Karma Alpha Spirit Only Fish

czwartek, 10 września 2015

Na początku sierpnia sklep zwierzakowo.pl zaproponował nam przetestowanie karmy Alpha Spirit. Spodobał mi się ten pomysł, bo już raz miałam do czynienia z produktami tej firmy (przysmaki), byłam z nich zadowolona, a karmy byłam bardzo ciekawa, bo różniła się od tych, które na ogół wybieram dla swoich czworonogów.

W paczce znalazłam dwa opakowania karmy, przysmaki oraz wielką kość wieprzową, wszystko pod szyldem Alpha Spirit. Jak wspomniałam wyżej, smaki już testowałyśmy, za to kość wieprzowa była nowością i została pożarta z wielkim apetytem. Gi zupełnie nie przeszkadzał jej rozmiar.


Przejdźmy jednak do Alpha Spirit Only Fish.
Najważniejszy w karmie jest według mnie jej skład, tutaj prezentuje się następująco:

Skład karmy:
85% świeże ryby śródziemnomorskie (świeży tuńczyk, świeże anchois - Engraulis encrasicolus, świeży miecznik - Xyphias gladus, świeży ostrobok - Trachurus Mediterraneum, świeży okoń morski - Dicentrarchus lobrax, świeża sardynka europejska - Sardina pilcardus), kiełki roślin strączkowych (groch zielony, groch biały, soczewica jadalna), gliceryna, ekstrakt z Yucca Schidigera, ekstrakt drożdżowy Sacharomyces cerevisiae, Tauryna, glukozamina, siarczan chondroityny. Naturalne środki konserwujące: tymianek i rozmaryn.
białko (min) 30%, tłuszcz (min) 12%, włókno (max) 0,8%, popiół (max) 6,5%, wilgotność (min) 22%, węglowodany (max) 28,7%, Omega-3 (min) 3,3%, omega-6 (min) 1,8%, EPA (min) 0,5% DHA (min) 2,1%, Wapń 1,11% Fosfor 1,23%.

Według mnie wygląda świetnie! Co prawda na pierwszym miejscu jest świeże mięso, ale jest tego tyle, że nawet po obróbce termicznej zostaje naprawdę dużo. Nie ma też zbóż. Na opakowaniu znajdziemy informację, że jest to karma hipoalergiczna oraz o wysokiej przyswajalności.

Ginny bardzo w niej zasmakowała. Tosia natomiast nieszczególnie, ale ona chyba w ogóle nie przepada za rybami, bo podobnie reagowała na inne karmy, którym głównym składnikiem były właśnie ryby.


Kostki karmy Alpha Spirit do złudzenia przypominają smakołyki tej samej firmy. Są niewielkie (bardzo fajne na sesje z klikerem!), miękkie, półwilgotne (dlatego pakują je w mniejsze, plastikowe opakowania), raczej każdy psiak poradzi sobie z ich zjedzeniem. 


Karma hipoalergiczna oraz o wysokiej przyswajalności 

Niecałe 3kg karmy miało starczyć na miesiąc karmienia Gi. Na opakowaniu znalazłam jednak informację, że Alpha Spirit należy wprowadzić stopniowo i zaleca się to robić czterema etapami, każdy z nich ma trwać tydzień. Na ogół karmę miesza się przez około siedem dni, a niektórzy uważają wręcz, że pies od razu powinien właściwie przyswajać nowy pokarm i wcale nie mieszają go ze starym. Przyznam, że ja też raczej tego nie robię i moje psy nigdy nie miały w związku z tym problemów. Tym razem uznałam jednak, że na wszelki wypadek przez tydzień będę mieszać Alpha Spirit ze starą karmą (mieszanie przez 4 tygodnie wydało mi się bardzo długim czasem, poza tym nie mogłabym wtedy za wiele powiedzieć o tej karmie, skoro pies jadłby ją wymieszaną ze starą). 
Przez pierwszy tydzień karmienia starą karmą i dodawania stopniowo Alpha Spirit wszystko było w porządku. Po około tygodniu karmienia samą Alpha Spirit Ginny zaczęła mieć rewolucje żołądkowe. Dostała biegunki, wymiotowała, zaczęły pojawiać się wzdęcia. Po wyleczeniu tych objawów i ponownym podaniu karmy, zaczęły one nawracać. Dopiero po powrocie do starej diety udało się całkiem opanować sytuację. 
Najwyraźniej Gi musiała zareagować tak na któryś ze składników. Chciałabym zwrócić Waszą uwagę właśnie na tego typu opisy, jakie znajdujemy na opakowaniach. "Hipoalergiczny", "wysoka przyswajalność", "dla psów aktywnych", "light", to tylko napisy, które coś nam mogą sugerować, ale często okazuję się, że w praktyce wychodzi inaczej. Czytajcie składy! Druga sprawa jest taka, że każdy pies to inny organizm i nawet najlepszej jakości karma może być źle przyswajana przez Reksia, a Azor będzie czuć się po niej doskonale. U nas niestety Alpha Spirit się nie sprawdziła.

25 komentarzy:

  1. Niestety u nas było dokładnie to samo z tą karmą. Pies który nigdy nie miał problemów ze zmianą karmy nawet od razu, i przechodził z innej bezzbożowej rybnej. Przechodziłam dwa tygodnie prawie, pisałam do producenta z pytaniem skąd zalecenie tak długiego przechodzenia - odpowiedź była mało konkretna, ale powiedzieli, że jeśli pies dobrze reaguje na zmiany karmy, to mozna skrócić ten okres. Kiedy mieszałam ok, kiedy stanowiła większość zaczęły się luźne stolce, wzdęcia, odruchy wymiotne. Kiedy stwierdziłam, ze nie będę psa męczyć i zaczęłam dawać - bez stopniowego mieszania - znacznie gorszą karmę (składnikowo), problemy jak ręką odjął. Zastanawiałam się tak właśnie, czy jesteśmy wyjątkiem, widzę, że jednak nie. Szkoda, bo lubię inne produkty tej firmy (przysmaki psica kocha, za kość dałaby się pokroić) i nie spodziewałam się takiej reakcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe bardzo co wywołuje u psów taką reakcję. Ja po tej sytuacji zaczęłam zastanawiać się, czy Gi nie reagowała też podobnie na smakołyki, ale może to był przypadek, nie umiem tego stwierdzić. Na początku wakacji testowałyśmy pierwszy raz smaki Alpha Spirit i wszystko było w porządku. Potem przez jakiś czas podawałam ich trochę więcej i wtedy suk wylądował u weta. Myślałam, że to coś od kleszcza, a ostatecznie wyszły problemy żołądkowe, objawy były takie same jak w przypadku karmy. Jak sucza doszła do siebie po tym pierwszym incydencie, to też dawałam jej smaki, tylko rzadziej i było ok. Wygląda to tak, jakby jakiś składnik podawany w zbyt dużej ilości nie służył psu.

      Usuń
    2. Jedyne co mi przychodzi do głowy, to kiełki albo gliceryna, bo to są chyba dwa składniki z listy, które raczej nie występują często w karmach. Zastanawiałam się też, czy to może nie kwestia zbyt dużej ilości mięsa a zbyt małej "zapychaczy" dla psa, który co prawa zbóż w diecie nie ma, ale jednak w karmach ma całkiem sporo ziemniaków i innych zapychaczy. Ale to już mniej prawdopodobna teoria, moim zdaniem. Bedę śledzić komentarze, żeby zobaczyć czy więcej osób ma takie doświadczenia...

      Usuń
    3. Takie problemy o jakiś piszecie to na 99% wina strączkowych. One nawet w niewielkich ilościach powodują wzdęcia, a przy 'wrażliwszych' psach, lub odpowiednio dużej dawce będą powodowały bardziej 'rozległe' objawy. Na dodatek praktycznie wszystkie strączkowe są gorzkie, co w połączeniu z rybą może dawać karmę o naprawdę mało atrakcyjnym (nawet jak dla ubogiego w kubki smakowe psiego języka) smaku. Poza tym, jeśli u większej ilości psów pojawiają się takie objawy to może oznaczać, że wcale procentowy udział strączków nie jest taki niewielki w stosunku do mięsa jakby mogło się wydawać ;) .
      A napisy na karmach mają pewne znaczenie, ale raczej nie traktowałabym go jako "ogólno-przyjętego". Trzeba po prostu wiedzieć czego i gdzie szukać. A przyswajalność jest cechą osobniczą. A skład też trzeba umieć czytać i nie wystarczy tylko wiedza p.t.: zboża są fe, mięska musi być dużutko bo jest dobrutkie dla piesunia, a to co jest pierwsze wypisane to tego jest najwięcej. Jak się nie wie czym się surowce różnią od siebie (czym jest mączka kukurydziana a czym kukurydza np.) to ciężko jest przeczytać skład ze zrozumieniem, bo się nie wie po co dany składnik tam jest. Jak się nie zna wartości odżywczej to nie wiadomo co jest lepsze dla psa. I można tak jeszcze dłuuugo.... Niestety.

      Usuń
    4. Generalnie się zgadzam, z tym, że w sumie już sporo różnych karm przerobilam, więc juz mniej więcej wiem, czego szukać dla mojego psa - rośliny strączkowe są dość często używane w "dobrych" karmach, i jeszcze nigdy takiej reakcji na nie nie było. Np. karma która do tej pory jest nr. jeden mojego psa jest Acana Pacifica, w której roślin strączkowych jest całkiem sporo - chociaż są też np. ziemniaki. Więc myślę ze bardziej kwestia może być to, ze są tu jako jedyne i w postaci kiełków, a nie tego ze sa w ogóle. Albo chodzi o zupełnie inny składnik - trudno powiedzieć, i możemy sobie gdybac.

      Usuń
  2. U nas bardzo podobnie wcześniej moja psica była na rybnym TOTW - byłam bardzo zadowolona. Skuszona składem Alphy postanowiłam spróbować. Pudełka super wygodne (u nas jedno na dzień - więc nie trzeba mierzyć, warzyć). Karmę wprowadziłam od razu (wcześniej problemów ze zmianą nie było) i dokładnie jak u was od razu zaczęło się rozwolnienie na szczęście bez wymiotów i wzdęć. Teraz dla próby wzięłam drugą z kurczakiem, zobaczymy jak będzie jeżeli dalej kupa będzie "niestabilna" :P wracamy do suchej karmy. Pozdrawiamy Eliza i Sigma

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas za to całkiem inna bajka. Terror mimo, że przysmaki Alphy kocha, to karmy w ogóle nie chciał ruszyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. My dopiero zaczynamy testować smakołyki, a ze względu na wrażliwy żołądek futra na karmę się nie skusimy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam "trochę" tej karmy jako dodatek żywieniowy, urozmaicenie diety i "coś ekstra", bo Moro uwielbia rybę. Tak naprawdę, uwielbia UWIELBIA, znajda w każdej postaci. Na początku było fajnie - podawałam i jako oddzielny posiłek, i jako dodatek do suchej karmy i suplementów. Ale po kilku dniach pojawiły się zmiany skórne, było "ała" i wizyta u weta. Pies, który nie ma alergii, do tej pory jadł wiele rybnych bezzbożówek, a tu takie coś. Zawiodłam się, bo pokładałam duże nadzieje w tej karmie. Po kilkunastu dniach od odstawienia karmy zmiany skórne zniknęły. Jestem bardzo ciekawa, o co chodzi z tą karmą...

    OdpowiedzUsuń
  6. My testowaliśmy na razie przysmaki, dostaliśmy też próbkę karmy, ale jeszcze nie wypróbowaliśmy. Zobaczymy jak to będzie u nas :P

    OdpowiedzUsuń
  7. A u nas z Alphą na szczęście było dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas z karmą Alpha (...) było bardzo dobrze. Mafi zjadł karmę bez problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas też problemu nie było :)
    Draco od razu się na nią przestawił i je ją jakieś +/- 3 miesiące :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja bardzo bym chciała przetestować coś z Alpha Spirit. Nigdy nie miałyśmy z Mambą takiej okazji więc byłoby to dla niej coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobnie przejechałam się na Purizonie, z tym, że miałam wtedy bodaj 12-kilogramowy worek - sensacje żołądkowe pojawiły się bardzo szybko i towarzyszyły nam właściwie do końca wora, obyło się na szczęście bez wymiotów i drapania, ale i tak byłam bardzo niezadowolona i zawiedziona, bo po składzie sądząc karma powinna być super. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Gi po Purizonie było całkiem ok, z wyjątkiem sporadycznych wzdęć. U Tosi wszystko w porządku, ale ona chyba generalnie ma żelazny żołądek ;).

      Usuń
    2. My po tym Purizionie przesiedliśmy się na prawie o połowę tańszego Brita i okazało się, że jest super. :P Teraz Tytania leci na Black Angus od Markus-Muhle i też bardzo spoko. Chyba mam pecha do tych "dobrych" karm, bo na Acanie też było słabo. ;)

      Usuń
    3. A to u nas po Acanie też było kiepsko, ale słyszałam, że po tym jak zmienili skład karmy niby na lepszy, to właśnie sporo psów ma problem z jej przyswajaniem.

      Usuń
    4. Kończymy już drugą "szafę" Alpha Spirit Multiprotein. Przechodziliśmy wg przepisu przez miesiąc. Wszystko było bardzo pięknie. Aby szybciej organizm się przestawił z jednej suchej na Alpcha odstawiliśmy puszki w ogóle, bo dodam, że wcześniej sunia była na Orijenie, a potem zjadła przez miesiąc mikołajowy worek Ziwi Peak i przez cały czas mniejszy, wieczorny posiłek stanowiły puszki np Granatapet i inne z dużą ilością mięsa, bezzbożowe. Nigdy nie było problemów z kupami. Po przestawieniu zupełnie na Alpha było pięknie i wszystko ok. Kiedy jednak zaczęłam znowu wieczorem podawać puszki pojawiły się problemy z kupami, choć puszki były te same, co wcześniej. Jakoś przeczekałam, bo nie były to biegunki, Nie chciałam zupełnie rezygnować z puszek. Ale wygląda na to, że nie po Alpha, ale po puszkach były kłopoty z brzuchem. Alergii na szczęście nie ma w ogóle (nie wiem, jak na zboża, bo nie podawałam, ale jak znajdzie kawałek chleba, to zje i nic się nie dzieje

      Usuń
  12. Z Alpha Spirit nie miałyśmy do czynienia - ciekawe co wywołuje takie reakcję, bo skład naprawdę jest piękny :) U nas za to na Purizonie Abi strasznie przytyła i zrobił się z niej mały tłuścioszek, pomimo niezmienionej dawki ruchu. Teraz jesteśmy na Kingsmoor i póki co nie zamieniłabym jej na żadną inną - dla nas to ideał :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że karma nie wypadła dobrze u Ginny. My nie miałyśmy jeszcze okazji jej spróbować, ale Nela - tak jak Tosia - ma żelazny żołądek, więc powinno być dobrze. :D
    cztery-lapy-jeden-nos.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy ta karma pachnie jak ryba? Przy takim składzie obawiam się silnego zapachu.
    Szkoda, że Ginny nie przypasowało. Wyglądało ciekawie, chociaż... nie jak codzienny posiłek.
    Pozdrawiam
    8lap1ogon.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pachnie, zaraz po otwarciu dość intensywnie, ale później tej ryby tak mocno już nie czuć.

      Usuń
  15. Polecam karmę Brit Care z jagnięciną. Ja swojej Shih Tzu ją podaję i nic się nie dzieje, nie ma wzdęć, nie śmierdzi, o dziwo wcale jej nie ropieją oczy. Też kupiliśmy jedno opakowanie tej karmy rybnej, ale dodaję swojej psinie tylko parę sztuk jako dodatek do suchej karmy. Jakoś typowo mięsne mnie nie przekonują. Koleżanka karmi swoją Shih Tzu Acaną i ten pies jej śmierdzi oraz strasznie ropieją jej oczy, do tego stale puszcza śmierdzące bąki. Ona zaś twierdzi, że to nie wina karmy tylko te psy tak mają. Ja uważam co innego ;)
    Super wpis i cudowna psina.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy mógłby mi ktoś powiedzieć, ile procent groszku jest w tej karmie? Pytam gdyż mój pies ma na niego uczulenie i jeśli jest go więcej niż 1% to niestety nie może jej dostać.

    OdpowiedzUsuń