03.08.2015

Szelki Ruffwear Web Master

Ruffwear to amerykańska marka, której produkty uchodzą za naprawdę porządne i profesjonalne. Miałam już okazję przekonać się o tym, kiedy kupiłam ich nowy model szelek - Front Range. Pod koniec czerwca w ramach współpracy z Ruffwear UK dostałyśmy szelki Web Master, poniżej opisuję moje wrażenia z ich użytkowania.


Rozmiar XS

Wyżej podlinkowałam Wam moją recenzję szelek Front Range, jak już wiecie pojawiła się tam pewna nieścisłość z rozmiarem, który różnił się od tego podanego w tabelce, niestety tutaj jest nieco podobnie. Producent podaje tam tylko obwód klatki piersiowej (43-56cm), a wiele osób interesują też wymiary innych elementów, więc podaję:

szyja/barki: 34-43cm
klatka piersiowa: 42-52cm
długość czerwonego elementu (bazy): 20cm
długość dolnego paska: 18-20,5cm
szerokość szarej taśmy: 19mm


Wygląd ogólny 

Web Master wyglądają naprawdę pro! Osoby, które dzielą psie akcesoria tylko na ładne i brzydkie, pewnie powiedzą, że ten model do pięknych nie należy, ale nie można powiedzieć, że nie wyglądają profesjonalnie. Ja od jakiegoś czasu stawiam właśnie na takie proste formy, niekoniecznie z mocą kwiatuszków i serduszek, choć przyznam, że fajnie by było, jakby Web Master miał podobną kolorystkę co model Front Range. Tutaj mamy do wyboru tylko czerwony lub ciemnoszary. Wiedzcie, że nie przepadam za czerwienią na psach (mam takie skrzywienie ;)), ale dla tych szelek zrobiłam wyjątek (szare też mi się bardzo podobały, ale w połączeniu z Gi hmm... sami wiecie).


Opisując model Front Range wspominałam, że mogłabym zabrać w nich psa na jakąś specjalną misję. W przypadku tego modelu, mam taką ochotę jeszcze bardziej. Normalnie można iść podbijać świat!


Ciekawe rozwiązania i bezpieczeństwo 

Ruffwear znów przemyślał każdy element, nic nie jest tu dziełem przypadku widać, że dbają o każdy szczegół.

Regulacja 
Wcześniej sądziłam, że możliwość regulacji w 4 punktach to naprawdę coś! Tutaj jest ich aż 5! Bardzo podoba mi się również możliwość regulowania dolnego paska. Obawiałam się trochę, że pies będzie kłaść się na regulatorze i nie będzie to dla niego zbyt przyjemne, ale jak widać jest w porządku.


Jeśli jesteśmy już przy dolnym pasku, to w wielu szelkach innych marek jest on tylko przełożony przez drugą taśmę i swobodnie może się przesuwać przez co szelki często gorzej się układają. Tutaj mamy rzep, który trzyma dolny pasek cały czas w tym samym miejscu.


Mocowanie smyczy 
Smycz możemy przymocować do metalowego v-ring lub taśmowego mocowania położonego na końcu szelek  Do v-ring nie miałam żadnych zastrzeżeń. Do tego drugiego jakoś nie mogłam się przekonać, dopóki po prostu nie przyczepiłam do niego karabińczyka. Myślę, że to idealne rozwiązanie w sytuacjach, kiedy pies ma nas ciągnąć (np. w trakcie biegu), ciężar bardzo fajnie się wtedy rozkłada i jest wygodnie zarówno dla psa, jak i człowieka. 



Bezpieczeństwo
Web Master posiadają 9 odblaskowych elementów, które zwiększają widoczność naszego psa po zmroku i przy gorszych warunkach pogodowych
Dodatkowo od wewnątrz jest miejsce na imię czworonoga i numer telefonu na wypadek, gdyby się zgubił. Myślę jednak, że i tak lepiej doczepiać gdzieś (np. do rączki) adresówkę, jest lepiej widoczna.


Rączka 
Dzięki niej możemy wygodnie przytrzymać psa lub przenieść kawałek jak walizkę. Jest solidnie przymocowana do całej konstrukcji szelek. Podoba mi się też, że bardzo od nich nie odstaje (często wkurzało mnie to w szelkach norweskich), tylko dość ładnie przylega.


Konstrukcja szelek i baza
Bazę stanowi element znajdujący się na psim grzbiecie. Wszystko jest tam bardzo ładnie, porządnie przymocowane, nie odstaje ani jedna niteczka. "Baza" jest dość giętka, stosunkowo lekka, dobrze układa się na psie praktycznie od pierwszego założenia.
Na wierzchu pokrywa ją (u nas czerwony) materiał przypominający ten w kurtkach przeciwdeszczowych. Można go łatwo wyczyścić.


Podszycie
Wewnątrz bazy znajduje się coś miękkiego, przypominającego piankę. Pokrywa ją szary, całkiem przyjemny w dotyku materiał, który łatwo oczyścić z psiej sierści.



Zastosowanie

Przyznacie, że Web Master nie wyglądają, jak typowe szelki dla psa, które znajdziecie w każdym sklepie. Po co komu takie ustrojstwo?

Na stronie producenta znajdziemy informację, że szelki te są często stosowane wśród psów pracujących w ratownictwie lawinowym. To już sugeruje nam, że nie mogą być byle jakiej jakości, do takich działań jest potrzebny naprawdę porządny sprzęt. U nas ten model nie jest jeszcze zbyt popularny, ale najczęściej widzę go na psach, które uprawiają dogtrekking, chodzą ze swoimi właścicielami po górach i zajmują się innymi, tego typu aktywnościami.
Model ten nie jest jednak przeznaczony jedynie dla psich sportowców czy psów pracujących na gruzowiskach i innych takich. Sprawdza się też na zwykłych, codziennych spacerach! Dzięki takiej, a nie innej budowie, szelki te są chyba idealnym rozwiązaniem dla psów, które potrafią wyjść z każdych, innych szelek. Tosia jest w stanie wydostać się z każdego modelu, tutaj nie ma szans. Poleca się je również dla psów po amputacji kończyn, na których zwykłe szelki często się przekręcają, tutaj jeszcze dodatkowym atutem jest rączka, dzięki której można pomóc psu pokonywać przeszkody, z którymi normalnie mógłby sobie nie poradzić. 




Często zadawane pytania o szelki Web Master

Czy psu nie jest w nich gorąco? 
Szelki pokrywają sporą powierzchnię psiego grzbietu i sporo osób ma wątpliwości związane z kwestią przegrzewania się. Zacznijmy od tego, że Polska to nie tropiki, wcale nie jest u nas jakoś wyjątkowo ciepło, więc nie przesadzałabym w kwestii tego gorąca ;). Przy +20ºC nie czułam, żeby pies pod szelkami był cieplejszy ani nie zauważyłam, żeby szybciej się męczył. Przy temperaturach oscylujących w granicach 30ºC unikam spacerów w środku dnia, raczej nie założyłabym psu tych szelek w takich warunkach, ale bardziej ze względu na moją psychikę niż faktyczne prawdopodobieństwo przegrzania (podobne odczucia mam przy zakładaniu... kamizelki chłodzącej ;)). Pies w takiej temperaturze i tak zieje, a ja nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że przykrywając go czymś sprawiam, że jest mu cieplej mimo, że niekoniecznie tak jest. 

Czy szybko schną?
Web Master po praniu ręcznym (bez wirowania i innych takich cudów techniki), po około 2h schnięcia w cieniu, na zewnątrz są już jedynie lekko wilgotnawe. Co ciekawe baza nie nasiąka mocno wodą i schnie szybciej niż szare taśmy.

Czy są wygodne? 
Nie zauważyłam, żeby w jakikolwiek sposób krępowały psie ruchy. Gi bez problemu robi w nich wszystko, biega, skacze, chodzi na przednich łapach ;). Nigdzie też jej nie obcierają. Szelki praktycznie cały czas są na swoim miejscu, nie przekręcają się.

Czy warto przeznaczyć na nie taką sumę?
W Polsce koszt tego modelu zależnie od rozmiaru waha się od około 250zł do 300zł. Te szelki robią na mnie największe wrażenie spośród wszystkich innych, jakie miałam okazję mieć lub widzieć na psach znajomych. To chyba najbardziej uniwersalny model i przy tym tak porządnie zrobiony, że naprawdę każdemu mogłabym je polecić. Web Master z pewnością są warte przeznaczonych na nie pieniędzy.



40 komentarzy:

  1. Tytus to taki typ psa, który z każdych szelek potrafi wyskoczyć, a te mają ten dodatkowy pasek na psim brzuchu który chyba to uniemożliwia. :) Wyglądają ekstra!

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie wyobraziłam sobie w nich Emeta. To byłaby bajka :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne szelki :D Ale jakoś słabo widze w nich psa przez ten trzeci pasek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiało mnie właśnie jak psi panowie sobie w nich radzą ;), ale wydaje mi się, że to zależy już od budowy konkretnego osobnika. Prawie zawsze były u nas suczki, więc w psim temacie za bardzo nie siedzę :D.

      Usuń
    2. Biały Jack również ma te szelki i potwierdził,że nie są obsikiwane :)

      Usuń
  4. Nie wiem dlaczego, ale krój tych szelek kojarzy mi się z pająkiem... :P Ginny wygląda w nich świetnie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre skojarzenie, nazwa modelu zobowiązuje :D.

      Usuń
  5. W takich szelkach to nawet apokalipsa zombie niestraszna! :) Już parę razy widziałam je na Twoich zdjęciach i bardzo chętnie kupiłabym takie Joy. Szkoda tylko, że są takie drogie - chociaż widzę, że są tego warte.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie są najtańsze, ale wierzę, że to zakup na lata :).

      Usuń
  6. Hmm, całkiem oryginalne :D
    A do Gi pasują świetnie, sama wybierałaś?

    OdpowiedzUsuń
  7. Oglądam sobie w internecie różne modele szelek i Web Mastery zdecydowanie najbardziej mi się podobają :). Może kiedyś sprawię je któremuś psiakowi, myślę że Kermit by w nich genialnie wyglądał!

    OdpowiedzUsuń
  8. Są świetne!
    Wyglądają naprawdę super i pewne super się sprawdzają. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. a miałam nadzieje, że napiszesz, że jednak mają jakieś minusy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyny minus to chyba ta rozmiarówka, która nie do końca sprawdza się z realiami, poza tym trudno się do czegoś doczepić :D.

      Usuń
    2. niestety już mierzyłyśmy, więc wiemy jaki rozmiar ;)

      Usuń
    3. za to na tych front range juz sie nacięłam, więc zobaczymy jak zachowa się RuffWear i to myśle będzie miało spory wpływ na mojeplany zakupowe ;)

      Usuń
    4. O, a co z nimi nie tak?

      Usuń
    5. Źle uszyty przód. Jakby z jednej strony jest węższy. Z tym, że materiał w środku jest taki jak powinien przez co się roluje i może to uwierać psa.

      Usuń
    6. Naprawdę aż tak bardzo? U nas (co widać na zdjęciach zarówno przy tym modelu, jak i front range) też szary materiał nie przylega w 100%, przy zginaniu szelek w taki sposób to widać. Nie sądzę jednak, żeby psa to jakoś uwierało.

      Usuń
    7. jakies 1-1,5 różnicy szerokości między dwoma stronami.
      U mnie nie jest problemem zawinięcie materiału tego szarego, a że ten stelaż ze środka (nie wiem z czego wykonany) nie mieści się w materiale tym szaro-pomarańczowym. Podeślę Ci fotki na fb.

      Usuń
  10. Fajne te szelki. Gi wygląda w nich bardzo ładnie i mam wrażenie jakby ją nieco optycznie powiększały :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ginny super w nich wygląda.) Wiesz gdzie można zamówić je zza granicy i wiesz ile kosztują i czy wyjdą taniej. W przyszłym roku będziecie na DCDC poznań chętnie bym was z Tofim poznała na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtaniej wyjdzie chyba zamówienie na amazonie, ale to jest kwestia zaoszczędzenia 10-30zł (zależnie od tego z jakim polskim sklepem porównasz cenę), więc nie jest to jakaś duża różnica.
      Nie mam pojęcia gdzie nas wywieje w przyszłym roku, jeśli będziemy wybierać się do Poznania, to wcześniej na pewno o tym poinformuję :).

      Usuń
    2. Mam nadzieje że się spotkamy. My będziemy bo mieszkamy kilka kilometrów od Poznania. My może będziemy( jak wszystko dobrze pójdzie) z upragnionym, wyśnionym po 2 latach czekania borderkiem:)
      Pozdrowienia dla was i do zobaczenie:)))

      Usuń
  12. Pięknie wyglądają, jednak ja nie wykorzystałbym ich potencjału. To dobre, fajne szelki, jeśli chodzi o uciąg (a na pewno lepsze od supermodnych Juljuszy, które na yorkach wyglądają tragicznie, bez urazy oczywiście, to moje zdanie) sama konstrukcja fajna, typ też, ale ja kupiłem jedne dość drogie szelki i obcierały jajka, pies nawet niekiedy sikać nie mógł, więc jakoś przed wolałbym przymierzyć, a w zoologach tego nie ma, no i obejrzeć osobiście. Ale cena mocno wygórowana. W tych pieniądzach mogę mieć SLEDy z ZeroDC, linę amortyzowaną hifica, jakieś guardy na codzień (również z zeroDC, lub Dog_Style) a wszystko wyjdzie o wiele taniej. Jak to niektórzy mówią (często niestety w temacie lustrzanek sony ;)) "Co jest do wszystkiego, to jest do niczego", czy według ciebie w tym wypadku się to, tu sprawdzi? Choć dla mnie jakoś, tak po namyśle nie są do wszystkiego. Sprzęt typowy do Mountain Dog Trekingu i mówiąc szczerze idąc na Mitikasa z psem bez wahania brałbym ten model.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jak pisałam na ginowym fanpejdżu (zapraszam! :D), tutaj to powiedzenie zdecydowanie się NIE potwierdza. To naprawdę uniwersalny sprzęt, który sprawdza się dobrze w różnych zastosowaniach :).

      Jasne, że w cenie tych szelek można mieć parę innych, ale jeśli ktoś nie lubi się rozdrabniać, to jest to idealne rozwiązanie! Ja mam w planach zabrać w końcu piesę w góry, kto wie, może wybierzemy się na jakiś dogtrekking, od czasu do czasu biegamy, generalnie łapiemy się wielu aktywności dla zabawy, rekreacji. Kupując przykładowo sledy (bo biegamy) miałabym poczucie straconych pieniędzy, bo nie korzystałabym z tych szelek zbyt często. Web Mastery są i do tańca, i do różańca, jak to mówią :D.
      No i świetna opcja dla niepełnosprawnych psiaków, którym trzeba pomóc czasami wejść na coś, łapiesz za rączkę i niesiesz psa, jak walizkę. Przykładowo z szelkami norweskimi tego nie zrobisz, bo do góry pójdzie tylko przód i psu będzie bardzo niewygodnie (a może nawet wydostać się z szelek w taki sposób). I jak już przy wychodzeniu z szelek jesteśmy, są to genialne szelki na co dzień dla psów, które wychodzą z uprzęży o innym kroju. Tosia bez problemu wychodzi z szelek step in, guardów, norwegów, tutaj musiałaby chyba użyć jakiejś magicznej sztuczki, bo po prostu nie ma innej opcji :D.

      Usuń
    2. Mi się najbardziej podobają Double back. Ale cena 600zł...Trochę nie na miejscu. Zresztą ruffwear ogółem ma wysokie ceny, no ale za jakość się płaci. Widziałem psa na żywo we front range, świetnie wyglądał. Natomiast miska podróżna (Bivy Cinch Bowl) to dosłowna, zdzierska przesada. 150 zł za miskę o_O a koszt produkcji może 2 razy wyższy od podróżnych z trixie. Produkty są fajne, ale polityka producenta...

      Jeśli chodzi o ich buty-są cudowne. W zaprzęgu, czy trudnych warunkach dla poduszek, bez wahania bym kupił. Ale nie mamy żadnej siły uciągowej, a długość biegu zależy od ochoty psa i u mnie but by się nie sprawdził. Pomijam że Polar trex kosztuje tyle ile para drogich butów trekingowych (no a w cenie rufka 4szt. więc inaczej się kalkuluje)

      Nie mniej producent przesadził z cenami w Polandi, ale widzę że zaczyna akcję promocyjną na rynku wschodnim (gdzie w mentalności amerykanów, jesteśmy prawie jak Rosjanie gdzie są bardzo bogaci i bardzo biedni i producent docelowo zmierza by sprzęt należał do pierwszej grupy). Trochę to głupie, chętnie bym spróbował pobiegać z front range jeśli byłyby w cenie tak do 120-130zł
      Sądzę że marce przydałby się jeden 'tani' produkt, by ludzie zaczęli przygodę z firmą i kontynuowali z droższymi modelami.

      Poza tym gratuluję wybijania się z trendu jaki obecnie panuje na Julki ;)

      Usuń
    3. Wydaje mi się, że Ruffwear w temacie podobnego sprzętu nie ma też za bardzo konkurencji, stąd pewnie takie ceny.
      Miski materiałowe jako takie w ogóle do mnie jakoś nie przemawiają, wolę silikonowe, ale tak czy siak za żadną tyle bym nie dała. Choć trzeba przyznać, że te z RW są ładne, tak po prostu :). Trixie ma wiele ciekawych produktów, ale większość z nich w ogóle do mnie nie przemawia ze względu na ich wygląd. Mamy teraz taki wybór różnych rzeczy, że na wygląd po prostu zwraca się uwagę, a dużo rzeczy Trixie jest zwyczajnie w świecie kiczowata :P. Nie wiem jak materiałowe miski, bo one akurat mnie nie interesują, ale wiele ich produktów dla mnie, "typowej dziewczyny" jest brzydka.

      Za mną od jakiegoś czasu chodzą buty Ruffwear. Właściwie zaczęłam zastanawiać się nad nimi od zawodów, które odbywały się zimą, spadło dużo śniegu i całe ulice i chodniki były wysypane solą z jakimiś chemikaliami. Ginny nie była w stanie iść, piszczała z bólu, w takiej sytuacji w butach nie byłoby żadnego kłopotu. No i problem pokaleczonych opuszek też odpada (pod warstwą śniegu nie widać rozbitych butelek itp.). Ceny butów RW wydają mi się kosmiczne (żadna para moich butów tyle nie kosztowała! ;)), ale mają najlepsze opinie. Pewnie będę czyhać na jakieś promocje.

      Co do startu z Ruffwear, to tak właśnie było z moim zakupem Front Range. Na początku byłam sceptycznie nastawiona, bo wcześniej zakochałam się w produktach Hurtta, które ostatecznie uznałam za niewarte tak dużej ceny. Z Ruffwear mam zupełnie inne odczucia. Kosztują dużo, to przyznaję, ale naprawdę są tego warte.
      Juliusy w ogóle mi się nie podobają :D. Kiedyś na moment zwróciły moją uwagę, ale naoglądałam się ich na różnych psach i mi przeszło ;).

      Usuń
    4. Para butów u mnie też nie przekroczyła 400zł. Ale 200 spokojnie ;) a tu masz 4 sztuki, a nie, jak w ludzkich dwie ;) Jak będą okazję to poinformuj. A gdzie kupiłaś fronty?

      Usuń
    5. No tak, ale pies potrzebuje 4, więc liczę to jako całość :).
      Sklep-outdoor24

      Usuń
  13. OMB :D
    Dobrze, że JUŻ KUPIŁAM Juliusy, bo po przeczytaniu tej recenzji biegłabym do Outdoorowców czy innego sklepu we Wro posiadającego Web Master :D I tak mnie korcą, ale biję sie po łapach - zakupocholizm to złoooo :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Chętnie kupiłabym je mojej białej kulce ze względu na zapięcia. W normalnych szelkach coś mu przeszkadza i się kładzie. Nie jestem w stanie dowiedzieć się o co mu chodzi, więc w szelkach nie chodzi :/. A z drugiej strony nie mogę mieć 100% pewności, że w takich szelkach będzie mu lepiej, a to kupa kasy, więc raczej nie będziemy ich kupować :/. Szkoda.

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas J&T! :)
    http://littlewhitecompanion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Najbardziej to rzuciło mi się w oczy, że Ginna ślicznie w nich wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  16. I teraz mam potężny dylemat. Web Master czy Front Range ? We "Frontach" drażni mnie to,że są aż tak wysoko ,prawie ,że na szyi . No,ale zobaczymy . Gina wygląda w nich bosko :D

    Pozdrawiam
    http://beaglowate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wróciłam do Waszej recenzji Front Range'ów i widzę,że Gi nie ma ich wysoko .Dochodzę do wniosku,że większość właścicieli nie potrafi ich dobrze wyregulować. Także stawiamy na Fronty . :D Dzięki Natalio!

      Usuń
    2. Cieszę się, że pomogłam :D. Wiele psów ma Front Range na szyi, wydaje mi się, że to nie jest zbyt komfortowe dla psa (już pomijając, że nie wygląda to za dobrze), a to kwestia wyboru właściwego rozmiaru i właśnie regulacji/dopasowania szelek.

      Usuń
  17. Świetne szelki. Jednak nie dla mojego psa. Przynajmniej nie teraz.

    Gdy oglądałam ich zdjęcia w internecie, większość wykonanych zdjęć zaczynała się na psach ras średnich, pnąc się coraz to wyżej. Ciężko mi jest wyobrazić sobie w nich Ruby, ale... Wydaje mi się, że jest ona porównywalnie podobnych rozmiarów jak Ginka, więc chyba nie wyglądałaby zbyt dziwnie i niecodziennie. :D
    Na Ginny leżą i wyglądają świetnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślałam, że dopiszesz jakiś minus szelek, ale widać, że jednak mają same zalety. Ja swojemu Mafiemu bym kupiła, ale jednak cena troszkę nas zniechęca :) Może gdyby wahała się tak w cenie 220-250 to ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mniejsze rozmiary są właśnie w takich cenach :).

      Usuń

Projekt i wykonanie: Marta Swakowska © Psi Kawałek Internetu