07.01.2018

Kilka pomysłów na 2018 rok

Nie będę pisać Wam o tym, co postanowiłam zmienić lub zrobić w 2018 roku. Postanowienia brzmią dla mnie zbyt zobowiązująco. Skoro sami podejmujemy decyzję o zmianach, to głupio później się z tego nie wywiązać. Nawet, jeśli nie mieliśmy na to wpływu, to i tak czuć jakiś żal, że się nie udało. W związku z tym przedstawiam Wam kilka bardzo luźnych pomysłów na 2018 rok! 


Przy moim obecnym stanie zdrowia nie jestem w stanie przewidzieć ile z moich koncepcji uda się zrealizować (część z nich jest już w trakcie! :)), które będę musiała nieco nagiąć, a które całkiem odpuścić. Byłoby super, gdybym dała radę odhaczyć większość punktów z mojej listy. Jeśli plany będą iść po mojej myśli, to lista będzie dla mnie dodatkową motywacją, ale jeżeli nie wszystko dojdzie do skutku to nic nie szkodzi. Jeśli nie ja, to może ktoś z Was zainspirowany tym wpisem, wyciągnie coś dla siebie.

PSIE SPRAWY

✔ NOWE LOKALIZACJE 
Często narzekam, że nie mamy już gdzie spacerować, ale tak naprawdę to trochę moja wina, bo miejsca są, tylko niekoniecznie na wyciągnięcie ręki. Wspaniale byłoby móc częściej  zebrać się w sobie i wybyć gdzieś dalej. Nowe lokalizacje najlepiej odkrywać w towarzystwie innych psiarzy, dlatego liczę na to, że w tym roku uda się też częściej organizować grupowe spacery i jednodniowe wypady na nieco bardziej odległe tereny :). 

✔ KILKUDNIOWY WYJAZD
W ostatnim czasie z różnych powodów taki wyjazd był niemożliwy lub bardzo trudny w realizacji, dlatego byłoby fantastycznie, gdyby w końcu się udało. Chciałabym nie tylko miło spędzić czas z psem w jakimś ładnym miejscu, ale też pokonać mój lęk przed... podróżowaniem pociągami! Wcześniej marzył mi się obóz agility, teraz zadowoliłaby mnie jakaś głusza w górach ;). 

✔ NOWA AKTYWNOŚĆ Z PSEM
Chciałabym spróbować z Ginny czegoś zupełnie nowego, niekoniecznie z myślą o zawodach czy nawet o zajmowaniu się tym na dłużej, a bardziej o pogłębieniu naszej relacji, zdobyciu wiedzy na nowy temat. Chodzi mi po głowie trening obedience z trenerem (obi to dla nas wcale nie taka nowość, ale jeszcze nigdy nikomu obeznanemu w temacie nie pokazywałam tego "na żywo"), mantrailing (chyba nawet w naszej okolicy jest grupa, która się tym zajmuje), nosework albo jakieś zajęcia z pozorantem. Z przyczyn zdrowotnych nie mogę już regularnie bywać z Gi na torze agility ani zbyt często rzucać jej frisbee, a ostatnimi czasy zajęcia te zastępowałam głównie nauką sztuczek i przydałoby się coś świeżego.
Poza tym, kiedy jeszcze startowałam z psem w zawodach, uciekły mi kilka interesujące seminaria, na których można było zdobyć ciekawe i bardzo przydatne informacje, więc może będzie okazja, żeby to nadrobić. 

✔ OGRANICZENIE PSICH WYDATKÓW
Nadal uwielbiam psie gadżety i to się raczej prędko nie zmieni, ale mimo to postanowiłam ograniczyć na nie wydatki. Piszę "postanowiłam", choć na początku wpisu zaznaczyłam, że nie chcę tego robić, ale tutaj mogę użyć tego słowa bezpiecznie, bo plan ten realizuję sukcesywnie od naprawdę długiego czasu. 

✔ BULLET JOURNAL
Nie pamiętam kiedy to się zaczęło, ale już dość długo prowadziłam zeszyt, w którym zapisywałam wszystko (od postępów w nauce slalomu, listy z imionami dla przyszłego psa, po hasła do skrzynek mailowych, czy terminy różnych wydarzeń, wpisów na blogu itd.).  Za tamtych czasów nazywałam go brzydko brudnopisem (lub dziennikiem treningowym dopóki nie zaczęłam dodawać kolejnych kategorii wpisów), ale chyba nie zasługiwał na to określenie, bullet journalem też do końca nie był, bo panował tam dość kontrolowany, ale jednak chaos. Wpisy Gosi z My Heart Chakra zmotywowały mnie do tego, żeby trochę ogarnąć to moje bazgrolenie i wprowadzić do "brudnopisu" powiew świeżości, co mam nadzieję ułatwi mi dalsze notowanie i planowanie. Myślę, że będę też korzystać z dwóch notatników, żeby prościej oddzielić psie sprawy od pozostałych.



PSIE FOTY

✔ PROJEKT 52
To całoroczne wyzwanie fotograficzne (w tym przypadku), mające na celu podniesienie naszych umiejętności w fotografii, pobudzenie kreatywności, zmianę perspektywy etc. Każdego tygodnia (a jest ich łącznie 52) realizuje się jeden z tematów z wybranej listy. Tego typu inicjatywy krążą w sieci od wielu lat, dlatego można znaleźć listy z naprawdę różnymi tematami, ja postanowiłam znaleźć coś przygotowanego specjalnie na 2018 rok.
Od bardzo dawna planowałam podjąć to wyzwanie (pisałam nawet o nim na blogu 4 lata temu, masakra!), ale zawsze na drodze stała mi dość głupia przeszkoda, czyli niewłaściwa data. Niewłaściwa w mojej ocenie, bo przecież nie ma większego znaczenia, kiedy rozpocznie się wykonywać poszczególne zadania, mimo to za każdym razem czekałam na Nowy Rok. Mija właśnie pierwszy tydzień, zdjęcie jest, więc chyba jestem na dobrej drodze. Żeby dodatkowo zmotywować się do realizacji tego pomysłu stworzyłam album na Flickr, będę też wrzucać zdjęcia na mojego Instagrama. Tutaj z kolei znajdziecie listę, którą postaram się zmaterializować w postaci zdjęć.



✔ STARE KONCEPCJE
Pragnę powołać do życia moje stare koncepcje na różne ujęcia, które cały czas czekają na odpowiedni moment. W zeszłym roku pomysłów miałam bez liku, ale nie było odpowiedniego sprzętu, pogody, miejsca... Z czasem zaczęłam obserwować, jak inni wrzucają zdjęcia, które miałam w swojej głowie, zupełnie, jakby się tam wdarli. To też znak dla mnie, żeby jeszcze lepiej wszystko doszlifować i dłużej nie zwlekać. O ile dobrze pamiętam na liście Projektu 52 jest punkt, który zachęca do zrealizowania jednego z odłożonych niegdyś pomysłów, ale mam zamiar pracować nad tym równolegle z projektem. 

✔ SPRZĘT
W kwestii obiektywów swój plan z zeszłego roku zrealizowałam aż nadto i jest to jedna z nielicznych rzeczy z 2017, która naprawdę mnie cieszy. W najbliższym czasie w tym temacie nie szykuje się raczej nic nowego, ale fotografia to nie tylko obiektywy i aparaty. Dopiero co pisałam o tym, że fajnie mieć dobry statyw, a ja jestem obecnie jak ten szewc co bez butów chodzi. Rozglądam się od pewnego czasu za porządnym statywem, który spełni moje oczekiwania i byłabym szczęśliwa gdyby te poszukiwania zakończyły się w końcu sukcesem. Poza tym myślę sobie, że warto byłoby zabezpieczyć obiektywy przed wścibskimi, psimi nosami filtrami ochronnymi, i mogłabym wreszcie dokupić brakującą osłonę przeciwsłoneczną do jednego ze słoików, który jest w grupie szczególnego ryzyka.



NA KONIEC
To rzecz jasna nie wszystkie moje pomysły na 2018 rok! Świta mi po głowie jeszcze kilka, w tym parę związanych z blogiem oraz psiarską działalnością poza internetem, dlatego na razie wolę się nimi nie dzielić :). Trzymajcie kciuki, żeby udało mi się zrealizować jak największą ilość planów i koniecznie opowiedzcie, jak Wy chcielibyście spędzić czas w tym roku! :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu