Kong Squiggles - pluszowa zabawka z amortyzatorem i piszczałkami, kupiona z myślą o funkcji szarpaka.
Czy sprawdza się jako szarpak?
O tak! Ginny jest nią wyjątkowo zachwycona, podejrzewam, że mają w tym udział piszczałki. Jedna z nich (znajdująca się w kulce na dole) bardzo szybko przestała działać, to pierwsza piszczałka zniszczona bezpośrednio przez psa (przypominam, że piszczałka w piłce squeezz uległa zniszczeniu od uderzenia o twardą powierzchnię a nie przez psią paszczę). Dla mnie to akurat plus*, piszczałki umiejscowione tam, gdzie pies łapie zębami, żeby się szarpać, nie mają dla mnie sensu. Pies ma złapać za koniec zabawki i się z nami przeciągać, a nie memłać i piskać. Druga piszczałka (w głowie zwierzaczka, w naszym wypadku osiołka) jak na razie działa bez zarzutu.
Materiał, z jakiego wykonany jest osiołek po wyjęciu z koperty od razu wydał mi się niezbyt wytrzymały i prawdę mówiąc bałam się trochę, czy przetrwa zabawy z Gi. Chyba słusznie. Rozpruł się w kulce, czyli w miejscu, gdzie najczęściej chwyta pies. Aby zniszczenia nie stały się bardziej rozległe od razu przeprowadziliśmy operację, osiołek jest teraz prawie jak nowy.
To również nasz pierwszy szarpak z amortyzatorem. Niby polarowe szarpaki same w sobie są jak amortyzator, ale taką zabawką bawi się trochę inaczej. Na początku amortyzator wydawał mi się mało wygodny i pies też się trochę dziwił, jak łapał za koniec, a tu nie czuć oporu (bywało, że zaczynał uśmiercać zabawkę zamiast ciągnąć w swoją stronę ;)). Może to kwestia dość luźnego amortyzatora, bardzo łatwo się on rozciąga. W każdym razie troszkę zajęło nam przyzwyczajenie się do niego, ale ostatecznie obie jesteśmy bardzo zadowolone z takiego rozwiązania (fajnie nie czuć, jak pies urywa rękę).
*plusem jest fakt, że teraz część, za którą łapie pies nie wydaje dźwięków, natomiast fakt, że piszczałka z konga została zepsuta przez małego pieska to minus ;).
Podsumowując
Kong Squiggels przekonał mnie do amortyzatorów w psich zabawkach. Mimo, że nie jest szokująco wytrzymały (czego pewnie sporo osób spodziewa się po produktach marki Kong), to nadrabia wyglądem (:)) i pies go uwielbia!
Na zdjęciach Kong Squiggels rozmiar S (długość 23-38cm).








Są świetnie! :D Widzę, że zamawiałyście u Pauliny ... :D Również się zaopatrzyliśmy w Squgglesa tylko króliczka. :) Naprawdę fajne, jednak moja zabawki pluszowe łatwo rozrywa podczas szarpania (ma na swoim koncie kilka szarpakow futerkowych, polarowych i generalnie wszystkie zabawki pluszowe dla psów. :)
OdpowiedzUsuńJednak zabawka bardzo fajna, mile nas zaskoczyła. :D Na razie jednak nie zostala uszkodzona, mma nadzieje, że jeszcze ttrochę nam posłuży. :D Fajne fotki! :)
Pozdrawiamy! :D
Nina & Figa
Przy następnej okazji pewnie weźmiemy też króliczka, bo jest bardzo ładny :D.
UsuńDu byłby zachwycony, już jakiś czas myślę o tej zabawce :D szkoda, że się pruje :(
OdpowiedzUsuńBardzo fajna zabawka, ale u nas taka długo nie wytrzyma.
OdpowiedzUsuńU nas zabawki pluszowe konga nie zdały egzaminu - rozpruły się dość szybko :( Ale nam nawet udało się rozpruć względnie pancerną Wubbbę , także możliwe, że nie jesteśmy wyznacznikiem :)
OdpowiedzUsuńU nas na szczęście wubba nadal trzyma się super :D.
UsuńŚwietna zabawka ! Z chęcią kupiłabym coś podobnego mojemu psiakowi ale nie ma ochoty się bawić zbyt często :\
OdpowiedzUsuńSpodobały mi się psie zabawki z amortyzatorami, fajne uczucie podczas szarpania.
OdpowiedzUsuńZachwyca mnie twoja umiejętność fotografowania psa i równoczesnej zabawy z nim, mi to nie wychodzi :P.
Trening czyni mistrza :D
UsuńO, musimy osobiście taką zabawkę przetestować. :D O ile Smerfetce będzie się chciało...
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy, Kisiell&Smerfetka
http://germanizacja.blogspot.com/
U nas Kong Wubba nie przeżył testu, a co dopiero taki osiołek ;) .
OdpowiedzUsuńWyglądem nadrabia dużo to prawda :D A dziury zawsze można zszyć! O ile starczy mi pieniędzy po poprzednich wydatkach to na bak go zakupimy! Od Pauliny P. go kupiłaś? a można wiedzieć za ile? :)
OdpowiedzUsuńDokładnie, u nas poza tą jedną dziurą (po której już nie ma śladu) zabawka jest cała, więc zakup uważam za naprawdę udany i tak, jak wyżej wspomniałam, pewnie przy okazji wezmę króliczka z tej serii :).
UsuńTak, osiołek jest od Pauliny, z tego co pamiętam kosztował 25zł.
Raczej nie kupiłabym tego konga ;)
OdpowiedzUsuńMy mamy od niedawna tego KONGa, mam o tyle dobrze, że Jessie bardzo delikatnie obchodzi się z zabawkami, więc spokojnie starczają na pare miesięcy. Tą jest o dziwo wyjątkowo oczarowana, Jessie w kwestii zabawek jest bardzo wybredna ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Całkiem fajna zabaweczka, ale ja bym jej w życiu nie kupiła, bo Noris rozszarpał by ja w 2 minuty ! xd A poza tym to nie będę kupowała zabawki za 25 zł, która już pierwszego dnia pójdzie do kosza ;)
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiamy- Ola i Noris
http://zakochanewpsach.blogspot.com
Miny Gi mówią same za siebie - kolejna super zabawka! :D
OdpowiedzUsuńfajnie to wygląda, ale przy zawzięciu mojego Osła musiałabym pewnie zszywać go non-stop ;) Chociaż na firmie Kong jeszcze nigdy się nie zawiodłam, kongi, piłki i pływający bałwanek są fenomenalne :)
OdpowiedzUsuń