13.09.2019

LickiMat SLOMO - mata na jedzenie dla psów

LickiMat SLOMO to ciekawy gadżet, który dostałam od sklepu Ofiufiu.pl i testowałam na Lu w ramach plebiscytu Top For Dog.


LickiMat SLOMO to najprościej mówiąc - mata do lizania. Lizanie działa na psy relaksująco, uspokajająco, a wiele zwierząt bardzo tego potrzebuje w obecnych, mocno zabieganych czasach. Siłą rzeczy na rynku pojawia się coraz więcej produktów, które mają skłonić psy do tej czynności i pozytywnie wpłynąć tym samym na ich samopoczucie. Jednym z takich gadżetów jest właśnie LickiMat, która występuje w różnych kształtach, wielkościach i kolorach. Każdy z tych wariantów spełnia trochę inne zadanie, ten o nazwie SLOMO może służyć jako miska spowalniająca jedzenie.

Lumos to niezły oszołom, dlatego wszelkie akcesoria pomagające jej wyciszyć się są dla mnie na wagę złota. Nie używam ich jako remedium, a bardziej dodatek w całym procesie zachowania równowagi w jej życiu. Z góry nie zakładałam, że mata zdziała cuda, ale liczyłam na to, że będzie fajnym uzupełnieniem tego co już znajduje się w naszym arsenale uspokajaczy.


Wykonanie i parę innych kwestii technicznych 
Mata ma wymiary 20x20cm, wykonana jest z dwóch tworzyw, turkusowy spód to dość solidny plastik (polipropylen wielokrotnego użytku), a szare kwadraty to guma termoplastyczna. Producent zapewnia, że materiały te nie są toksyczne. Spód został ponadto podgumowany co ma zapewnić właściwości antypoślizgowe. Dodatkowo mata nadaje się do mycia w zmywarce, można wkładać ją do zamrażalnika oraz mikrofalówki.

LickiMat SLOMO ma ciekawy, ładny wygląd, lubię jak przydatne rzeczy przy okazji fajnie się prezentują, ale trochę szkoda, że miejscami od spodu znajduje się szara guma, która raczej nie jest tam celowo i przez to wpływa nieco na całościową estetykę tego produktu.

Według opisu wariant SLOMO nadaje się do mieszania suchej i mokrej karmy dzięki temu, że jest podzielony na cztery fragmenty o różnej strukturze. Ja jednak nie jestem zwolenniczką mieszania suchych chrupek i mokrej karmy w jednym posiłku, dlatego nie sprawdzałam takiej konfiguracji.


Do czego używać LickiMat? 
Właściwie można wykorzystać ją w każdej sytuacji, która może być stresująca dla psa, oczywiście zakładając, że może wtedy jeść. Jako przykład mogę podać różne zabiegi pielęgnacyjne, zapodajemy psu dobrze przygotowaną matę i w momencie, kiedy on jest zajęty wylizywaniem jedzenia, my na spokojnie możemy go wyczesać. Podobnie można działać, kiedy nasz pies jest przytłoczony podczas burzy, głośnej sylwestrowej nocy, wizyty gości etc. Trzeba mieć jednak na uwadze komfort naszego psa, czasami mając dobre intencje, przy bardzo zestresowanym zwierzęciu możemy osiągnąć odwrotny skutek namawiając go uparcie do jedzenia.

Poza tym uważam, że LickiMat może być brakującym ogniwem w kwestii zabawek na jedzenie. Często, kiedy mrożę tego typu zabawki, zostaje mi trochę karmy, która już nigdzie się nie mieści, wtedy zamiast po prostu podawać ją do miski, mogę wklepać ją do maty. Co prawda mata już z nazwy ma służyć jako miska spowalniająca jedzenie, ale dla Lu jest w tym celu trochę za mała (200g mokrej karmy wchodzi tam mocno na styk), za to przy mniejszym psie warto taką opcję rozważyć!


Jak sprawdza się LickiMat w praktyce?
Po pierwszym użyciu stwierdziłam, że za bardzo się nie sprawdza, ale postanowiłam dać jej jeszcze szansę. Najpierw wcisnęłam tam mięso kurczaka w lekkiej galaretce, więc Lumos zamiast to wylizywać próbowała wydostać jedzenie zębami, czasem łapała je razem z matą przez co w jednym miejscu można dostrzec nieznaczny ubytek gumy.
Za drugim razem rozsmarowałam na macie mocniej zmielone mięso o trochę rzadszej konsystencji i to był strzał w dziesiątkę, Lu wszystko ładnie wylizała i kontynuowała jeszcze przez moment, kiedy mata była pusta. Po włożeniu samej suchej karmy nie było takiego efektu, Lumos po prostu ją zjadła i tyle.
Przetestowałam też jak to będzie działać po zamrożeniu rozsmarowanej mokrej karmy i zamrożeniu jej, bo miałam obawy, że szczenię zacznie wygryzać jedzenie i niestety właśnie tak się zadziało. Tak jak przewidywałam, zbyt duża powierzchnia zamrożonego jedzenia prowokowała Lu do wygryzania go, zamiast do lizania.


Guma antypoślizgowa na spodzie działa fantastycznie! Miałam doświadczenie z miskami spowalniającymi jedzenie, które też miały się nie ślizgać, a było z tym różnie, tutaj guma faktycznie spełnia dobrze swoje zadanie.

Matę bez większych problemów da się umyć ręcznie, ale jeśli coś można włożyć do zmywarki to zawsze chętnie z tej możliwości korzystam, nie inaczej było tym razem. Niestety mimo, że na opakowaniu jak i na samej macie znajdziemy informację, że mata nadaje się do mycia w zmywarce, nie pokrywa się to za bardzo z rzeczywistością. Co prawda nie dostrzegam żadnych odkształceń, ale na brzegach maty zaczął schodzić turkusowy kolor.



Podsumowując
LickiMat Slomo spełnia swoje zadanie jako miska spowalniająca jedzenie, bo rzeczywiście pies w czasie posiłku nie opycha się powietrzem, a dość spokojnie zlizuje wszystko z powierzchni maty. Musi tam być jednak umieszczone jedzenie o odpowiedniej konsystencji, a w przypadku większego psa mata może okazać się zbyt mała by pomieścić całą porcję. Jako lizawka-uspokajacz-odwracacz uwagi jest skuteczna, jednak jej czas działania w przypadku Lu jest dość ograniczony. Czy to must have? Uważam, że bez maty można się obejść, ale jest to też fajny gadżet i jeśli ktoś lubi urozmaicać psu formy podania jedzenia, to warto zerknąć na tę pozycję.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu