrzeby, dużo ludzi, psów, hałasów, które są jeszcze głośniejsze, niż gdyby impreza odbywała się na zewnątrz. Zależało mi na tym, żeby w spokoju pooglądać co mieli do zaoferowania sprzedawcy na swoich stoiskach, a trudno byłoby to zrobić jednocześnie skupiając się na psie, który potrzebuje wsparcia. Uznałam, że Ginny nie będzie tam zadowolona, choćby ze względu na konieczność przebywania na smyczy razem z innymi psami, których właściciele niekoniecznie będą dbać o przestrzeń osobistą  pozostałych zwierzaków. Cieszę się bardzo z podjętej decyzji, ale o tym za chwilę. 


DOG DAY
Dog Day odbywało się dokładnie na terenie Soho Factory, moje pierwsze wrażenie - bardzo fajna, klimatyczna miejscówka i całkiem łatwo tam trafić. Był też kawałek trawnika, a organizatorzy zadbali o to, żeby w pobliżu rozwiesić woreczki, więc psy z pilną potrzebą, a właściwie ich właściciele nie musieli się niczym przejmować.

Sama hala była naprawdę spora, dotarłam na miejsce około 11:00 i o tej porze nie było aż tak wielu ludzi, jak się spodziewałam, choć na frekwencje raczej nikt wtedy nie mógł narzekać. Mimo to było dość głośno, szczególnie kiedy rozszczekał się jakiś pies, dochodziło też do małych spin między burkami, ale na ograniczonej przestrzeni zdarzenia takie były do przewidzenia. Sytuacje te niestety nie były obojętne dla niektórych czworonogów, które mijały nas z podkulonym ogonem i skulonymi uszami lub trzęsły się czekając na właściciela, który w tym czasie oglądał obróżki. Na szczęście w czasie, kiedy zwiedzałam nie zauważyłam wielu takich przypadków. Właśnie dlatego cieszę się, że Gi została w domu, było dokładnie tak, jak można było się tego spodziewać.

Zaopatrzenie stoisk to była uczta dla oczu :). Tyle wzorów, kolorów, ciekawych rozwiązań! Wyszłam co prawda z pustymi rękami, ale mam już kilka rzeczy na mojej liście "do rozważenia". Szczególnie spodobały mi się bandamki (jestem prawie pewna, że chcę, ale wybór jest koszmarnie trudny!). Moje zainteresowanie wzbudziły też amortyzatory z taśmy z nadrukiem (czemu nikt jeszcze nie używa tego w szarpakach?!), smycze z paracordu (po zmacaniu wydają się całkiem wygodne, sądziłam, że będzie inaczej) i obroże z satynowym podszyciem. Niestety chyba dochodzę też do wniosku, że obroże z drukowanym wzorem chyba nie są dla nas chyba, że na rynku pojawi się jakaś nowa taśma do takich celów. Zwróciłam też uwagę na to, że wiele osób obsługujących stoiska rozdawało różne ulotki, kody rabatowe, próbki, ale bez psa u boku nie można było na nic liczyć, co trochę mnie hmm... zdziwiło? Wydaje mi się, że gdyby zwiedzający nie był zainteresowany psimi akcesoriami i jedzeniem to po prostu nie pojawiłby się na takim wydarzeniu ;).
Chyba już nic więcej nie mogę powiedzieć, bo spędziłam tam nie więcej niż pół godziny. Pojechałam w konkretnym celu, cel zrealizowany! :). 


Podsumowując 
Bardzo chciałam uczestniczyć w tym wydarzeniu, bo choć uwielbiam zakupy przez internet, to możliwość pomacania i przymierzenia danego produktu jest nieoceniona. Można zobaczyć czy coś jest odpowiednio miękkie dla naszego psa, czy okucia wydają się wytrzymałe, czy kolory w rzeczywistości też są takie intensywne. Takie imprezy to gratka dla maniaków psich akcesoriów i pod tym względem naprawdę bardzo mi się podobało! Mam nadzieję, że Dog Day na stałe wpisze się do kalendarza organizatorów i regularnie będzie można tam wpadać. 
Poza tym taka impreza to również bardzo fajna okazja do socjalizacji naszego psa, ale zanim się na nią porwiemy razem z czworonogiem, powinniśmy przemyśleć czy chcemy iść na zakupy, czy wolimy oswajać naszego psa z takimi warunkami. Jak się okazuje, wcale nie jest łatwo połączyć jedno z drugim tak, żeby nasz pies czuł się komfortowo i miał radochę z przebywania w naszym towarzystwie. 

A teraz nacieszcie swoje paczałki. 







27 komentarzy:

  1. Ale zazdroszczę wypadu na Dog Day! :D Również bardzo chciałam pojechać, ale no niestety nie udało się no i mam dość daleko do Warszawy. :/ Na takie wydarzenie również nie wzięłabym psa, ponieważ wiem że to nie byłoby dla niej zbyt komfortowe. Super zdjęcia, tyyyyle dobrego :D Raj dla oczu maniaka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ahh zazdroszczę Dog Day! U mnie w okolicy również ma się coś podobnego wydarzyć ale wątpię, że będzie aż tyle ciekawych firm i akcesoriów :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie będę oryginalna, też zazdroszczę takiego wypadu, ale, kurczę, czy warto tarabanić się przez pół Polski, żeby spędzić na Dog Dayu godzinę i to w dzień własnych urodzin? Oto jest pytanie! :D
    Fajnie jest móc przejrzeć relację z wydarzenia, na którym chciałoby się być, zabieram się za oglądanie filmiku i mam nadzieję, że za rok coś wykombinuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy tego nie doczytałam, czy po prostu o tym nie wspomniałaś, ale, z ciekawości, czy wstęp na Dog Day jest płatny?

      Usuń
    2. Jeśli ma się możliwość spędzić w Warszawie cały weekend to myślę, że warto, bo można też zorganizować sobie dodatkowo inne atrakcje. Za to jechać taki kawał tylko na zakupy, hmm... xD

      Wstęp był wolny, ale udział w wykładach był płatny.

      Usuń
  4. Z jakiego stoiska to zdjęcie? :O <3 https://c1.staticflickr.com/3/2866/32435969763_c09de4d9d9_o.jpg

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę takiego wypadu na dog day :p
    Co do amortyzatorów w taśmy z zadrukiem to z tego co się orientuję jakaś firma takie produkuje. Tylko za bardzo nie pamiętam firmy. Ke-hu? Dog's craft?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kehu to wiem, że mają, bo sama mam taki szarpak od nich :D. U Dog's Craft widziałam, ale były może dwa wzory? Wszystkie pozostałe firmy, a jest ich już naprawdę sporo używają tylko jednolitych taśm, w dodatku wszystkie mają te same kolory, nuuuda! ;)

      Usuń
  6. Szkoda że we Wrocławiu nie organizują takich imprez. Z jakiej firmy są te kolorowe smycze z amortyzatorem (czy to są w ogóle smycze)? -piękne są 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co się orientuję to dopiero drugie tego typu wydarzenie w ostatnim czasie. Gdzieś na południu Polski niedługo też coś takiego organizują. Sądzę, że z czasem będzie tego coraz więcej, nie tylko w Warszawie :).

      Wild Craft, to były takie długie smycze, domyślam się, że na dogtrekking i inne tego typu aktywności :).

      Usuń
    2. Tak, też myślę że niedługo będzie coraz więcej takich imprez, bo psia branża rozwija się w bardzo szybkim tempie 😀

      Wyjątkowo mi się spodobały te smycze, dzięki za odpowiedź 😊

      Usuń
  7. Zazdroszczę takich imprez! Niestety we Wrocławiu nie ma Dog Day :( Najbardziej podobają mi się nowe Ruffki z kolorowymi paskami :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale zaluuuje, ze nie dalam rady sie pojawic, super imprez :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajna impreza i potrzebna moim zdaniem. Na Łapa Targ też byłam, i tam i tu zabrałam ze sobą Tajgę, dlatego mało widziałam i nie wszytsko zmacałam, bo na pierwszym miejscu jest dla mnie dobro psa i jego komfort psychiczny. Niestety tak samo jak Ty zwróciłam uwagę, że nie każdy zwraca uwagę na dobro psa/psów... Kilka razy prosiłam o odsunięcie się troszeczke z pieskiem, bo bylo na tyle miejsca i niestety nikt mojej uprzejmem prośby nie spełnił... Nie wiem kiedy do ludzi dotrze, że psy potrzebują chociaż 5-15 cm wolnej przestrzeni dookoła siebie, że dobra socjalizacja nie oznacza witania sie i skakania na każdego psa i jego właściciela. Już szykujemy się na II Łapa Targ, zwłaszcza, że impreza znów będzie prawie, że pod naszym blokiem ;)
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak to możliwe, że nic nie kupiłaś, podziwiam :D. Już na twoich zdjęciach widzę kilka rzeczy bez których bym nir wyszła...czas zbierać kasę na łapa targ :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JESZCZE nie kupiłam! :D Potrzebuję mieć dużo czasu, żeby dobrze wszystko przemyśleć, a zakupy "na żywo" niestety temu nie sprzyjają, za to tego typu rozeznanie pomaga w podejmowaniu późniejszych decyzji :).

      Usuń
  11. Byłam z psem,i jeśli chodzi o zakupy to na pewno lepiej by było jakbym pojechała sama, jednak biorąc pod uwagę to, że jesteśmy ze wsi pies się trochę socjalizował przez cały wyjazd i dobrze mu to zrobiło.Samo wydarzenie było naprawdę na plus i juz szykujemy się na kolejne targi w maju :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że socjalizacja nie polega wyłącznie na zabraniu psa w jakieś miejsce. Właśnie przez to, że wiele osób mylnie pojmuje socjalizację, często przynosi ona więcej szkody niż pożytku. Jeśli taki wypad rzeczywiście dobrze zrobił Twojemu psu to super! :)

      Sama mam zamiar zabrać Ginny następnym razem, ale czysto w celu szkoleniowym, jeśli temat ją przerośnie to po prostu wyjdziemy sobie do parku :D.

      Usuń
  12. No powiem, że to był chyba raj dla maniaka. Bardzo żałuję, że tak daleko mam do Wawy, a bliżej nie ma podobnych imprez. Dlatego jedyna opcja takich zakupów to wystawa psów rasowych,a tam to wiadomo nie ma aż tylu śliczności.
    Właśnie o to podotykanie, pooglądanie na żywo, sprawdzenie koloru, miękkości, jak leży w ręce, tego mi akurat baaardzo brakuje w zakupach przez internet. No nic, trzeba zadowolić się fotkami i pocieszać, że przynajmniej pieniędzy nie straciłam, bo nie wyszłabym z pustymi rękami ^_^

    OdpowiedzUsuń
  13. O matko! Co za raj! :D Szkoda, że do Warszawy tak daleko, bo z ogromną chęcią wybrałabym się na takiego typu psią imprezę.

    OdpowiedzUsuń
  14. My z Galą też byłyśmy, ale tylko chwilę i dość późno, więc sporo nas pewnie ominęło :/ świetne zdjęcia!!! Jaką lustrzanką robisz i czym obrabiasz? Prosze, zdradz tajemnicę, bo są piękne!!! Pozdrawiamy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! :) Zdjęcia z wpisu są wykonane zestawem canon 6d + sigma 35mm f/1.4.

      Usuń
  15. Warszawa dla mnie poza zasięgiem, ale jeszcze w tym miesiącu wybieram się na Psi Targ w Katowicach. Mam nadzieję, że tam też będzie tyle psiego dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też byłam na DogDay, ale moim głównym celem były wykłady. ;) Na stoiskach kupiłam jedynie ciastka i wzięłam namiary na firmę, która produkuje miski ceramiczne. Nie jestem raczej maniakiem akcesorii dla psów. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Byłam! :D Z przyjaciółką zastanawiałyśmy się czy będziesz, ale chyba nie było Cię w tym czasie :P (byłyśmy ponad godzinę od 11)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, musiałyśmy się minąć :D.

      Usuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu