Kong Wobbler

wtorek, 3 grudnia 2013


Zabawka do wypełniania jedzeniem, w dwóch rozmiarach - my mamy mniejszy (15cm wysokości, ważący 443g). Rozmiar S według sklepowych opisów jest przeznaczony dla psów ważących do 12kg.  Działa jak "wańka-wstańka", tj. poruszona zawsze wraca do pozycji pionowej [filmik]. Posiada jeden otworek o średnicy ok. 2cm, przez który wypada jedzenie.

Zamarzył mi się wobbler, bo szukałam zabawki, która zmieści cały, suchy posiłek, zajmie na jakiś czas psa i będzie bardziej skomplikowana niż snackball. Prawie się nie zawiodłam ;).

Wobbler da się odkręcać, dzięki czemu łatwo jest uzupełnić go jedzeniem, a po skończonej zabawie dokładnie wyczyścić, to duży plus. Dobrze zakręcony w trakcie zabawy jeszcze ani razu się nie otworzył, a trzeba przyznać, że ma ku temu wiele okazji... 
Na początku pies bawi się nim dość spokojnie i uważnie, żeby nie przegapić żadnego z wypadających smakołyków - małe i średnie granulki karmy wypadają po kilka, a nie pojedynczo jak w snackballu, większe granulki lub np. o owalnym kształcie trudniej wydostają się na zewnątrz (chyba tylko w ten sposób można stopniować psu trudność zabawy). Kiedy zostaje ostatnia granulka zaczyna się szaleństwo! Nogi, meble i ściany nie mogą czuć się bezpiecznie. Nawet, kiedy ostatni smakołyk zostanie pożarty, zabawka i tak jest w ruchu. Podejrzewam, że wewnątrz coś, co odpowiada za jej działanie może sprawiać, że psu wydaje się, że w środku nadal jest coś smacznego. Jeśli jesteśmy wrażliwi na hałasy, to lepiej dajmy psu coś innego do zabawy ;). Sprawdzałam też, jak zachowuje się na trawniku i wynikło z tego, że aby mogła swobodnie się bujać i obracać potrzebuje raczej równego podłoża, na którym nie będzie się zapadać, więc jest to zabawka bardziej do domu niż na zewnątrz.
Nasz egzemplarz jak na razie ma obgryziony napis i liczne ryski, ale nie przeszkadza mu to we właściwym funkcjonowaniu.

Podsumowując, wobbler to super rozwiązanie dla psów, które łapczywie jedzą suchą karmę z miski, ale raczej nie zajmuje na długo. Musimy liczyć się również z tym, że przy bardziej energicznych psach będzie hałaśliwy (dla mnie to chyba jego największa wada). Poza tym uważam, że jest naprawdę fantastyczny i jestem bardzo zadowolona z tego zakupu :). 



23 komentarze:

  1. JA od jakiegoś czasu zastanawiam się nad kupnem tego KONGa, ale cena troche odstrasza :)
    Fajnie, że Gi się podoba <3

    http://okruszek-moj-psi-przyjaciel.blogspot.com/

    POZDRAWIAMY H&O

    OdpowiedzUsuń
  2. Super recenzja, na pewno będziemy się nią kierować przy wyborze długowiecznej zabawki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, nie miałam pojęcia o istnieniu takiej sympatycznej zabawki. Wygląda świetnie :) Czy mogłabyś napisać z jakiego sklepu ją zamawiałaś?

    Monia i Duszek Klik!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak ja bym chciała taką zabawkę kupić, ale nie mam po co gdyż moja psinka nie jest zainteresowana tego typu zabawkami :P Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy post :). Akurat do mnie przyszedł wczoraj kong wobbler (prezent bożonarodzeniowy, który zamówiłam "trochę" wcześniej ;). Raz dałam Sissi i choć była pochłonięta zabawą, to co jakiś czas spoglądała na mnie, jakby mówiąc "pańcia, zrób coś, żeby te smakołyki szybciej wypadały". Wrzucałam w miarę małe kawałki, ale Sissi widocznie mniej się angażuje. Może kwestia tego, że moja sunia należy do bardziej delikatnych psów i tylko trącała łapką zabawkę, ale już o trącaniu pyszczkiem nie było mowy ;P. Zabawka rzeczywiście głośna, ale jakoś tego bardzo nie odczuwam, na szczęście ;).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. SUper, że napisałaś o wobblerze, bo wciąż skałaniam się do zakupi tej zabawki ^^. Mój pies nalerzy włąśnie do tagich co łapczywie jedzą, może wiec taki KONG wyłby dobrym rozwiązaniem?
    Pozdrawiamy1 H&R :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taki Kong by się przydał ;)
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Same ciekawe rzeczy macie! :)
    Ciekawe, czy ta zabawka spowodowałaby wzrost zainteresowania karmą u psa? Bo nam przydałoby się coś w tą stronę ;).
    Pewnie kiedyś spróbujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre psy, kiedy muszą jakoś zapracować na jedzenie faktycznie bardziej się nim wtedy interesują, ale jeśli mamy wyjątkowego niejadka to nie wiem, czy taka zabawka jeszcze bardziej go nie zniechęci ;).

      Usuń
  9. Tyle Wy macie tych zabawek KONGowych. My się na razie cieszymy z kosza miśków od znajomych, szarpaków produkcji własnej, aportu i freesbiaka. Może i KONG kiedyś zakupię (choćby na urodziny!), będzie większa radocha z jedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super! :)
    My niedawno (dokładnie w sobotę ;) ) zakupiliśmy KONGa klasycznego :) Bardzo dobrze się sprawuje :) Po świętach chcemy zakupić inną wersję tej rewelacyjnej zabawki! :D

    Pozdrawiamy!
    N&F

    figusiowyswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Wobbler lub któryś z kongów genius to następna pozycja na naszej liście zabawek do kupienia :), bo bałwanek sprawdza się świetnie i będę szukała czegoś ciekawszego. Jeśli macie lub planujecie mieć geniusa, to bardzo chętnie przeczytam w przyszłości twoją recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz widzę taki KONG. Bardzo świetna rzecz. Chociaż nie wiem czy mój pies, byłby nią zainteresowany, gdyby była wypełniona sucha karma. Jest strasznym niejadkiem i na pewno musiałoby w środku być coś mega pysznego, ale dobrze, że Gin się bawi. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Woobbler, jest super :)
    Z pewnością kiedyś kupię, na razie mamy świeżo kupionego Classika :D

    Mam pytanko jaką karmę Gina je ?

    OdpowiedzUsuń
  14. Super! Mam pytanie gdzie lub za ile kupiłaś tą zabawkę? Mogłabym dostać link?

    Pozdrawiamy cieplutko Hania i Fiona.
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbardziej zaciekawiło mnie w tym kongu to że działa wręcz jak bańka-wstańka czy jak to ujęłaś ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Wobbler faktycznie jest naprawdę super, też polecamy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. A jak wygląda sprawa z wytrzymałością ? :) Są już jakieś ślady użytkowania ? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytaj uważniej ;) "Nasz egzemplarz jak na razie ma obgryziony napis i liczne ryski, ale nie przeszkadza mu to we właściwym funkcjonowaniu."

      Usuń
    2. Chodziło mi o trochę bardziej dokładny opis.Bo skoro już są ślady to interesuje mnie jak to wygląda po paru dniach/tygodniu użytkowania ;)

      Usuń
    3. Recenzja była pisana po ok. miesiącu używania wobblera ;).

      Usuń