13.10.2017

Co jest najważniejsze w zawodach z psem?

Co jest według Was najważniejsze w zawodach z psem? Stanie na podium? Załapanie się do pierwszej dziesiątki? A może to co inni o Was pomyślą?


Jeszcze niedawno mówiło się, że sport z psem to dobra zabawa, sposób spędzenia wolnego czasu, coś jak wyjście na boisko ze znajomymi, tylko zamiast znajomych zabierasz psa i dyski (wstaw tu dowolny gadżet odpowiadający jakiemukolwiek innemu, psiemu sportowi). Problem powstaje, kiedy mamy jakieś oczekiwania. Pojawiają się zawody, rywalizacja i jakiś rodzaj presji, który znosimy w różny sposób. 

Mówi się, że zawody obnażają to jakie psy są w rzeczywistości, ale okazuje się, że nie tylko psy, ludzie również. Po większości zawodów każdy wrzuca na Facebooka wpis o tym jak świetnie się bawił, jaki piesek był wspaniały i dzielny. Szkoda tylko, że nie zawsze jest to zgodne z faktycznym stanem rzeczy, bo czy pies, który świetnie się spisał, dostałby zaraz po zejściu z ringu strzał w pysk od swojego przewodnika? Wychowujemy psy tak, żeby były idealne, bez żadnej skazy, uczymy samokontroli, a pozwalamy sobie na takie zachowanie podczas zawodów? Jak w takim razie wyglądają treningi, kiedy nikt nie patrzy? Czasami nie dziwię się, że ludzie z zewnątrz porównują pracę z psami do tresowania zwierząt w cyrku, bo rzeczywiście w niektórych przypadkach tak to chyba wygląda. 
Nie da się ukryć, że poziom psich sportów w Polsce rośnie, mnie to naprawdę bardzo cieszy! Mamy coraz więcej genialnych drużyn, trenerów, wyposażenia itd. Wiele osób chce nie tylko dobrze się bawić, ale też stawać się coraz lepszymi w danej aktywności, ich oczekiwania względem psów robią się większe. Inwestują w sprzęt, treningi, seminaria z zawodnikami z drugiego końca globu. Płacą startowe po to, żeby ich oceniono, do tego często pokonują w tym celu wiele kilometrów. Poddają się też ocenie publiczności, a niestety zwykle nie można narzekać na brak loży szyderców. Tylko czy to wszystko jest ważniejsze od dobra psa?
Zawody z psem to nie tylko test naszych umiejętności miotania dyskiem i tego co wypracowaliśmy na treningu z psem, ale też sprawdzian tego, jakimi właściwie przewodnikami dla tych zwierząt jesteśmy. Skoro możemy nauczyć psa tak wielu, niesamowitych rzeczy, może warto również popracować nad sobą?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu