Bąbelki, bąbelki, bąbelki! - jak nauczyć?

czwartek, 18 czerwca 2015

Dziś będzie o tym, jak mieć swoje bąbelki.



Przydadzą nam się:
pies
kliker (przy niektórych sztuczkach można się bez niego obejść, ale tutaj jest wyjątkowo pomocny)
smaczki
target
miska (lub inny pojemnik, do którego bez problemu sięgnie pies)
woda


Droga do naszych bąbelków była kręta i wyboista. Myślę, że w głównej mierze wynikało to z tego, że chciałam nauczyć Gi tej sztuczki wykorzystując miskę, z której normalnie piła wodę. Każdy podobny pojemnik kojarzył jej się z piciem wody (ma nawet komendę na tę czynność), więc w głowie jej się nie mieściło, żeby dotykać tego nosem, kiedy jest tam woda. Reakcja Gi była taka, że kiedy przechodziłyśmy do etapu, w którym na dnie miski pojawiało się trochę wody, suk wypijał wszystko albo trącał naczynie łapą i cała zawartość rozlewała się po podłodze (polecam uczyć tego tricku na trawie ;)).

Aby jej to uniemożliwić postanowiłam zmienić miskę na nieco większą. Była na tyle duża, że spokojnie weszłyby tam ze trzy Ginki. Zadziałało niemal od razu. Najpierw Gi dotykała nosem dna pustej miski, wychodziło super, więc przyszedł czas na to, żeby nalać tam już nieco wody i... Pies znów próbuje wszystko wypić, ale przynajmniej odpadł problem trącania naczynia łapą i wylewania wszystkiego na podłogę ;).


W końcu nalałam do miski jeszcze więcej wody i wzięłam target w postaci plastikowej pokrywki. Trzymałam target w ręce, a Ginny miała dotknąć go nosem. Potem przeniosłam go nad miskę z wodą, a na końcu pozwoliłam mu pływać na jej powierzchni. Zadaniem Gi było dotykać nosem pływającego targetu. W końcu przyszedł taki moment, kiedy Gi mocno nacisnęła nosem na pokrywkę, zanurzyła go nieco w wodzie i puściła pierwszy bąbelek! Została za to sowicie nagrodzona :).
Zaczęłam wycofywać target, a zadaniem suczki było dotykanie nosem powierzchni wody. Wyszło tak, że Gi pochylała się nad wodą i w nią dmuchała. Super! Zaznaczałam jej klikerem każdą taką próbę, stopniowo wymagając coraz więcej, w końcu Ginny zanurzyła pyszczek w wodzie i puściła nosem jeszcze więcej bąbelków! :) 

18 komentarzy:

  1. Ta sztuczka chyba nie dla nas, bo Tytus zaczął zasysać wode i wydawał przy tym odgłosy rodem jak z horroru, przy czym dostałam zawału myślac, że mój zdolny pies, sie topi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Tytus myśli, że jest słoniem :D.

      Usuń
  2. Super, dzięki za pomysł z targetem bo odpuściłam tę sztuczkę właśnie ze względu na ciągłe wypijanie i tracąnie łapą. Hmm ale my mamy target tylko na rękę, najpierw muszę przerobić na przedmiocie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Informuj o postępach! :D

      Usuń
    2. Jesuuuu a ja znowu muszę się podpiąć do kogoś żeby napisać komentarz :D
      Ja tak jak już pisałam wrzucam Terrorkowi do miski smaczka i żeby go wyłowił musi najpierw puścić bąbelki :D

      Usuń
  3. ooo, fajny pomysł z tym targetem, nigdy nie próbowałam :). Z pewnością skorzystam, pamiętam nasze pierwsze próby - albo pies pił wodę albo wchodził tam łapami..:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, chyba spróbuję z chłopakami :D Blusiak puszcza bąbelki i bez komendy, ale gdyby to umiał na zawołanie... już widzę radość TŻta z tego, jakie możnaby mu foty zrobić :D


    Pozdrawiamy!
    Śledź też pies

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja kiedyś uczyłam tej sztuczki Kentucky'ego, ale mam taki problem, że zaczynam uczyć go sztuczek i nigdy ich nie kończę :P czas to zmienić ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Super sztuczka, moze spróbuje nauczyc jej Esprita :)
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno spróbujemy ;D
    Ps. Podoba mi się w Twoim blogu, to że często dodajesz filmiki na yt- są świetne ;))
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacja, bardzo efektowna sztuczka :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas początkowo problem był taki że Fado wciągał wodę a później ją wypuszczał nosem.
    No i jak to ma niby puszczać powietrze w wodzie skoro można się napić. Próbowaliśmy z podkładaniem smakołyków w wodzie i później z tego powoli odchodziliśmy i pies się nauczył że ma puszczać bąble. Choć dawno tego nie ćwiczyliśmy więc chyba spróbujemy od nowa..

    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado
    Zapraszamy do nas: http://fado-labrador-retriever-biszkoptowy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetna sztuczka, w takim razie kiedyś spróbujemy się jej nauczyć :D W wykonaniu Ginny świetnie to wygląda
    cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Pomysł z targetem jest świetny ;) W końcu muszę zabrać się za tą sztuczkę - widowisko murowane :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciągle chodzi mi po głowie ta sztuczka, a nigdy się za nią nie zabrałam.
    Texas uwielbia wszystko trącać łapami, więc musiałabym miskę przymocować do podłoża :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny poradnik, może spróbujemy na wakacje z tą sztuczką :)
    Pozdrawiamy!
    Zapraszam do nas,
    http://codziennebeagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Śmieszne =). Moja sunia puszcza bąbelki gdy wsadzam jej latem smaczki do wody, ale jeszcze nie próbowałam przekształcić to w sztuczkę. Może coś wykombinuję.

    H&F
    http://jaimojaspanielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja moją nauczyłam wrzucając smaki do wody :D Za każde zanurzenie pyska było 'Wohoho suuuuper!' no i zjadała smak z dna, po czym jeszcze dostawała nagrodę i jakoś załapała :) I teraz już przed wodą słychać jak buczy, bo już dmucha :D

    OdpowiedzUsuń