TOP 3 - zabawki

czwartek, 20 kwietnia 2017

Ginny kocha wszystkie zabawki i używamy każdej, jaką mamy. Są jednak takie, które wyciągam rzadziej oraz takie, z których korzystamy zdecydowanie częściej. Gdyby pojawił się w naszej ekipie większy burek to z pewnością dostałby większe odpowiedniki, właśnie tym zabawkom będzie poświęcony ten wpis. 


Nie sądziliście chyba, że ze wszystkich zabawek jakie mamy dam radę wybrać jedynie trójkę zwycięzców? ;) Podzieliłam moje TOP 3 na cztery kategorie.

PIŁKI
Piłki to ukochany rodzaj zabawek Gi. Uwielbia je gonić, memłać i zrobi za nie chyba wszystko, dzięki piłkom pokochała pływanie i pokonała wiele swoich słabości. Właśnie dlatego mamy ich najwięcej i mają tu własną kategorię.

Planet Dog Orbee-Tuff - obecnie mamy wszystkie trzy rodzaje tych piłek (standardową, dla szczeniąt oraz dla seniorów - w wersji z szarpakiem), więc chyba nic więcej mówić nie trzeba. Tutaj dodatkowo recenzja.

Planet Dog Golf Ball - idealna do memłania, super widoczna, mogłaby być odrobinę mniejsza, ale i tak jest na tyle świetna, że zdecydowanie zasługuje na miejsce w tym rankingu :).

Chuckit Squeaker - na samym początku byłam rozczarowana tym zakupem, bo piłka dość szybko przestała piszczeć, a głównie ze względu na tę funkcję ją kupiłam. Potem zabawka "ożyła" i piszczy do dziś, piesa jest nią zachwycona. Nie bawimy się piszczałkami na co dzień, używam ich tylko wtedy, kiedy chcę nagrodzić psa za coś meega trudnego. Ta piłka sprawdza się do tego w sam raz :).



SPACER
Na zwykły spacer po naszej okolicy wybieram zwykle zabawki możliwie najbardziej uniwersalne i mieszczące się bez problemu w nerce na biodra. W zaszczytnych top 3, a właściwie top 4 znalazły się...

Kong Cuteseas - mamy z tej serii wieloryba i ośmiornicę, są przegenialne jako mikro szarpaki do saszetki :). Wieloryb doczekał się już pierwszych dziur po zębach (ośmiornica mimo dłuższego używania jest jak nowa), ale dalej spełnia się w roli nagrody za trudne rzeczy (podobnie jak wyżej wymieniona piłka Chuckit).

Chuckit Ultra Tug/Collar Liker Cord - trudno było mi się zdecydować, bo obu zabawek używam zamiennie i w obu nie lubię tego samego, czyli "trzymadełka" ;). W Ultra Tug taśma jest okropnie sztywna, a z kolei w Likerze (rozmiar S) sznurek jest dla mnie zbyt cienki i kiedy Gi wkręci się w zabawę to moja ręka płacze. Jestem chyba masochistką, bo mimo tych mankamentów zwykle właśnie te piłki zabieram na spacer. Zajmują mało miejsca, są uniwersalne (można nimi daleko rzucić i bawić się w przeciąganie) i łatwo doprowadzić je do porządku, błoto im nie straszne.

JW Pet Holl-ee Roller - uwielbiam tę piłkę za uniwersalność i to, że rozmiar S zajmuje niewiele miejsca :). W tym wpisie znajdziecie między innymi porównanie wielkości piłek ażurowych. 



DO DOMU
Do domu, bo korzystamy z tych zabawek głównie w domowych pieleszach, ale służą też na różnych wyjazdach, kiedy chcę, żeby pies się wyluzował i mógł coś podziamgać.

Kong Crackle Squeezz - gryzak z butelkowym wnętrzem, które nie zmienia swojego kształtu i wciąż działa. Nie sądziłam, że to możliwe, a jednak! Ginny uwielbia tę kostkę, rozglądam się za pozostałymi zabawkami z tej serii w mniejszym rozmiarze :).

Planet Dog Strawberry - pełni u nas rolę snackballa, jest względnie cicha, mieści całą porcję jedzenia, bardzo fajnie się sprawdza.

Kong bałwanek - prawdziwy klasyk, trudno jest mi sobie wyobrazić nie mieć tej zabawki w domu. Nie będę rozpisywać się tu na jej temat, bo na blogu znajdziecie oddzielny wpis o bałwanku. Poza czerwonym, czyli standardowym mamy jeszcze wersję dla szczeniaczków i seniorów, zawsze jakiś mrozi się na wszelki wypadek. 



NA TRENING
Trening, sesja szkoleniowa, przypominanie sztuczek na luzie, tutaj królują głównie szarpaki wszelkiej maści. Mamy sporo zabawek, które mogą pełnić taką rolę, więc wybór tylko trzech nie był zbyt prosty.

Szarpak Rauki Kaniho Ruuno - używam go (jak i innych szarpaków z naturalnego futra) przy nauce dynamicznych, trudniejszych dla psa sztuczek, naturalne futro to dla Gi świetna motywacja. Polecam takie zabawki każdemu, kto boryka się z problemem braku zainteresowania zabawkami u psa, nawet Tosia skusiła się aby zapolować na tego typu futerko. 

Szarpak Dog's Craft - szarpaki z samą piłką są przede wszystkim najbardziej praktyczne, bo najłatwiej doprowadzić je do porządku, są bardziej trwałe i prościej nimi daleko rzucić. Korzystamy z nich najczęściej. Te z DC lubimy szczególnie, bo fajnie udało nam się wszystko dopasować.  

Collar Puller - już trochę zmęczony życiem, ale cały czas daje radę! Najczęściej używamy go w gorszą pogodę, bo łatwiej go wyczyścić niż taśmę z szarpaków. Tutaj dodatkowo obszerniejsza recenzja



PODSUMOWUJĄC
Wiecie już czym bawimy się najczęściej i dlaczego. Chyba najbardziej rzuca się w oczy fakt, że preferujemy proste rozwiązania, bez zbędnych ulepszeń (np. dodatkowe futerko w szarpakach z piłką nie robi Ginie aż tak wyraźnej różnicy, ale trzeba przyznać, że ładnie wygląda ;)).  Polecam wszystkim od czasu do czasu zrobić sobie takie zestawienie, może okazać się, że niektórych rzeczy od dawna się nie wyciągało i warto przemyśleć czy nie powinny zmienić miejsca zamieszkania.  Ja nie lubię trzymać przedmiotów, które zajmują tylko miejsce, więc od czasu do czasu robię przesiew. Nasze zabawki i inne rzeczy, które z różnych powodów szukają nowego domu znajdziecie tutaj


17 komentarzy:

  1. Łuhuu.. Szaleństwo! :D Czas uzupełnić wishlistę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS
      Był gdzieś post o szarpakach DC (coś kojarzę) ?

      Usuń
    2. Nie było takiego wpisu :).

      Usuń
    3. W takim razie podsuwam taki pomysł :D

      Usuń
  2. Dzięki za podsunięcie pomysłów 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo, ja o psich zabawkach zawsze chętnie sobie pogadam :D.

      Usuń
  3. Też mamy ciągle rosnącą kolekcję zabawek:) Niektóre już srogo podniszczone, ale widzę, że Loki nadal je lubi, więc nie wyrzucam:) Nawet pewnego dnia sam z siebie pozbierał część do niewielkiej miski, więc ona też została mu podarowana jako miejsce do przechowywania:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas większość jest w dobrym stanie, te podniszczone zwykle zostają już do całkowitego uśmiercenia :D.
      Loki to może tak naprawdę perfekcyjna pani domu? :)

      Usuń
  4. u nas szarpaki dogs craft absolutny numer jeden w treningowych <3 natomiast planetki bardzo mnie zirytowały odpadającymi kontynentami, przez co mocno spadają we wrażeniu ogólnym, ale same w sobie są nadal uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na szczęście jeszcze nic nie odleciało chociaż miejscami trochę się odklejają niektóre kontynenty (normalnie nie widać, dopiero jak się podważy). Szkoda, że nie są jakoś solidniej przymocowane, ale ja póki co nie mam na co narzekać :D.

      Usuń
  5. Super post! Też mamy Likera i psy go uwielbiają. Planetki chodzą i po głowie już dłuższy czas, ale są dosyć drogie. Najbardziej boję się że kupię piłkę, a na drugi dzień się zgubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza ostatnio zagubiona planetka wprowadziła prawdziwy nastrój grozy, ale na szczęście dzięki jaskrawym kolorom szybko się znalazła :P. Zwykle nie gubię piłek, mam na to kilka sprawdzonych sposobów, o których pisałam tutaj.

      Usuń
  6. U nas najczęściej używane są ażurka i polarowy szarpak, więc jeszcze prościej ;)
    Ostatnio pies pokochał też Konga Wubba, więc coraz częściej uczestniczy on w codziennych przygodach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Liker cord to dla mnie jakiś fenomen. Mój pies z zabawek lubi tylko szarpaki, piłki ma gdzieś - ale liker! No za likerem pobiegnie kilka razy, nawet chętnie pomemla. Jak na piłkosceptycznego psa jest szał!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nela, tak samo jak Ginny, uwielbia wszelkiego rodzaju zabawki :D Planetka, ażur i chuckit squeaker robią u nas chyba największy szał, jeszcze żaba z JW i malinka z planet doga. Od dłuższego czasu myślę o pullerze i chyba będę musiała w niego zainwestować... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam wielkie nadzieje odnośnie żaby z JW, ale przestała piszczeć na pierwszym spacerze i nie zapowiada się na to, że znowu wyda z siebie jakiś dźwięk :(.

      Usuń
  9. Dla mnie cena planetek w połączeniu z odpadającymi kontynentami, przez co szybko przestają fajnie wyglądać jest mocno deprymująca. Ale może zapoznam się bliżej z piłką golfową, bo w jej przypadku tego problemu nie będzie, a piszesz, że miękka i memłająca. :D

    OdpowiedzUsuń